- Darek, czy wierzycie w Legii, że możecie jeszcze przejść Schalke?
Dariusz Dudek: Na pewno będzie to trudne zadanie, ale postaramy się nie zawieść wszystkich warszawskich kibiców i pokusimy się o niespodziankę.
- Czemu "warszawskich"? Ja jestem z Krakowa i też jestem za Legią.
- Tak, tak... sorry - tym bardziej się cieszę. Zawsze gramy dla wszystkich kibiców Legii z całej Polski.
- Jakie nastroje panowały w Legii po meczu z Schalke? Jak czuł się bohater tego spotkania, Dariusz Dudek?
- Wszyscy po meczu - również i ja - byliśmy trochę załamani wynikiem. Chcieliśmy sprawić miłą niespodziankę sympatykom Legii i wygrać... Nie udało się.
- Dlaczego jest Pan wciąż rezerwowym, a gdy wchodzi Pan na boisko robi Pan dużo ożywienia? Dlaczego więc trener Okuka nie daje szansy gry od początku meczu?
- Wyraźnie trener potrzebuje takiego zawodnika. Moje ambicje na pewno są większe - chciałbym grać w pierwszym składzie, ale tak też jest dobrze - ponieważ wszyscy o to pytają, więc chyba robię dobrą robotę.
- Można powiedzieć, że jest pan dżokerem w talii Okuki...
- Można... A dżoker przecież to najwyższa karta w talii...
- Czujesz się prawdziwym legionistą? Takim, który jak przejdzie do innego klubu, będzie zawsze dobrze mówił o kibicach?
- Dopiero teraz w Warszawie, zrozumiałem i zobaczyłem, jacy są naprawdę wspaniali kibice. Niezależnie, gdzie będę grał - zawsze będę bardzo ciepło wypowiadał się na temat kibiców Legii.
- Co sądzisz o zamykaniu stadionów i ograniczaniu na nich liczby widzów?
- Totalna bzdura. Trzeba zweryfikować kodeks prawny. Wystarczy popatrzeć, jak zrobiono to w Anglii. Egzekwować prawo, karać i to wszystko.
- Jak według Ciebie można poprawić sytuację finansową Legii?
- Chociażby wygrać Ligę Mistrzów.
- Darku, co sądzisz o zachowaniu kibiców Widzewa na meczu Legia - Widzew?
- Myślę, że z premedytacją sprowokowali to zajście i niesłusznie nasi kibice ponoszą teraz karę za tamto wydarzenie.
- Czy Czarek Kucharski i Jacek Zieliński powinni odejść do MLS?
- Jeżeli Legia myśli o kolejnym tytule mistrzów Polski, to w żadnym wypadku nie można pozwolić im odejść z klubu.
- Co myślisz o wypowiedzi Hajty, że następną taką piękną bramkę strzelisz za pięć lat?
- Hehehehe... Postaram się mu udowodnić już w Gelsenkirchen, że się bardzo myli.
- Czy Legię sponsoruje mafia?
- Nic mi o tym nie wiadomo.
- Co sądzisz o słynnej fladze "arbeit macht frei" wywieszonej podczas meczu z Widzewem?
- Takiej flagi nie powinno być na żadnym stadionie.
- Co sądzisz o trenerze naszej kadry i jej wynikach? Co należy zmienić?
- Myślę, żeby dać czas trenerowi Bońkowi na to, aby mógł zgrać wszystkich zawodników. Sukcesy przyjdą same. Jeżeli chodzi o zmiany - pozostawiam to trenerowi.
- Kto, według ciebie, z Legii powinien grać w reprezentacji Polski - oczywiście oprócz ciebie.
- Myślę, że taką osobą jest Tomek Kiełbowicz, ostatnio gra na swojej pozycji wyśmienicie i kwestią czasu jest jego powołanie.
- Jak pan myśli, dlaczego Jurkowi słabiej wychodzą mecze w kadrze niż w klubie?
- Jurek w kadrze gra podobnie jak w klubie, ale niektórym osobom nie odpowiada i wolą innych. Bardzo jest im nie na rękę, że on broni. W gazetach angielskich nie można znaleźć złego słowa na Jurka, więc świadczy to o tym, że jest najlepszym bramkarzem i zasługuje na kadrę.
- Czy dorównasz kiedykolwiek swojemu bratu?
- Będzie to trudne - Jurek zawiesił mi bardzo wysoko poprzeczkę.
- Jak to jest być bratem Jerzego?
- Wspaniale - tym bardziej, że Jurek został takim samym bratem, jakim był wcześniej. Mamy bardzo dobry kontakt ze sobą. Dlatego ogromnie się cieszę, że osiągnął tak duży sukces.
- Podobno pomylono was kiedyś na lotnisku?
- Tak, w czasie odprawy na lotnisku w Manchesterze. Bardzo szybko udało mi się odprawić na kontroli paszportowej, ponieważ uznali, że jestem bramkarzem Liverpoolu.
- Jakie są pana największe marzenia? Może zagrać z Jurkiem w jednej drużynie?
- Na pewno to jedno z największych marzeń. W Liverpoolu raczej będzie ciężko - pozostaje wiec kadra narodowa. Ale wiem, gdzie jest moje miejsce, wiec będę pracował dotąd, aż trener reprezentacji uzna, że się do niej nadaję.
- Czy chciałbyś strzelić Jurkowi taką piękną bramkę jak z Polonią?
- Chciałbym, ale w finale Ligi Mistrzów: Liverpool - Legia.
- Kurde, kto się lepiej bije: ty czy twój brat? Zapewne kiedyś się tam biliście...
- Biliśmy się zawsze razem, ale przeciwko komuś, więc jesteśmy na tym samym poziomie. Jednak raczej zawsze byliśmy górą.
- Jak się czujesz odbierając nagrody brata? Nie żal Ci, że nie są one przeznaczone dla Ciebie?
- Nie, mógłbym codziennie odbierać takie nagrody, bo świadczyłoby to o tym, że brat jest uznawany za najlepszego piłkarza, bramkarza.
- Darek, Jurek mówił, że byliście prawdziwymi kibolami i zawadiakami boiskowymi? To prawda?
- Lubiliśmy chodzić na mecze, a ponieważ mieszkaliśmy w Szczygłowicach - najbliżej było na stadion Górnika Zabrze.
- Kto pierwszy zaczął trenować piłkę: Ty czy Twój brat?
- Jurek jest starszy dwa lata - więc na pewno on.
- Darek, jakiego żelu używasz, bo mój nie jest wystarczająco mocny?
- Hahahaha... Zakaz reklamy na czacie - nie mogę powiedzieć.
- Dlaczego nie zostałeś bramkarzem?
- Nigdy nawet nie próbowałem być bramkarzem - jeden Dudek w bramce wystarczy.
- Kto miał większe powodzenie u dziewczyn: Ty czy Jurek?
- Hahaha... Powodzenie mieliśmy takie same. Ja jestem z moją żoną związany od zawsze, podobnie mój brat.
- Czy długo pracowałeś nad swoim ciałem?
- Taki się urodziłem.
- Czy są szanse, żeby się z Tobą umówić?
- Nie, mam żonę, którą bardzo kocham.
- Jak to było z tym Twoim wyjazdem do Syrii? Czy to prawda, że żona zjadła Ci paszport?
- Hahahaha... To prawda i bardzo dziękuję mojej żonie, że nie pozwoliła mi na to. Dlatego dzisiaj gram w Legii, a nie w Syrii.
- Dlaczego poszedłeś do wojska?
- Następne pytanie proszę.
- Skąd się wzięło przezwisko "Komandos"?
- Byłem w jednostce Kawalerii Powietrzno-Desantowej niedaleko Łodzi, stąd ten przydomek.
- Jaki numer buta Pan nosi?
- 42.
- Ile czasu spędzasz w łazience?
- Bardzo krótko, chyba że leżę w wannie i odpoczywam.
- Co nosisz pod spodenkami?
- ...?!
- A jakim był Pan uczniem?
- Moja mama nigdy nie miała z nami kłopotów szkolnych - na wywiadówkę mogła przychodzić z podniesioną głową.
- Czy wszyscy Dudkowie mają takie bródki?
- Nie wszyscy - brat Piotr jeszcze nie ma.
- Piotr też gra w piłkę?
- Nie, jest ministrantem - gra... na organach w kościele.
- Korzystasz z masaży? Zapraszam do siebie...
- Hehehehe... Nie, dzięki