Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Zapis chata

czwartek, 7 listopada 2002 11:06
Dariusz Dudekźródło: www.sports.pl

- Darek, czy wierzycie w Legii, że możecie jeszcze przejść Schalke?

Dariusz Dudek: Na pewno będzie to trudne zadanie, ale postaramy się nie zawieść wszystkich warszawskich kibiców i pokusimy się o niespodziankę.


- Czemu "warszawskich"? Ja jestem z Krakowa i też jestem za Legią.

- Tak, tak... sorry - tym bardziej się cieszę. Zawsze gramy dla wszystkich kibiców Legii z całej Polski.


- Jakie nastroje panowały w Legii po meczu z Schalke? Jak czuł się bohater tego spotkania, Dariusz Dudek?

- Wszyscy po meczu - również i ja - byliśmy trochę załamani wynikiem. Chcieliśmy sprawić miłą niespodziankę sympatykom Legii i wygrać... Nie udało się.


- Dlaczego jest Pan wciąż rezerwowym, a gdy wchodzi Pan na boisko robi Pan dużo ożywienia? Dlaczego więc trener Okuka nie daje szansy gry od początku meczu?

- Wyraźnie trener potrzebuje takiego zawodnika. Moje ambicje na pewno są większe - chciałbym grać w pierwszym składzie, ale tak też jest dobrze - ponieważ wszyscy o to pytają, więc chyba robię dobrą robotę.


- Można powiedzieć, że jest pan dżokerem w talii Okuki...

- Można... A dżoker przecież to najwyższa karta w talii...


- Czujesz się prawdziwym legionistą? Takim, który jak przejdzie do innego klubu, będzie zawsze dobrze mówił o kibicach?

- Dopiero teraz w Warszawie, zrozumiałem i zobaczyłem, jacy są naprawdę wspaniali kibice. Niezależnie, gdzie będę grał - zawsze będę bardzo ciepło wypowiadał się na temat kibiców Legii.


- Co sądzisz o zamykaniu stadionów i ograniczaniu na nich liczby widzów?

- Totalna bzdura. Trzeba zweryfikować kodeks prawny. Wystarczy popatrzeć, jak zrobiono to w Anglii. Egzekwować prawo, karać i to wszystko.


- Jak według Ciebie można poprawić sytuację finansową Legii?

- Chociażby wygrać Ligę Mistrzów.


- Darku, co sądzisz o zachowaniu kibiców Widzewa na meczu Legia - Widzew?

- Myślę, że z premedytacją sprowokowali to zajście i niesłusznie nasi kibice ponoszą teraz karę za tamto wydarzenie.


- Czy Czarek Kucharski i Jacek Zieliński powinni odejść do MLS?

- Jeżeli Legia myśli o kolejnym tytule mistrzów Polski, to w żadnym wypadku nie można pozwolić im odejść z klubu.


- Co myślisz o wypowiedzi Hajty, że następną taką piękną bramkę strzelisz za pięć lat?

- Hehehehe... Postaram się mu udowodnić już w Gelsenkirchen, że się bardzo myli.


- Czy Legię sponsoruje mafia?

- Nic mi o tym nie wiadomo.


- Co sądzisz o słynnej fladze "arbeit macht frei" wywieszonej podczas meczu z Widzewem?

- Takiej flagi nie powinno być na żadnym stadionie.


- Co sądzisz o trenerze naszej kadry i jej wynikach? Co należy zmienić?

- Myślę, żeby dać czas trenerowi Bońkowi na to, aby mógł zgrać wszystkich zawodników. Sukcesy przyjdą same. Jeżeli chodzi o zmiany - pozostawiam to trenerowi.


- Kto, według ciebie, z Legii powinien grać w reprezentacji Polski - oczywiście oprócz ciebie.

- Myślę, że taką osobą jest Tomek Kiełbowicz, ostatnio gra na swojej pozycji wyśmienicie i kwestią czasu jest jego powołanie.


- Jak pan myśli, dlaczego Jurkowi słabiej wychodzą mecze w kadrze niż w klubie?

- Jurek w kadrze gra podobnie jak w klubie, ale niektórym osobom nie odpowiada i wolą innych. Bardzo jest im nie na rękę, że on broni. W gazetach angielskich nie można znaleźć złego słowa na Jurka, więc świadczy to o tym, że jest najlepszym bramkarzem i zasługuje na kadrę.


- Czy dorównasz kiedykolwiek swojemu bratu?

- Będzie to trudne - Jurek zawiesił mi bardzo wysoko poprzeczkę.


- Jak to jest być bratem Jerzego?

- Wspaniale - tym bardziej, że Jurek został takim samym bratem, jakim był wcześniej. Mamy bardzo dobry kontakt ze sobą. Dlatego ogromnie się cieszę, że osiągnął tak duży sukces.


- Podobno pomylono was kiedyś na lotnisku?

- Tak, w czasie odprawy na lotnisku w Manchesterze. Bardzo szybko udało mi się odprawić na kontroli paszportowej, ponieważ uznali, że jestem bramkarzem Liverpoolu.


- Jakie są pana największe marzenia? Może zagrać z Jurkiem w jednej drużynie?

- Na pewno to jedno z największych marzeń. W Liverpoolu raczej będzie ciężko - pozostaje wiec kadra narodowa. Ale wiem, gdzie jest moje miejsce, wiec będę pracował dotąd, aż trener reprezentacji uzna, że się do niej nadaję.


- Czy chciałbyś strzelić Jurkowi taką piękną bramkę jak z Polonią?

- Chciałbym, ale w finale Ligi Mistrzów: Liverpool - Legia.


- Kurde, kto się lepiej bije: ty czy twój brat? Zapewne kiedyś się tam biliście...

- Biliśmy się zawsze razem, ale przeciwko komuś, więc jesteśmy na tym samym poziomie. Jednak raczej zawsze byliśmy górą.


- Jak się czujesz odbierając nagrody brata? Nie żal Ci, że nie są one przeznaczone dla Ciebie?

- Nie, mógłbym codziennie odbierać takie nagrody, bo świadczyłoby to o tym, że brat jest uznawany za najlepszego piłkarza, bramkarza.


- Darek, Jurek mówił, że byliście prawdziwymi kibolami i zawadiakami boiskowymi? To prawda?

- Lubiliśmy chodzić na mecze, a ponieważ mieszkaliśmy w Szczygłowicach - najbliżej było na stadion Górnika Zabrze.


- Kto pierwszy zaczął trenować piłkę: Ty czy Twój brat?

- Jurek jest starszy dwa lata - więc na pewno on.


- Darek, jakiego żelu używasz, bo mój nie jest wystarczająco mocny?

- Hahahaha... Zakaz reklamy na czacie - nie mogę powiedzieć.


- Dlaczego nie zostałeś bramkarzem?

- Nigdy nawet nie próbowałem być bramkarzem - jeden Dudek w bramce wystarczy.


- Kto miał większe powodzenie u dziewczyn: Ty czy Jurek?

- Hahaha... Powodzenie mieliśmy takie same. Ja jestem z moją żoną związany od zawsze, podobnie mój brat.


- Czy długo pracowałeś nad swoim ciałem?

- Taki się urodziłem.


- Czy są szanse, żeby się z Tobą umówić?

- Nie, mam żonę, którą bardzo kocham.


- Jak to było z tym Twoim wyjazdem do Syrii? Czy to prawda, że żona zjadła Ci paszport?

- Hahahaha... To prawda i bardzo dziękuję mojej żonie, że nie pozwoliła mi na to. Dlatego dzisiaj gram w Legii, a nie w Syrii.


- Dlaczego poszedłeś do wojska?

- Następne pytanie proszę.


- Skąd się wzięło przezwisko "Komandos"?

- Byłem w jednostce Kawalerii Powietrzno-Desantowej niedaleko Łodzi, stąd ten przydomek.


- Jaki numer buta Pan nosi?

- 42.


- Ile czasu spędzasz w łazience?

- Bardzo krótko, chyba że leżę w wannie i odpoczywam.


- Co nosisz pod spodenkami?

- ...?!


- A jakim był Pan uczniem?

- Moja mama nigdy nie miała z nami kłopotów szkolnych - na wywiadówkę mogła przychodzić z podniesioną głową.


- Czy wszyscy Dudkowie mają takie bródki?

- Nie wszyscy - brat Piotr jeszcze nie ma.


- Piotr też gra w piłkę?

- Nie, jest ministrantem - gra... na organach w kościele.


- Korzystasz z masaży? Zapraszam do siebie...

- Hehehehe... Nie, dzięki

Podaj ten news dalej: