Słabsza frekwencja na dzisiejszym treningu koszykarzy Legii nie oznaczała braku zajęć, czy też sportowej rywalizacji. Legioniści znowu zagrali w halówkę, tym razem na sektorze. Chodziło o to, by zawodnicy zamiast biegać dookoła hali, pobiegali z piłką i przy tym rywalizowali ze sobą.
Bramki sypały się jak z rogu obfitości
Emocji nie brakowało, ale od początku przewagę posiadał 3-osobowy zespół "Świdra" (nazwisk pozostałych nie podajemy, żeby nie przechwyciły ich inne drużyny ;), który zwyciężył ekipę w składzie: przypakowany "Hol", Ornoch i Cechniak 16-12. Chociaż bramki sypały się jak z rogu obfitości, to jednak wyraźną przewagę od samego początku miała zwycięska ekipa, która wykazała się sprytem, techniką i walecznością.
Po meczu gracze rozciągali się, urządzili wewnętrzną rywalizację w rzutach za 3 punkty. Po półtorej godziny zakończyły się dzisiejsze zajęcia, którym niestety znowu z boku przyglądał się Krystian Koźluk (widać, że ciągnie go na boisko), a także nasz masażysta. Kolejne zajęcia jutro o tej samej porze. W piątek dopingujemy piłkarzy przy Łazienkowskiej. Mistrz, mistrz, Legia mistrz!