- Legia : Schalke - 2:0 co najmniej. Jak będzie? Czy ma pan nadzieję, że jednak tak?
Andrzej Zarajczyk: Mam zdecydowanie nadzieję na pozytywny wynik w Schalke. Wiara ta nie wynika wyłącznie z wrodzonego optymizmu, ale jestem przekonany co do jakości zespołu, jaki udało się zbudować razem z panem Okuką.
- Kiedy Legia będzie miała nowego sponsora (inwestora)? Ile prawdy jest w zamieszaniu wokół inwestycji PZU w Legię?
- Trzeba rozróżnić inwestorów od sponsorów, to są dwie różne kategorie. Jeśli chodzi o sponsorów, to będzie ich z pewnością wielu, począwszy od nowego roku, ponieważ Legia prezentuje dobrą klasę sportową i wiele firm jest zainteresowanych sponsoringiem Legię. Z inwestorem sprawa ma się nieco inaczej. Otóż poszukujemy współinwestora, który zagwarantuje wieloletni rozwój klubu. Jeśli chodzi o PZU, to liczymy na to, że przekonamy władze tej potężnej firmy do sensowności takiej inwestycji.
- Jakie dostali kary i ilu bandytów ukarano za zamieszki?
- Myśli Pan o kibicach Widzewa?
- Czemu chce Pan sprzedać udziały w Legii?
- Albowiem Legia jest ciężarem, który przerasta nasz (czyt. Pol-Motu) potencjał. Oznacza to, że możemy mieć problem z zapewnieniem rozwoju dla tego klubu. Klubu, który z całą pewnością ma szansę stać się czołowym europejskim zespołem. Ale możemy go takim uczynić nie tylko przy współpracy z inwestorami, ale też z PZPN, władzami miasta i wszystkimi instytucjami, które wierzą w pozytywną rolę futbolu jako społecznego zjawiska.
- Czy Jacek Magiera po swej wypowiedzi otrzymał karę finansową?
- Nie otrzymał. I jej nie otrzyma.
- Kto personalnie odpowiadał za transfery Citki, Łapińskiego i Siadaczki? Dlaczego nie dąży Pan, aby zostali oni pociągnięci do odpowiedzialności?
- To historia, która mnie nie interesuje.
- Czy Widzew już rozmawiał z Legią na temat wykupienia swych byłych piłkarzy: Citki, Łapińskiego i Siadaczki? Czy to prawda, że pieniądze za tych piłkarzy Legia przesyłała na prywatne konto Andrzeja Grajewskiego do Hannoveru?
- Jeszcze nie rozmawiał.
- Czy to prawda, co mówi się o odejściu Kucharskiego Svitlicy, Zielińskiego do innych klubów?
- Z pewnością każdy zawodnik jest zainteresowany swoim rozwojem lub poprawą warunków bytowych. Zjawiskiem normalnym dla futbolu są transfery i prędzej czy później będziemy musieli o tym rozmawiać. Chociaż ja osobiście chciałbym, żeby to było jak najpóźniej.
- Jaka jest struktura długu Legii? Chodzi o kwestie płynności finansowej i tzw. długu krótkoterminowego? Czy z taką wielkością zadłużenia (8 mln) w stosunku do majątku Legii można mówić o niezagrożonej płynności finansowej??
- Dzisiaj regulujemy wszystkie zobowiązania, poza premią dla zawodników za mistrzostwo Polski. Najbliższe dwa miesiące pokażą, jak skończą się negocjacje ze współinwestorami i sponsorami, co pozwoli precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie.
- Czy jest pan prezesem Pol-Motu, czy też jego właścicielem?
- Jestem prezesem i współwłaścicielem.
- Czym dla Andrzeja Zarajczyka jest Legia? To coś więcej niż biznes?
- Tak, to jest pomału obsesja. Legia pochłania ogromny kawał czasu w moim osobistym bilansie i to jest jeden - może nie najważniejszy - powód, dla którego podzielę się z potencjalnymi inwestorami.
- Kto jest lepszym biznesmenem: pan czy szef myślenickiej Telefoniki pan Cupiał?
- To nie będzie w żadnym wypadku obiektywna ocena, więc odpowiem, że bardzo szanuję pana Cupiała.
- Czy planowane są jakie wzmocnienia? Jeśli tak, to jakie?
- Oczywiście, zarząd klubu ciągle pracuje nad wariantami nowych transferów. Bardzo potrzebne jest wzmocnienie na prawej pomocy i to, jak mi wiadomo, jest priorytet trenera i zarządu.
- Czy Legia podjęła już rozmowy z Polonią w sprawie sprowadzenia Kusia?
- Rozmawiałem wstępnie z panem Romanowskim. Pozyskanie Kusia jest dla nas niezwykle interesujące, ale limitowane naszym potencjałem finansowym.
- Na ile wycenia Pan obecnie wszystkich piłkarzy Legii? I kto według Pana jest najdroższy?
- Szczerze mówiąc, nie wycenialiśmy piłkarzy indywidualnie. Wydaje mi się, że główną siłą Legii jest zespół wraz z ekipą trenerską, który wygrywa również dlatego, że interesy indywidualne podporządkowane są zespołowi. To jest źródło sukcesu Legii.
- Czy piłkarze są własnością klubu, czy kupieni przez prywatne osoby?
- W większości są własnością klubu, w przypadku trzech zawodników mamy do czynienia ze współwłasnością.
- Jak władze Legii zareagowały na wybór nowego prezydenta stolicy?
- Z przyjemnością stwierdziliśmy przy okazji głosowania w radzie Warszawy nad projektem przejęcia i zagospodarowania terenów na Łazienkowskiej, że towarzyszył temu consensus polityczny. Ogromna większość radnych, zarówno tych z lewej i z prawej strony, jak i tych z centrum, poparła projekt uchwały. Stąd też jestem optymistą, jeśli chodzi o kontynuację i realizację przyjętych planów. Warszawa powinna mieć bezpieczny, nowoczesny stadion tak jak wszystkie stolice w Europie.
- Czy lubi pan głos stadionowego spikera Hadaja?
- PZPN zabronił nam kierowania dopingiem przy pomocy centralnego czy ogólnego mikrofonu, stąd też pan Hadaj nie kieruje dopingiem przez ostatni rok. Przy okazji meczu z Lechem stwierdziłem, że taki zakaz dotyczy Legii, a nie innych klubów, bo przy pomocy centralnego mikrofonu podgrzewano kibiców Lecha. Prosimy PZPN o wyjaśnienie tej sytuacji. I jeśli zmieniło się stanowisko w tej sprawie, pan Hadaj będzie kierował dopingiem na Legii ponownie.
- Jak to nie wycenia pan piłkarzy!? Przecież transfery są indywidualne!!!
- Nawet jeśli wyceniam, to jest to do indywidualnych negocjacji z potencjalnymi zainteresowanymi, a nie do wystawienia w witrynie sklepowej.
- Czy ma Pan jakikolwiek wpływ na trenera Okukę przy wystawianiu składu?
- Nigdy nie próbowałem wpływać na skład. Zasada jest prosta - my wraz z zarządem wybieramy trenerów, trenerzy odpowiadają za skład i taktykę. Ani zarząd, ani właściciele nie powinni w sposób bezpośredni wpływać na trenera, to jest nasza zasada.
- Proszę o odpowiedź tak lub nie: czy Legia na wiosnę będzie klubem finansowo mocniejszym niż obecnie?
- Tak.
- Czy Legia myśli o sezonie bez porażki w lidze?
- Tak.
- Który z piłkarzy Legii jest wg Pana najbardziej nietrafionym transferem?
- Tak jak nie wpływam na skład drużyny, tak z zasady nie wypowiadam się publicznie o formie zawodników i ich nie oceniam.
- Skąd wzięły się te długi?
- Długi są przede wszystkim wynikiem zobowiązań z przeszłości, chodzi głównie o grupy zawodników o bardzo wysokim uposażeniu, a nieprzydatnych z różnych powodów dla klubu.
To ogromny ciężar, z którym obecny zarząd próbuje sobie poradzić.
- Czy to prawda, że powiedział Pan: "takiemu Drago to Boniek do pięt nie sięga"?
- Nieprawda, tym bardziej że bardzo szanuję pana Bońka.
- Ile razy zdarzało się, że karał pan zawodników?
- Ani razu.
- Lubi pan bosmana i jego kolegów?
- To jest bardzo dobre pytanie. Pan Bosman został wybrany prezesem stowarzyszenia kibiców Legii i jest naszym partnerem w zakresie porządkowania relacji między kibicami a klubem. Chciałem powiedzieć, a jednocześnie podziękować stowarzyszeniu i panu Bosmanowi za dynamiczną reakcję (spowodowanie zdjęcia haniebnego transparentu na meczu z Widzewem). Chciałem przypomnieć, że na meczu z Utrechtem gospodarze nie odważyli się zdjąć napisu "Fuck of Polska". Moje doświadczenia z panem Bosmanem są bardzo pozytywne, uważam, że jest prawdziwym patriotą Legii, oczywiście niepozbawionym wad.
- Co pan sądzi o kibicach, którzy nie doceniają Pańskiego trudu i wywołują bójki na stadionach?
- W każdej społeczności jest margines ludzi nieodpowiedzialnych, którzy nie rozumieją istoty sportu i nie zawsze rozumieją dobrze pojęte interesy Legii. Naszym zadaniem - myślę o państwie, PZPN i Legii - jest działanie w zakresie marginalizacji takich zjawisk, i nie można tu mówić wyłącznie o odpowiedzialności klubu, bo jest to droga donikąd.
- Czy to znaczy, że na biznesowe spotkanie z potencjalnymi inwestorami zabrałby Pan Bosmana i jego kolegów jako przedstawicieli kibiców?
- Myślę, że byłoby to potrzebne.
- Czy Pol-Mot wycofa się z Legii po wejściu nowego sponsora?
- Nie.
- Czy był Pan czynnym piłkarzem? Albo chociaż grał w jakiejś drużynie amatorskiej?
- Grałem w siatkówkę w Legii.
- Czy nowi sponsorzy będą chcieli zmieniać nazwę klubu.
- Nie.
- Zasiadłby Pan z kibicami na żylecie?
- Tak, oczywiście. Ostatnio rozmawiałem z prezesem Banku Handlowego, który opowiadał mi, że przychodzi na Legię właśnie na żyletę, bo tam jest prawdziwa atmosfera.
- Ile % budżetu przeznacza się na pensje piłkarzy?
- Znakomitą większość. Ok. 80%.
- Czy kupiłby Pan Żurawskiego i Kosowskiego?
- Nie.
- Czy Legia kiedykolwiek nie wpuściła na stadion kibica chuligana, który wcześniej uczestniczył w burdach?
- To jest trudne pytanie, albowiem niełatwo jest egzekwować zakaz stadionowy. W tłumie 7-tysięcznym bardzo ciężko wychwycić twarz osoby, która ma taki zakaz. Identyfikatory też nie rozwiązują problemu, ponieważ można się nimi wymieniać. Brakuje też odpowiedniej współpracy z policją. Angielscy kibice z zakazem stadionowym przebywają w czasie meczu na posterunku. Jest to zmartwienie zarówno klubu, jak i szeroko pojętych władz.
- Dlaczego by pan ich nie kupił?
- To są zawodnicy, którzy osiągnęli szczyt w Wiśle. Mocno wątpliwe jest, by w Legii mogli osiągnąć wyższą klasę, zwłaszcza że Legia jest zespołem, który ponad indywidualną klasę zawodników przedkłada zespół.
- Ile zarabia przeciętnie piłkarz za wygrany mecz i ile miesięcznie?
- Jest to za szczegółowe pytanie, nie potrafię na nie odpowiedzieć.
- Czy to prawda, że Legia będzie sprzedana Seatowi, a nie jak to obecnie mówią PZU?
- (śmiech) Nic mi o tym nie wiadomo.
- Czy Legia zerwie umowę z Canal+?
- Legia nie może takiej umowy zerwać, bo jej nie podpisywała. Umowę z Canal+ podpisał PZPN.
- Ilu ludzi- oprócz piłkarzy i trenerów - pracuje w Legii na etatach?
- Ok. 20 osób.
- Czy nie zamierza pan wzorem prezesa Widzewa zapraszać piłkarzy na grilla, kolacje, itd. do siebie?
- Zamierzam, tym bardziej że większość z piłkarzy znam i są to sympatyczni młodzi ludzie.
- Czy to prawda, że sponsorem strategicznym ma się stać Spedpol?
- O ile mi wiadomo, to nie.
- Wobec kogo Legia ma te sławetne długi?
- Przede wszystkim wobec piłkarzy, ale również w stosunku do innych drobnych wierzycieli.
- 20 osób to jeden pracownik biurowy na piłkarza. Co oni robią?
- Służba finansowo-księgowa, magazynier, rzecznik prasowy itd. Wg mojej wiedzy jest to jedna z najniższych etatowo spółek w Polsce.
- Ile firm jest zainteresowanych sponsorowaniem Legii?
- Bardzo dużo i są to firmy zarówno z obszaru handlu, sektora finansowego, motoryzacyjnego, ubezpieczeń. Struktura tego zainteresowania jest podobna jak w całej Europie, z jednym wyjątkiem - brakuje browarów. W Europie wiele klubów jest sponsorowanych przez browary. Polskie prawo uniemożliwia to w sposób moim zdaniem nieuzasadniony.
- Długi wobec piłkarzy? Prezes Miklas dokładnie wyliczył na koniec poprzedniego sezonu, że pieniądze na premie dla nich klub ma lub dostanie z Canal+ za mistrzostwo. Gdzie się one podziały?
- Był to błędny rachunek. Jeśli taki był.
- Jest pan rodowitym warszawiakiem?
- Nie, jestem z Lublina. Mój starszy syn jest warszawiakiem, młodszy urodził się w Belgradzie, żona jest warszawianką.
- Ile procent szans ma wg Pana Legia na obronę mistrzostwa?
- 80%.
- Czy Okuka oprócz tego, że jest bardzo dobrym trenerem, jest tez pana kolegą albo przyjacielem?
- Jest kolegą i przyjacielem.
- Czy zarobki polskich graczy (w ogóle) są adekwatne do ich poziomu piłkarskiego?
- Po pierwsze, zarobki są bardzo zróżnicowane i na to pytanie można odpowiedzieć i tak, i nie.
- Kogo pan uważa za najbardziej wartościowego zawodnika Legii?
- Powtórzę jeszcze raz, że unikam indywidualnej oceny zawodników.
- Czy Czarek Kucharski zgodził się już podpisać długi kontrakt, czy też nadal istnieje zagrożenie, że w zimie wyjedzie do USA?
- Jestem przekonany, że dogadamy się z Czarkiem.
- Czy w sprawie nowego stadionu coś ruszyło? Jeśli tak, to kiedy ma rozpocząć się jego przebudowa?
- Jest to proces ciągły. Zbieramy oferty, dyskutujemy na temat kształtu i wielkości przyszłego stadionu. O tym, kiedy ruszy przebudowa, zdecydują wspólnie władze miasta, PZPN, MEN i Legii.
- Jaka jest łączna suma kar, jaką Legia musiała zapłacić przez swoich kibiców (wezmą pod uwagę ostatni rok)?
- Są to sumy niebagatelne, zwłaszcza że często wyroki są ferowane zbyt swobodnie. Wspominałem o aktywnym współdziałaniu stowarzyszeniu kibiców przy usunięciu napisów na meczu z Widzewem i w momencie, kiedy takie współdziałanie zostaje podjęte, jedynie Legia jest karana za ten napis. Nie autorzy, a ci którzy doprowadzili do jego usunięcia. Jeszcze raz powtarzam, że często komisja dyscyplinarna wybiera najprostszą drogę. Czy można zamykać teatr za to, że jeden z widzów był pijany, zwłaszcza kiedy widzowie pijanego wyprowadzili?
- Dlaczego kibice Legii niszczą swoje miasto po zdobyciu tytułu mistrza Polski? Czy mamy się bać być mistrzem, bo nam znowu zdemolują autobusy i starówkę?
- Już mówiłem, że to nie kibice, a margines kibiców. Powinniśmy wszyscy tym zjawiskom przeciwdziałać.
- Czy moje dziecko (ma dopiero rok) ma szansę zobaczyć nowy stadion Legii? Ja jako kilkuletni chłopiec również o tym słyszałem.
- Jest to moje marzenie. Będę robił wszystko, żeby się spełniło.