Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Każdy może odejść

piątek, 22 listopada 2002 08:54
źródło: Życie Warszawy

Koszykarze Legii nie dostali w tym sezonie ani złotówki. Pieniądze w klubie miały się pojawić 20 listopada. Kasa jest jednak nadal pusta. - Czujemy się oszukani - mówią zawodnicy. - Nikogo nie zatrzymujemy siłą - odpowiada trener Gembal.


Ze względu na występy reprezentacji Polski w eliminacjach do mistrzostw Europy niemal od dwóch tygodni drużyny PLK jedynie trenują lub rozgrywają spotkania kontrolne. Część z nich wzmacnia składy. Inne pracują nad formą podczas specjalnych obozów. Zupełnie inaczej wyglądają zajęcia koszykarzy Legii.


- Nadal trenujemy, lecz nie będę oszukiwał, że z pełnym zaangażowaniem. W tym sezonie nie wypłacono nam nawet złotówki, a klub nie do końca wywiązał się ze zobowiązań za poprzednie rozgrywki. W tej sytuacji ciężko skupić się na treningach - mówi środkowy zespołu wojskowych Wojciech Żurawski.


Przed rozpoczęciem sezonu niewiele zapowiadało tak wielkie problemy Legii. Ówczesny prezes sekcji Włodzimierz Całka zapowiadał nawet, że budżet, jakim będą mogli dysponować trenerzy sięgnie miliona dolarów. Minęło kilka tygodni, Całka już nie był prezesem, a klubowy budżet sięgnął... zera. Kolejnym prezesem został znany z działalności w piłkarskiej sekcji Legii Andrzej Szymański.


- Wszystko miało być OK. Obiecywano, że pieniądze pojawią się we wrześniu i wówczas wypłacone zostaną zaległości z poprzedniego sezonu. Termin nie został dotrzymany. Usłyszeliśmy, że sponsorzy zapełnią kasę w listopadzie. "Wytrzymacie do tego czasu bez pieniędzy" - zapytali nas szefowie drużyny. Podjęliśmy ryzyko. Jeździliśmy na spotkania wyjazdowe w dniu meczu, by koszty były jak najmniejsze. Trenowaliśmy w anormalnych warunkach. Byliśmy cierpliwi. I co? Nic. Czujemy się bezczelnie oszukani. Minął 20 listopada, a pieniędzy nie ma. Szczerze mówiąc przestaję wierzyć, że się pojawią - mówi kapitan zespołu Wojciech Majchrzak, który dwa dni temu zadebiutował w reprezentacji Polski podczas eliminacji mistrzostw Europy.


Obok prezesa Szymańskiego sprawami klubu zajmują się również dwaj trenerzy: Jacek Gembal i jego asystent Robert Chabelski.


- Sytuacja jest trudna, lecz nadal wierzę, że w najbliższym czasie pieniądze się pojawią. Pewności mieć jednak nie mogę. Jeszcze przed sezonem podpisaliśmy umowy z dwoma sponsorami (obaj pochodzą z branży budowlanej - przyp. red). Myślę, że lada dzień przekażą nam pierwsze fundusze - mówi Jacek Gembal.


Cierpliwość zawodników jest jednak na wyczerpaniu. Zaczynają się rozglądać za nowymi klubami.


- Jeśli dostałbym ofertę z innego polskiego zespołu poważnie bym się nad nią zastanowił. Nie jest jednak tajemnicą, że w innych klubach nie jest o wiele lepiej, a my mamy wciąż iskierkę nadziei, że Legia wyjdzie na prostą. Co innego, gdybym otrzymał ofertę z zagranicy. W czwartek w naszej hali trenowała reprezentacja Polski i rozmawiałem z koszykarzami, którzy grają w innych ligach. Możemy im tylko pozazdrościć komfortowych warunków - mówi Żurawski.


- Obecnie staram się jeszcze nie myśleć o tych kłopotach i koncentrować na spotkaniach reprezentacji. Gdy jednak w czwartek wrócę do Warszawy, a pieniądze się nie pojawią, będzie to oznaczało koniec mojej przygody z Legią. Nie zagram w kolejnym meczu. Wolny czas poświęcę na szukanie nowego klubu. Co miesiąc płacę jedynie 600 złotych składki na ZUS, a żadnych pieniędzy nie otrzymuję. Tak jest od pół roku. Mam tego dosyć - mówi reprezentant kraju.


- Nikogo nie zamierzamy zatrzymywać na siłę. Każdy z naszych graczy ma prawo odejść. Rozumiem ich rozgoryczenie. Jeśli ktoś nie wytrzyma, będziemy musieli uzupełnić skład koszykarzami zza wschodniej granicy. Będę wówczas oczywiście bardzo rozczarowany, gdyż pod względem sportowym ten zespół ma duże możliwości. Nic jednak na to nie poradzę. Takie jest życie trenera - mówi Jacek Gembal.


Niestety, prezes Szymański pozostaje dla dziennikarzy nieuchwytny. Do sprawy wrócimy.

Podaj ten news dalej: