Koszykarskiej drużynie Legii grozi upadek. Zawodnicy mają już dość czekania na pieniądze i zagrozili, że dopóki ich nie dostaną, nie będą grać. Tajemniczy sponsorzy, których pieniądze miały uratować klub, do tej pory nie przekazali Legii funduszy.
20 listopada miał być w Legii wielkim dniem. W środę koszykarze, którzy od początku sezonu nie dostawali wypłat i częściej myśleli, jak utrzymać rodziny, niż jak pokonać rywali, mieli wreszcie dostać pieniądze. Mieli, bo sponsorzy, którzy obiecali wsparcie dla drużyny, nie przelali na konto Legii ani złotówki. Zawodnicy, którzy grali za darmo, na darmo również czekali. Teraz czują się oszukani. - Sytuacja jest, delikatnie mówiąc, nieciekawa - mówi anonimowo jeden z nich. - Wszyscy zgodziliśmy się poczekać na pieniądze, przeczekać trudne czasy. Pieniędzy nie ma, a nasza cierpliwość się kończy.
Solidnej drużynie zbudowanej przez trenera Jacka Gembala, która mimo problemów nieźle spisywała się w lidze, grozi rozpad. Koszykarze chcą szukać nowych klubów, niektórymi już zainteresowały się zespoły PLK. - Nie chcę tego komentować - mówi trener. - Wciąż liczę, że pieniądze się pojawią. Faktury zostały wystawione, a żaden ze sponsorów nie wycofał się ze współpracy.
Na razie jednak Gembalowi, który wraz z asystentem Robertem Chabelskim od sierpnia (gdy zaczęły się przygotowania do sezonu) starał się utrzymać Legię przy życiu, może być bardzo trudno przekonać koszykarzy, żeby wstrzymali się z odejściem. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że zawodnicy zapowiedzieli, że odmówią gry, dopóki nie dostaną pieniędzy. Z tego powodu nie odbędzie się też zaplanowany na dziś sparing legionistów z Polonią.
O dwóch wysokich graczy - Wojciecha Żurawskiego i Łukasza Kwiatkowskiego - stara się już podobno Old Spice Pruszków. - To wyróżniający się gracze polskiej ligi i na pewno nie tylko my bylibyśmy zainteresowani ich pozyskaniem - ocenia trener Pruszkowian Arkadiusz Koniecki. - Dwa miesiące temu rozmawiałem z Wojtkiem, ale dopóki on i Kwiatkowski są koszykarzami Legii, sprawy przejścia ich do nas po prostu nie ma.
Pojawiła się też plotka o odejściu samego Gembala. Podobno miał objąć pierwszoligową Kotwicę Kołobrzeg, która nie przedłużyła kontraktu z trenerem Józefem Janielem. - Co to za bzdury, nikt się ze mną nie kontaktował - obruszył się trener Legii. - Mam kontrakt z Legią do 31 maja 2004 roku.
Felieton
Koszykarze Legii grożą strajkiem
sobota, 23 listopada 2002 14:49
Gazeta Wyborcza