Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Nadzieja dla koszykarzy Legii

czwartek, 5 grudnia 2002 14:19
źródło: Gazeta Wyborcza

Jest nadzieja dla koszykarzy Legii Warszawa. Na wczorajszym spotkaniu zawodników z działaczami klubu pojawił się sponsor, który zadeklarował wypłaty dla graczy, którzy od pół roku nie dostali ani grosza.

Legioniści od dwóch tygodni praktycznie nie trenowali. Wcześniej obiecywano im, że 20 listopada w klubie pojawią się pieniądze, gdyż będą wpłaty od pozyskanych wcześniej sponsorów. Nic takiego nie nastąpiło, więc ćwiczyli tylko na własną rękę - na siłowni i rzuty. Nie wiadomo było, czy trenerzy Jacek Gembal i Robert Chabelski zdołają znaleźć chętnych do gry w sobotnim meczu ligowym z Old Spice Pruszków. Koszykarze otwarcie mówili o odejściu z klubu.


- Na dzisiejsze spotkanie z szefem sekcji panem Andrzejem Szymańskim, którego pierwszy raz zobaczyliśmy na oczy po ostatnim spotkaniu ligowym z Anwilem, jechałem bez optymizmu. Ale okazało się, że jednak ktoś coś robi dla tego zespołu - mówił w środę wieczorem kapitan, Wojciech Majchrzak.


Oprócz Szymańskiego i prezesa CWKS Legia, Lecha Święcickiego, na spotkaniu pojawił się człowiek, który zadeklarował, że jeszcze w tym tygodniu będą pieniądze dla zawodników. Koszykarze udali się na rozmowy indywidualne z szefami sekcji. - Rozmowy są w toku. Ja mogę mówić o sobie. Zaakceptowałem nowe warunki. Jeśli zaproponowane przez tego pana kwoty rzeczywiście zostaną wypłacone, zostanę w zespole. Nie wiem, jak zareagują koledzy, ale jeśli to nie są tylko obietnice, to chyba sytuacja zostanie opanowana - mówi środkowy, Wojciech Żurawski.


- Coś się ruszyło, choć oczywiście nadal to tylko słowa. Przedstawiono mi warunki, ja podałem swoją wersję spłaty zadłużenia. Mam dostać odpowiedź do jutra rana. Oczywiście najchętniej nigdzie bym nie odchodził, wziął pieniądze i grał dalej. Ale musiałem tak zrobić, bo finansowo już nie wytrzymuję - opowiada Majchrzak.


Kto jest tajemniczym sponsorem załatwionym przez prezesa Szymańskiego? - Nie wiem i nic mnie to nie interesuje. Chciałbym tylko w końcu dostać, co mi się należy - twierdzi Majchrzak.


- Nie nazwałbym go sponsorem. Po prostu jest ktoś, kto z dobrej woli chce nam pomóc. Sytuacja nadal jest jednak tragiczna, staramy się jakoś z niej wyjść. Nadal w każdej chwili grozi nam rozwiązanie sekcji, ale koszykarze dostali pewne propozycje i teraz zobaczymy, którzy z nich zdecydują się zagrać w sobotę z Old Spice. Więcej będziemy wiedzieć jutro lub pojutrze. Zresztą nawet jeśli część z nich odejdzie, wystawimy juniorów i będziemy walczyć dalej - mówi jeden z działaczy i jednocześnie drugi trener Legii, Robert Chabelski.


Co się stało zatem z dwoma sponsorami, którzy mieli zapewnić całość budżetu klubu i w połowie listopada rozpocząć wpłacanie pieniędzy? - Umowy są podpisane, ale z tego, co słyszymy, także te firmy mają swoje problemy. Może stąd wynikają opóźnienia. Nie mamy w każdym razie deklaracji, że te umowy już nie obowiązują. Musimy przetrwać do końca roku, a potem powinno być lepiej - twierdzi Chabelski.

Podaj ten news dalej: