Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Sponsorze, byłeś?

poniedziałek, 16 grudnia 2002 14:43
Adam Romańskiźródło: Gazeta Wyborcza

1


Koszykarze Legii Warszawa wygrali z Ideą po świetnym, wyrównanym meczu i nie dla wszystkich była to wielka niespodzianka. Wrocławianie grają słabo i bez entuzjazmu, więc w meczach z solidnymi zespołami mają kłopoty. A koszykarze Legii na pewno są niedoceniani. Wielu z nich ma sporo doświadczenia i duże umiejętności. Trenerowi Jackowi Gembalowi udało się zebrać w jednej drużynie chyba wszystkie ofiary "formuły open", które straciły miejsce w innych klubach, gdyż lepiej było sprowadzić obcokrajowców. Tymczasem Wojciech Majchrzak już jest w reprezentacji i nadal gra świetnie, a kilku następnych powinien szybko obejrzeć trener Dariusz Szczubiał. Gdyby tylko to wszystko odbywało się w normalnym klubie, w którym koszykarze otrzymują miesięczną pensję co miesiąc, a nie po pół roku, moglibyśmy mówić o nowej sile w PLK.


2


Kluczem była obrona. To niby frazes, ale tym razem wiele mówi o meczu. Trener Jacek Gembal ułatwił zadanie swoim zawodnikom, wymyślając defensywę, w której wszyscy ze wszystkimi zamieniają się kryciem. I kiedy trener Idei pozostawił na boisku samych zawodników obwodowych, zadziałało to doskonale. Wszystko było jedno, czy rozgrywający Stokłosa pilnował Gregova, czy Tomczyka, ważne, że cały czas wszyscy gracze byli pod presją i nie trafiali. Proste i skuteczne. Na miarę sensacji.


3


Po raz ostatni Legia wygrała ze Śląskiem 14 lat temu, kiedy w ciasnej ujeżdżalni na Powiślu pokonała także ówczesnych mistrzów Polski 125-100. To był najlepszy sezon warszawiaków w ostatnich 20 latach, zakończony na piątym miejscu. W tamtym meczu ponad 20 punktów zdobyli dla Legii Piotr Pawlak, Jacek Łączyński i Wojciech Królik. Co ciekawe, wszyscy oni są aktywni w koszykówce, ale żaden z nich nie pracuje dla Legii. Pawlak (jako prezes) i Królik (jako wciąż czynny zawodnik w drugim zespole) pobierają pensje w Polonii, a Łączyński (jako drugi trener) - w klubie z Pruszkowa. I to też świadczy o tym, dlaczego kłopoty ma właśnie Legia. Wielu byłych zawodników klubu wojskowego było na wypełnionych po brzegi trybunach w sobotę. Może gdyby wszyscy się zaangażowali, nie byłoby więcej kłopotów? A może wśród tego tysiąca widzów był oczekiwany w Legii z utęsknieniem sponsor? Jeśli był, to widział, że warto dać pieniądze na utrzymanie tego zespołu w obecnym składzie.

Podaj ten news dalej: