Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Zaryzykowałem!

sobota, 18 stycznia 2003 11:58
Paweł Golańskiźródło: Przegląd Sportowy

Paweł Golański od czwartkowego wieczoru jest piłkarzem Legii. Został wypożyczony na rok, a mistrzowie Polski zagwarantowali sobie dodatkowo prawo pierwokupu karty utalentowanego obrońcy ze Stali Głowno.


- Oczywiście nigdy w Głownie nie grałem. Jestem wychowankiem ŁKS, w którym występowałem od początku kariery. Właściciel Stali, Daniel Goszczyński, po prostu pozyskał moją kartę w trudniej dla ŁKS sytuacji - tłumaczy reprezentant kadry młodzieżowo-olimpijskiej. - Na pewno jednak część pieniędzy przekazanych przez Legię trafi do łódzkiego klubu. Tyle że powinno wystarczyć na wypłatę dwóch pensji moim byłym klubowym kolegom.


- Nie za szybko zdecydował się pan na przeprowadzkę do Legii?

Paweł Golański: A na co miałem czekać - do odważnych świat należy! Mam już 20 lat, więc zaryzykowałem, bo chcę być blisko wielkiej piłki. Mam nadzieję, że w Legii zdołam się przebić, a nawet gdyby to się nie udało, to będę miał przez rok okazję uczyć się od najlepszych piłkarzy w Polsce. Mogę grać na pozycji ostatniego stopera i defensywnego pomocnika, a moje największe marzenie sprecyzowałem dość dawno - chciałbym kiedyś godnie zastąpić Jacka Zielińskiego. Wiem, że to bardzo trudne, ale będę się starał podołać takiemu wyzwaniu.


- Konsultował pan decyzję o przeprowadzce z trenerem Edwardem Klejndinstem?

- Owszem, to była pierwsza osoba, którą poprosiłem o radę. I szkoleniowiec reprezentacji nie miał nic przeciw moim przenosinom do Legii. Stwierdził, że jeśli czuję się na siłach, to powinienem podjąć rękawicę. Myślę więc, iż nawet jeśli nie wywalczę miejsca w wyjściowym składzie Legii, to nadal będzie na mnie stawiał w młodzieżówce.


- Dlaczego dopiero dziś pojawi się pan na zgrupowaniu Legii w Solcu Kujawskim?

- Rozmowy transferowe nie były łatwe, przeciągnęły się do późnych godzin wieczornych w czwartek. Warunki były trudne, więc uznaliśmy, że nie ma sensu podróżować nocą. A potem uzgodniłem z kierownikiem Ireneuszem Zawadzkim, iż piątek poświęcę na rozliczenie z ŁKS. Dziś rano wracam do Warszawy, pobiorę sprzęt z magazynu Legii i ruszam do Solca Kujawskiego. Powinienem tam dotrzeć przed zaplanowanym na godzinę 14. meczem towarzyskim z miejscową Unią.


Rozmawiał Adam Godlewski

Podaj ten news dalej: