Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Pogram do czterdziestki!

poniedziałek, 20 stycznia 2003 13:24
Jacek Zielińskiźródło: Przegląd Sportowy

- Które to pańskie zimowe przygotowania w Legii?

Jacek Zieliński: Już dwunaste. I wszystkie były do siebie bardzo podobne. No, może te organizowane w ostatnich latach, podczas kadencji Dragomira Okuki, są bardziej intensywne. Ćwiczymy naprawdę ostro, ale równie monotonnie jak w ubiegłych latach.


- W tym roku macie aż trzy obozy. Podczas którego będziecie mieli siebie serdecznie dość?

- Już końcówka pierwszego jest ciężka, bo to najtrudniejszy obóz w roku. Po 10 dniach jesteśmy bardzo zmęczeni i rozdrażnieni. Jeszcze więcej kłótni wybucha jednak zwykle podczas trzeciego zgrupowania. Dlatego, że przez pięć czy sześć tygodni jesteśmy skazani na pobyt ze sobą, przez ten czas bardzo rzadko i krótko widujemy rodziny, więc momentami robi się bardzo elektrycznie.


- Legia przeżywa problemy finansowe. To zmienia plany klubu, zadowolicie się którymkolwiek miejscem na podium, a nie tylko obroną tytułu mistrzowskiego?

- Chcemy grać jak najlepiej, każdy z nas myśli teraz wyłącznie o wypracowaniu jak najwyższej formy. A jeśli uda się to wszystkim z osobna to i drużyna będzie prezentowała się znakomicie. Pieniądze nie będą, moim zdaniem, decydujące w walce o tytuł. Bogatsza Wisła wcale nie musi Legii pokonać. Znamy swą wartość, a dodatkowo krakowianie szczyt formy muszą przygotować już na luty, na dwumecz z Lazio. A później trudno im będzie utrzymać równą, wysoką dyspozycję, bo rozgrywki ligowe kończą się dopiero na początku czerwca.


- Latem działacze Legii zachowali się wobec pana nie fair. Teraz podobno chcą zmyć plamę i zamierzają zapewnić panu posadę w klubie po zakończeniu kariery.

- Pierwsze słyszę. Zresztą nie spieszy mi się z prowadzeniem takich rozmów. Kontrakt z Legią mam ważny jeszcze przez półtora roku. Chcę go wypełnić jak najlepiej, a mam nadzieję, iż nie będzie to jeszcze ostatnia umowa w mojej karierze zawodniczej.


- To znaczy, że porzucił pan już myśl o wyjeździe do Nowego Jorku lub Waszyngtonu?

- Sprawa transferu do amerykańskiej MLS upadła. Do ostatniego grudnia mogłem jednostronnie rozwiązać kontrakt z Legią i odejść za darmo. Teraz ewentualny kontrahent musiałby już za mnie zapłacić. Biorąc pod uwagę mój wiek - pewnie niezbyt dużo, ale każda suma może odstraszać.


- Jest pan zadowolony z wyników badań wydolnościowych?

- Sam nie wiem. Podejrzewam lekarzy, że zrobili jakiś błąd, na przykład poprzestawiali przecinki, albo przypisali mi wyniki któregoś z kolegów. Muszę to zweryfikować, bo jeszcze nigdy nie wypadłem tak dobrze w badaniach. Do tego stopnia, że zostałem przesunięty przez trenera do pierwszej grupy, w której ćwiczą najbardziej wydolni zawodnicy.


- Kontaktował się z panem selekcjoner Paweł Janas? Publicznie zadeklarował, że widzi dla pana miejsce w drużynie narodowej.

- Nowy trener kadry jest dobrym dyplomatą. Wypowiada się tak, żeby nie zrazić do siebie żadnego z zawodników, nawet najstarszego pokolenia. No i nie dać pretekstu mediom, które skrupulatnie rozliczają selekcjonerów z wypowiedzi. Ja oczywiście nie mam nic przeciw grze w kadrze. Ale tylko wówczas, gdy osiągnę naprawdę bardzo wysoką formę. Nie napalam się, muszę dbać o zdrowie, które w ubiegłym roku dało mi się trochę we znaki.


- A może zgodziłby się pan zostać grającym asystentem Janasa? Selekcjoner ma problem z doborem współpracownika, a pan już wkrótce otrzyma trenerską licencję.

- Spokojnie, uzyskanie dyplomu jeszcze nie świadczy o tym, że jak najszybciej chcę zostać trenerem. Zamierzam grać nawet do czterdziestki, bo wszyscy mi mówią, iż tak pięknie jak podczas kariery zawodniczej nie będzie już nigdy w życiu.


Rozmawiał Adam Godlewski

Podaj ten news dalej: