Bartosz Karwan z Herthy Berlin wreszcie przekonał do siebie holenderskiego trenera Huuba Stevensa. Wszystko wskazuje na to, że Polak wybiegnie w pierwszym składzie na mecz z mistrzem Niemiec - Borussią Dortmund.
Karwan mówi, że w Niemczech najważniejszym problemem jest, kto zajmie miejsca gwarantujące walkę o Ligę Mistrzów, czyli o wielkie pieniądze. Dwa pierwsze miejsca są już raczej zarezerwowane dla Bayernu i Borussii Dortmund.
Zdaniem Karwana, Hertha nie straciła jeszcze szansy. "Mimo sporej straty punktowej właśnie nas obok Stuttgartu i Schalke 04 Gelsenkirchen wymienia się jako głównych kandydatów do miejsc 3-4. Po przygotowaniach do sezonu wydaje mi się, że wreszcie zaczniemy grać na miarę oczekiwań."
Polski piłkarz nie chce zapeszać, ale chyba wreszcie wywalczył miejsce w pierwszym składzie. "Podczas sparingów w Turcji zbierałem dobre noty. Chwalił mnie trener Huub Stevens. Zagrałem także przez 90 minut w ostatnim spotkaniu z holenderskim zespołem NEC Nijmegen."
Nie wiadomo, kogo Polak wygryzł ze składu. "Trener próbował na prawej stronie oprócz mnie także Portugalczyka Roberto Pinto, Thorbena Marxa z niemieckiej młodzieżówki, przestawiał lewoskrzydłowego Belga Barta Goora i brazylijskiego napastnika Alexa Alvesa. Ja często grywałem w ataku."
Karwan w Hercie nie jest jednak klasycznym napastnikiem czy pomocnikiem. "Dobra nazwa to skrzydłowy. Biorę udział w siedemdziesięciu procentach akcji ofensywnych i trzydziestu defensywnych."
Karwan: Chwalił mnie trener
piątek, 24 stycznia 2003 09:53
źródło: Onet.pl