Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Pięciu kadrowiczów

piątek, 14 lutego 2003 10:21
Dragomir Okukaźródło: Przegląd Sportowy

Trener Dragomir Okuka po powrocie z Cypru poleciał do żony, do Belgradu, czwartkowe zajęcia prowadzili: Dariusz Kubicki i Lucjan Brychczy. Z "Drago", który dziś powinien być już obecny na zajęciach mistrzów Polski, mimo trudnej sytuacji finansowej klubu z Łazienkowskiej pozostaje optymistą.


– Mimo braku transferów zimą, ma pan liczną‚ wyrównaną i w dalszym ciągu jedną z najlepszych drużyn w Polsce. A druga linia chyba nadal pozostaje poza konkurencją.

Dragomir Okuka: Też tak mi się wydaje. Łukasz Surma‚ Adam Majewski i Aleksandar Vuković rzeczywiście świetnie się rozumieją i znakomicie rozgrywają. Jak wszyscy mają dzień‚ to nie ma przeciwnika‚ którym by nie potrafili zakręcić. A przecież wartościowych zawodników środka pola mam jeszcze na ławce‚ bo Jacek Magiera i młody Mariusz Zganiacz też potrafią grać w piłkę.

– Na bokach drugiej linii jest nieco gorzej.

– Nie zgadzam się. Tomek Kiełbowicz i Radek Wróblewski ostro rywalizują o miejsce. Obaj są ciekawymi zawodnikami‚ więc o obsadę tej pozycji wcale się nie martwię. Trochę gorzej wygląda sytuacja na prawym skrzydle. To znaczy przydatny na pewno będzie Ajazdin Nuhi‚ za to nad Tomkiem Sokołowskim muszę ostro popracować. Bo po długiej
kontuzji przeżywa kryzys - psychiczny i fizyczny. A będzie potrzebny‚ bo po mistrzostwo nie sięgnie jedenastka. Myślę‚ że trzeba mieć co najmniej szesnastu zawodników gwarantujących najwyższy poziom.

– Jesienią cały czas grała jednak żelazna jedenastka.

– Tak wyszło‚ bo skład był po prostu optymalny. Nic nie zmieniałem‚ bo obawiałem się‚ że wymieniając choćby jedno ogniwo wszystko popsuję. I wcale nie chodziło o to‚ żeby podtrzymać serię meczów bez porażki. Szkoda‚ że nie ustanowiliśmy rekordu wszech czasów polskiej ligi‚ a jeszcze bardziej żałuję‚ iż nie udało się wywalczyć
punktu w meczu z Ruchem. Bo każdy punkt może być na wagę mistrzostwa. A z drugiej strony cieszę się‚ iż wreszcie przerwane zostało pasmo naszych zwycięstw i remisów‚ bo zespół pozbył się dodatkowej i nieco paraliżującej presji.

– Po odejściu Moussy Yahai zostało panu tylko trzech napastników. Nie za mało?

– Długo zastanawiałem się‚ co zrobić z Yahayą‚ bo to naprawdę dobry zawodnik. W końcu jednak doszedłem do wniosku‚ iż lepiej postawić na Marka Saganowskiego‚ który w Legii odzyskał wigor. Zdecydowałem więc‚ że Moussa może odejść‚ bo miał dobry kontrakt‚ a więc drogo kosztował klub. Może w Katowicach odbuduje się i warszawski klub będzie miał jeszcze z niego pożytek? Będę się modlił‚ żeby napastnicy nie mieli kontuzji i kartek. A jeśli to się stanie‚ to w obwodzie mam jeszcze Wróbla‚ który umie grać w ataku.

– Wystawi pan Saganowskiego w podstawowym składzie? W sparingach Marek jest najskuteczniejszym piłkarzem.

– A dlaczego miałbym tego nie zrobić?

– Bo „Kucharz” i Stanko Svitlica to pańscy ulubieńcy.

– To nie ma znaczenia‚ nie kieruję się sentymentami. Jeśli Sagan będzie lepszy, to Stanko usiądzie na ławce. Nie są to czcze słowa‚ bo gdy wiosną zeszłego roku Czereszewski był w wyższej formie, to Svitlica zaczynał mecze na ławce. Czarek też nie jest świętą krową‚ choć ma więcej atutów niż typowy napastnik. Jeśli jego konkurenci okażą się lepsi‚ to nasz kapitan również pozna smak ławy. Czasami odpoczynek potrzebny jest nawet tak ważnemu zawodnikowi jak Kucharski. Mam możliwość manewru i nadzieję‚ że konkurencja pozytywnie wpłynie na skuteczność wszystkich trzech napastników.

– Obrona została osłabiona po odejściu Sergieja Omeljańczuka.

– To prawda, wołałbym żeby Białorusin nie odchodził, ale musimy poradzić sobie i bez niego. Na dziś pewniakami w defensywie są, Jacek Zieliński, Marek Jóźwiak i Wojtek Szala. Powracający do zdrowia, Darek Dudek i Tomek Jarzębowski też są solidni, ale będą musieli poczekać na swoją szansę. Tych pięciu obrońców powinno wystarczyć do gry w lidze, a przecież w innych rozgrywkach już nie uczestniczymy. Musi być też przynajmniej dwóch solidnych bramkarzy, dlatego nie wyobrażam sobie, żeby z Legii odszedł Radostin Stanew. Bo Łukasz Załuska tak naprawdę dopiero się uczy.

– Wisła gra z Lazio już 20 lutego. To chyba ułatwi Legii walkę o tytuł, bo trudno będzie krakowianom utrzymać formę aż do 4 czerwca.

– Nie sądzę, żeby miało to jakiekolwiek znaczenie. Henryk Kasperczak jest doświadczonym szkoleniowcem, więc na pewno nie popełni błędu w przygotowaniach i nie ułatwi mi zadania.

– Cieszy się pan, że selekcjoner Paweł Janas powołał na mecze z Chorwacją i Macedonią tylko dwóch legionistów?

– Nie. Chciałbym, żeby w reprezentacji Polski grało co najmniej pięciu moich podopiecznych, bo to podnosi prestiż klubu.


Rozmawiał Adam Godlewski

Podaj ten news dalej: