- Wisła, wasz rywal w walce o tytuł znów pokazał, że można na niego liczyć w europejskich pucharach.
Tomasz Kiełbowicz: - Krakowianie mają dobry zespół, nieźle zorganizowany. Na pewno stać ich było na podjęcie wyrównanej walki z Lazio. Remis 3:3 jest korzystny dla wiślaków przed rewanżem.
- Jesteście pod wrażeniem?
- Bez przesady. Przecież przed nimi jeszcze rewanż, a słyszałem, że Lazio na wyjeździe czuje się znacznie lepiej niż na swoim boisku. Na pewno sprawa awansu jest nadal otwarta. Wisła to nasz główny rywal do tytułu mistrzowskiego, ale w europejskich pucharach życzymy jej jak najlepiej.
- To mogło zabrzmieć przewrotnie. Na dwóch frontach zawsze trudniej prowadzić wojnę.
- Zgadza się, ale nie do końca mi o to chodziło. Polacy powinni sobie kibicować. Poza tym, rzeczywiście, zaangażowanie w pucharach może nieco przeszkadzać w lidze.
- I wy skrzętnie to wykorzystacie?
- Dlaczego nie. Wisła niech wygrywa w pucharach, my skupimy się na rozgrywkach ligowych w Polsce. Przed rokiem krakowianie byli zdecydowanym faworytem, wszyscy na nich stawiali, ale to my byliśmy lepsi. Sytuacja się powtarza. Ich chwalą teraz, ale kogo będą oklaskiwać na finiszu rozgrywek, przekonamy się dopiero w czerwcu.
- Jesteście w stanie spokojnie pokonać Wisłę w bezpośredniej konfrontacji?
- Spokojnie to może nie, ale nie czujemy się od nich słabsi. Poczekajmy do rozgrywek, na pewno walka o tytuł mistrzowski będzie bardzo ciekawa. Niech nikt nie myśli sobie, że na placu boju została tylko Wisła. O Legii mówi się ostatnio mniej, a jeżeli już, to o kłopotach finansowych, ale proszę się tym nie sugerować, będziemy jeszcze silniejsi niż ostatnio. Zresztą widzę, że parę innych klubów się wzmocniło i rywalizacja jeszcze bardziej się zaostrzy. Jestem ciekaw, jak będzie grał Groclin. Myślę, że w tym sezonie ten klub ma szansę włączyć się do walki o mistrzostwo.
- W dniu urodzin chyba nie można panu życzyć niczego innego, jak obrony majstra?
- O, dziękuję za życzenia. Powtórzyć ubiegłoroczny sukces byłoby czymś wspaniałym.
- Jak pan świętował 27 urodziny?
- Bardzo spokojnie. Postawiłem chłopakom po piwie i na tym impreza się skończyła. Jedno piwko dla każdego z okazji urodzin, to taki zwyczaj w naszej drużynie.
Rozmawiał Jarosław Czerniak
Wywiad
Jedno piwko za mistrzostwo!
sobota, 22 lutego 2003 15:38
Tomasz Kiełbowiczźródło: Przegląd Sportowy