
Jeszcze nie tak dawno w wywiadach bułgarski bramkarz Legii mówił, że znakomicie czuje się w Warszawie, że nie zamierza opuszczać klubu i walczyć o obronę tytułu mistrzowskiego. Minęło kilka tygodni, runda wiosenna tuż tuż, a popularny Rado postanowił wyjechać do Szinnika Jarosław - siódmego klubu rosyjskiej ekstraklasy.
Kontrakt Stanewa z Legią obowiązuje jeszcze przez 2 lata, jednak jest w nim zapis, że piłkarz może odejść w każdej chwili, jeżeli znajdzie się ktoś, kto zapłaci za niego 230 tys. dolarów.
"Znaleźliśmy się w bardzo trudnym położeniu. Stanew może odejść, nasi prawnicy próbują znaleźć jakiś punkt zaczepienia, ale nie wiem czy się uda. 28 lutego kończy się okres transferowy w Polsce. Ciężko będzie znaleźć drugiego bramkarza. Według trenera Okuki, Załuska jest jeszcze za młody by być zmiennikiem Boruca" - powiedział Naszej Legii Edward Trylnik.
Oto wypowiedź samego zainteresowanego, Radostina Stanewa: "Już jakiś czas temu w poufnych rozmowach informowałem prezesa o moim możliwym odejściu. Do końca życia będą wdzięczny Legii i jej kibicom za wszystko, czego doświadczyłem w Warszawie. Nigdy nie zapomnę swego pobytu w Polsce. Być może już nigdy nie będę grał dla tak wspaniałych kibiców, ale w piłce jest tak, że zawodnicy przychodzą i odchodzą. Działacze Legii doskonale wiedzieli o tym, że otrzymywałem propozycje z innych klubów. Nie można również ukrywać tego, że klub sporo zarobi na moim transferze. Nie zdecydowałbym się na to, gdybym widział, że w Legii nie ma mnie kto zastąpić. Artur Boruc jest wspaniałym bramkarzem i musi w końcu grać. Tym bardziej, że znajduje się w wyśmienitej dyspozycji. Jestem zdania, że mój ewentualny transfer będzie z korzyścią dla wszystkich."
Stanew chce odejść
środa, 26 lutego 2003 13:42
Woytek