Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Najważniejsze zwycięstwa

sobota, 15 marca 2003 19:27
Stanko Svitlicaźródło: Gazeta Wyborcza

- Strzelił Pan dzisiaj dwa gole. To dużo czy mało? Biorąc pod uwagę to, co zdarzyło się na boisku, można było strzelić znacznie więcej.

Stanko Svitlica: Wielka szkoda. Bardzo dobrze się zaczęło, ale potem jakoś się zacięło. A zaczęło się tak jak powinno. Od dwóch moich goli. Cieszy mnie to, bo jak napastnik zdobywa gole i później jeszcze ma okazje, to znaczy, że jest dobrze przygotowany do sezonu. Naprawdę nie myślę o tym, by zostać królem strzelców, ważniejsze są dla mnie zwycięstwa Legii. A może jak Legia będzie pierwsza, to i Svitlica będzie pierwszy w klasyfikacji najskuteczniejszych? Dziś pokazaliśmy charakter, podnieśliśmy się w ciężkim momencie. Żal mi tych zmarnowanych sytuacji. Jeszcze jednego gola powinienem strzelić.


- Wynik był niepewny do końca.

- Najważniejsze, że wygraliśmy, bo mogło być rozmaicie. Pierwszy mecz zwykle bywa trudny i drużyny teoretycznie słabsze bardziej niż zwykle starają się wygrywać z faworytami. Poza tym Amica to bardzo dobry zespół, a Grzegorz Szamotulski pokazał, dlaczego jest powoływany do kadry. To chyba w tej chwili najlepszy bramkarz polskiej ligi.


- W pierwszej połowie wyciągnął Panu piłkę spod nóg w sytuacji sam na sam. Tak by się nie stało, gdyby wcześniej podanie otrzymał stojący przed pustą bramką Cezary Kucharski.

- Czasem, zwłaszcza w sytuacji napastnika, decyduje moment, mgnienie. Nie widziałem Czarka. Wtedy faktycznie się nie udało, ale za to trafiłem do siatki niedługo później.


- Spodziewał się Pan, że do końca będzie Wam tak ciężko? Do przerwy prowadziliście 4-2 i zdawało się, że jest już po meczu. Tymczasem Amica strzeliła gola i do końca miała szanse na wyrównanie.

- To naprawdę dobry zespół. Jestem nawet dumny, że nie załamaliśmy się w starciu z takim rywalem, gdy straciliśmy prowadzenie 2-0 i Amica wyrównała. W takich sytuacjach nasza drużyna nieraz pokazywała charakter. To silna strona Legii.


- W końcówce chyba trochę zabrakło Wam sił?

- Bardzo ciężko jest biegać po takim grząskim boisku, więc w ostatnim kwadransie faktycznie sił jakby trochę zabrakło.


- Takim zawodnikom jak Pan, czyli wysokim na takiej nawierzchni gra się szczególnie ciężko.

- Dzisiaj pokazałem, że nawet tacy jak ja w takich warunkach mogą zagrać super. Ale to tylko żart.


- We wtorek gracie z Groclinem. Będzie łatwiej?

- Boję się, że tak samo trudno. To też bardzo dobry zespół. Od soboty zaczynamy myśleć o Groclinie.


- Podobno Pański partner z ataku Cezary Kucharski przystąpił do meczu z gorączką?

- Czarek był bardzo chory. Dzisiaj pokazał, jaki ma charakter. Nawet w takim stanie zdołał strzelić gola. Liczę, że we wtorek będzie już w pełni przygotowany. I to jest najważniejsze.


Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: