Piotr Kochański: Pamięta Pan jeszcze, kiedy ostatnio w PLK wygrała Legia?
Andrzej Sinielnikow: Oj nie! To chyba było w grudniu, ale z kim, to nie wiem.
13 asyst w meczu ze Startem to w tym sezonie rekord w PLK.
- Ja nie podchodzę do meczu, by bić jakieś rekordy w statystykach. Gram w każdym ze spotkań, jak najlepiej potrafię i mogę, a to, że takiemu dziadkowi jak ja udaje się jeszcze mieć rekordowe - jak słyszę - 13 asyst, tylko mnie cieszy. To jednak dla mnie mało ważne. Najważniejsze, że wygraliśmy i nie jesteśmy już czerwoną latarnią ligi.
Czy zagra Pan w następnych meczach?
- Chyba tak. Jeśli mi rodzina, znajomi znów pożyczą parę groszy, to przyjadę z Białegostoku i zagram. Ja naprawdę nie mam środków do życia. Gdzieś słyszałem, że są już jakieś pieniądze na moje przyjazdy i wszystko się zmieni. Na razie jednak wiem, że Legia tylko obiecuje, poczekajmy więc. Ja dojeżdżam za swoje, bo naprawdę sprawia mi radość gra w Legii z tymi młodymi chłopakami, pojedynki z najlepszymi, czasem - jak dziś - uda się coś wygrać. Nie było mnie ostatnio, bo nie miał mi kto pożyczyć... Bardzo żałowałem.
Trener mówi, że Legia z Panem w składzie to inny zespół, zdolny wygrywać.
- Cieszę się, ale pamiętajmy, że na boisku gra jeszcze czterech innych kolegów. Sam nic nie wygram, a te 13 asyst to przecież dzięki kolegom. Ja tylko podawałem, oni musieli trafić. Nie można nas na pewno lekceważyć, co niektórym się już zdarzało. Legia tanio skóry nie sprzeda.
Czyli wierzy Pan w utrzymanie?
- Sam już nie wiem. Stać nas na to. Przyjedzie na przykład do nas niedługo zespół ze Słupska, pewny miejsca w play off. Jeśli nas zlekceważą, obiecuję, że wlepimy im 40 i pojadą z tym bagażem do domu. Innym też. My gramy za darmo, Dominik Czubek, Kamil Sulima i ja to koszykarze niewidziani w wielu klubach PLK i I ligi. Teraz pokazujemy, że niesłusznie. Gramy i walczymy jak ci, którzy dostają za to samo pieniądze. Chcemy dla Legii jak najlepiej, ale bez wsparcia miasta, klubu i działaczy możemy nie udźwignąć tego ciężaru. Widać gołym okiem, że Legię można uratować! W tym klubie zawsze był i będzie potencjał. Przykładem niech będą ci chłopcy, którzy pół roku temu marzyli o debiucie w PLK, a dziś wygrywają w niej mecze.
Rozmawiał Piotr Kochański