Maciej Rowiński: To Pan pogrążył Wisłę w ubiegłym sezonie...
Stanko Svitlica: Dobrze pamiętam to spotkanie. Potrzebowaliśmy punktu i wywalczyliśmy go, a potem mogliśmy świętować zdobycie mistrzostwa Polski. Teraz, aby nie odpaść z rywalizacji o mistrzowski tytuł, musimy wygrać w Krakowie. Jedziemy więc po zwycięstwo.
Po meczu z Górnikiem to raczej buńczuczna zapowiedź.
- Wkurzyliśmy się, że nie udało nam się strzelić Górnikowi gola. Mieliśmy sporo sytuacji. Szkoda straconych punktów, bo bylibyśmy bliżej lidera. Poza tym grą w piłkę zarabiamy na życie, jesteśmy profesjonalistami, więc czas już poprawić humory i konta.
Chcecie się zemścić za to, że najlepszą drużyną ubiegłego roku wybrano Wisłę?
- Nie zemścić, ale udowodnić, że to Legia była najlepszą drużyną 2002 r. Przecież to my zdobyliśmy mistrzostwo Polski i Puchar Ligi, to Legia nie przegrała 33 spotkań ligowych z rzędu. To my pozbawiliśmy Wisłę złudzeń. Dwa mecze Wisły w Pucharze UEFA przekreśliły cały nasz dorobek.
Czy właśnie na spotkanie z Wisłą osiągniecie najwyższą formę?
- Przed każdym poprzednim meczem myśleliśmy, że już jesteśmy w najlepszej dyspozycji. Później okazywało się inaczej. Ale taki moment musi nadejść. Mecz z Wisłą będzie dla nas nie tylko walką o trzy punkty, o zwiększenie szansy zdobycia tytułu mistrzowskiego, ale też o prestiż. Walczymy dla kibiców - oni są z nami sercem. Przeżywają nasze wzloty i upadki chyba bardziej od nas. Postaramy się nie zawieść, ale... nawet Real Madryt nie jest pewny zwycięstwa w każdym meczu.
Ile trzeba strzelić bramek Wiśle, aby wygrać?
- Jedna wystarczy, bo nasi obrońcy dobrze grają.
Znów Pan pogrąży Wisłę?
- Nie jest ważne, kto strzeli, ważne, żeby ją zdobyć i wygrać. Przed rokiem miałem trzy okazje, aż w końcu doczekałem się błędu obrońcy i gol padł. Mogę tylko przyrzec, że teraz będę skuteczniejszy...
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Jesteśmy wkurzeni
środa, 9 kwietnia 2003 06:26
Stanko Svitlicaźródło: Życie Warszawy