Radostin Stanew, bułgarski bramkarz, opuścił warszawską Legię tuż przed rozpoczęciem rundy wiosennej. Przeniósł się do rosyjskiego Szinnika Jarosław i zdążył już nawet trafić do "11" kolejki.
"Działacze Szinnika zaproponowali mi bardzo korzystne warunki. Chciałbym za jakiś czas wrócić do Legii. Nie wiem tylko, czy ludzie rządzący tym klubem też by tego chcieli. Działacze Legii wymusili na mnie, abym zrezygnował z premii za mistrzostwo Polski i z dwóch miesięcznych rat kontraktowych. To nie powinno mieć miejsca w tak znanym klubie jak Legia. Miałem dość kłamstw ze strony działaczy. Szefowie nie ruszyli d..., aby polepszyć sytuację finansową klubu.
O odejściu do Szinnika powiadomiłem Zarajczyka dużo wcześniej. Odbyliśmy rozmowę telefoniczną. On mi groził sądem, straszył adwokatem, sankcjami w FIFA i UEFA. Tyle, że to wszystko było bezpodstawne. Do wszystkiego jeszcze wtrącił się trener Okuka. Powiedział, że jak tak sobie po prostu nie odejdę. Posunął się za daleko. Też mi groził" - powiedział Stanew.
Stanew znów w akcji
czwartek, 17 kwietnia 2003 12:07
MaxyMźródło: Super Expressna podstawie: Super Express