Właśnie dla takich meczów warto być kibicem piłkarskim. Końcówka spotkania przypominała jazdę kolejką górską, ale legioniści po raz kolejny pokazali, że są drużyną z krwi i kości i to oni mogli cieszyć się ze zwycięstwa po końcowym gwizdku. Zapraszamy na analizę spotkania, które niejednego z nas przyprawiło o stan przedzawałowy.
Vadis Odjidja-Ofoe 
Jakub Rzeźniczak 
Jakub Czerwiński 
Guilherme 
Thibault Moulin 
Miroslav Radović – Miro momentami bywał niewidoczny, ale kiedy się już pojawiał, to zawsze miał coś ciekawego do powiedzenia. Serb miał niezłe momenty, potrafił – tak jak w 31. minucie – popisać się naprawdę dobrym dośrodkowaniem, nie bał się pojedynków jeden na jeden, które pewnie wygrywał. Brakowało mu jednak umiejętności sfinalizowania akcji – nad celnością uderzeń „Rado” musi jeszcze trochę popracować.
Maciej Dąbrowski – Bardzo porządny mecz środkowego obrońcy. Dąbrowski interweniował dużo rzadziej niż jego partnerzy z defensywy – widać, że koledzy nie mają do niego jeszcze takiego zaufania. Maciek w 32. minucie dał się minąć rywalowi zdecydowanie zbyt łatwo, ale potem odkupił swe winy, gdy w końcówce pierwszej połowy fantastycznie zablokował uderzenie z dystansu. Wcześniej popisał się jeszcze efektownym wślizgiem i pozostaje mieć nadzieję, że forma stopera będzie rosła.
Arkadiusz Malarz – W tym meczu Arek zbytnio się nie napracował. Golkiper Legii ograniczał się tylko do wyjść na przedpole i niestety nie szło mu to najlepiej. W 33. minucie nie porozumiał się z Odjidją, a w drugiej połowie także zaspał i pozwolił piłce przelecieć wzdłuż linii bramkowej. Mógł zostać bohaterem meczu w 90. minucie, bo piłkę uderzoną z rzutu karnego miał już na rękawicy. Nie udało się obronić strzału, ale bohaterem został i tak. Chyba każdy legionista miał ochotę zobaczyć tak skamlącego Kownackiego.
Nemanja Nikolić – Do 64. minuty był głównym kandydatem na minus meczu. Nie trzymał linii spalonego, był za wolny, a przede wszystkim zmarnował dwie wyśnione sytuacje (przy czym na nietrafienie do pustej bramki z dwóch metrów już naprawdę nie ma usprawiedliwienia). W końcu jednak „Niko” przypomniał sobie jak należy uderzać i swoim golem zdeterminował dalszy przebieg spotkania. Legioniście dopisało w sobotę szczęście, jednak jest to poważny sygnał alarmowy, że z formą Nikolicia coś jest mocno nie tak.
Łukasz Broź – Przez pierwszą połowę piłkarze Lecha kręcili nim tak, że trener chciał podać mu aviomarin. Broź był wiecznie spóźniony, nie czytał gry, przegrywał pojedynki jeden na jeden i popełniał idiotyczne błędy (jak choćby nieumiejętność opanowania piłki w boisku przy naprawdę niewymagającym wysiłku intelektualnego podaniu). Po zmianie stron było już nieco lepiej. Łukasz zaliczył kilka dobrych interwencji i zyskał nieco pewności w grze, a ta skłoniła go do oddania strzału, który skutecznie dobił Hamalainen. Przypadkiem wyszła mu jedna z najważniejszych asyst w karierze.
Tomasz Jodłowiec 
Zmiennicy:
Michał Kucharczyk 
Kasper Hamalainen 
Michał Kopczyński 

