Maciej Weber: Znakomite podanie od Jacka Magiery było jednym z niewielu tego dnia. Nie można było tej sytuacji zmarnować?
Marek Saganowski: Dobre sytuacje w tak ciężkich spotkaniach jak derby nie zdarzają się często, dlatego trzeba je wykorzystywać. Uderzyłem w biegu, bramkarz nie sięgnął piłki. Bardzo cieszymy się z punktów. Są dla nas bardzo ważne.
Mecz był nudny?
- Mecze derbowe często bywają nudne. Zwycięstwa osiąga się w walce. Tutaj punkty niemal zawsze trzeba przede wszystkim wybiegać.
Grał Pan wcześniej w derbach Łodzi. Różnią się bardzo od derbów Warszawy?
- Każde derby mają swoją specyfikę. Teraz takie spotkania odbieram nieco inaczej. Jestem trochę starszym, bardziej dojrzałym zawodnikiem. Na młodych wszystko robi znacznie większe wrażenie.
Zdaje Pan sobie sprawę, jak ważna była ta bramka dla kibiców Legii?
- Cieszę się bardzo, że po sześciu latach remisów na stadionie Polonii to właśnie mój gol dał zwycięstwo Legii.
Piłkarze w takich przypadkach często mówią, że nie celowali, tylko strzelali mocno w kierunku bramki, a piłka po prostu wpadała.
- Ja też po prostu strzeliłem i piłka wpadła. Przy takich uderzeniach decydujące znaczenie ma moc, precyzja, ale rzadko kiedy się celuje. Nie ma na to czasu. Jeżeli próbuje się za bardzo przymierzać, to często robi się za późno. Niektórzy zawodnicy stanowczo z tym przesadzają.
W kilku przypadkach piłkarze Polonii, strzelając z rzutów wolnych, trafiali w Marka Saganowskiego.
- Nie wiem, może chcieli mnie upolować. A może często byłem akurat tam, gdzie była piłka?
Wreszcie definitywnie przekonał Pan trenera Okukę, że powinien piłkarza z numerem 10 wystawiać w pierwszym składzie Legii.
- Udało się to po wielu perypetiach. Wchodziłem do składu, wypadałem z niego, szło, nie szło, aż wreszcie jest dobrze. Dla mnie ważne jest, by ktoś mi zaufał. Wydaje mi się, że teraz to zaufanie dostałem. Staram się to wykorzystywać i liczę, że z czasem będzie nawet lepiej.
Odkąd Pan wszedł do składu i zaczął strzelać bramki, to przestał Stanko Svitlica.
- Myślę, że jeszcze przyjdzie na niego czas. Stanko na pewno potrafi zdobywać bramki. Ma ich 19, tyle nie każdy jest w stanie strzelić. Przez to, że obrońcy poświęcają mu tyle uwagi, ja mam większe pole do popisu.
Boisko Polonii jest rzeczywiście tak fatalne, jak mówią Pana koledzy?
- Proszę na nie wejść i zobaczyć. I puścić sobie piłkę, a następnie spróbować, czy da się ją poprowadzić bez kłopotów. Chociaż przez chwilę.
Rozmawiał Maciej Weber