Koszykarze Legii Warszawa już nie mają szans na utrzymanie w PLK, ale będą rozgrywać kolejne mecze. Dziś grają w Tarnowie.
- Na razie nie ma mowy o oddawaniu spotkań walkowerem. Spadniemy z ekstraklasy, ale cel podstawowy jest bliski osiągnięcia. A tym celem było dogranie sezonu do końca godnie, czyli bez oddawania meczów - mówi trener Legii Jacek Gembal. Ale w sytuacji jego zespołu (czyli kompletnego braku pieniędzy) walkowery byłyby przynajmiej uzasadnione ekonomicznie. Rozegranie meczu na wyjeździe kosztuje około 1000 zł, a u siebie - aż siedmiokrotnie drożej.
Pieniądze wykłada obecnie CWKS Legia z klubowej kasy. - Podobno mają być te pieniądze jutro rano, nikt w każdym razie nie mówił, że nie będzie - mówi Gembal. Warszawiacy do Tarnowa udadzą się małym busem i... prywatnym samochodem trenera.
Przed meczem z Azotami skład Legii dodatkowo jest osłabiony kontuzjami i... zajęciami szkolnymi. Grzegorz Malewski i Karol Dębski zdają maturę, a Michał Kuraś ma ważne zajęcia na AWF. W tej sytuacji kontuzjowani Andrzej Sinielnikow i Bartłomiej Błaszczyk pojadą do Tarnowa, żeby Legia nie musiała płacić kar za niepełny skład.