Coraz głośniej robi się o incydencie, który miał miejsce podczas niedzielnego meczu Legii. W drugiej połowie Tomasz Kiełbowicz kopany i przytrzymywany przez Emanuela Ekwueme "odpłacił" mu podobnie.
"Takie rzeczy zdarzają się w czasie meczów wiele razy. Tolek przytrzymał mnie nogami, dlatego chciałem się wyrwać i jak najszybciej rozpocząć akcję drużyny. Sędzia stał dwa metry dalej i dokładnie widział co się wydarzyło. Potwierdził to później głównemu. Gdyby rację miał Ekwueme, musiałby mieć jakieś ślady na nodze, a ja otrzymałbym żółtą kartkę" - powiedział Tomasz Kiełbowicz.
Natomiast Ekwueme na łamach prasy obraża zawodników Legii: "Do tej pory uważałem, że jedynym głupkiem w Legii jest Cezary Kucharski. Teraz nie mam ochoty gadać również z Kiełbowiczem - niech spada! Przez moment obaj leżeliśmy na murawie. Chciałem wstać i wtedy zostałem chamsko kopnięty przez Kiełbowicza. Za to zagranie należała mu się czerwona kartka i to bezdyskusyjnie. Sędzia boczny uznał, że nic nie było. Skandal!".
Całą sprawą zajmie się w czwartek Wydział Dyscypliny Polskiego Związku Piłki Nożnej.
Kiełbowicz vs Ekwueme
wtorek, 13 maja 2003 09:32
Woytekźródło: Przegląd Sportowyna podstawie: Przegląd Sportowy