Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Nabór do Młodych Wilków

środa, 14 maja 2003 21:05
Woytek

Tłok przed wejściem na sale - fot. Woytek
fot. Woytek

Środowe popołudnie na Łazienkowskiej. Zazwyczaj jest tu spokojnie, czasami piłkarze pierwszej bądź drugiej drużyny trenują. Dzisiaj przy wjeździe na trybunę Krytą stało kilkadziesią samochodów. Pod wejściem na lożę honorową kilkaset osób. To dzieci wraz z rodzicami i opiekunami pociechały spróbować swoich sił w Legii Warszawa!


Kto wie czy to nie jest przyszła gwiazda Legii? ;-) - fot. Woytek
fot. Woytek

Nabór miał się rozpocząć o godzinie 17, ale ze względu na ogromne zainteresowanie trenerzy już pół godziny wcześniej zdecydowali się rozpocząć selekcję. My próbowaliśmy przedostać się do środka, ale ciężko było. Dzieciaki paliły się do gry. Część ubrana już była w koszulki Legii. Atmosfera luźna, ale twarzach kandytatów było widać lekkie zdenerwowanie. "Tato, ile jeszcze będziemy czekać?" - dopytywał jeden z młodych chłopców. A trzeba było odczekać swoje. Nabór odbywał się aż do 5 roczników. "Spokojnie, wszyscy będą mogli zaprezentować dziś swoje umiejętności" - mówił do zgromadzonych trener. Rozpoczęto od najmłodszych (rocznik 1995). Trenerzy zapisywali na listę po 15 nazwisk, a następnie zapraszano chłopców do szatni, gdzie mogli się przebrać. Nam także udało się przebilić do środka. Test odbywał się na małej sali pod trybuną. Najpierw kandydaci byli instruowani przez trenera na czym będzie polegało zaliczenie: "Test do Młodych Wilków polega na tym, że każdy musi przebiec 15 metrowy odcinek po prostej linii. Macie po dwie próby." Następnie odbywała się krótka rozgrzewka. Wreszcie najważniejszy moment - chłopcy ustawiali się w kolejności do biegu. Trzeba przyznać, że wszystko odbyło się sprawiedliwie, ponieważ czasy mierzyła specjalna aparatura. Pierwszy pomiar odbywał się po 5 metrach, drugi na mecie. W ten sposób sprawdzano szybkość startu kandydata i całkowity czas biegu. Grupa 15 osób po swoich próbach wracała do szatni, a 5 minut później trener w hallu głównym wyczytywał nazwiska zakfalifikowanych, którzy mają się stawić na kolejnych testach w poniedziałek.
Trener instruuje kandydatów - fot. Woytek
fot. Woytek

Kryteria nie były wcale takie łatwe. Zdarzało się, że z 15 osób tylko jedna dostała się do Młodych Wilków. Pojawiły się pierwsze okrzyki radości i pierwsze łzy... "Nie martw się. Przyjdziemy tu następnym razem i na pewno pójdzie ci lepiej. Dostaniesz się w końcu do Legii" - pocieszała syna jedna z mam.


Na chwilę udało nam się złapać Andrzeja Trzaskowskiego. "Non stop przybywają ludzie. Ile osób? Do tej pory testowaliśmy już chyba ponad 300 chłopców, a jeszcze przyjdą z SEMP-a Ursynów!" - powiedział nam trener tuż po godzinie 19. "Niestety nie mam więcej czasu, jeszcze dużo pracy przed nami. Muszę iść ogłosić wyniki" - dodał.
Przy okazji młodzi chłopcy zebrali autografy od swoich ulubieńców z Łazienkowskiej, którzy właśnie kończyli trening na bocznym boisku.

Naprawdę serce się raduje, jak tylu młodych chłopców pali się do gry w Legii. Być może to właśnie, któryś z nich za kilka lat będzie gwiazdą tej drużyny? Życzymy powodzenia!



Godzina 17 - wypełnione wejście pod Krytą

Trener rozmawia z kandydatami

Po godzinie tłum się zwiększył


Podaj ten news dalej: