Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Oficjalnie niczego nie potwierdzam

piątek, 30 maja 2003 09:39
Zbigniew Jakubasźródło: Gazeta Wyborcza

"Wierzę, że działalność klubu da się zbilansować. Ma on oczywiście swoje pasywa i aktywa. Do tych pierwszych należą długi. Nie łudźmy się, że te zobowiązania nagle wyparują. Zamierzam je renegocjować, ale oczywiście będę musiał podwyższyć kapitał w Legii, aby długi mogły zostać spłacone" - mówi Zbigniew Jakubas, który za kilka dni najprawdopodobniej przejmie władzę w spółce zarządzającej sekcją piłkarską z Łazienkowskiej.


W rankingu stu najbogatszych Polaków Zbigniew Jakubas zajmuje 29. lokatę. Ma 50 lat. Jest wiceprezydentem Konfederacji Pracodawców Polskich. W 1989 r. założył Spółkę Multico, w której został większościowym udziałowcem (75 proc.) i prezesem zarządu. W skład Grupy Kapitałowej Multico wchodzą: IPACO sp. z o.o., Multico Oficyna Wydawnicza w Warszawie, Multico Press sp. z o.o., Multivita sp. z o.o., Zakłady Przemysłu Odzieżowego w Wałbrzychu SA, Zakłady Graficzne "Multidruk" SA. Holding Multico działa głównie w branżach konfekcyjnej, poligraficznej oraz developerskiej. Ponadto Multico sp. z o.o. i Multico-Press SA w ramach działalności finansowej posiadają akcje spółek notowanych na giełdzie - Mennicy, Elektrimu i ITI. Indywidualnie Jakubas jest właścicielem Multidruku SA oraz Krynicy Zdrój sp. z o.o., ma także akcje spółek Optimus i Elemis.


Jest m.in. członkiem Klubu Kapitału Polskiego, Izby Przemysłowo-Handlowej Inwestorów Zagranicznych, Klubu Polskiej Rady Biznesu, Konfederacji Pracodawców Polskich. W przeszłości był również właścicielem takich tytułów prasowych jak "Życie Warszawy", "Życie Częstochowy" i przejętego od upadającego "Expressu Wieczornego" tygodnika "Kulisy". Wszystkie sprzedał, zachowując do dziś "Kurier Lubelski". Zyski wszystkich spółek, w których zasiada, wyniosły około miliarda złotych.

Maciej Weber: Czy od czerwca Legia zmieni właściciela? Potwierdza Pan zainteresowanie?


Zbigniew Jakubas: Oficjalnie jeszcze niczego nie potwierdzam, wcześniejsze spekulacje w prasie nie pochodzą ode mnie. Nadal nie chciałbym odnosić się do ewentualnej transakcji, gdyż dokąd piłka w grze, wszystko jest możliwe. Ale powiem jedno - rozmowy z Pol-Motem trwają. Nie jest to plotka.


Sprawa jest przesądzona?


- Proszę nie oczekiwać ode mnie jednoznacznych deklaracji w tym momencie. Cała sprawa toczy się i ma szanse zakończenia w ciągu kilku dni.


Legia jest zadłużona także wobec zawodników.


- Wierzę, że działalność klubu da się zbilansować. Ma on oczywiście swoje pasywa i aktywa. Do tych pierwszych należą długi. Nie łudźmy się, że te zobowiązania nagle wyparują. Zamierzam je renegocjować, ale oczywiście będę musiał podwyższyć kapitał w Legii, aby długi mogły zostać spłacone.


Po co to Panu? Panuje opinia, że na sporcie jest najtrudniej zarobić.


- Muszę przyznać, że masa ludzi ten pomysł zainwestowania w piłkę mi odradza. Wiem o tym, że sport to niełatwa dziedzina. Nie ukrywam, że podzielam te obawy. Mam jednak nadzieję, że doświadczenia z działalności gospodarczej, z kierowania moimi przedsiębiorstwami dadzą się przełożyć na działalność w sporcie.


O pierwszych kontaktach z prezesem Pol-Motu Andrzejem Zarajczykiem usłyszeliśmy już kilka miesięcy temu.


- Z Andrzejem znamy się od lat, a o Legii rozmawiamy od dawna. W tym czasie zapoznawałem się z klubem i jego kondycją. Wykonanie audytu zajęło kilka miesięcy.


Zamierza Pan sam kierować klubem?


- W żadnym wypadku nie. Od tego są zawodowcy, im powierzę to zadanie.


Co jest Pańskim celem?


- Chciałbym, aby Legia była zdrowym i dobrze prosperującym klubem. Ważną rzeczą w przyszłości będzie wybudowanie stadionu w Warszawie, na którym grałaby drużyna. A o reszcie wypowiem się po dokonaniu transakcji.


Właśnie, stadion. Sprawa zawiązania spółki, której celem byłoby zbudowanie w Warszawie nowoczesnego obiektu, wciąż się przedłuża. A przecież i Legia jest tym bardzo zainteresowana.


- Legia nie jest tutaj stroną. Obecnie istnieje koncepcja, by w spółce głównym udziałowcem było miasto, a po jednym procencie akcji miały Legia SSA, CWKS Legia i PZPN. Legia byłaby operatorem, głównym użytkownikiem obiektu i do miejskiej kasy musiałaby wpłacać ok. 3 mln euro rocznie. Aby właścicielowi zwróciły się środki przeznaczone na budowę stadionu.

Rozmawiał: Maciej Weber

Podaj ten news dalej: