W piątek trener Romeo Jozak zapowiedział, że Mauricio znajdzie się w osiemnastce na mecz z Lechią, ale spotkanie rozpocznie na ławce rezerwowych. - Przez ostatnie miesiące nie grałem w Lazio, ale trenowałem z drużyną. Brakuje mi rytmu meczowego, jednak jestem doświadczony, to mi pomoże w szybkim wejściu do drużyny. W ostatnim tygodniu ciężko trenowałem i czekam na szansę - mówi Brazylijczyk w rozmowie z Super Expressem.
Zawodnik opowiedział, że wychował się na faweli i tam nauczył się życia. - Wielu moich kolegów z dzieciństwa już nie żyje… Mnie w pewnym sensie uratowała piłka. I matka, która gdy trzeba było, nie szczędziła lania mnie i braciom. Futbol i twarde wychowanie pomogły mi uniknąć tej złej drogi. W szkole codziennie spotykałem zło - wspomina Mauricio.
Nowy stoper Legii przyznał, że niewiele brakowało a zamiast do Legii trafiłby do Chin, ale sprawa upadła w ostatniej chwili.
- Nie wiem jakie plany ma wobec mnie Lazio. Wiem jedno: rzymianie chcą, abym teraz regularnie grał w Legii. A czy potem będą chcieli odzyskać pieniądze, które zapłacili za mnie Sportingowi, czy coś innego się wydarzy, tego jeszcze nie wiemy. Ja widzę dwa wyjścia: pokażę się tu i albo pójdę do innego dobrego klubu, albo, jeśli obie strony będą tego chciały, to zostanę w Legii i będę pomagał pisać historię tego klubu - powiedział Brazylijczyk.
Całą rozmowę możecie przeczytać tutaj.
