Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Kucharz po Grecku

sobota, 21 czerwca 2003 09:18
Cezary Kucharskiźródło: Przegląd Sportowy

W piątek, przy okazji wywiadu dla "Magazynu Sportowego" mówił, że najchętniej zobaczyłby Stany Zjednoczone Ameryki, nauczył angielskiego, a teraz trzyma w ręku bilet do Salonik. O kim mowa? Oczywiście o Cezarym Kucharskim.

- Na razie jeszcze nie mam biletu, ale wylecę do Grecji 8 lipca. Dwa dni później Iraklis rozpoczyna przygotowania do kolejnego sezonu. A co do języka, to większość Greków mówi też po angielsku.


A trener?

Cezary Kucharski:- Jest Holendrem, więc dogadam się z nim po niemiecku.


Szwajcaria, Hiszpania, teraz Grecja. Nowe miejsca, ciągła nauka języków obcych.

- Wczoraj udzielałem greckim dziennikarzom wywiadów po niemiecku i po hiszpańsku.


Masz cygańską duszę?

- Coś w tym jest. Po 2-3 latach zaczyna mnie nosić i szukam okazji do zmiany miejsca pobytu.


I podreperowania rodzinnego budżetu.

- O tym nie chcę rozmawiać.


Miałeś w kontrakcie z Legią klauzulę, że jeżeli kupiec da 100 tysięcy dolarów, to nikt nie będzie ci robił przeszkód.

- Ta kwota się zmieniała, ale miałem taką klauzulę.


Czy Grecy zapłacą ci też premię za mistrzostwo Polski?

- Nie całą, ale nie ciągnij mnie za język.


Marcin Mięciel miał zagwarantowane 150 tysięcy euro rocznie do ręki. Ty tyle miałeś ponoć w Legii.

- Na pewno mniej, ale proszę, zmieńmy temat.


Jesteś zadowolony?

- To były trudne negocjacje, ciągnęły się parę miesięcy, ale mój menedżer, Jarek Kołakowski, nie zrywał rozmów pod byle pretekstem.


Gdy tydzień temu rozmawialiśmy w Łukowie do finalizacji umowy było więc niedaleko.

- Tak, ale mam zasadę, że dopóki nie przyklepię kontraktu, to nie puszczam farby.


Nowy dyrektor sportowy Legii, Jerzy Engel, nie krył zaskoczenia twoją decyzją.

- Większość jest zaskoczona. Rozgłos nie był mi jednak potrzebny.


Nie próbowano cię zatrzymywać na Łazienkowskiej?

- Jakoś nie...


Argumenty były na tyle mocne?

- Za te pieniądze klub może sobie kupić 2-3 nowych piłkarzy, bardziej perspektywicznych.


Warszawa to fajne miasto.

- Nie wyjeżdżam na koniec świata, ale zżyłem się z tym miastem, miałem tu sporo miłych chwil i sporo wzruszeń. Na szczęście nie ma piłkarzy niezastąpionych i chyba świat się nie zawali.


Żona nie ma nic przeciwko wyjazdowi?
- Ona pojedzie ze mną wszędzie. Dzieci też się cieszą, bo to słoneczny kraj i wiedzą, że będą się uczyły angielskiego, a dotąd miały z nim do czynienia tylko oglądając MTV.

Byłeś wcześniej w Grecji?

- Dwukrotnie, przy okazji meczów, ale prywatnie nie zwiedziłem niczego. Teraz to nadrobię, a poza tym za rok w Atenach będą igrzyska olimpijskie.


Rozmawiał Jerzy Chromik

Podaj ten news dalej: