Inaki Astiz - fot. Mishka / Legionisci.com

Astiz: Walczyliśmy o awans do ostatniej minuty

Woytek i Maciek Frydrych, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

- Daliśmy z siebie wszystko, walczyliśmy o awans do ostatniej minuty. Nie zagraliśmy źle, wymienialiśmy podania pomiędzy liniami w środku pola. Jesteśmy lepszym klubem od Spartaka, jednak nie pokazaliśmy tego w pierwszym meczu - powiedział Inaki Astiz.

- Dziś mieliśmy kilka dogodnych sytuacji, których nie wykorzystaliśmy. Możliwe, że gdyby Kante udało się strzelić gola w pierwszej połowie, byłoby zupełnie inaczej. Ciężko jest mi na gorąco ocenić przyznane nam czerwone kartki. W 10 staraliśmy się zniwelować przewagę rywala, jednak przy stracie Domagoja Antolicia było to niewykonalne. Uważam, że Spartak zlekceważył nas w końcówce, mimo gry w osłabieniu umieliśmy stworzyć sobie okazje na strzelenie gola. Nie mieliśmy nic do stracenia, otworzyliśmy się, przez co Spartak tworzył groźne kontrataki, jednak nie były one tak niebezpieczne, jak podczas meczu w Warszawie. W ostatnim pojedynku z Koroną oraz dzisiejszym spotkaniu z mistrzem Słowacji pokazaliśmy, że jesteśmy drużyną. Teraz trzeba podnieść głowy, bo czekają nas kolejne ważne mecze. Jeżeli w eliminacjach do Ligi Europy zagramy tak jak w dwóch ostatnich spotkaniach, to jesteśmy w stanie awansować do fazy grupowej.

- Nie rozmawiałem z trenerem o Carlitosie, więc nie wiem skąd decyzja o posadzeniu go na ławce. Mamy świetnych zawodników w ofensywie, możliwe, że Carlos Lopez odpoczywał po ostatnich spotkaniach. To trener podejmuje decyzje o składzie. Mieliśmy założenia, do których wykonania dążyliśmy. Nie umiem ocenić, czy następny mecz rozegramy pod wodzą nowego trenera. Media już trzy tygodnie temu szukały zmiennika Deana Klafuricia. Nie jest to dobre ani dla trenera, ani dla nas, my powinniśmy koncentrować się na grze w piłkę.

- Po meczu do szatni przyszedł prezes Dariusz Mioduski, nic nie powiedział. Jednak jest to normalne, po spotkaniu jest czas na rozmowę z trenerem. Jeszcze przed zejściem z murawy do kibiców poszedł Arkadiusz Malarz i Michał Kucharczyk, umówiliśmy się, że nie wszyscy do nich pójdziemy. Nie miałem jeszcze czasu porozmawiać z kolegami i zapytać, co dokładnie powiedzieli im nasi fani.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.