Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Czekam na telefon

czwartek, 26 czerwca 2003 12:52
Tomasz Sokołowski IIźródło: Życie Warszawy

Kiedy będziemy Pana witali na Łazienkowskiej?

Tomasz Sokołowski II: Rozmawiałem z działaczami Legii i jestem zainteresowany grą w stołecznym klubie. Negocjacje w moim imieniu prowadzi Grzegorz Bednarz. Do uzgodnienia są szczegóły. Bliżej mi już jednak do Legii niż Amiki. Czekam na telefon od menedżera.


Dlaczego nie chciał Pan grać w Amice?

- Po prostu były rozbieżności w sprawie kontraktu. Zawsze byłem zadowolony z gry w Amice i bardzo dużo zawdzięczam temu klubowi. Przez siedem lat występowałem w pierwszym składzie. Miałem we Wronkach lepsze i gorsze dni, ale w sumie miło będę wspominał ten czas. Zostawiam tam grupę przyjaciół i sporo zdrowia. Ale trzeba w końcu spróbować chleba z innego pieca. Zależy mi na grze w dobrej, renomowanej drużynie, która ma szansę walki o mistrzostwo Polski. Taką jest z pewnością Legia. Stąd także jest bliżej do reprezentacji Polski. Cały czas skrupulatnie rozważam wszystkie oferty z kraju i zagranicy. Jednak nawet kosztem wyższego kontraktu chcę spróbować sił w Legii. Przy Łazienkowskiej jest wspaniała publiczność i doskonała atmosfera. Chcę grać w warszawskim klubie nie dla pieniędzy, ale dlatego że każdy polski piłkarz, choć często o tym nie mówi, marzy, aby występować z "elką" na piersi. We Wronkach też głośno było o mistrzostwie Polski, ale zawsze kończyło się tylko na aspiracjach.


Jak spędza Pan urlop?

- Jestem w rodzinnej Dębicy i odpoczywam. Szykuję się do przeprowadzki. Dziś pojadę do Wronek. Żona ma jeszcze egzaminy. W poniedziałek mam pożegnalny trening we Wronkach, na którym muszę się stawić, bo kontrakt obowiązuje mnie do 30 czerwca. Myślę, że umowę z Legią parafuję 1 lipca, oczywiście jeżeli dojdę do porozumienia z Jerzym Engelem i Januszem Olędzkim. Treningi z drużyną rozpocznę pewnie po powrocie piłkarzy ze zgrupowania w Białej Podlaskiej. A później wyjedziemy na obóz przygotowawczy do Francji.


W Legii na Pana pozycji występuje zawodnik o tym samym imieniu i nazwisku...

- (Śmiech) To zbieżność, przypadek. Uważam swego imiennika za bardzo dobrego piłkarza. Potwierdził to swą grą w rundzie wiosennej ekstraklasy. Po cichu mam nadzieję, że dla nas obu znajdzie się miejsce w podstawowym składzie. Myślę, że trener Kubicki chciałby na każdej pozycji mieć takie bogactwo zawodników.

Podaj ten news dalej: