2017-09-04 VAR, wideoweryfikacja - fot. Mishka / Legionisci.com

Sędziowskie kontrowersje w Gliwicach

Woytek, źródło: Legionisci.com

W dogrywce meczu Piast - Legia nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Gorzej, że były one związane przede wszystkim z decyzjami arbitrów. Najpierw Tomasz Musiał podyktował rzut karny za faul na Michale Kucharczyku. Arbiter nie miał wątpliwości i wskazał na jedenasty metr, ale do akcji wkroczył sędzia VAR, którym w tym spotkaniu był Jarosław Przybył.

Po analizie zapisu wideo Musiał uznał, że bramkarz Piasta jako pierwszy dotknął piłki. Na poniższej stopklatce jest to zauważalne, ale przecież widać również, że gliwiczanin od spodu podbija i przesuwa w górę nogę "Kuchego". Czy da się jednoznacznie ocenić tę sytuację, by zmienić boiskową decyzję? Sędziowie wspólnie uznali, że można.


Szkoda, że arbitrzy nie potrafili być tak samo precyzyjni w drugiej sytuacji, która miała miejsce kilka minut później. Piłka po rzucie wolnym Carlitosa odbiła się od poprzeczki i wyraźnie wpadła do bramki - było to widać nawet z trybun. Boiskowa decyzja asystenta i sędziego głównego była jednak taka, by grać dalej. Mimo wszystko sędzia postanowił upewnić się VAR-em. Skoro w sytuacji z karnym Kucharczyka potrafiono zmienić decyzję na niekorzystną dla Legii - choć nie była taka oczywista - to wydawało się, że uznanie gola Carlitosowi będzie zwykłą formalnością. Tymczasem Tomasz Musiał nawet nie podbiegł do monitora i zaufał Jarosławowi Przybyłowi. Ten najwidoczniej stwierdził, że skoro istnieje jakiś promil szansy, że jednak piłka nie przeszła całym obwodem linii bramkowej - choć gołym okiem tego nie widać - to przyzwoitość można schować do kieszeni i gola nie uznać. Tym samym VAR nie zmienił decyzji Musiała.


REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.