Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wierzę w siebie!

środa, 2 lipca 2003 18:58
Andrzej Krzyształowicz

Andrzej Krzyształowicz udziela nam wywiadu - fot. Sosna
fot. Sosna

Wczoraj podpisał Pan dwuletni kontrakt z Legią czy nie obawia się Pan, iż nie uda się wygryźć z bramki Artura Boruca?

Znam i doceniam klasę Artura, ale myślę, że nie zdecydowałbym się na podpisanie kontraktu, gdybym nie wierzył również we własne możliwości, myślę, że sprawa gry jest otwarta. Wiem, że troszeczkę z innego pułapu startuję, bo Artur był podstawowym zawodnikiem Legii w ostatniej rundzie i na pewno, "deczko" szali jest przesądzone na jego stronę w dniu dzisiejszym. Zobaczymy, co pokaże okres przygotowawczy i ja zrobię wszystko by przekonać swoją grą trenera, żeby postawił na mnie.


Jakie są Pana wrażenia po przejściu do Legii?

Bardzo pozytywne, Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że spełniło się moje marzenie z dzieciństwa, bo zawsze marzyłem o tym, żeby zagrać, chociaż jedno spotkanie w Legii oczywiście pierwszoligowej i duży krok w tym kierunku został poczyniony poprzez podpisanie kontraktu. Teraz wszystko w moich rękach, żeby udowodnić, iż to ja zasługuje na grę i chciałbym, aby moje marzenie się spełniło.


Dlaczego zdecydował się Pan na grę przy Łazienkowskiej? Główną przyczyną była chęć spełnienia marzeń z dzieciństwa czy też bliskość rodziny, która mieszka w stolicy?

No właśnie w największym stopniu na pewno to, że mogę spełnić swoje marzenie, które dotychczas nie zostało spełnione. Był taki okres, kiedy to pół roku temu mogłem trafić na Łazienkowską. Niestety kilka dni wcześniej podpisałem umowę z Zagłębiem i nie dane mi było zagrać w szeregach "wojskowych". Wrażenia są bardzo pozytywne, sama nazwa "Legia" przyciąga, ma wspaniałych kibiców, ładny stadion i w zasadzie oprawa meczów stoi na najwyższym polskim poziomie.


We wczorajszym Przeglądzie Sportowym trener Kubicki powiedział: "Andrzej to bardzo solidny bramkarz, można go w każdej chwili wstawić do bramki bez żadnego ryzyka". Zapewne taka wypowiedź trenera podbudowuje i mobilizuje Pana do wytężonej pracy.

Na pewno tak, cieszę się, że trener wypowiedział się w ten sposób o mojej osobie, jak już wcześniej wspominałem będę chciał mu udowodnić swoją klasę, że zasługuję na grę w Legii.


Grał Pan również za miedzą - w Polonii, na Łazienkowskiej nie byliście ciepło witani. Czy nie obawia się Pan przyjęcia przez kibiców Legii?

Raczej nie, powiem szczerzę, że nawet nie myślę o tym. Być może byłoby mi dużo trudniej, gdybym był warszawiakiem i rzeczywiście pierwszy zaczynał grę w Polonii a później wrócił na Łazienkowską. W mojej opinii kibice znają życie piłkarza i potrafią to zrozumieć.


Jak Pan ocenia bazę treningową w Białej Podlaskiej?

No przyznam szczerze, że nie brakuje niczego. Na pewno sam obiekt jak i płyta jest na najwyższym poziomie, wspaniały obiekt potęguje we mnie ochotę i chęć do pracy. Myślę, że nie można mieć najmniejszych zastrzeżeń do tego obiektu.


Legia jest znana z bardzo dobrej atmosfery w drużynie, czy podczas tego krótkiego pobytu Pan również tego doświadczył?

Z tego krótkiego pobytu parę wniosków mi się nasunęło, atmosfera jest bardzo dobra wręcz rodzinna, nie ma żadnych podziałów w zespole, chociaż jest kilku obcokrajowców, ale są bardzo sympatycznie przyjęci w drużynie i to widać! Właśnie takiej atmosfery niestety nie można było zauważyć w drużynie Zagłębia. Z całą przykrością musze to stwierdzić, ale był wielki rozłam w drużynie. Mimo tego, że w Lubinie mieliśmy bardzo dobre warunki jak na Polskę do pracy to znaleźliśmy się w drugiej lidze. Było wszystko oprócz drużyny i to zadecydowało o naszym spadku.


Jak kształtowały się podziały w Lubinie?

Był podział na zawodników, którzy grali kilka lat w Zagłębiu i na tak zwaną grupę krakowską, plus kilku zawodników, którzy niepotrafili znaleźć przez cały sezon wspólnego języka z zawodnikami, którzy już wcześniej występowali w Lubinie.


Jeszcze może na koniec zapytam... Z kim dzieli Pan pokój w hotelu?

Z juniorem Tomaszem Sokołowskim.


Rozmawiał Jacek Filipiuk

Podaj ten news dalej: