Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Liczy się wybitność!

piątek, 4 lipca 2003 21:59
Jacek Magiera

Jak Pan, jako doświadczony zawodnik, ocenia miniony sezon w wykonaniu Legii?

Jacek Magiera: Odpowiem w ten sposób, Legia jest takim klubem, gdzie liczy się tylko wybitność, nie przeciętność. Nie ukrywam, że był to przeciętny sezon dla Legii, nie zakwalifikowaliśmy się do rozgrywek europejskich. To jest porażka wszystkich nas, którzy w tamtym sezonie grali na boisku. Przed sezonem zakładaliśmy walkę o mistrzostwo, nie wyszło. W tej chwili mamy rok na to, aby się zrehabilitować i lepiej zaprezentować, te przygotowania służą temu, aby w przyszłym sezonie, czyli tym nadchodzącym, Legia była tam gdzie powinna być. Czyli na wysokich miejscach tabeli.


Czy widzi Pan przesłanki do tego, że nadchodzący sezon będzie bardziej udany od poprzedniego?

Po latach suchych przychodzą tłuste, po burzy spokój, po dniu noc. Mogę powiedźeć, że po tym sezonie, kiedy to był słaby musimy się przełamać i grać zdecydowanie lepiej. Musi ten rok być dla nas zdecydowanie lepszy. Ja w to wierzę głęboko, mamy przy życiu utrzymać ten zespół, który dzisiaj tutaj się zaprezentował -dwadzieścia kilka nazwisk, wtedy to jest duża szansa na to, że nawiążemy do sukcesów, które były dwa lata temu, czyli mistrzostwa Polski.


Do zespołu dołączyli dwaj nowi gracze – Tomasz Sokołowski II i Andrzej Krzyształowicz – czy już choć troszkę zaaklimatyzowali się w drużynie?

Oni są dwa dni w drużynie i na to, czy się zaaklimatyzują potrzeba czasu. Wiele, wiele czynników na to wpływa, takich jak zmiana otoczenia, zmiana miejsca zamieszkania. Są to zawodnicy, których bardzo dobrze znamy z boiska. Z Tomkiem Sokołowskim II miałem przyjemność występować razem w reprezentacji olimpijskiej. Znamy się bardzo dobrze. Ja jestem tutaj od tego, żeby mu pomóc wejść do zespołu. Jest to człowiek, który bardzo łatwo nawiązuje kontakt z kolegami, nie będzie na pewno z tym problemów, zresztą w Legii nigdy nie było kłopotów z tym, aby któryś z nowych graczy miał jakieś nieprzyjemności.


Z Pana zawodowego doświadczenia - ile potrzeba czasu, aby dana osoba zaaklimatyzowała się w drużynie. Czy też jest to zależne od indywidualnych cech jej osobowości?

Wszystko zależy od indywidualnej jednostki, jedni szybciej - drudzy wolniej, jedni potrzebują 2 miesięcy - inni trzech bądź czterech lat. Każdy inaczej przeżywa pewne chwile. Trudno powiedzieć... Miejmy nadzieję, że oni zaaklimatyzują się jak najszybciej i będą dla nas dużym wzmocnieniem.


A jak to było w Pana przypadku przechodząc do Legii?

W moim przypadku jest z tym różnie. Przeszedłem do Legii jako bardzo młody zawodnik. W wieku osiemnastu lat grałem w Rakowie Częstochowa, byłem zawodnikiem wyróżniającym się. Później przeszedłem do drużyny, w której, gdzie się nie obejrzałem były gwiazdy. W mojej opinii młodemu zawodnikowi jest zdecydowanie trudniej. Muszę przyznać, że na aklimatyzację w zespole potrzebowałem trochę więcej czasu. W tej chwili czuję się bardzo dobrze od kilku lat.


Wiadomo, że teraz przechodzicie okres ciężkich treningów. Przygotowywał się Pan w drużynie kierowanej przez Dragomira Okukę jak i Dariusza Kubickiego. Który z nich jest większym katem?

Nie oceniam trenerów jako kat czy nie kat... czy jest lekki czy łatwy. Każdego szanuję i każdego doceniam. Ja jestem od tego, aby jak najlepiej wykonać swoją pracę na treningu i angażować się na sto procent i tego się ode mnie wymaga a nie oceniania trenerów, także nie zrobię tego.


Trener Okuka mówi, że z wami już nic by nie osiągnął i dlatego odszedł. Czy to znaczy, że z was uszło powietrze? A może Okuka poczuł się w jakiś sposób wypalony, albo zniechęcony problemami, z jakimi boryka się Legia?

Jest to indywidualna ocena trenera Okuki, każdy ma inną wizję prowadzenia zespołu. Skoro trener poczuł doszedł do wniosku, że nie jest w stanie wydobyć z nas coś więcej, to zrezygnował i taka była jego wola. Trudno mi jest jego decyzję komentować.


Jak Pan ocenia bazę treningową w Białej Podlaskiej? Dzisiaj doktor Machowski powiedział mi, że trudno byłoby znaleźć w Polsce drugi ośrodek z taką murawą.

Chyba nie widziałem takiego fajnego ośrodka nigdzie w Polsce. Jest tu praktycznie wszystko, kompleks pierwszej klasy... elektronicznie nawadniana murawa. Gdyby kogoś przywieźli tutaj z zamkniętymi oczami i postawili na środku boiska na pewno zastanowiłby się czy ten obiekt znajduje się w Polsce czy też na zachodzie. Wiedzieliśmy, że przyjedziemy w bardzo dobre warunki, ponieważ zanim tutaj trafiliśmy kierownik Zawadzki kilkanaście razy jeździł po Polsce i szukał odpowiednich warunków do treningu.


I może na koniec jeszcze jedno pytanie... Czy Jacek Magiera korzysta z Internetu?

Mam swoją stronę internetową, ale nie posiadam komputera i sporadycznie korzystam z sieci. Wspomnianą stronę tworzy mój przyjaciel. Z Internetu korzystam, lecz raz na jakiś czas.


Rozmawiał Jacek Filipiuk

Podaj ten news dalej: