Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wołają na mnie junior

piątek, 4 lipca 2003 22:04
Tomasz Sokołowski II

Jacek Filipiuk rozmawia z Tomaszem Sokołowskim -fot. Krzysztof Zacharuk  (Dziennik Wschodni)
fot. Krzysztof Zacharuk (Dziennik Wschodni)

Jest to młody sympatyczny blondyn, w rozmowie z nim da się odczuć jego pozytywne nastawienie do świata i ludzi. Koledzy wołają na niego junior... Kim jest ów człowiek? Odpowiedź brzmi Tomaszem Sokołowski II


W poniedziałek podpisał Pan dwuletni kontrakt z Legią, jak przebiega aklimatyzacja w drużynie?

Tomasz Sokołowski II: Uważam, że jest wszystko w porządku. Większość kolegów ze zgrupowania w Białej znam generalnie z boiska, przecież występowaliśmy wspólnie od kilku lat na ligowych boiskach. Z częścią grałem w kadrze olimpijskiej u Pawła Janasa. Pod względem aklimatyzacji nie ma najmniejszego problemu, tak więc pozostaje tylko udowadniać na boisku swoją przydatność, walczyć o miejsce w składzie.


Jacek Magiera powiedział mi w rozmowie, że jest Pan człowiekiem otwartym i łatwo nawiązującym kontakty. Tak więc sprawdzają się słowa Magiery, że bez problemu wejdzie Pan w zespół Legii.

Na pewno jest jakiś dreszczyk emocji i niepewności. Zmienia się otoczenie zmienia się klub, w Amice byłem siedem lat i jakaś niepewność na pewno we mnie jest, ale tak jak Jacek wspomniał jestem otwarty i nie mam w zasadzie problemów w nawiązywaniu znajomości z osobami trzecimi.


Co skłoniło Sokoła II do przejścia na Łazienkowską?

Cele jakie stawia warszawska Legia. Jestem osobą ambitną i teraz mam okazję powalczyć o wyższe trofea, gdyż we Wronkach graliśmy o 5, 6 miejsce. Nie mogliśmy wyżej podskoczyć w tabeli, nie ukrywam, że chciałbym powalczyć o mistrzostwo, grę w europejskich pucharach. Trzeba było zmienić otoczenie, bo jednak podczas spędzenia siedmiu lat w jednym klubie człowiek odczuwa monotonię i szarzyznę. Należy stawiać sobie jakieś cele. Uważam, że Legia jest o wiele mocniejszym klubem niż Amika, oczywiście nie ujmując nic kuchennym, ale na pewno jest bardziej utytułowana.


„Sokołowski się nie sprawdzi, on jest za słaby fizycznie” - mówi Dragomir Okuka. Co Pan na to?

No comment z mojej strony. Każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie na ten temat, to jest opinia trenera Okuki, aczkolwiek bardzo mnie to dziwi, ponieważ tego, co mi się „o uszy obiło” Okuka chciał mnie widzieć na Łazienkowskiej. Nie ukrywam, że dziwi mnie jego wypowiedź.


W Legii na prawej pomocy na pewno będzie grał Sokołowski, pytanie tylko który?

Ciekawe... Myślę, że trener znajdzie dla nas obu miejsce w składzie. Podkreślałem już w wielu wywiadach, zdrowa rywalizacja może nam wyjść tylko na dobre i tylko pomóc w podnoszeniu naszych własnych umiejętności. Myślę, że będziemy walczyć równorzędnie, aby wywalczyć to miejsce w podstawowym składzie.


Aktualnie w stolicy mamy dwóch Sokołów czy koledzy wymyślili dla Pana pseudonim, który pomoże w komunikacji na treningach.

Na razie czynione są ku temu przymiarki i zobaczymy, może coś się z tego wyklaruje.


Dowiedziałem się, że pozostali legioniści wołają na Pana junior...

Coś tam mi się „obiło o uszy”, mamy doczynienia z dość wesołą sytuacją. Ksywkę junior wymyślił doktor Machowski, dochodzi do tego tylko pseudonim „Jastrząb”, także czas pokaże. Na pewno jak już powiedziałem coś się z tego wyklaruje.


W lidze Sokół II grał już kilka lat, tak jak i Sokół I. Na pewno zdarzyły się jakieś humorystyczne historie w związku z tym? Proszę nam chociażby jedną opowiedźeć.

Teraz na gorąco trudno mi cokolwiek przypomnieć, ale odnośnie Tomka i mnie było wiele porównań, zestawień, analiz. Najczęściej przy okazji meczów, gdzie graliśmy przeciwko sobie. Trudno jest mi w tej chwili coś sobie przypomnieć, jeżeli coś sobie przypomnę oczywiście podpowiem.


Jak Pan ocenia warunki do zgrupowania w Białej? W zasadzie to pytanie zadaję każdemu zawodnikowi i jeszcze nie usłyszałem krytycznych opinii.

Jestem bardzo mile zaskoczony, boisko jest w idealnym stanie bardzo równe, miękka murawa, cały czas jest elektronicznie nawadniana. Wszyscy jesteśmy mile zaskoczeni, przyjemnie jest tutaj trenować. Szkoleniowiec aplikuje, nam duże dawki treningowe, doskonale wiemy, iż jesteśmy w trudnym okresie. Cieszę się, że mogę trenować na tak doskonale przygotowanej murawie. Płyta jest perfekcyjnie przygotowana, piłka nie skacze. Mówiąc po piłkarsku jest tu idealny stół. We Wronkach również mieliśmy bardzo dobre boiska i jestem do tego przyzwyczajony.


Przegląd Sportowy krytykował hotel, który według tej gazety nie posiada odpowiedniego zaplecza, aby podejmować Legię...

Wiadomo, można się czepiać hotelu dla mnie najważniejsze jest dobre łóżko, odżywianie i boisko. Obsługa bardzo się stara, nie jest to najwyższy standard, przyjechaliśmy tutaj do pracy, a nie na odpoczynek.


Jakie cele na najbliższy sezon?

Zwykle, jak co sezon, Legia będzie walczyła o mistrzostwo, ja chciałbym pomóc w podniesieniu tego trofeum. Gdybyśmy zakwalifikowali się do pucharów na pewno nikt, nie miałby żadnych pretensji. Grając przy takiej fantastycznej publiczności na Łazienkowskiej trzeba walczyć o najwyższe cele, czyli mistrzostow Polski. Piłka nożna to tylko sport, można wygrać lub przegrać, ale najważniejsze, żebyśmy dawali z siebie wszystko w każdym meczu i na każdym treningu. Myślę, że ten cel się wyklaruje.


Czy korzysta Pan z Internetu?

W domu czasami się pobawię Internetem, większość czasu spędzam raczej ze swoją córeczką. Często jestem w rozjazdach na meczach, zgrupowaniach. Najwięcej czasu jej poświęcam starając się spełnić jej zadośćuczynienie. Pozdrawiam wszystkich internautów z Legia LIVE!


Rozmawiał Jacek Filipiuk



*Zdjęcie wykonał Krzysztof Zacharuk (Dziennik Wschodni)

Podaj ten news dalej: