Dlaczego zdecydował się Pan na wyjazd z Polski?
Cezary Kucharski: Trochę żal wyjeżdżać, mam tu rodzinę, przyjaciół, na pewno będę za nimi tęsknił, ale taki jest los piłkarza.
Gra w zagranicznych klubach to dla Pana nie nowość. Występował Pan w Szwajcarii, Hiszpanii...
- Bardzo lubię zmiany, lubię wyjeżdżać do obcych krajów, nie stanowi to dla mnie jakiegoś problemu. Do tej pory najdłużej w jednym klubie grałem trzy i pół roku (w Siarce Tarnobrzeg - przyp. red.). Można powiedzieć, że jestem przyzwyczajony do zmiany otoczenia.
Na zakończenie pobytu w Polsce zagrał Pan w sparingu w zespole Orląt Łuków...
- Łuków darzę dużym sentymentem, w końcu tam rozpoczęła się moja piłkarska kariera. Zakręciła się łezka w oku, tym bardziej że przeciwnikiem była Legia, w której niedawno przeżywałem miłe chwile. Byłem dumny, że właśnie zespół z Łazienkowskiej przyjechał do Łukowa, przyszło wiele tysięcy ludzi.
Wyjeżdża Pan z żoną i córkami, czy to będzie taka długa, ciekawa wycieczka?
- Przede wszystkim chcemy nauczyć się dobrze języka angielskiego. Zwiedzenie tego ciekawego kraju też jest dużą atrakcją, zwłaszcza że w przyszłym roku będzie olimpiada. Ale mnie oczywiście najbardziej interesuje gra.
Gdzie zamieszkacie w Salonikach?
- Na początku w hotelu, później będę chciał wynająć jakiś dom lub apartament.
Nie obawia się Pan greckich upałów?
- Myślę, że jest to kwestia przyzwyczajenia. Byłem w Hiszpanii, tam też było gorąco i jakoś dawałem sobie radę.
W ubiegłym sezonie w Iraklisie występował Marcin Mięciel. Zapewne udzielił Panu kilka dobrych rad przed wyjazdem?
- Pytałem go o drużynę, stadiony, jaka atmosfera panuje w klubie i jakie są warunki do treningu. Prawdę mówiąc, Marcin zachęcił mnie do wyjazdu.
Jak będą wyglądały Pana pierwsze dni w nowym klubie?
- Przez dwa tygodnie będziemy trenować w Salonikach, później wyjeżdżamy na dwa dni do Niemiec i następnie na zgrupowanie koło Grazu w Austrii.
Przed rokiem był Pan tam na zgrupowaniu, ale wówczas z Legią.
- Rzeczywiście, nawet tego nie skojarzyłem. Są tam dobre warunki do przygotowań, dlatego wiele zespołów wybiera to miejsce na obozy.
Jaki cel stawia Pan sobie w nowym klubie?
- Chciałbym odgrywać w Iraklisie taką rolę jak w Legii.
Chciałby Pan zostać kapitanem drużyny?
- Aż tak wysoko nie mierzę, ale chciałbym dobrze grać i strzelać gole, a więc zyskać przychylność kibiców.
Rozmawiał Krzysztof Lech