Kazik Staszewski w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" opowiada o swojej fascynacji boksem i piłką nożną. Na pytanie, czy sportowych historii nie zamierza uwiecznić w piosence odpowiada: "Nie jestem literatem kształconym, piszę pod wpływem impulsu, chwili, jakoś o sporcie nie przyszło mi do głowy nic pisać. Znajomy z 'Naszej Legii' bardzo długo molestował mnie do napisania hymnu dla kibiców na Łazienkowskiej. Odpowiadałem, że to działanie chybione, ponieważ takie śpiewy są wytworem natury ludycznej. Spontaniczne, folklorystyczne. Czasami kibice adaptują dla siebie jakiś utwór, jak np. Róże Europy śpiewały "bo my jesteśmy rock and rollowcami", a na Łazienkowskiej "jesteśmy legionistami". Jednak rzadko przyjmują coś napisanego specjalnie dla nich."
Czytaj wywiad
Kazik: Hymn - pomysł chybiony
niedziela, 13 lipca 2003 22:29
Bodziachźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza