REKLAMA

Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z Lechem

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com

W środę legioniści przegrali z Lechem Poznań i tym samym spadli na drugie miejsce w ligowej tabeli. „Wojskowi” zaprezentowali się przy Bułgarskiej mocno przeciętnie, jeszcze najbardziej boli to, że po pierwszej części meczu powinni wygrywać przynajmniej 2-0. Zapraszamy do ocen jakie przyznaliśmy warszawiakom.

Marko Vesović - Od pierwszych minut bardzo aktywnie działał na prawej flance. Dużo biegał i wspomagał nasze akcje ofensywne. W 19. minucie świetnie wymanewrował Jóźwiaka, po czym rozpoczął akcję ofensywną. „Veso” zaliczył najwięcej odbiorów spośród legionistów, cztery razy zabierał piłkę rywalom. Mało razy tracił futbolówkę oraz wygrał najwięcej pojedynków w zespole z Łazienkowskiej, miał w nich skuteczność 72%. Po Vesoviciu widać, że bardzo emocjonalnie podchodzi do wszystkich meczów, pewnie stąd bierze się spora liczba żółtych kartek. Charakterystyczna była reakcja legionisty na wyrzucenie „Vuko” na trybuny, ewidentnie nie rozumiał tej decyzji i widać było po nim złość. Takich piłkarzy jak on trzeba cenić za to, że dają z siebie wszystko za grę w barwach Legii. Szkoda tylko, że zabraknie go w pojedynku z Lechią, musi rozważniej zachowywać się na murawie.

Domagoj Antolić - W całym meczu Chorwat zaprezentował się przyzwoicie. Szukał ciekawych rozwiązań, nie bał się ruszyć z piłką do przodu. W 40. minucie „Antola” wypracował dogodną okazję Carlitosowi, Antolić ruszył między dwoma rywalami, następnie podaniem znalazł Hiszpana. Wiele razy widzieliśmy go wspierającego defensywę, w 44. minucie dobrze wyczuł intencje Gumnego, który dograniem na 16. metrze szukał Amarala. Pomocnik wykorzystywał miejsce jakie zostawiali nam przeciwnicy. Brał udział w akcji bramkowej rywali. Wślizgiem próbował wybić piłkę i "sankami" wpadł na niego Marchwiński. Gra toczyła się dalej, a Chorwat stanął, zamiast dalej walczyć o piłkę.

Inaki Astiz - Ostatni raz Hiszpan w podstawowym składzie wyszedł podczas rywalizacji z Wisłą Płock, którą sromotnie przegraliśmy 1-4. Jak na pierwszy pełny występ Astiza od ośmiu miesięcy to wyglądało to przyzwoicie. Wiadomo, że 35-latek nie będzie miał tej zwinności i szybkości co jego młodsi koledzy, jednak sporo nadrabiał doświadczeniem. Nie bał się wprowadzać piłki do przodu, co pokazał w 71. minucie ze spokojem minął Amarala, jednak chwile później bardzo ostro potraktował go Tiba. Celnie operował futbolówką oraz ani razu nie stracił piłki.

Radosław Cierzniak - Od początku meczu bardzo pewnie prezentował się na przedpolu. Jego gra nogami wyglądała przyzwoicie, jedynie raz nieco skiksował, na szczęście obyło się bez konsekwencji. W 21. minucie nie dał się zaskoczyć Amaralowi, który próbował przelobować golkipera strzałem zza pola karnego. W 30. minucie Cierzniak świetnie wyłapał mocne uderzenie Gajosa. W 58. minucie w pole karne wpadł Żamaletdinow, którego strzał instynktownie wybronił bramkarz Legii. W 81. minucie Cierzniak musiał wyciągnąć piłkę z siatki po uderzeniu Marchiwńskiego. 17-latek uderzył dość lekko, ale precyzyjnie, golkiper był nieco zasłonięty, zrobił krok w lewą stronę i nie zdążył do futbolówki.

Adam Hlousek - Podczas ostatnich sześciu meczów Hlousek nie znalazł się w meczowej osiemnastce. W spotkaniu z Lechem trener Aleksandar Vuković postąpił dość nietypowo, wystawiając Czecha, który dzień wcześniej dogadał się z Viktorią Pilzno w sprawie przenosin. Bardzo możliwe, że „Vuko” chciał, aby przed pojedynkiem z Lechią odpoczął Rocha. Hlousek w Poznaniu nie pokazał nic nadzwyczajnego, a na pewno nie przekonał szkoleniowca, aby na niego stawiał. W ofensywie Czech nie istniał za bardzo, w defensywie w miarę pilnował swojej pozycji. W 48. minucie podłączył się do przodu, po czym dośrodkował futbolówkę do „Kuchego”, który zmarnował dobrą okazję. Hlousek celnie podawał, aż 91% podań trafiało do kolegów z drużyny.

Carlitos - W 23. minucie Carlos Lopez uderzył w kierunku bramki, jednak piłka trafiła prosto do rąk Buricia. W 40. minucie Hiszpan otrzymał prostopadłe podanie od Antolicia, Carlitos podciął futbolówkę nad bramkarzem, ta ostatecznie minęła słupek bramki. Podczas doliczonego czasu do pierwszej części meczu, snajper z Półwyspu Iberyjskiego w swoim stylu precyzyjnie uderzył w kierunku dłuższego słupka. W tej sytuacji znakomicie zachował się Burić, który sparował piłkę poza linię końcową. W 77. minucie miał dogodną okazje, aby zagrozić bramce Lecha, jednak strzał Hiszpana na wślizgu zablokował Kostewycz. Ewidentnie w rywalizacji z „Kolejorzem” u Carlitosa zawiodła skuteczność.

Iuri Medeiros - Portugalczyk zszedł z boiska po 45. minutach, jeżeli powodem zmiany nie był uraz, to ciężko jest wyjaśnić dlaczego Medeiros zakończył mecz tak szybko. W pierwszej połowie był niewidoczny, jednak wcale nie lepiej od zawodnika wypożyczonego ze Sportingu prezentował się Nagy. Tym bardziej, że za Portugalczyka wszedł Szymański, który w ostatnim meczu zupełnie nie istniał.

Michał Kucharczyk - W 19. minucie fenomenalnym podaniem obsłużył Nagya, który z najbliższej odległości nie skierował piłki w światło bramki. Podczas doliczonego czasu gry pierwszej części meczu chciał zaskoczyć Buricia strzałem zza pola karnego, jednak piłka wylądowała na górnej siatce. W 48. minucie Kucharczyk otrzymał celne dośrodkowanie od Hlouska, które zmarnował niedokładnie uderzając bez przyjęcia. „Kuchy” podawał bardzo niecelnie, jedynie 54% jego podań trafiało do kolegów z drużyny. Dobrze sobie za to radził w pojedynkach przy ziemi, na pięć wygrał cztery. Momentami legionista człapał na murawie, podczas meczu wykonał jedynie siedem sprintów, co jest słabym wynikiem patrząc na jego pozycję. Kucharczyk zszedł z murawy w 66. minucie.

William Remy - Francuz był najcelniejszy wśród legionistów, aż 94% jego podań trafiało do kolegów z zespołu. W meczu nie popełniał większych błędów do momentu stracenia bramki. Remy zlekceważył młodego Marchwińskiego, który nie był atakowany bez defensora Legii. W konsekwencji w 81. minucie „Wojskowi” stracili gola. Podczas doliczonego czasu gry do drugiej części spotkania obrońca skiksował i z wolnego podał do Jóźwiaka, który rozpoczął atak na bramkę. O dziwo Francuz wygrał tylko jeden z czterech pojedynków w powietrzu.

Cafu - Zaprezentował się gorzej od swojego kompana ze środka pola, czyli Antolicia. Portugalczyk przez cały mecz miał sporo miejsca w środku pola, jednak nie umiał tego wykorzystać tak jak robił to Chorwat. Podczas doliczonego czasu gry do pierwszej części meczu, Cafu otrzymał prostopadłe podanie od Carlitosa. Portugalczyk szukał swojego rodaka Medeirosa przed bramką, jednak defensor Lecha wydelegował futbolówkę. W 89. minucie Carlos Dias otrzymał żółtą kartonik przez własną głupotę, w konsekwencji czego mecz z Lechią obejrzy z trybun.

Dominik Nagy - W 19. minucie Nagy powinien strzelić gola. Węgier znalazł się kilka metrów od bramki, jednak nie trafił piłką w jej światło. W 49. minucie starał się podać futbolówkę do środka, jednak ta odbiła się jeszcze od Janickiego i instynktownie wybił ją Burić. Oprócz tych dwóch akcji piłkarz nie pokazał nic więcej, na murawie był niewidoczny, zresztą jak we wszystkich meczach rundy wiosennej. Zszedł w 85. minucie.

Zmiennicy

Sebastian Szymański - Na boisku spędził całą drugą połowę. „Szymi” często przegrywał biegowe pojedynki z piłkarzami Lecha, mimo że był wypoczęty. W 81. minucie legionista niedokładnie zagrał do Antolicia, przez co futbolówkę przejął 17-letni Marchwiński, a następnie zdobył gola. Podczas doliczonego czasu gry do drugiej części meczu Szymański głową starał się skierować futbolówkę do bramki, niestety trafił prosto w bramkarza.

Sandro Kulenovic - Na murawie pojawił się w 66. minucie. Podczas doliczonego czasu gry do drugiej połowy Kulenović oddał strzał, jednak piłka przeleciała obok słupka. Chorwat nic nie wniósł do gry Legii.

Miroslav Radovic - Na boisko wszedł w 85. minucie. Grał dość krótko i nie pokazał za wiele. Często za długo zwlekał z podaniem lub strzałem.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

+dodaj komentarz
oLaf - 26.04.2019 / 13:59, *.vectranet.pl

to jest dramat - Lecha wszyscy leją po tyłku jak tylko chcą, przyjeżdza Legia i.... w ciągu miesiąca przegrywa 2 razy !!!! Litości.... kopacze powinni się sami zakopać ze wstydu.

Wstyd!!!!

Z taką słabą grą nie będzie mistrza. (k..., przy tak wielkim budżecie!!!! co my gramy w ogóle???)

odpowiedz
m4 - 26.04.2019 / 12:50, *.hexaoperator.com

czytam i sie zastanawiam skoro "fatalczyk" podaje fenomenalnie... to prosze mi napisac jak podaje Messi ,Ronaldo Hazard .. Iniesta?

odpowiedz
Gizior - 26.04.2019 / 12:44, *.t-mobile.pl

Słaby mecz wszystkich i tyle

odpowiedz
Bear - 26.04.2019 / 12:08, *.orange.pl

Mnie osobiście od dłuższego czasu martwi forma Sebastiana Szymańskiego.
Chłopak gra jak przeciętny grajek w 1 lidze, mnóstwo nie dokładnych podań, strat, stałe fragmenty w jego wykonaniu to tragedia, odbija się od każdego przeciwnika.
Albo chłopak ma gorszy czas, albo jest po prostu mocno przereklamowany.
W obecnej chwili tylko ławka rezerwowych.

odpowiedz
Pit - 26.04.2019 / 11:44, *.net.pl

Jakie plusy??? Jaja sobie robicie????

odpowiedz
Zyga - 26.04.2019 / 20:41, *.t-mobile.pl

@Pit: przecie nie ma plusow sa zera i minusy

odpowiedz
Czesioo - 26.04.2019 / 11:22, *.t-mobile.pl

Michał Fatalny jak zwykle najgorszy, jeżeli miodek da mu nowy kontrakt to znaczy że jest skończonym debilem

odpowiedz
Bartek - 26.04.2019 / 10:14, *.chello.pl

Plus jest jeden- byliśmy lepsi.
Minusów jest w cholerę- zagraliśmy bezmyślnie, ekstrawagancko, bojaźliwie już chyba myślami trzymając puchar. Za dużo głupich fauli, pyskówek.
To już drugi mecz z rzędu gdzie brakuje wykończenia i walimy głową w mur. Z craksą się udało, był karny i gol, z lechem niestety poszło w drugą stronę i straciliśmy 3 pkt.
Koncentracja, koncentracja i jeszcze raz koncentracja- to klucz do sukcesu.

odpowiedz
Felek - 26.04.2019 / 09:31, *.netfala.pl

Nie ma żadnych plusów po przegranym meczu z takimi frajerami jak amika. Jeśli tak ma wyglądać mistrz Polski i tak grać w europucharach to ja podziękuję za oglądanie takiej "przyjemności".

odpowiedz
bolo - 26.04.2019 / 09:26, *.net.pl

Jakie mogą być plusy po tak przegranym meczu?. Taka gra(?) to dramat!!!! Największy minus należy przyznać trenerowi za skład oraz brak reakcji na to co wyrabiali jego wybrańcy. Panie Vukowić, jeśli pan tego nie widział to pora poszukać białej laski albo rozglądnąć się za psem-przewodnikiem

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.