Od kogo wyszedł pomysł Pańskiego przejścia do zespołu "Czarnych koszul"?
Łukasz Załuska: Gdy na początku lipca byłem z Legią na zgrupowaniu w Białej Podlaskiej, zadzwonił do mnie szkoleniowiec Polonii Krzysztof Chrobak. Rozmawiałem z trenerem Kubickim i doszliśmy do wniosku, że dobrze mi zrobi taki transfer. Będę mógł się ograć w pierwszej lidze, nabiorę doświadczenia. Ostatecznie zostałem wypożyczony na rok, z możliwością powrotu po rundzie jesiennej.
Jak legionista czuje się po niecałych trzech tygodniach zajęć w Polonii?
- Nieźle. Na razie rozegrałem cztery sparingi. Próbuję przekonać do siebie trenera. Liga zaczyna się niedługo i mam nadzieję, że zagram już w pierwszym meczu.
Jak współpracuje się Panu z nowymi partnerami w obronie?
- Na razie dobrze. Jeszcze nie wpuściłem przecież żadnego gola. Wcześniej znałem jedynie Rafała Szweda, z którym grałem w Stomilu. Wiele pokaże pierwszy mecz. Jeśli dobrze spiszemy się w meczu inaugurującym z Amiką, będzie nam później łatwiej.
Szybko wczuwa się Pan w nowe realia. W spotkaniu sparingowym z Radomskiem dyrygował Pan kolegami, jakbyście się znali od dawna. Pański konkurent Mindaugas Maxvitys jest spokojniejszy.
- Bramkarz musi żyć między słupkami, nie może być ciepłymi kluchami. Jego krzyk dodaje otuchy obrońcom. Mindaugas spisał się słabiej tylko w pierwszym meczu z Tobołem Kustanaj, ale nie ma co się dziwić. To był jego debiut. Mogły mu drżeć ręce. Potem spisywał się już lepiej, a w meczu z Radomskiem obronił przynajmniej dwa strzały, które powinny wpaść do bramki. To mnie tylko cieszy - będzie walka o miejsce w bramce. Liczę, że ją wygram.
Ma Pan za sobą sezon w czwartoligowej Legii II. Ta klasa rozgrywkowa nie wymaga chyba zbyt wiele od bramkarza aspirującego do pierwszej drużyny Legii...
- To prawda. Gra przez kolejny sezon w rezerwach nie miała większego sensu. Traciłem czas. Liczę, że dzięki występom w ekstraklasie będę mógł powalczyć o miejsce w reprezentacji olimpijskiej.
Nie obawia się Pan reakcji kibiców Legii? Wiele wskazuje przecież, że część meczów na początku sezonu rozegracie na Łazienkowskiej...
- Podejrzewam, że będziemy tam występowali w całej rundzie jesiennej. Sam jestem ciekaw, jak przyjmą mnie kibice. Zarówno ci z Legii, jak i Polonii.
Występował Pan w pierwszej lidze dwa lata temu - w ostatnim sezonie Stomilu w ekstraklasie. Jak Pan wspomina tamte czasy?
- W Olsztynie radziłem sobie nieźle, a byłem gorszym bramkarzem niż teraz. Brakowało mi doświadczenia. Teraz mam za sobą rok treningów w Legii z Krzysztofem Dowhaniem, podczas których mnóstwo się nauczyłem. Przed pierwszym meczem nie będę pewnie spał spokojnie, ale wierzę, że sobie poradzę.
Rozmawiał: Michał Rosiak
Wywiad
W Legii tylko traciłem czas
piątek, 25 lipca 2003 09:18
Łukasz Załuskaźródło: Życie Warszawy