Argentyński napastnik Manuel Garcia niewątpliwie zrobił na kibicach "Wojskowych" spore wrażenie,
strzelając cztery gole w dwóch sparingach. On sam jest zadowolony ze swojej postawy
na zgrupowaniu we Francji. "Nie można narzekać. A przecież nie znam nikogo, nie
znam języka, słabo się porozumiewam. Wiem, że może być jeszcze lepiej. Chodzi o to, że
kiedy poznam kolegów, to będziemy lepiej współpracować. Z czasem przełamiemy bariery,
których jest teraz cała masa. Na pewno jednak legioniści to bardzo dobrzy piłkarze.
Ponieważ jestem dobrze traktowany i dobrze się czuję, chciałbym zostać. Zobaczymy jednak,
co z tego wyjdzie" - mówi.
Manuel wraca razem z drużyną w niedzielę do Polski i dopiero po
powrocie wyjaśni się sprawa podpisania ewentualnego kontraktu. Niegdyś w Legii
był na testach Ricardo Baiaderi, który w sparingach strzelał bramki jak na zawołanie, jednak
działacze nie zdecydowali się na sprowadzenie tego zawodnika na Łazienkowską. Jego przykład uczy, że w sprawie transferu Garcii niczego nie można być pewnym. "Myślę, że na
razie zrobiłem dobre wrażenie. Ale czy to pozwoli mi
podpisać kontrakt - nie wiem. Gram i czekam, nic więcej nie mogę zrobić"- twierdzi Garcia.
Marcin Mięciel będzie w przyszłym sezonie reprezentował barwy Iraklisu Saloniki, swego czasu
na Łazienkowskiej śpiewano "Manuela za Mięciela"... Czy okrzyk kibiców, który niegdyś miał
zupełnie inny sens będzie proroczy? :-)
Manuela za Mięciela :-)
sobota, 26 lipca 2003 00:35
Jacek Filipiukźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza