2019-06-18 | Aleksandar Vuković, trening, zgrupowanie, Warka - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA
REKLAMA

Wywiad z trenerem

Vuković: Widzimy teraz nową Legię

Maciej Frydrych i Wiśnia, źródło: Legionisci.com - Wiadomość archiwalna

Po pierwszym dniu zgrupowania w Warce Aleksandar Vuković porozmawiał z dziennikarzami na temat przygotowań do nowego sezonu, o zmianach kadrowych, a także planach na najbliższe tygodnie. Trener Legii nie zaprzeczył, że do klubu mogą trafić Ivan Obradović oraz Arvydas Novikovas. - W kadrze mamy sporo wolnych miejsc. Jest to również szansa dla innych, żeby na te miejsca wskoczyć. Kadra musi liczyć minimum 20 zawodników, a w tej chwili na pewno nie mamy tylu "pewniaków", co do których jesteśmy przekonani, że będą realizowali to, czego będziemy od nich oczekiwali - uważa Serb.

Jaka przyszłość czeka takich zawodników jak Sanogo, Kopczyński czy Jodłowiec?
- Wiadomo, że sytuacja Andre Martinsa, Cafu czy Remy'ego jest jasna i klarowna. Natomiast co do zawodników, którzy do nas wrócili z wypożyczeń, to z różnych względów nie stuprocentowej pewności. Jeżeli chodzi już jednak konkretnie o wymienioną trójkę, czyli Sanogo, Kopczyńskiego czy Jodłowca, to jest duża szansa na to, że zostaną z nami na rundę jesienną.

Czy po ostatnich transferach nie za mało jest "Legii w Legii"?
- Siłą rzeczy widzimy teraz nową Legię. Na pewno na początek przygotowań w Warce nie dysponuję jeszcze docelową kadrą. Myślę, że w Leogangu skład będzie bardziej zbliżony do tego, który będzie nas reprezentować w tym sezonie. Wierzę, że to będzie dobra grupa, która będzie grała dla Legii, tak jak wszyscy sobie tego życzymy. Nie ma tutaj tak dużego znaczenia, czy ktoś się czuje legionistą czy nie. Chodzi przede wszystkim o profesjonalne podejście do wykonywanych zadań.

Jakie odczucia po transferze Gwilii? Dlaczego to on trafił do drużyny?
- To jest piłkarz, do którego jakości byliśmy zgodni. Jesteśmy pewni, że może się nam przydać. Wierzę w niego i w to, że wyjdzie do rywalizacji z innymi piłkarzami i powalczy o wyjściowy skład. Nikomu nie chcę obiecywać gry i mówić, że jest świetny. Chcę mieć dwóch równorzędnych zawodników na każdą pozycję i widzieć pomiędzy nimi walkę o skład. Chcę patrzeć i oceniać obiektywnie, kto na ten skład zasługuje.

Dlaczego do Legii trafił Lewczuk a nie Rzeźniczak?
- Przede wszystkim dlatego, że temat przenosin Lewczuka był, a Rzeźniczaka nie było. Po drugie, myślę, że Igor może być bardziej przydatny ze względu na różne przesunięcia taktyczne, które mogą się wydarzyć. Jest on znany z tego, że może wystąpić na boku defensywy. Kuba co prawda również, ale jeszcze raz podkreślam, podstawową różnicą był fakt, że temat Igora funkcjonował już omawiany od jakiegoś czasu.

Obradović i Novikovas to dwa brakujące ogniwa w Legii?
- Nie ulega wątpliwości, że potrzebujemy zawodników na pozycję lewego obrońcy i skrzydłowego. Cały czas czynimy starania, żeby piłkarze o takiej specyfice do nas trafili. Kto to będzie, to w tej chwili trudno powiedzieć. Obaj wymienieni wpisują się jednak w nasze założenia i mogliby w tej drużynie się znaleźć. Czy tak się jednak stanie, to trudno wyrokować.

Kiedy trener chciałby mieć zawodników na te pozycje?
- Tak jak każdy trener, chciałbym mieć ich dostępnych jak najszybciej. Podkreślam jednak jeszcze raz, że wspomniani wcześniej Obradović i Novikovas to piłkarze, którzy znajdują się w szerokim gronie zawodników, którzy mogliby trafić do Legii.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Ilu jeszcze piłkarzy odejdzie?
- Jeżeli mówimy o takich z tej ścisłej kadry, to raczej nie przewidujemy większych zmian. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że nie odmówimy transferu, jeżeli ktoś będzie chciał zapłacić za kogoś 20 mln euro. Sam bym rekomendował sprzedaż (śmiech).

Sztab szkoleniowy również został wzmocniony. Pojawili się Mucha, Radunović, Bortnik...
- Jestem bardzo zadowolony z tych zmian. W tej chwili sztab jest skompletowany. W końcówce sezonu nie było czasu ani potrzeby, aby poczynić jakieś większe ruchy. Cieszę się, ponieważ mamy taki sztab ludzi, na którym mi zależało. Każdy jest fachowcem w swojej dziedzinie. Na pewno będą w stanie pomóc mi w kwestiach, w których potrzebuję tego wsparcia. Mówię tutaj o przygotowaniu fizycznym czy niuansach taktycznych.

Wreszcie nie jest pan trenerem tymczasowym. Jak trener widzi swoją przyszłość?
- Kiedyś powiedziałem, że zawsze przygotowywałem się do bycia trenerem Legii. Nie boję się danej mi szansy. Nikt nie jest w stanie zagwarantować sukcesu, jednak zrobię wszystko, aby zwiększyć na niego szansę. Wiem, że są wątpliwości, co do mojego wyboru. Byłyby one nawet wtedy, gdybym prowadził przez dziesięć sezonów inne kluby z sukcesami. Pracuję spokojnie, ponieważ wiem, co robię. Jak mało kto znam realia przygotowania się tego klubu do sezonu. Nie jest to proste, ale wierzę w to, że zrobimy tutaj dobrą robotę.

fot. Woytek / Legionisci.com

Czy rozmawiał Pan z prezesem przed zgrupowaniem?
- Nie. Na razie z prezesem rozmawiałem tylko po zakończeniu poprzedniego sezonu. Myślę, że będzie czas, aby porozmawiać przed najbliższymi rozgrywkami. Wszystko jest jednak tak, jak być powinno. Czuję od prezesa odpowiednie wsparcie. Mogę spokojnie skupić się na swojej pracy.

Teraz przed trenerem najtrudniejsze miesiące?
- Nie trzeba mi przypominać, że wielu trenerów poległo w zbliżających się miesiącach. Spokojnie do tego wszystkiego podchodzę. Henning Berg miał udany początek sezonu, ale na starcie europejskich pucharów również miał problemy. Później trzeba było sporo wycierpieć z Besnikiem Hasim, aby wreszcie awansować do Ligi Mistrzów. Następnie zabrakło gdzieś jednej bramki i odpadliśmy z rywalami słabszymi od siebie. Na pewno mam duże doświadczenie, ponieważ byłem przy drużynie przez długi czas. Spróbuję przekuć to w coś, co przyniesie tej drużynie sukces.

Pierwszy obóz to motoryka, a drugi taktyka?
- W poniedziałek był jedyny trening, podczas którego nie dotknęliśmy się mocniej taktyki. Od wtorku zaczynamy nad tym pracować, ponieważ nie ma już tak naprawdę na to czasu. Musimy pamiętać, że mamy trzy tygodnie do pierwszego meczu, więc trzeba trenować, aby grać tak, jak tego chcemy.

Legia będzie nadal grała 4-2-3-1?
- Tak, tym bardziej, że nie ma czasu na zmiany. Doświadczenie z poprzednich lat pokazuje, że mamy możliwość delikatnej zmiany ustawienia, ale chcę abyśmy doskonalili to, co jest wszystkim znane. To na pewno jest aspekt, który może nam przynieść sukces sportowy.

Czy trener wskazał prezesowi zawodnika, którego widziałby u siebie w składzie?
- Tak, to Vadis Odjidja-Ofoe. On zawsze jest tutaj mile widziany, jednak jego przyjście jest nierealne (śmiech). Z Radkiem Kucharskim i Tomkiem Kiełbowiczem rozmawiamy, kogo możemy sprowadzić. Wiem, jakie są realia klubu i na co możemy liczyć. Nie stać nas na to, aby sprowadzać zawodników, o jakich wszyscy marzą. Trzeba sobie z tym poradzić. Nie jest sztuką grać w Football Managera, tylko trzeba trenować ludzi, których się ma pod sobą. Zrobię wszystko, aby mieć do dyspozycji graczy, którzy chcą trenować i skupiać się na pracy. Moja rolą jest zespolenie tego wszystkiego, aby wszyscy piłkarze ze sobą odpowiednio współpracowali.

Czy oprócz Wieteski, Kulenovicia i Kante wszyscy pozostali będą już w Leogangu?
- W zależności jak się potoczą ich losy w reprezentacjach, to w momencie, kiedy skończą turniej, będą musieli szybko wrócić do klubu. Nie przewiduję dla nich dłuższych urlopów.

REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2024 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.