fot. Hagi / Legionisci.com
REKLAMA

Felieton

Słowo po niedzieli: Przepaść

Qbas, źródło: Legionisci.com

Legia po raz trzeci z rzędu odpadła w kwalifikacjach europejskich pucharów. Oczywiście nikogo to nie zdziwiło, bo po pierwsze zdążyliśmy przywyknąć, że pod rządami p. Mioduskiego w prawdziwych pucharach nie gramy, a po drugie tym razem wstydu nie było, bo rywal był jednak silniejszy. Parę dni po porażce w Glasgow zmierzyliśmy się z Rakowem. I znaleźliśmy w innym świecie.

Jeśli zestawiać granie w Ekstraklasie z rywalizacją z choćby europejskimi przeciętniakami, jakimi są Rangers, to właściwie... nie ma to sensu. Różnica jest kolosalna. Przede wszystkim w intensywności gry. W niedzielę legioniści mieli dużo czasu i pełnej swobody na boisku. Mogli niedokładnie podać, źle przyjąć, zastanowić się co zrobić z piłką, do kogo podać, a i tak byli w stanie się przy niej utrzymać. Podobnie rzecz miała się z spotkaniu przeciw ŁKS. W Glasgow było odwrotnie. Nie było chwili, by się zastanowić, nie było miejsca na błąd, bo zaraz któryś z podopiecznych Gerrarda przejmował futbolówkę. Rangersi przyjęli zresztą dość prostą taktykę – grali w średnim pressingu, pozwalali naszym rozgrywać, ale na tyle zagęszczali pole i blokowali linie podań, że nasi zawodnicy się gubili i często tracili piłkę, a gospodarze wychodzili z kontratakami. Jedna z takich akcji zresztą dała im gola na wagę awansu. Cafu, Gwilia, czy Martins nie byli w stanie opanować sytuacji w środku pola, zwłaszcza po zejściu Kulenovicia, który mocno ich tam wspierał. Zostali przytłoczeni przez Szkotów, choć starali się z całych sił im przeciwstawić.

Piłkarze grający w polskich klubach są zwykle gorzej wyszkoleni technicznie niż ich rywale z mocniejszych lig. W mojej ocenie w pucharach przegrywają jednak głównie z powodu braku ogrania w międzynarodowych rozgrywkach. Jak się gra przeciw Europa FC, KuPS, czy Atromitosowi, to potem trudno przestawić się na znacznie szybszą grę, w której nie ma czasu na przemyślenie, poprawienie sobie futbolówki, czy przełożenie na lepszą nogę przy strzale. Legii udało się przestawić, grała na najwyższym poziomie, na jaki ją obecnie stać, ale kosztowało to wiele wysiłku, a także wymagało znacznego ograniczenia aktywności w ofensywie. Oczywiście odpadła, bo była po prostu trochę słabsza.

Mam przy tym przekonanie, że gdyby regularnie mierzyła się w europejskich rozgrywkach, jak to miało miejsce jeszcze trzy lata temu, z zespołami pokroju choćby Rangers, to by sobie w Szkocji poradziła. Potrzeba do tego piłkarzy z pucharowym doświadczeniem i zgranego zespołu. Tylko jak to zrobić, gdy w drużynie jest niespotykana rotacja? Dość powiedzieć, że z piłkarzy mających na koncie występy z Legią w Lidze Mistrzów ostał się w kadrze jedynie rezerwowy bramkarz i pięć razy zmieniał się sztab szkoleniowy. A przecież minęły raptem trzy lata.

Przez ten czas cofnęliśmy się w rozwoju. Mamy gorszych piłkarzy i słabszą drużynę. Przegraliśmy tytuł, nie gramy w pucharach. Już rok temu pisałem, że poziomem sportowym zmierzamy w stronę Jagiellonii, czy Lecha. Niemniej, widzę dla Legii szansę na zmianę tego trendu. Kadra jest szeroka i w końcu się (chyba) ustabilizowała, a można przypuszczać, że i trener wzmocnił notowania u p. Mioduskiego. Ta drużyna zaczęła mieć wreszcie sens. Powstawała w ciężkim boju, a teraz potrzebuje spokoju i czasu. Niepokoi tylko, co z finansami. Właściciel i prezes powiedział, że w przypadku trzeciego niepowodzenia w kwalifikacjach europejskich pucharów, będzie „trzeba mocno zmienić model i strukturę kosztów. Krótko mówiąc: zbudować klub na innych fundamentach”. Może sprzedaż Szymańskiego i Kulenovicia pomoże jakoś pokryć najpilniejsze zobowiązania? Bo do zasypania krateru budżetowego, będącego efektem frywolnej polityki klubowych władz w ostatnich kilkunastu miesiącach, oczywiście droga bardzo daleka.

„Wojskowi” mają więc potężne problemy, ale też i pewne perspektywy. A co powiedzieć mają inne polskie kluby, które w pucharach w ogóle nie istnieją i właściwie nawet nie mierzą swych sił z w miarę poważnymi zespołami? Mam zresztą wrażenie, że im w ogóle nie zależy na awansie do grupy Ligi Europy, o Lidze Mistrzów nie mówiąc. Dobitnie pokazali to wszyscy poza Legią, choćby przez brak wzmocnień na eliminacje. Wyraźnie widać, że wolą kisić się ze sobą w lidze, bo to nie generuje nadzwyczajnych kosztów. Piłkarze więc przyzwyczajają się do ślamazarnego tempa, gry zrywami, murowania, lagowania i dość prymitywnych pomysłów taktycznych. Cieszy oczywiście, że nasza liga jest twarda, gra się fizycznie, ale cóż z tego, skoro dzieje się to przy niskiej intensywności. Sami się wzajemnie ciągną w dół. Przy czym dużo mówi się o wyrównanym poziomie, nieprzewidywalności ligi, emocjach jakie generuje, ale sportowo ona się w ogóle nie rozwija. A kto stoi, ten się tak naprawdę cofa. Przepaść dzieląca nas od Europy rośnie.

Może zatem, zamiast próbować ją przeskoczyć, wzorem Brytyjczyków, lepiej, jak to zasugerował red. Maciej Iwański z TVP, postawić na wspaniałą izolację? Zrezygnujmy z pucharów, odmawiajmy konfrontacji z zagranicznymi klubami. Bawmy się między sobą. A dla poprawy samopoczucia możemy nawet ogłosić, że mistrz Polski jest mistrzem wszechświata. Podobno przecież jesteśmy najbogatszą ligą w regionie. Kto bogatemu zabroni?

A przepaść? Cóż przepaść!

Autor: Jakub Majewski “Qbas”
Twitter: QbasLL
Kątem Oka na FB

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (66)

+dodaj komentarz
Marcin - 05.09.2019 / 11:46, *.orange.pl

Ale przepraszam bardzo, w tym sezonie w LE zagra m.in. Wolverhampton, więc teza red. Macieja Iwańskiego nie do obrony...

odpowiedz
lew - 05.09.2019 / 09:43, *.114.129

To jak w końcu było, pozwalali przyjąć w Glasgow i zagrać czy nie?
" Mogli niedokładnie podać, źle przyjąć, zastanowić się co zrobić z piłką, do kogo podać, a i tak byli w stanie się przy niej utrzymać. Podobnie rzecz miała się z spotkaniu przeciw ŁKS. W Glasgow było odwrotnie. Nie było chwili, by się zastanowić, nie było miejsca na błąd, bo zaraz któryś z podopiecznych Gerrarda przejmował futbolówkę. Rangersi przyjęli zresztą dość prostą taktykę – grali w średnim pressingu, pozwalali naszym rozgrywać"??

odpowiedz
PrzemoL - 05.09.2019 / 09:53, *.chello.pl

@lew: Rozumiem, że meczu nie oglądałeś? Faktycznie, dla kogoś, kto nie oglądał, pojawia się tu niespójność logiczna. Jednak, dla osób, które mecz obejrzały, wszystko jest jasne. Rangersi pozwalali nam rozgrywać, ale tylko w obronie, sporadycznie atakując obrońców. Kiedy jednak piłka pojawiała się w pobliżu środka boiska, to już pressing był mocniejszy i wtedy piłkarze rzeczywiście nie mieli chwili na zastanowienie.

odpowiedz
Payken - 05.09.2019 / 11:20, *.com.pl

@lew: Ten wywód zaczyna się od słów "W niedzielę" czyli nawiązanie do meczu z Rakowem. Reasumując: Raków i ŁKS - dużo miejsca, mała intensywność. Rangers - mało miejsca, duża intensywność.

odpowiedz
M4pierwszy - 05.09.2019 / 07:15, *.0.204

Bzdury. Z rangersami zagralismy piekny dwumecz. To byl nasz poziom, wystarczylo to przypieczetowac golem u siebie bo okazji było multum (byly tez na wyjezdzie). Kulenovic nie pomogl w niczym sensownym, dopiero jego zejscie sprawilo ze w 5 minut zrobilismy wiecej zagrozenia niz w 60. Dalej nie czytam tych smutnych wypocin bo mam wrazenie ze to artykul sponsorowany.

odpowiedz
TeDe85 - 05.09.2019 / 06:35, *.chello.pl

Dopóki ekstraklapa nie będzie okrojona do 10 zespołów to dalej będzie spadał poziom sportowy naszej ligi i poszczególnych zespołów. Legia nie jest silna! To po prostu rywale są za słabi, żeby zdobyć mistrza. Piast? Przypadek! Wyobraźmy sobie ligę z Legią, Lechem, Lechią, Śląskiem, Wisłą K., Cracovią, Pogonią, Jagiellonią, Górnikiem i Koroną. Każdy z każdym po 4 mecze - razem 36 kolejek. Pierwsza trójka dostaje co najmniej 50% całej puli finansowej. To musi wypalić. Chcesz kasę? Musisz sportowo być lepszy od rywali. Chcesz grać? Musisz mieć infrastrukturę, akademię (lub umowy z klubami, które rozwijają młodzież), uregulowane zaległości. Chcesz dodatkową kasę? Walcz w Pucharze Polski (i być może Pucharze Ligi).

Dopóki opłaca się tylko awans do tzw. grupy mistrzowskiej i walczy o pietruszkę to nie ma sensu. Chcesz zarabiać? Zdobądź miejsce 1-3, zdobądź PP, walcz w Europie! Chcesz przeżyć? Zdobądź miejsca 4-6, walcz o jak największą liczbę zwycięstw, o jak najdalsze zajście w PP.

Inaczej nic z tego nie będzie :( Legia zeszła z drabiny próbując przebić sufit i niestety rozsiada się do lata przyszłego roku w salonie wśród klubów bez perspektyw, bez chęci zawojowania Europy...

odpowiedz
p10 - 05.09.2019 / 07:31, *.chello.pl

@TeDe85: Problem w tym, że każda z tych drużyn będzie jak obecnie grać o MP. Czyli dziadostwo byle wygrać 1:0. Brak testowania młodzieży, brak możliwości odpuszczenia sezonu i budowania spokojnie drużyny, brak długoterminowego patrzenia na klub. Liczyć się będzie tak jak obecnie wynik tu i teraz. Czyli dalej sprowadzamy masę szrotu z zagranicy i nie budujemy drużyny na kilka sezonów. Plus, że widzów początkowo na meczach więcej.

Obecnie też jest podobnie. Każdy patrzy byle się załapać do top 8 i nie myśli o perspektywicznej budowie drużyny. Przed rozpoczęciem sezonu nawet taka Arka może sobie powiedzieć, że walczy o MP. I jakby była 3-cia w lidze nikogo by to nie zdziwiło. Weźmy ligę na 18, a nawet 20 zespołów. Taka Wisła Kraków, czy Korona spokojnie na 7-10 miejscu może się utrzymać. Mając pewne utrzymanie, a nie walkę o magiczne 8 miejsce może w tym czasie odważniej wprowadzać np. młodych zawodników. I po kilku latach zbudować drużynę, która może walczyć o mistrzostwo. Przy rozsądnym zarządzie trener ma czas na budowę zespołu i nie jest zwalniany po pierwszej wtopie jak obecnie. Więcej meczy o pietruszkę spowoduje, że drużyny będą mogły patrzeć na klub nie w obrębie 1 sezonu, tylko w 5-ciu. Moŋą przestać w końcu grać lagą, tylko zacząć grać w piłkę. Dorzucenie 2 dodatkowych drużyn z pierwszej ligi nie obniży poziomu tej ligi.

Kolejny problem to sędziowanie, Martins masowo kopany i rywal nie zobaczy nawet żółtej kartki.

Z innych kwestii zarówno w Legii jak i klubach ekstraklasy skauting leży. Powinno się większą uwagę zwrócić na chłopaków z niższych lig, a nie szukać zagranicznych emerytów.

odpowiedz
oLaf - 09.09.2019 / 13:18, *.vectranet.pl

@p10: ja też jestem zwolennikiem ligi składającej się z 10-12 zespołów aczkolwiek muszę przyznać że fajnie przedstawiłeś inny punkt widzenia. Ciekawy.

Tak naprawdę nie wiadomo czy 10 czy 20 zespołów byłoby lepiej - tylko faktyczna realizacja by nam pokazała... to trochę jak z komunizmem - piękne idee równości i sprawiedliwości społecznej a w praktyce wszyscy wiemy że to najgorsza patologia jak może być.

odpowiedz
Książę Nocy - 05.09.2019 / 03:31, *.inetia.pl

VUKO musi być trenerem na ten sezon. Musi! Trzeba dać mu szansę, bo facet ma swoją koncepcję, charakter i argumenty. Ja osobiście zawsze uważałem Carlosa Lopeza za egocentryczną postać, która gra pod siebie. Jeśli za umiejętnościami tej Naszej 11-stki pójdzie charakter, to za 9 miesięcy będziemy czekać na przeciwnika w I rundzie el. LM. POZDRAWIAM SIOSTRY I BRACIE. WIĘCEJ WIARY. A PRZEDEWSZYSTKIM W TO, ŻE NIEBAWEM ODEJDZIE KORPO-BAJER MIODUSKI. He...

odpowiedz
Yorick - 05.09.2019 / 00:10, *.orange.pl

Moralnym obowiązkiem Mioduskiego jest teraz pokryć wygenerowane własną nieudolnością straty, przynajmniej te finansowe. Bo sportowych (współczynnik, marka itd.) już nie cofniemy.

odpowiedz
Wolfik - 04.09.2019 / 23:08, *.mm.pl

Już w czerwcu pisałem, że w klubie nikomu nie zależy na awansie do LE. Dlaczego tak uważałem? Z kilku powodów: postawienie na trenera bez doświadczenia, sprzedaż Sebastiana Szymańskiego, ciągły paraliż organizacyjny - brak Dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia. Ludzie grający w naszej lidze są w większości predysponowani do przeszkadzania, nie ma graczy kreatywnych potrafiących i nie bojących się zagrać 1 na 1. Jeden Luquinhas niewiele mógł zmienić. Sądzę, że brakowało kogoś takiego jak Michał Kucharczyk. Ale czy to by cokolwiek zmieniło - szczerze mówiąc wątpię. Gdzieś po cichu jednak liczyłem na cud - cuda jednak zdarzają się rzadko.

Legii potrzeba jest reorganizacja organizacyjna i stabilizacja sportowa. Potrzebujemy ludzi znających się na piłce i mających odpowiednie kontakty na zachodzie. Nie wiem, dlaczego Dariusz Mioduski z uporem maniaka piastuje stanowisko Prezesa klubu. Nie wiem, dlaczego nie chce zatrudnić dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia. Ciągłe miotanie się od ściany do ściany niczego dobrego nie stworzy. A Europa ucieka....

Legii potrzeba jest też silna liga ze stabilnymi, silnymi rywalami. Tymczasem większość skupia się na walce o dostanie do 8-ki a potem emocje się kończą. ESA37 bez późniejszego podziału punktów całkowicie straciła sens. Poziom się obniża, większość zespołów gra w poprzek i do tyłu. Bezpiecznie, wolno. bez sensu. O sprowadzaniu tabunu piłkarzy "do odbudowy" nie chce mi się juz pisać. Nie jesteśmy tutaj wyjątkiem. A szkoda, bo mamy/mieliśmy młodych piłkarzy którzy kilkakrotnie zdobywali MP juniorów. Oni powinni w naturalny sposób pomału być wprowadzani do 1-go zespołu. Taki Miłosz Szczepański gra w Rakowie, czy byłby gorszy od Agry? Niestety, nie zanosi się by coś miało się zmienić w najbliższej przyszłości.

odpowiedz
p10 - 05.09.2019 / 06:02, *.chello.pl

@Wolfik: Sprzedaż Szymańskiego to akurat dobra rzecz. Wystawianie go w poprzednim sezonie bylo jedną z przyczyn porażki w MP. Chłopakowi zdecydowanie brakuje siłowni. Odbijał się od obrońców, piłka nie dolatywała pola karnego itp. Jednak jak się w Rosji ogarnie to będą z niego ludzie.

Problem Polskich drużyn to kwestia ligi. I problem jest tu w ESA37. Może jest to ciekawe ale obniża to poziom sportowy. Zgodzę się z tym, że kluby patrzą tylko i wyłącznie jak się dostać to top8. Likwiduje to długoterminowe budowanie drużyny. Weźmy taką Wisłę, czy Górnik w lidze z 18/20-ma drużynami spokojnie utrzymywali by się w środku tabeli. Mogli odważniej wprowadzać młodych, bez strachu o to że nie znajdą się w 8-mce i grozi im spadek. W ostatnich zaś 7-miu kolejkach jedynie spokój może mieć drużyna z miejsc 7-8, która o nic nie gra. Reszta zaś o coś gra. Brak meczów o nic wywołuje dodatkową presje i szybką zmianę trenerów. REDAKCJO zwróć uwagę na problem

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 04.09.2019 / 20:54, *.play-internet.pl

Swoją drogą,jak by Steven Gerard stwierdził,że" jak nie awansują do L.E.to nie będzie katastrofy"to uwierzcie mi,że na wyspach byłby już spalony,że o natychmiastowej reakcji zarządu klubu nie wspomnę.A to dlatego,że tam się WYMAGA,żeby awansować.A u nas wszyscy szczęśliwi,że udało się prześlizgnąć przez trzy rundy przedwstępne.Co za minimalizm.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 04.09.2019 / 20:33, *.play-internet.pl

Ja uważam,że podstawowym powodem i słabej ligi,jak i braku jakichkolwiek sukcesów w Europucharach,nie tylko Legii,ale i innych Polskich klubów jest to,że tu nikt,od nikogo nic nie wymaga.Tak jak ktoś tu napisał,bycie w eksraklasie jest celem samym w sobie.Jak usłyszałem wypowiedź Vuko,że "Jak odpadniemy z Rangersami,to katastrofy nie będzie",albo "Czy ma się podpalić bo odpadł ze Szkotami",to się zastanawiam,gdzie on ma te słynne Legijne D.N.A.skoro ma wywalone jajca na to,czy awansujemy,czy odpadniemy.A czego my-kibice wymagamy od piłkarzy?.Bo sądząc po okrzykach"Dzięki za walkę-hej Legio,dzięki za walkę"po meczu z Atromisem,to sądzę,że nam wystarczy,że piłkarzyki wyjdą na boisko i przeczłapią 70 min,bo ostatnie 20,to już mentalnie w szatni siedzą.Bo to,że Mioduski tylko i wyłącznie wymaga,żeby Vuko wystawiał tych zawodników,na których najprędzej można zarobić to pisać nie muszę.Mówię wam,że jak by Rangersi odpadli z Legią-co by nie pisać,po dość wyrównanym boju,to zebrał by się zarząd klubu i by zaczęli rozkminiać,co poszło nie tak,gdzie popełniony został błąd.A u nas?.-chói tam,nie awansowaliśmy teraz,to może się uda rok,albo dwa,a jak nie,to też chói-grunt,że właściciel zadowolony,bo się sprzedało Sandro,zaraz Majecki odejdzie i pewnie Luquinhas'a też gdzieś opchną,to po co inwestować wieksze pieniądze w piłkarzy dającym na szansę na grę w pucharach,jak i na tym szrocie coś się zarobi i to bez "wkładu własnego".Reasumując,dopóki każdemu z nas-kibiców będzie wystarczyło hasło "wierni po porażce",to nic się nie zmieni.

odpowiedz
Pacho - 04.09.2019 / 23:38, *.chello.pl

@FOREVER LEGIA: kibicem się jest albo nie jest. Frustracja nie pomaga i komplikujemy proste sprawy pod wpływem emocji. Inna sprawa to znaczenie słowa kibic. Np. w UK to supporter. U nas kibic to ten co kocha klub. Nie ważne czy chodzi na mecze, czy kupuje koszulki, czy cokolwiek innego. U nich supporter to taki co robi wszystko by wesprzeć finansowo - ale on to tam robi bo go na to stać. Pójdzie na mecze, kupi co roku koszulkę i nieważne czy będzie mu się podobać czy nie, wykupi kanał na kanale klubu itd itp... ale jego na to jest stać i podzieli się tym z klubem. Wg. Twojej filozofii co? powinniśmy bojkotować klub bo zmiany idą w złym kierunku? Mozna liczyć na rewolucję...i że po spaleniu czegoś coś się odbuduje. Ale...biorąc pod uwagę możliwości kibiców w PL oraz zdolności zarządcze w PL nie oczekiwałbym nic dobrego. Lepsze jest wrogiem dobrego i trzeba mierzyć siły na zamiary. Reszta to kwestia planu, cierpliwości i ryzyka. Biznesmeni nie lubią ryzyka, a cierpliwość to nie nasza narodowa cecha. Wątpię aby którykolwiek właściciel albo prezes na najwyższym szczeblu rozgrywek w PL kochał swój klub - liczy się tylko biznes. Trenerów brak. Część geniuszy "kibiców" tak wspiera kluby, że naraża na kary finansowe z różnych stron (już nie wnikam czy football jest dla kibiców czy kibice dla footballu). Tak jak pisze autor artykułu - jak jakikolwiek zespół może robić postęp poprzez granie ze słabszymi? Pola manewru jest naprawdę niewiele. Wydaje mi się, że poprostu podziały nie pomogą.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 05.09.2019 / 08:33, *.play-internet.pl

@Pacho: No nie,nie mogę się zgodzić z tym wpisem,co go popełniłeś.Przecież,jak się kocha,to się wymaga,a przynajmniej tak być powinno.W innym przypadku chodzenie na mecze mija się z celem,bo po co zdzierać gardło,gdy na sukcesie klubu zależy tylko tym,którzy mają najmniejszy wpływ na jego osiągnięcie,czyli kibicom.Przecież nawet megadopingiem nie osiagniemy tego,że Kulenovič zacznie strzelać bramki,Antolič zacznie podawać dalej niż do najbliższego kolegi,a Majecki zacznie grać na przedpolu,niczy rasowy goalkeeper.Ci zaś,którym powinno zależeć na tym,żeby Legia znaczyła cokolwiek w Europie,zainteresowani są tylko tu i teraz.Vukovič jest zadowolony,bo "nie było kstastrofy po meczu z Rangersami",Mioduski też,bo za Sandro pare złotych wpadło,a na jego miejsce w orbicie zainteresowań jest "napastnik,co strzela jeszcze mniej bramek niż Kulenovič,a reszta piłkarzy,którzy do Legii przychodzą,to albo nadwaga,albo po kontuzji,albo bez klubu od pół roku.I jak tu padło porównanie do supporter'sów,to jak myślisz,co ci właśnie ludzie by zrobili,jak by tak prowadzony był ich klub?.Dalej by klaskali i tłumnie walili na mecze,czy w myśl zasady,że "płacę to wymagam",przestali by inwestować w klub poprzez właśnie chodzenie na mecze,czy kupowanie gadżetów.Bo tam się właśnie WYMAGA i klub wie,że jak zacznie walić w człona z kibicami,to napewno na tym straci.Już pomijam fakt,że tam kibice,którzy płacą za bilety/gadżety mają pewność,że te pieniądze-przecież nje małe zresztą,idą na klub,a u nas znikają w przepastnych kieszeniach Mioduskiego.I zaprawdę powiadam Wam-dopóki nie będzie naszej-może i trochę drastycznej reakcji,to naprawdę nic się nie zmieni.I nie chodzi o to,żeby z grubej rury walnąć i przestać chodzić na mecze,ale przecież jakieś oznaki niezadowolenia powinny być wysłane do działaczy,że nasza cierpliwość się kończy.No chyba,że macie to wszystko tzw dooopie i liczy się tylko dobra zabawa na trybunach.Jeżeli tak,to zatonie ten klub niczym Titanic,razem z Wami-roztańczonymi kibicami na pokładzie.Bo Legia niczym okręt zaczyna płynąć(od dłuższego czasu) w kierunku góry lodowej,a Wy tańczycie walczyka labada,zamiast wyrwać stery obłąkanemu kapitanowi.

odpowiedz
Maciek - 04.09.2019 / 20:31, *.t-mobile.pl

Nie ma co porownywac meczu o 6 baniek do meczu ligowego o pietruche. Gdyby Rakow mial grac o awans do grupy LE to tez by gryzli trawe

odpowiedz
Arek - 04.09.2019 / 20:22, *.tpnet.pl

@gazza, idź już spać. Większego farmazona dawno nie przeczytałem.

odpowiedz
gazza - 04.09.2019 / 20:48, *.inetia.pl

@Arek:
Skoro napisałem farmazony to dlaczego odpadliśmy z pucharów ???
Znowu murawa była za sztuczna ???
Jak ktoś jest ślepy i nie widzi co wyprawiał Cafu to tylko współczuć...
Bo cała drużyna zapitalała a on jako jedyny odwalał kichę...
Przeanalizujcie sobie cały mecz ...

odpowiedz
ja - 04.09.2019 / 18:53, *.chello.pl

Najlepsze jest to, że Rangers na drugi mecz wyszli na niższej intensywności, bo w pierwszym meczu trochę od nas w końcówce odstawali kodycyjnie - za ostro weszli w pierwszy mecz.

Przewagę wykorzystali w końcówce 2 meczu.

odpowiedz
gazza - 04.09.2019 / 18:16, *.inetia.pl

Ale bzdety - to że odpadliśmy z pucharów to całkowicie wina trenera Vukovica i jego nieudolności...
Bo wystarczyło zamiast Cafu wystawić Agrę a zamiast Kulenowicza wystawić albo Niezgodę albo Carlitosa...
Jestem przekonany że z Agrą awansowalibyśmy do fazy grupowej - Widziałem jak gra i widziałem co odwalił Cafu w meczy z Rangersami...
To co pokazał Kulenowic to dla odmiany to samo co zawsze...To tyle.

odpowiedz
Ja - 04.09.2019 / 18:55, *.play-internet.pl

@gazza: wystawilbys prawoskrzydłowego Agrę za środkowego defensywnego pomocnika Cafu. Dobrze wiedzieć. Proponuję jeszcze Luquinhasa na ŚO i Majeckiego na rozgrywającego.

Skoro Polscy piłkarze, trenerzy i właściciele klubów to futbolowy trzeci świat, to "oświeceni" z komentarzy w internecie to chyba jakaś granicą świata piątego i szóstego...

odpowiedz
Trampek - 04.09.2019 / 17:33, *.net.pl

Przysłowia są mądrością narodów !O tym każdy wie - no może nie każdy . Jedno z nich mówi : " Stado lwów prowadzone przez barana przegra,że stadem baranów prowadzonych przez lwa ". To przysłowie pasuje nie tylko do LEGII , ale pasuje do klubowej piłki w Polsce. Jednocześnie udziela odpowiedzi ,dlaczego jest tak a nie inaczej.

odpowiedz
tomaszek67 - 04.09.2019 / 17:25, *.centertel.pl

Mecz z Glasgow Rangers pokazał, że w Legii brakuje lidera.
Żaden z piłkarzy którzy są w Legii nie wyróźniał się w tym meczu...
Pewne przebłyski miał jedynie Luquinhas który nie jest wcale zasługą Radka Kucharskiego
transfer ten przeprowadził nowy skaut Legii Rui Marques. Widać, że facet zna się na swoim fachu.
Biorać pod uwagę zawodników których sprowadził Radek Kucharski to wygląda to słabo...
Obradović nie gra, Novikovas zagrał fatalnie do tej pory, Gvilia zagrał słabo z Rangersami.
Żaden piłkarz sprowadzony przez Kucharskiego nie wyrasta ponad poziom ekstraklasy.

odpowiedz
m4 - 04.09.2019 / 19:51, *.chello.pl

@tomaszek67:
Wywalili cie z Legia com to teraz tu pajacujesz?

odpowiedz
Eduardo - 04.09.2019 / 19:54, *.centertel.pl

@tomaszek67: Gvilia i Novikovas zostali sprowadzenia na życzenie Vukovicia

odpowiedz
Eduardo - 04.09.2019 / 19:54, *.centertel.pl

@tomaszek67: Gvilia i Novikovas zostali sprowadzenia na życzenie Vukovicia

odpowiedz
Znawca - 04.09.2019 / 17:14, *.jmdi.pl

Niema Legii niema niema jej

odpowiedz
zenek - 04.09.2019 / 15:55, *.mmc.com

brak intensywności to tylko jeden z problemów. A właściwie jeden z symptomów, który wynika z zupełnie innego podejścia do trenowania gry w piłkę. Chodzi głównie o tzw. polską myśl szkoleniową, czyli w praktyce brak jakiejkolwiek szkoły. Wystarczy poczytać wywiady z polskimi piłkarzami grającymi w ligach na zachodzie, gdzie przychodzi się codziennie rano do klubu na 8 godzin jak do pracy. Jest zupełnie inne podejście do obowiązków. Tam są nie tylko zajęcia na boisku z piłką ale również treningi wydolnościowe, zajęcia na siłowni oraz regularne zajęcia z taktyki, czyli jak w sposób właściwy ustawiać się na boisku, w jaki sposób biegać, jak się zastawiać, jak kryć, jak się cofać po piłkę, bronić i atakować. Później jest to skrupulatnie ćwiczone na treningach aby zaczęły działać w meczu jak schemat, żeby właśnie zawodnik jak dostanie piłkę nie musiał się zastanawiać co z nią zrobić tylko działa wyćwiczony schemat. To nie jest tak, że zawodnicy na zachodzie są mądrzejsi od tych grających w Polsce, że nie zastanawiają się na boisku. To są wyćwiczone schematy. U nas tego nie ma ponieważ piłkarz w klubie spędza po 3,4 godziny dziennie i dlatego czasowo nie są wstanie ogarnąć całego zagadnienia. Ograniczają się do zabawy z piłką, regeneracji i lekkiego biegania. W Polsce trenowanie ogranicza się głównie do okresów przygotowawczych. To co jest w trakcie sezonu to jest piaskownica. Natomiast w poważnych ligach trenuje się cały sezon, oczywiście na różnej intensywności w zależności od okresu. Wówczas nawet piłkarz technicznie trochę gorszy może dać więcej na boisku jeżeli wie co ma robić na boisku.

odpowiedz
bubba - 04.09.2019 / 15:33, *.hawetelekom.pl

Oczywiście że oprócz Legii może Lecha, choć mam już coraz większe wątpliwości nikomu podkreślam nikomu nie zależy na grze Pucharach. a za przykład podam Piast budżet około 30mln zł jak ktoś wyliczył za wszystkie przegrane mecze w el LM i LE dostanie około 2-3 mln, za zdobycie MP około 6 mln, sprzedaż graczy kolejne 3 może 4 mln co daje w sumie połowę budżetu. reszta to jak każda drużyna dni meczowe, sponsorzy, prawa telewizyjne więc po co im się tułać po Europie, przeloty, hotele, do tego syndrom grania w pucharach czyt. kiepska gra w lidze. To samo Jagielonia Cracovia. Potem Stanowski Kołodziej i paru innych pieje z zachwytu jak to ta straszna Legia znowu przegrała, że Piast pokazał jak się gra w piłkę przychodzi wrzesień, co ja pisze sierpień i po tych wspaniałych drużynach nie ma śladu w Europie.
Co gorsza myślę że to był ostatni sezon kiedy Legia chciała być inna, chciała grać w LE, chciała być częścią piłkarskiej Europy ale tym razem zabrakło niewiele, trochę też szczęścia, może upór Vukovicia w sprawie Carlitosa, a może tak miało to wyglądać. Patrząc po ruchach w klubie Mioduski też zbilansuje Legie bez grania w pucharach i staniemy się takim Piastem będziemy się bić o Mistrzostwo i pewnie na 5 sezonów wygramy 4 dołożymy do tego PP ale o Europie zapomnimy na długie lata, może trafi się sezon że będziemy mieli dużo szczęścia, może trafią do nas piłkarze o trochę większych ambicjach niż kolejne kwoty na koncie i akurat pokonają takie Glasgow w ostatniej rundzie eliminacyjnej, może utworzą trzecią ligę europejską dla przeciętniaków i zaczniemy tam grać

odpowiedz
anjey - 04.09.2019 / 13:03, *.chello.pl

pisanie o niskiej intensywności w lidze w której przebiega sie 120 km... ?
Problemem jest to, że polskie kluby zaczely grac w inna dyscypline niż reszta świata. Zawodnicy tacy jak Martins, czy Liquinas sa faulowani po 8-9 razy i przeciwnicy schodzą bez żóltej kartki. Przy europejskim sędziowaniu nie sa potem w stanie dobrze (mądrze) doskoczyć do przeciwnika w środku, bez zagrożenia kartką.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 04.09.2019 / 15:09, *.com.pl

@anjey:

Jednostajne i bezsensowne bieganie. Brak zrywów i gry pod presją. To właśnie niska intensywność.

odpowiedz
Leo - 04.09.2019 / 15:17, *.orange.pl

@anjey: Intensywność, a co to takiego ? Nie ważne ile biegasz tylko jak biegasz, nie ważne ile razy kopniesz piłkę tylko jak ją kopniesz. Co to za bieganie 120km jak wszyscy obrońcy rzucają się na jednego atakujacego albo gdy po stracie piłki wszyscy się wracają ? Tu się naliczają te na pusto przebiegnięte kilometry, bo gdyby ci obrońcy byli lepsi i umieli się poprawnie ustawić to nie byłoby tyłu pustych przelotów. Jak to się mówi: jak ci brakuje jakości piłkarskiej to musisz to poczuć w płucach. Nie piszę, że jest to złe tylko pytam na co lepiej się patrzy. Najlepsze byłoby połączenie jednego z drógim ale....

odpowiedz
Po(L)ubiony - 04.09.2019 / 15:32, *.chello.pl

@anjey: Nawet Szkot Sheridan, mówił że polska liga jest fizyczna. Ale jaka ma być, jak chwali się "trenerów" idiotów, których zaleceniem jest "piłka może przejść, zawodnik nigdy"? Gdy wszyscy piłkarscy cwelebryci cmokali z zachwytu gdy piłkarze probierzowej Jagi kopali i prowokowali Vadisa? Gdy Góralskiego wybrano za to zawodnikiem meczu i powołano do kadry? Gdy sędziują Musiały czy Złotki, albo Gile? Pierwszy krok rudego Bońka, to powinna być wymiana sędziów. Karanie za faule. To niewyobrażalne, że Legioniści są faulowani po dwadzieścia parę razy w meczu. A kilkanaście to norma. Karanie za symulowanie karnych ( można po meczu, uznać to za niesportową grę). Należy oddać grę piłkarzom, którzy grają w piłkę, a ni o piłkę. Wtedy wrócą poziom, widowiskowość i .... kibice. W tej chwili klubowa piłka tonie.

odpowiedz
PrzemoL - 04.09.2019 / 15:51, *.chello.pl

@Leo : idealnie pasuje powiedzenie "lepiej mądrze stać niż głupio biegać". Poza tym, spójrzmy chociażby na ligę angielską. Tam często zespoły przebiegają o kilka km mniej niż w naszej dupoklasie, a zobaczmy jaka jest intensywność tych meczów.

odpowiedz
Arek - 04.09.2019 / 20:27, *.tpnet.pl

@Po(L)ubiony: pierwszym krokiem rudego to powinna być dymisja.

odpowiedz
Malarz - 04.09.2019 / 21:03, *.tpnet.pl

krótko i na temat cała prawda w kilku zdaniach

odpowiedz
Wolfik - 04.09.2019 / 23:13, *.mm.pl

@Po(L)ubiony: Całkowicie się zgadzam. Niewiele się w tym temacie zmienia (mimo VAR). Facet który o mało nie zakończył kariery Marka Saganowskiego nawet kartki wówczas nie dostał. Co wyprawiał niejaki Trałka przeciwko Hamalainenowi?

odpowiedz
dino - 04.09.2019 / 12:58, *.108.201

Mioduski nie ma pomysłu jak ma ten klub funkcjonować poza sprzedażą graczy z tym że w ten sposób wyprzedając dobra rodowe to i ja mógłbym prowadzić biznes, potrzeba nam prezesa który choć w minmalnym stopniu ogarnia piłkę nożną, takiego jak Leśny bo póki co Miodek to drugi Walter tudzież Edward Trylnik

odpowiedz
olew - 04.09.2019 / 13:32, *.vectranet.pl

@dino: leśny jednak źle policzył kartki... wiec raczej jednak nielot

odpowiedz
Roma - 04.09.2019 / 12:25, *.plus.pl

To klub powinien się określić, jakie ma cele perspektywiczne. Do wygrania naszej naj-super-ekstra-klasy wystarczy toporne, ale skuteczne granie, czyli mocna defensywa złożona z wysłużonych grajków ( mających doświadczenie ale już niekoniecznie kondycję ) i 2 - 3 szybkich, niekoniecznie dobrych technicznie ofensywnych piłkarzy. W europie trzeba już grać w piłkę i to na dużej intensywności. Ta intensywność to nie tylko szybkie granie, ale przede wszystkim szybkie myślenie. Tego się u nas nie uczy, ale też nie wymaga na boisku. W europejskim futbolu obrońcy nie są od odbijania i blokowania piłek tylko są to kreatywni ludzie od rozgrywania akcji. Broni i atakuje niemal cała drużyna. To wymaga dużej wydolności każdego z zawodników. Nawet bramkarz musi grać nogami jak piłkarz z pola. A gdzie my jesteśmy - nie tylko Legia, ale głównie reszta ligi? Celem każdego zespołu wydaje się coroczne granie w najwyższej klasie rozgrywkowej, bo za to są pieniądze, a także wypromowanie jakiegoś zawodnika i sprzedanie go za granicę, możliwie jak najwcześniej. Do tego schematu zmierza niestety Legia.

odpowiedz
Szyszko - 04.09.2019 / 12:00, *.tpnet.pl

Grunt że rudy wąsaty twitteruje z Krychowiakiem o futrach. Jest wesoło, gramy w mistrzostwach Europy gdzie nie gra już tylko San Escobar, jest jeden Lewandowski w prawie 40 milionowym kraju. Chocholi taniec trwa

odpowiedz
Jdjd - 04.09.2019 / 12:11, *.t-mobile.pl

@Szyszko: ja bym chciał zobaczyć Lewego w Premier League i tam by się okazało czy jest kozakiem kozakiem.

odpowiedz
SEBO(L) - 04.09.2019 / 11:50, *.centertel.pl

Przecież to jest liga wzajemnej adoracji! Kilkaset osób ( "piłkarzy",trenerów, działaczy) ma dosyć wygodne życie, przy minimalnym poziomie wymagań, bo przecież polskie drużyny w lato tradycyjnie nie radzą sobie w kwalifikacjach do pucharów. Reszta cały sezon "gra" o robotę w przyszłym roku,bo są zbyt słabi,by grać nawet w tych kwalifikacjach, a to są tylko koszta. U nas... czego wymagać, skoro sprowadza się ludzi z minimalnym doświadczeniem w pucharach,albo żadnym,albo gdzieś tam kiedyś trochę minut złapali w mniejszym lub większym klubie. Kto mający zdrowe oczy dał Antolićiovi kontrakt na poziomie +- 300 tysięcy €? Bo chłop biega? Wilson Kipketer też dużo biegał, a nie grał w piłkę. W Polsce gra niby szybko,tyle że bez sensu...Dokładności wcale,techniki zero,większość goli jest typowo nieoczywista,z przypadku, bo w realnym świecie poważnej piłki takie gole nie padają. Czasem jednemu czy drugiemu wyjdzie strzał życia, i jest wielkie halo. Wmawia się nam,że liga dostarcza emocji,ale co to za emocje ? Wszyscy są za słabi, by troszkę odskoczyć innym,a niepoważne jest emocjonować się grą napastnika walczącego przede wszystkim z grawitacją i własnymi ograniczeniami, lub strzałami w dach stadionu... Patrzę na tę ligę, patrzę na nasz klub,ale to wszystko jest zbyt męczące, by jeszcze wydawać na to pieniądze...

odpowiedz
Doru - 04.09.2019 / 12:47, *.play-internet.pl

@SEBO(L): święte słowa, najgorsze w tym jest, że oni bawią się w piłkę za kasę podatników, czyli nas wszystkich, gdyby tak jeden z drugim pseudo prezesów musiał z własnej kieszeni budować stadiony i utrzymywać te wkłady w koszulkach to by raz dwa poziom podskoczył, a tak, kasa z podatników wpada więc nie ma co się wysilać.

odpowiedz
SEBO(L) - 04.09.2019 / 13:22, *.centertel.pl

@SEBO(L): miało być "W Polsce gra SIĘ niby szybko (...). Nie chodziło wyłącznie o Antolicia.

odpowiedz
SEBO(L) - 04.09.2019 / 13:53, *.centertel.pl

@Doru: poczekaj, poczekaj. Kasa z,jak to ująłeś -podatników,idzie w najlepszym wypadku tylko raz - na budowę stadionu,z którego mogą korzystać kibice niekoniecznie,lub nie zawsze będący podatnikami. To ustalmy . Kibic przyczynia się do utrzymania klubu wydając swoje pieniądze na bilety ,gadżety,niesmaczną zapiekankę czy piwo sponsora klubu.Natomiast w najgorszym wypadku,typu Gliwice lub Zabrze, (Chorzów to już skrajnie patologiczny przykład) pieniądze podatnika są wydawane przez cały rok. Ale najważniejsze jest to na co,lub w jaki sposób można wydawać te pieniądze. Albo inaczej - na kogo. Można w głupi sposób,podobno 90 %budżetu Legii idzie na pensje... Normalne to chyba nie jest. Można wydawać ok.300-360 tys. € na łysiejącego biegacza z brodą,co nie daje liczb. Można wydawać 600 tysięcy € na sfochowaną,nieuporządkowaną taktycznie gwiazdę niby ligi,potrafiącą dać liczby drużynie,która kiedyś grała za 2000-3000 €,i w Polsce już wariuje. Można dawać 10 tys. € na przyszłą "gwiazdę" z Ghany i kolejne 10-15 tys. na przyszłą "gwiazdę" bałkańskiej

odpowiedz
SEBO(L) - 04.09.2019 / 13:53, *.centertel.pl

@Doru: poczekaj, poczekaj. Kasa z,jak to ująłeś -podatników,idzie w najlepszym wypadku tylko raz - na budowę stadionu,z którego mogą korzystać kibice niekoniecznie,lub nie zawsze będący podatnikami. To ustalmy . Kibic przyczynia się do utrzymania klubu wydając swoje pieniądze na bilety ,gadżety,niesmaczną zapiekankę czy piwo sponsora klubu.Natomiast w najgorszym wypadku,typu Gliwice lub Zabrze, (Chorzów to już skrajnie patologiczny przykład) pieniądze podatnika są wydawane przez cały rok. Ale najważniejsze jest to na co,lub w jaki sposób można wydawać te pieniądze. Albo inaczej - na kogo. Można w głupi sposób,podobno 90 %budżetu Legii idzie na pensje... Normalne to chyba nie jest. Można wydawać ok.300-360 tys. € na łysiejącego biegacza z brodą,co nie daje liczb. Można wydawać 600 tysięcy € na sfochowaną,nieuporządkowaną taktycznie gwiazdę niby ligi,potrafiącą dać liczby drużynie,która kiedyś grała za 2000-3000 €,i w Polsce już wariuje. Można dawać 10 tys. € na przyszłą "gwiazdę" z Ghany i kolejne 10-15 tys. na przyszłą "gwiazdę" bałkańskiej

odpowiedz
SEBO(L) - 04.09.2019 / 14:02, *.centertel.pl

@Doru: piłki,tylko...po nich widać,że powstaje pytanie, po co? Może warto wziąć czasem kogoś z nazwiskiem, może dwóch, zapłacić do miliona euro,kogoś, od kogo i młodzież się nauczy,i i ludzie przyjdą obejrzeć,i coś umie... Gwarancji nie ma,że nie złapie kontuzji i nie pogra,ale 20-25 lat temu kluby tureckie sprowadzały nieco starszych gośći,płacili im godnie,i...gdzie my ,gdzie oni...

odpowiedz
Wolfik - 04.09.2019 / 23:30, *.mm.pl

@SEBO(L): Masz racje Kolego. System polskiej ligi jest patologiczny - co daje ESA37 bez podziału punktów? Dodatkowe 7 meczów w których druzyny z miejsc 4-7 bawią się w grę "komu się podłożymy a z kim powalczymy". Trenerzy to w większości dyletanci (na czele z "polska myślą szkoleniową pokroju Probierzów, Stokowców) a prezesi klubów to idioci i sabotażyści (Mistrz Polski sprzedaje najlepszego zawodnika ligi przed rewanżowym spotkaniem 2-iej rundy eliminacji LE).

W naszej lidze szybka wymiana trzech celnych podań graniczy z niemożliwym. Strzały zza linii pola karnego - groźba wywalenia piłki poza stadion lub odniesienie kontuzji przez wykonawcę. Kto strzelił w Legii ostatniego takiego gola? Obrońca Stolarski.

Ale -jak słusznie napisałeś - jaramy się sukcesami reprezentacji w eliminacjach. Zapominając przy tym, że tychże eliminacji po prostu nie da się przegrać. Co innego juz na mistrzostwach. W Rosji było to widoczne. Ale szybko o tym zapomniano. Bawimy się dalej a Europa i prawdziwe pieniądze uciekają....

odpowiedz
gosc - 04.09.2019 / 11:42, *.net.pl

Coś w tym jest, w interesie Legii czy innych klubów z czołówki biorących udział w rozgrywkach europejskich jest aby poziom ligi szedł do góry, żeby przyzwyczaić się do szybszej gry. Przykładem jest liga polska w siatkówce, która na wysokim poziomie gdzie zawodnicy grają w każdym meczu z najlepszymi na świecie, dlatego reprezentacja odnosi sukcesy nie wspominając o rozgrywkach w lidze mistrzów gdzie polskie kluby liczą się.

odpowiedz
olew - 04.09.2019 / 11:28, *.vectranet.pl

do Zik : pełna zgoda, ja sie bałem to napisać, powinniśmy wybrać , grajdoł czy Europa

odpowiedz
Zik - 04.09.2019 / 11:24, *.play-internet.pl

To co jest ważniejsze skutek czy przyczyna? Dlaczego w ex nie można grać szybciej i golić drwali po 5:0? Szukanie wymówek. Drużyny z PL które grały w pucharach w większości nie miały z tym problemu. Ich gra w pucharach była skutkiem "wyrośnięcia ponad ex" a nie na odwrót. Być może dla najemników ex to tylko przykra pańszczyzna a puchary to okienko wystawowe. Wszyscy związani z klubem ponoszą odpowiedzialność za ten stan. Kiedyś napisałem że na najważniejszy mecz z realem stadion był zamknięty. W odpowiedzi dostałem "ch z realem, liczy się mistrz". Więc widać że i grupa " L to my" musi zdefiniować czy chce pucharów czy ganiania ze sztachetami po kartofliskach. A sprawa jest istotna kiedy idzie o sponsorów. Taki jest ten świat i sami wybieramy nasze miejsce.

odpowiedz
Wilanow - 04.09.2019 / 11:22, *.tpnet.pl

Legia odpadła ponieważ:
1. nie miała trenera z odpowiednim doświadczeniem i warsztatem,
2. na siłę lansowano Kulenovica aby go sprzedać,
3. w efekcie graliśmy bez klasycznego napastnika,
4. zabrakło trochę szczęścia i interwencji sił nadprzyrodzonych w dwumeczu z Rangers.
Reasumując jeżeli obecny trener zostanie na dłużej to czeka nas kolejny zjazd i ekscytujący bój w lidze z potęgami pokroju Piasta czy innej Jagielloni.

odpowiedz
Kobo(L)t - 04.09.2019 / 13:19, *.privatgirot.se

@Wilanow:

A to czekaj Gerrard to ma warsztat nie ? Męczył się do 90 minuty z wicemistrzem Polski, a mówi się, że bedzie następcą Kloppa. Lepiej wywalić trenera znowu, a co tam limit 3 trenerów na sezon musi być utrzymany.

Niestać nas na kupienie trenera z doświadczeniem i warsztatem. Za to mamy trenera, który widział wszystkie poprzednie wynalazki zarówno te dobre jak i złe. Przygotował całkiem nieźle zespół ( kondycyjnie) i za chwile może liderować w naszej folklorowej ekstraklasie. Szczerze mówiąc nie wiem jeszcze jakim trenerem jest Vuko i jakim będzie. Ocenimy to na koniec sezonu w kazdym innym przypadku powielimy co sezonowe błedy.
Jesteśmy w dupie i trzeba się z niej pomału zacząć wygrzebywać, a to jest metoda małych kroków i handlu żywym towarem. No chyba, że wpadnie szejk z petrodolarami.

odpowiedz
olew - 04.09.2019 / 11:12, *.vectranet.pl

żenujące banały, Legia odpadła z dość kiepskim szkockim zespołem z powodu megalomanii swojego trenera. Oczywiście winą Zarządu jest tolerowanie tego zarozumialca. Ale nie różni Legii od przeciętniaków europejskich nic. Nie mamy szans z Barcelona czy Roma , ale to z powodu znanego ( kasa !!!) Nie możemy utrzymać grajków , bo jesteśmy biedni. Natomiast mozemy poprawić (zupełnie bezkosztowo) mental. Nie piszmy o sobie jak niewolnicy , jesteśmy wolnymi ludźmi; nasza Legia będzie mocna nasza mocą ! nie udało się w tym sezonie, ale to nie koniec świata , ja przeżyłem lata siedemdziesiąte, mięliśmy o niebo lepszych grajków , a wyników nie było, Legia przetrwała nie takie klęski . Przestańmy się biczować.

odpowiedz
Welo - 05.09.2019 / 00:23, *.plus.pl

@olew: Przecinek potem spacja. Inaczej nie da się czytać tego co piszesz. Nawet jeżeli masz rację to cały tekst wygląda na wywody półanalfabety.

odpowiedz
(L)oco - 04.09.2019 / 10:56, *.play-internet.pl

Akurat Martins bardzo dobrze sobie radzil z Rangers

odpowiedz
Janek z Bielan - 04.09.2019 / 12:57, *.tpnet.pl

@(L)oco: Co? Przecież on był jednym z najsłabszych na boisku i to w dwóch meczach. Potężne straty, przerażony przeciwnikiem, glupie faule, jak z Rakowem - faulować na kartkę z takim przeciwnikiem??? To na jakim on jest poziomie? Totalny zjazd formy.

odpowiedz
(L)oco - 04.09.2019 / 10:56, *.play-internet.pl

Akurat Martins bardzo dobrze sobie radzil z Rangers

odpowiedz
jack34 - 04.09.2019 / 10:39, *.bosch.de

smutna prawda

odpowiedz
p. - 04.09.2019 / 09:39, *.96.7

No nie wiem kogo cieszy, że ta liga jest twarda i fizyczna. Przecież to jeden z powodów tego, że jest tak słaba. Ja tam bym wolał, żeby oni po prostu grali w piłkę a nie podniecali się wślizgami i starciami bark w bark. Albo inaczej wolę styl gry Vadisa niż Jacka Góralskiego.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 04.09.2019 / 15:20, *.com.pl

@p.:

Vadis grał lepiej łokciami od Góralskiego i swobodę w operowaniu piłką zawdzięczał w dużej mierze sile fizycznej.

odpowiedz
andreas - 04.09.2019 / 09:18, *.net.pl

Od dawna pisałem to że polska liga jest dla działaczy. Najpierw jest walka o górną ósemkę potem głęboki oddech bo mamy granie w kolejnym roku w ekstra klapie. Działacze dalej się cieszą - pod warunkiem że drużyna nie dostanie się do europejskich pucharów bo tam i dodatkowe koszty i na boisku bęcki. Stress przeżywają działacze z dolnej ósemki bo trzeba się utrzymać za wszelką cenę, żeby cieszyć się przywilejem granie w e-klapie. Piast pokazał w tym roku że Europa to tylko kwiatek do kożucha - im na pewno niepotrzebny. Europejskie rankingi spadają ale kogo (poza LEGIĄ) to obchodzi. Liga misiu liga.

odpowiedz
spasiony - 04.09.2019 / 11:40, *.123.82

@andreas: Podobnie jest w innych dziedzinach: szkoly sa dla nauczycieli a nie dla uczniow, szpitale sa dla lekarzy i pielegniarek a nie pacjentow, urzedy dla urzednikow a nie dla obywateli itd.

Esencja tego, o czym piszesz jest finansowanie klubow z miejskiej kasy. Zadnych ambicji sportowych, byle przetrwac do nastepnego budzetu i wyludzic kolejne miliony. Takie kluby powinno sie zaorac raz na zawsze.

odpowiedz
Micha(L) - 04.09.2019 / 08:49, *.tpnet.pl

cała prawda....nic dodać, nic ująć:(

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.