Jóźwiak chwali
- Na czym polegają zmiany wprowadzone w Legii przez trenera Dariusza Kubickiego?
Marek Jóźwiak: - Trudno to opisać w kilku słowach. W tym roku zmieniliśmy całkowicie sposób przygotowań. Wszystko było ukierunkowane pod nowe ustawienie zespołu. Od nowego sezonu będziemy grać systemem 4-4-2, stąd każde ćwiczenie było podyktowane tą zmianą. Poza tym dawki treningowe były dużo mniejsze. Bardzo często graliśmy spotkania sparingowe, bo przecież podczas gry najlepiej przećwiczyć nowe schematy.
- Jak zareagowaliście na nowy sposób treningu?
- Bardzo pozytywnie. Mnie takie ćwiczenia bardzo odpowiadają. Koledzy również wyrażają akceptację. Atmosfera w zespole jest bardzo dobra.
- Pomimo tego, że w klubie nie ma pieniędzy?
- A skąd takie informacje?
- Działacze nie ukrywają, że będzie bardzo trudno zgromadzić budżet na poziomie sprzed roku.
- Rzeczywiście z finansami nie jest najlepiej. Ale pocieszające jest to, że jesteśmy na bieżąco informowani przez działaczy o sytuacji. Nie ma co ukrywać, iż są pewne opóźnienia w wypłatach. Ale my jako piłkarze rozumiemy trudną sytuację, która dotknęła cały sport. Cierpliwie więc czekamy na lepsze czasy.
- I macie nadzieję, że szybko nadejdą?
- Tak. Gwarantem poprawy sytuacji jest Jerzy Engel. Były selekcjoner reprezentacji to bardzo konkretny facet. Jest łącznikiem między zarządem, a piłkarzami. Mówi prosto w oczy to co myśli. Nic nie ukrywa. A gorzka prawda jest lepsza niż słodkie kłamstwo.
- Jakie są zadania postawione przed Engelem?
- Przede wszystkim odpowiada za transfery i poszukiwanie sponsorów. Wierzę, że przyciągnie do Legii kilka wielkich firm. W nas opłaca się inwestować!
- Nowy trener, Dariusz Kubicki, jest starszy od pana tylko o cztery lata. Kolega czy przełożony?
- Nie ukrywam, że z Darkiem znamy się nie od dzisiaj i niejedno wspólnie przeżyliśmy. Jednak w klubie jest moim przełożonym i wypełniam każde jego polecenie.
- Legia doznała osłabień personalnych. Ze stolicą pożegnali się Cezary Kucharski i Adam Majewski. Na co stać was w nadchodzącym sezonie?
- Legia od zawsze, niezależnie od składu personalnego i stanu finansów, walczy o najwyższe cele. Przed nami batalia o odzyskanie, po rocznej przerwie, tytułu mistrzowskiego. Po nieco słabszej postawie w zeszłym roku jesteśmy głodni sukcesu. A nazwa Legia zawsze obliguje do pełnej mobilizacji.
- Wyniki sparingów, poza wysoką wygraną z Cresovią Siemiatycze, nie napawają optymizmem.
- Nie przywiązujemy szczególnej uwagi do rezultatów. Mecze kontrolne są po to, aby przećwiczyć ustawienie zespołu. Pojechaliśmy do Francji, aby zmierzyć się z miejscowymi zespołami, które od wielu lat stosują system 4-4-2. My go dopiero próbujemy stosować. Tak więc spotkania z francuskimi ekipami były bardzo pouczające.
Rozmawiał Marek Bobakowski