Andre Martins - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Nasz wywiad

Andre Martins: Razem przetrwamy ten moment

Maciej Frydrych i Wiśnia, źródło: Legionisci.com

- Kibice nie mogą być zadowoleni, ponieważ nie wygraliśmy - to normalne. Też nie jesteśmy z tego powodu zadowoleni i chcemy zmienić tę sytuację, ale uda nam się to tylko wtedy, gdy będziemy mieli fanów po swojej stronie. Byłoby nam dużo trudniej, gdyby w tym momencie nas nie wspierali. Jednak takiej sytuacji nie ma, bo nawet w złych chwilach byli z nami i dopingowali nas we wszystkich dotychczasowych meczach. Jestem pewien, że razem uda nam się przetrwać ten trudny moment - mówi Andre Martins w obszernej rozmowie z Legionisci.com na temat aktualnej sytuacji Legii.

Zapraszamy do lektury.


Legionisci.com: Kibice Legii zadają sobie ostatnio to same pytania: Co jest nie tak w waszej grze? Czy możemy mówić o kryzysie?
Andre Martins: - Nie powiedziałbym, że jesteśmy w kryzysie. Szczerze mówiąc, częściej oglądam powtórki naszych spotkań, które przegraliśmy – wtedy mam więcej wniosków. Mogę zgodzić się z tym, że z Lechią nie zaprezentowaliśmy się dobrze, ale nasi rywale też nie zagrali najlepiej. Mimo wszystko stworzyliśmy więcej okazji strzeleckich niż gdańszczanie. Obejrzałem jednak jeszcze raz spotkanie z Piastem i nie potrafię zrozumieć, w jaki sposób przegraliśmy 0-2… Przez 60 minut kontrolowaliśmy mecz, a gliwiczanie nie mieli żadnej dobrej sytuacji. W pierwszej połowie mieliśmy bardzo dobre okazje, aby wyjść na prowadzenie - szczególnie „Arvy” miał świetną szansę z bardzo bliskiej odległości. Niestety, w piłce nożnej już tak jest, że kiedy tworzysz sobie 3-4 sytuacje i nie strzelisz gola, to w pewnym momencie się to na tobie zemści. Myślę, że to właśnie stało się tamtym meczu. Prowadziliśmy grę, mieliśmy kilka okazji, ale przy pierwszej akcji Piasta straciliśmy gola. Wiedzieliśmy, że teraz musimy szybko odrabiać starty, ale wewnętrznie czuliśmy, że dostaliśmy cios w serce. Mieliśmy wszystko pod kontrolą, a nagle zdarzyło się coś takiego. Ostatnio sprawy nie idą po naszej myśli, ale nie nazwałbym tego kryzysem. Tworzymy przecież sobie sytuacje do zdobycia bramki.
Gdybyśmy teraz tu siedzieli i powiedzielibyście mi, że nie tworzymy żadnych sytuacji, to wtedy mógłbym się zgodzić, że faktycznie mamy wielki problem. Takiej sytuacji nie ma. Wiem, że to trudne dla kibiców, ale to trudniejsze dla samych piłkarzy. Codziennie pracujemy nad tym, aby w kolejnym meczu zaprezentować się dobrze, a potem coś nie idzie po naszej myśli. Nie ma jednak innej drogi niż dalsza praca i na niej właśnie teraz się skupiamy. Musimy po prostu zacząć strzelać gole. Jestem pewny, że gdybyśmy wykorzystali połowę najlepszych okazji, to wygralibyśmy 95% spotkań. Taka jest jednak piłka nożna. Jestem jednak przekonany, że z Lechem zaprezentujemy się już lepiej.

Jaka jest sytuacja w szatni po meczu z Piastem?
- Atmosfera jest dobra, choć mamy w sobie sportową złość po ostatnich wynikach. Wiemy, że jesteśmy tutaj, aby wygrywać. Każdy pragnie tego samego. Musimy przetrzymać ten etap. Przed nami jeszcze długi sezon. Przegraliśmy ostatnie dwa mecze, ale nadal mamy tylko cztery punkty straty do lidera. Jest jeszcze wiele kolejek, podczas których będziemy musieli uwierzyć we własne umiejętności i w siebie nawzajem. Trzeba zrobić wszystko, aby odwrócić od nas ten zły moment.

Wasze mecze od dłuższego czasu nie są zbyt atrakcyjne. Ostatni raz trzy gole strzeliliście przeciwko Rakowowi Częstochowa. Jak jest powód tego, że tak mało zdobywacie bramek?
- Nie można wyróżnić tutaj jednego głównego powodu. Szczerze mówiąc nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie. Wykonujemy żmudną i najtrudniejszą pracę, aby stworzyć sobie okazję strzelecką, przedrzeć się w pole karne przeciwnika, lecz ostatecznie nie zdobywamy bramki. Myślę, że musimy nadal trenować i starać się poprawiać element wykończenia.

Legia trzeci raz z rzędu nie awansowała do fazy grupowej Ligi Europy. Twoim zdaniem do wyeliminowanie Rangers FC było bardzo blisko czy raczej bardzo daleko?

- W ośmiu meczach eliminacji Ligi Europy straciliśmy tylko jednego gola, który pozbawił nas ostatecznie prawa gry w fazie grupowej. Trudno się z tym pogodzić. Oczywiście, można stwierdzić, że drużyna Rangers była od nas odrobinę lepsza. Na pewno była bardziej doświadczona, miała w swojej kadrze naprawdę dobrych piłkarzy, lecz nie uważam, żeby w przekroju dwumeczu była od nas zdecydowanie silniejsza. Zagraliśmy dobrze w spotkaniu u siebie i czuję lekką niesprawiedliwość, że nie udało się awansować, ponieważ pracowaliśmy na to bardzo ciężko. Straciliśmy gola w ostatnich minutach i nie mieliśmy nawet czasu, aby na niego odpowiedzieć. W pierwszej połowie rewanżu mieliśmy kilka okazji, aby strzelić gola. Swoje szanse mieli Luquinhas oraz Niezgoda. Mecz był wyrównany i każdy mógł ostatecznie zwyciężyć, ale strata bramki w ostatnich minutach była dla nas ciężkim momentem.

Zdaniem dziennikarzy i kibiców przyczyna porażki była jedna – zbyt mała siła w ofensywie. Zgadzasz się z tym?
- Mierzyliśmy się z wymagającym przeciwnikiem, ale mieliśmy swoje szanse, by awansować. W ofensywie poradziliśmy sobie na tyle, że stworzyliśmy sobie kilka dobrych okazji. Niestety, nie udało się nic strzelić.

fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com

W poprzednim sezonie wiodącą postacią w ofensywie był Carlitos. Latem nie dostał jednak zbyt wielu szans gry. Był jakiś problem między nim a sztabem szkoleniowym? Jak widzieliście to z szatni?
- Nie zauważyłem i nie słyszałem o żadnych problemach z Carlitosem. To świetny zawodnik, pomógł nam w poprzednim sezonie wiele razy. W tym nie grał już tak często, ale tak czasami bywa w piłce. Nie zauważyłem jednak żadnych problemów między nim a sztabem szkoleniowym. Carlitos zawsze był bardzo pogodny, nawet wtedy kiedy nie grał. Zawsze był gotowy pomóc drużynie – czy to na treningu, czy siedząc na ławce rezerwowych. Takie już jest życie. Przeszedł do innego klubu, ale nadal utrzymujemy ze sobą kontakt. Życzę mu wszystkiego najlepszego, tak samo jak on życzy tego samego nam wszystkim w klubie. Wiem, że cały czas śledzi nasze poczynania.

Porozmawiajmy o twojej roli w drużynie. 19 meczów w tym sezonie, ponad 1500 minut, większość wygranych pojedynków i wiele odbiorów, kilka kluczowych podań, 0 goli i 0 asyst. Chyba nie możesz być zadowolony z takich statystyk?
- Każdy z nas zawsze musi stale się rozwijać, aby być lepszym piłkarzem. Nawet jeżeli miałbym więcej asyst czy goli, to i tak oczekiwałbym od siebie więcej. Jeżeli powiedzielibyście mi teraz, że wygramy wszystkie spotkania do końca sezonu, a ja nie zdobędę ani jednego gola lub nie będę miał żadnej asysty, to wchodzę w to. Kiedy jestem na boisku, nie myślę o sobie tylko o drużynie. Zastanawiam się, w jaki sposób mogę pomóc zespołowi. Oczywiście, chcę mieć lepsze statystyki indywidualne i pracuję nad tym, aby tak było, lecz tak jak powiedziałem – skupiam się na drużynie.

Trener daje ci głównie zadania defensywne? W Ekstraklasie oddałeś tylko osiem strzałów, z czego dwa były celne.
- Nie, to nie jest kwestia trenera. Nie mówi mi, żebym został z tyłu i nie zapuszczał się zbyt daleko na połowie przeciwnika. To zależy po prostu od tego, w jaki sposób układa się mecz. Być może czasami powinienem grać bardziej ofensywnie, lecz staram się tego nie robić, aby zachować odpowiedni balans w drużynie.

Gdzie czujesz się w takim razie lepiej: jako defensywny pomocnik, ten środkowy pomagający zarówno w defensywie jak i ofensywie, czy może jako ofensywny?
- Lubię grać na obydwu połowach boiska. Czasami nie jest to jednak łatwe, ponieważ jeżeli masz pełnić dwie role, to siłą rzeczy możesz jedną z nich zaniedbać. Muszę jednak nadal pracować nad moim zachowaniem ofensywie, aby w razie potrzeby potrafić się odnaleźć blisko pola karnego rywali i pomóc drużynie.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

W ostatnich meczach starałeś się tworzyć szanse kolegom z drużyny, ale ci z kolei nie pokazywali się na odpowiednich pozycjach. Z czego to wynika? Niezrozumienie, zbyt małe umiejętności czy może źle dobrana taktyka?
- Przede wszystkim zgadzam się z tym, że nasza gra musi ulec poprawie. Co do tego nie mam wątpliwości i nie ma żadnych wymówek. Pamiętajmy jednak o tym, że mamy w drużynie kilku nowych graczy, a przez ostatnie dwa miesiące graliśmy co 3-4 dni. Nie mieliśmy nawet czasu na treningi. Jedyne co robiliśmy, to graliśmy mecz i regenerowaliśmy się przed następnym. Podam przykład: graliśmy z Lechią w sobotę o godzinie 17:30, a wcześniej w środę graliśmy w Pucharze Polski. Nie mieliśmy nawet czasu na odpoczynek, a dodatkowo musieliśmy odbyć podróż z Krakowa do Warszawy. Myślę, że ktoś powinien się nad tym zastanowić, ponieważ to nie jest dla nas łatwe. Szczególnie, że Lechia miała jeden dzień więcej, aby przygotować się na spotkanie z nami. Mogli nie tylko wypocząć, ale nawet trenować. To nie wymówka, ale to nie jest sprawiedliwe. Trudno porównywać nas z innymi drużynami. Rozegraliśmy o wiele więcej spotkań w tym sezonie, a nadal jesteśmy stawiani w takich sytuacjach.
Musimy jednak nadal skupić się na trenowaniu i lepszym zrozumieniu siebie nawzajem na boisku. Mamy w drużynie wielu dobrych piłkarzy, więc - odpowiadając na pytanie - na pewno nie jest to spowodowane brakiem umiejętności. Musimy po prostu pracować nad naszymi mankamentami, aby je poprawić.

Czy czujesz się liderem tej drużyny?
- W życiu przeszedłem naprawdę wiele i nie mówię tutaj tylko o życiu piłkarskim. Mam sporo doświadczenia, dzięki któremu jestem w stanie pomóc młodszym piłkarzom, a mamy ich w drużynie wielu. Nie wiem czy można nazwać mnie liderem, ale lubię mieć wpływ na drużynę i pomagać jej. Jeżeli drużyna stwierdzi, że mam zadatki na lidera, to nie będę miał nic przeciwko temu. Być liderem nie nakłada na mnie dodatkowej presji.

Jaka jest twoja największa zaleta na boisku, a nad czym musisz jeszcze popracować?
- Przez ostatni rok nauczyłem się bardzo dużo. Nie jestem wysokim i silnym piłkarzem, więc muszę wiedzieć, w jaki sposób obrócić to na swoją korzyść. Lubię mieć piłkę i być pod grą. W polskiej lidze jest wielu graczy, którzy bazują na swojej fizyczności. Muszę poprawić, tak jak mówiłem wcześniej, moje poruszanie się na połowie przeciwnika, aby móc odpowiednio go zaskoczyć. Wiem, że wciąż mam rezerwy, aby poprawić się w tym aspekcie.

fot. MIshka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com

Jesteś jednym z najczęściej faulowanych piłkarzy w Ekstraklasie. Zgadzasz się ze stwierdzeniem, że polska liga niszczy technicznych piłkarzy, a sędziowie na to pozwalają?
- Nie powiedziałbym, że niszczy. Jeśli masz jakość i technikę, to jej nie stracisz. Jeśli mówimy już o sędziach… rzeczywiście pozwalają na zbyt wiele. Powinni bardziej chronić zawodników takich jak Luquinhas, który jest szybki, ma świetny drybling i stacza w wiele pojedynków. To co działo się w meczu z Piastem, było niewiarygodne. „Jędza” raz sfaulował piłkarza i od razu otrzymał żółtą kartkę. Z kolei zawodnicy naszego rywala regularnie faulowali i byli karani dopiero jak mieli na swoim koncie nawet cztery lub pięć przewinień. W takich sytuacjach ciężko jest zachować spokój na murawie, bo wygląda na to, że robią to celowo, by uprzykrzyć ci grę.
Oglądam wiele meczów Ekstraklasy i zauważyłem, że takie sytuacje jak w meczu z Piastem – w których nasi przeciwnicy nie otrzymują kartek - zdarzają się często. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Gdy ktoś z naszej drużyny sfauluje raz lub dwa, to sędziowie od razu mają kartkę w ręku.
Oczywiście faul to jest część piłki nożnej, ale nie wtedy, kiedy popełniany jest tak wiele razy. Przeciwnicy, którzy faulują pięć razy i nie otrzymują żółtej kartki, czują się komfortowo. Wiedzą, że każdy drybling czy rajd rywala mogą po prostu przerwać faulem. Jednak gdy sytuacja dotyczy nas, to wygląda to zupełnie inaczej. Nawet mi zdarzyło się po jednym faulu usłyszeć od sędziego, że jeżeli jeszcze raz przekroczę przepisy, to obejrzę kartonik.

W Ekstraklasie częściej oglądamy fizyczny niż piękny futbol. Czy stanowi do dla ciebie duży kłopot?
- Fizyczna walka nie jest dla mnie kłopotem. Ekstraklasa bardzo różni się od lig, w których grałem wcześniej. Jest to bardzo fizyczna liga, ale oczywiście jest tu również sporo piłkarzy jakościowych. W meczach jest sporo walki, jednak uważam, że najważniejsze jest wygrywanie drugich piłek. Jeśli to robisz, to jesteś bliżej zwycięstwa w meczu. Musiałem się po prostu tego nauczyć.

Wróćmy do strzelana goli. Jeśli chodzi o atak to aktualnie wszystko skupia na Jarku Niezgodzie.
- Na pewno nie jest to złe dla niego, bo zakładam, że chce spędzać jak najwięcej minut na boisku. Nie uważam jednak, że wszystko spoczywa na Niezgodzie. Trzeba pamiętać, że jest jeszcze Jose Kante. Jeśli nie strzelamy goli, to winna jest temu cała jedenastka. Tak samo jest, jeśli tracimy bramki. Czasami któryś z obrońców zdobędzie gola jak ostatnio Mateusz Wieteska. Jeśli trafiamy do siatki rywali, to zwykle efekt dobrego pressingu, dokładnego podania, dryblingu czy odbioru piłki przez obrońców. Jedyną drogą to wygrywania meczów jest praca całej drużyny.

Jednak dotychczas w sezonie strzeliliście zaledwie 21 goli w 20 meczach. To niedopuszczalny wynik, który z pewnością jest poniżej oczekiwań kibiców.
- Nie tylko dla kibiców jest to wynik niedopuszczalny, dla nas też. Chcemy aby tych goli było znacznie więcej. Na razie zdobyliśmy jedynie 21 bramek, jednak jedynym sposobem, aby poprawić skuteczność jest ciężka praca nad tym aspektem. Gdybyśmy wykorzystali połowę sytuacji, które stworzyliśmy, to dziś na pewno nie rozmawialibyśmy na ten temat.

Z pięciu ostatnich ligowych meczów wygraliście tylko jeden i strzeliliście w sumie zaledwie trzy gole. To bardzo słaby dorobek. Kibice są sfrustrowani i rozmawialiście z nimi o tym w Gliwicach…
- Legia, jako najlepszy polski klub, przyzwyczaiła kibiców do zwycięstw. Jako zawodnicy doskonale to rozumiemy. Kibice nie mogą być zadowoleni, ponieważ nie wygraliśmy - to normalne. Też nie jesteśmy z tego powodu zadowoleni i chcemy zmienić tę sytuację, ale uda nam się to tylko wtedy, gdy będziemy mieli fanów po swojej stronie. Byłoby nam dużo trudniej, gdyby w tym momencie nas nie wspierali. Jednak takiej sytuacji nie ma, bo nawet w złych chwilach byli z nami i dopingowali nas we wszystkich dotychczasowych meczach. Jestem pewien, że razem uda nam się przetrwać ten trudny moment.

fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com

Trener mówił od początku, że drużynę buduje od defensywy. Przez lato można było przymknąć oko na niedoskonałości w linii ofensywnej, ale teraz oczekiwania są zdecydowanie większe. Okres ochronny się skończył i oczekujemy dużo lepszych wyników – są na to szanse?
- Tak, zdecydowanie. W najbliższą sobotę gramy u siebie mecz z bardzo dobrym przeciwnikiem. Musimy skupić się i wspólnie pokazać jako drużyna, trenerzy i kibice na co nas stać.

Dostrzegamy jeszcze jeden problem. Jak Legia traci bramkę, to najczęściej nie potrafi odwrócić losów spotkania, a wy spuszczacie głowy. Z czego to wynika?
- Być może wynika to właśnie z tego momentu, w którym jesteśmy. Tworzymy sytuacje, ale ich nie wykorzystujemy, więc czasami złe myśli pojawiają się w głowie i nie jest łatwo. Mimo wszystko musimy skupić się na sobie, powiedzieć sobie „ok, straciliśmy gola, ale zaraz spróbujemy strzelić”.

Wasza taktyka w ofensywie opiera się na dośrodkowaniach z bocznych stref boiska. Nad tym głównie pracujecie na treningach taktycznych?
- To prawda, że mamy dużo dośrodkowań. Musimy poprawić ten aspekt i moim zdaniem powinniśmy atakować większą liczbą zawodników. Gdy stoję z tyłu, widzę, że nawet jak robimy bardzo dobre dośrodkowanie, to w polu karnym jest tylko jeden napastnik. W takiej sytuacji nie jest łatwo strzelić gola. Musimy liczniej wchodzić w pole karne i mieć więcej wiary w to, że w końcu uda się stworzyć sytuację i trafić do siatki. Nad tym właśnie pracujemy na treningach.

A dlaczego nie decydujecie się atakować środkiem boiska?
- Musimy obserwować ustawienie rywali i wykorzystywać wolne przestrzenie. Większość drużyn blokuje środek. Być może wiedzą, że mamy dobrych zawodników w środku pola, którzy mogą być groźni przed linią szesnastego metra. Ustawiają się więc całą drużyną przed własnym polem karnym i zmuszają nas do grania po obwodzie. Musimy umieć to wykorzystać i po prostu grać efektywniej.

W ostatnich miesiącach przegraliście Puchar Polski, Ekstraklasę i Ligę Europy. Kto jest odpowiedzialny za wszystkie te niepowodzenia? Bierzecie to na klatę jako drużyna, czy być może wina leży gdzieś indziej - np. w sztabie szkoleniowym?
- Nie. Winni są wszyscy. Najbardziej zawodnicy, bo to my jesteśmy na murawie i gramy. Główna wina nie leży po stronie trenera czy prezesa. Jako drużyna nie jesteśmy wystarczająco dobrzy. Nie możemy obarczyć winą jednej osoby, ponieważ na boisku gramy w jedenastu, są zawodnicy na ławce rezerwowych, trenerzy - wszyscy razem staramy się zmienić obecną sytuację i uda nam się to.

fot. Woytek / Legionisci.comfot. Woytek / Legionisci.com

Zajmujecie 9. miejsce w lidze. Graliście już z siedmioma drużynami, które aktualnie są nad wami i wygraliście tylko jedno z tych starć. Kolejnym rywalem jest ostatni z tej listy – Lech Poznań. Chyba nie musimy tłumaczyć jak ważny to będzie mecz dla kibiców?
- Nie tylko dla kibiców, dla nas także ten mecz jest ważny, ponieważ tak jak już mówiłem - chcemy zmienić swoją sytuację. Będzie to doskonała okazja, by to zrobić i udowodnić, że jesteśmy gotowi do walki o mistrzostwo i na pewno w sobotę tego dokonamy. Jestem pewien, że kibice przyjdą na stadion i pomogą nam, ponieważ tak samo jak my chcą pokonać Lecha. Potrzebujemy zwycięstwa.

W sobotę presja będzie większa niż zwykle?
- Nie. I mówię to w swoim imieniu i kolegów, z którymi ćwiczę na co dzień. Nie ma dodatkowej presji, ponieważ i tak musimy wygrywać wszystkie spotkania. Nieważne czy to spotkanie z Lechem, czy z kimś innym - presja jest zawsze, ale to jest dobra presja. Jeżeli nie chciałbym mieć tej presji, to poszedłbym do mniejszego klubu, by pograć sobie dla zabawy i nie przejmować się tym, czy wygram, czy przegram. Jeżeli natomiast chcę być na topie i grać w takim klubie takim jak Legia, musisz sobie z taką presją radzić.

Cieszy cię nadal granie w piłkę w Polsce?
- Tak, oczywiście. Jestem tutaj bardzo szczęśliwy. Nawet w trudnych momentach dostaję wiadomości ze wsparciem od wszystkich dookoła. Wszyscy z klubu zawsze są gotowi mi pomóc, a ja kocham to co robię.

Zdążyłeś pozwiedzać Polskę w ciągu ostatnich 12 miesięcy?
- Powiem szczerze, że nie. Jestem taką osobą, która lubi przebywać w domu, odpoczywać i grać na Play Station. Znam mniej więcej miasto, ale nie lubię wsiadać w samochód podróżować.

Czyli pewnie grasz w FIFĘ?
- W mojej głowie jest tyle piłki nożnej, że na Play Station chcę od tego odpocząć, więc kupiłem NBA. Gram także w Fortnite z kilkoma kolegami i swoim bratem.

A jak twój język polski?
- Jako tako. To bardzo trudny język. Gdy trener czasami używa polskich słów, to bez problemu sobie radzę.

Pozostał ci mniej niż rok umowy z Legią. Rozpocząłeś rozmowy na temat nowego kontraktu?
- Nie. Rozmawialiśmy na ten temat pod koniec ubiegłego sezonu. Nie obawiam się o to i Legia też nie powinna. Znają mnie i wiedzą, że jestem tutaj szczęśliwy. Nie mam żadnych wątpliwości, że jak rozpoczniemy rozmowy, to łatwo dojdziemy do porozumienia. Muszę po prostu skupiać się na tym, by pomóc drużynie na murawie, a na pozostałe sprawy będzie jeszcze czas.

Rozmawiali Jan Wiśniewski i Maciej Frydrych

fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com




przeczytaj więcej o:
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (48)

+dodaj komentarz
gibon.79 - 17.10.2019 / 02:48, *.02.net

Rozegralismy najwieksza liczbe spotkan....
Nie jestesmy jeszcze zgrani...
wtf....?

odpowiedz
ROM29 - 16.10.2019 / 21:15, *.centertel.pl

Niestety to nie jest moment, z tym frajerem pikujemy w dół już 3 rok z rzędu. Pytanie po co ten frajer kupił ten klub? Żeby go ośmieszać? To ktos z poznania?

odpowiedz
MIODUSKI OUT !!!! - 16.10.2019 / 19:20, *.btcentralplus.com

Nie poddawaj sie.....la, la, la, la la it'd !!!!!!'

odpowiedz
CałaPrawda - 16.10.2019 / 17:48, *.centertel.pl

Gość gra całkiem dobrze. Umowa powinna zostać przedłużona o rok lub dwa lata.
Nie jego wina, że Novikovas nie potrafi trafić w bramkę z 2 metrów...
Gdyby strzeił w ostatnich 2 meczach to pewnie nie byłoby tych porażek...
To wina Vukovicia, że go wystawia. Najpierw wystawiał Kulenovicia, teraz Novikovasa… ehhh

odpowiedz
... - 16.10.2019 / 17:08, *.comcastbusiness.net

ale pier...

odpowiedz
Andre - 16.10.2019 / 15:05, *.tpnet.pl

Nie ma sprawy...Razem ubijemy ten interes..

odpowiedz
Takie tam - 16.10.2019 / 12:18, *.plus.pl

Słodkie pierdzenie jak nasz prezio

odpowiedz
kibic Legii od zawsze - 16.10.2019 / 11:40, *.chello.pl

Wywiad,jak wywiad - bo co Martins może powiedzieć ?Przecież nie skrytykuje trenera ani kolegów z boiska.....
Zastanawia mnie raczej,dlaczego zawodnicy ,którzy odeszli z Legii - b.krytykowani zwłaszcza przez kibiców - w nowym otoczeniu odżywają! Przykład Kulenovica,w meczu młodzieżówek Chorwacji strzelił 3 bramki.Chyba trenerzy w Legii są mało fachowi bo nie potrafią wykorzystywać potencjalnych talentów!Choć Vuko próbował,za co zresztą był bardzo krytykowany przez "fachowców" tj kibiców i prasę! A Szymański,który zebrał pochwały za oba mecze reprezentacji - przypomnijcie sobie,jak po nim jechaliście!!!A Kuchy,bezustannie obrażany,który był mistrzem w porównaniu z obecnymi skrzydłowymi!
To jednak może kibice-zwłaszcza ci przy klawiaturze- nie mają pojęcia o piłce a nie trenerzy.....
A na koniec - zawsze piłkarze,którym okazujemy sympatię starają się odwdzięczyć dobra grą !!!Bezustanna krytyka zniechęca!
Warto się zastanowić,zanim zacznie się wypisywać durne uwagi!!!!!

odpowiedz
Romcio - 16.10.2019 / 13:21, *.play-internet.pl

@kibic Legii od zawsze: no i co z tego że strzelił 3 bramki w młodziezowce. Ile razy grał w tym Dynamie. Ławkę rzadko kiedy wącha. Kopacz był straszny. Modelowy wkład koszulkowe. Zero akcji do przodu. Ani razu się ogórek nie odwrócił z pilka pod kryciem i objechal obrońcę. A zatem wkład koszulkowe nie napastnik. Do pustej to babka hermaszeska jajami dobije

odpowiedz
kibic Legii od zawsze - 16.10.2019 / 13:35, *.chello.pl

@Romcio: Z całą sympatią - o takich właśnie "kibicach" pisałem.Może jak dorośniesz,to zrozumiesz...

odpowiedz
Rozbawiony - 16.10.2019 / 13:41, *.t-mobile.pl

@kibic Legii od zawsze: byłem ciekaw,jak szybko odezwa się "prawdziwi znafcy" i pokażą Ci właściwą wykładnię fachowości. Nie czekałem długo.

odpowiedz
kibic Legii od zawsze - 16.10.2019 / 13:55, *.chello.pl

@Rozbawiony: Bo ja jestem trochę naiwny,wierząc,że rozsądek zwycięża w polemice z jego brakiem. Kolejny raz się chyba zawiodę.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 16.10.2019 / 14:53, *.play-internet.pl

@kibic Legii od zawsze: Cóż-poniekąd masz rację,bo faktycznie zdecydowana większość piłkarzy,jak tylko odejdzie z Legii,to wskakuje na wyższy level,ale i dziwne jest również to,że ci piłkarze,którzy do Legii przychodzą,drastycznie obniżają swoje loty-chyba Novikovas jest tu najlepszym przykładem.Nie zgodzę się jednak z Tobą,że przyczyną takiej sytuacji jest postawa i zachowanie kibiców.My mamy prawo,a właściwie nawet obowiązek i dopingować Legionistów,kiedy im nie idzie,ale też ich krytykować,gdy ewidentnie widać,że mają wywalone jajca na to,jakim wynikiem się mecz skończy.I uwierz mi,wcale nie musi być to "konstruktywna krytyka".Przypuszczam,że w Legii nie ma atmosfery zwycięstwa,bo i tak każdy z piłkarzy,trenerów,oraz oczywiście sam prezes wie,że Legia dla nich,to tylko chwilowy przystanek w"karierze",więc i trener i sami zawodnicy nie podchodzą do swoich obowiązków na 100%,co widać zresztą na zdjęciach z treningów.Hektolitrów potu wylewanych to tam raczej nie widać,dobrze,że chociaż słuchawek w/na uszach nie mają,albo ze smartfonem nie latają za piłkąTrzeba wziąć pod uwagę również fakt,że A.V.jest po prostu "słupem",którego Mioduski potrzebuje,żeby "z tylnego siedzenia kierować autem marki Legia".Trener z Vuko jest żaden,co widać chociażby po tym,jak ustawia zawodników na pozycjach zupełnie nie pasujących do ich predyspozycji-zauważyłem np,że tak krytykowany Novikovas zupełnie inaczej się prezentował w Gliwicach,gdy został przesyunięty z prawej na lewą stronę boiska.No ale A.V. idealnie wpasowuje się w koncepję Mioduskiego,którego jedym celem pobytu w Legii jest minimalizacja kosztów i optymalizacja zysków.Żadnych awansów,tytułów,sukcesów włodarzom Legii nie trzeba,bo to generuje koszta.A to ma być "tanie państwo".Reasumując-nawet najdłużej i najgłośniej śpiewane "Nie poddawaj się......."niewiele tu pomoże,bo my-kibice gramy o zupełnie inne cele,niż prezes i jego marionetki.

odpowiedz
Romcio - 16.10.2019 / 16:33, *.radman.pl

@kibic Legii od zawsze: Panowie, możecie fascynować się tymi wszelakimi górnolotnymi interpretacjami o oddaniu, kibicowaniu na dobre i na złe, w wspieraniu piłkarzy! ok, ok! Każdy może sobie taki być. Ja staram się oceniać racjonalnie. Tu nie chodzi o wiarę w tego czy tamtego. Dobry to był Ljuboja czy Vadis no i oczywiście Rado przez większość pobytu w Legii. Większość to kopacze, bez większych indywidualnych umiejętności technicznych. Wierzyć każdy może w co chce! Ja w kopaczy nie wierze.

odpowiedz
Pepe - 17.10.2019 / 01:38, *.42.90

@kibic Legii od zawsze: Kulenović strzelił trzy bramy, jednak w meczu z młodziezówką San Marino, czyli mieściny dużo mniejszej od Otwocka, dorosła reprezentacja tego, że tak powiem kraju, to mięso armatnie i dostarczyciele punktów, a co dopiero młodzieżówka prezentująca poziom B klasy.
Jak w takim meczu ustawili Kulenovicia na szpicy, to jasne że coś ustrzelił, bo właściwie nikt nie miałby z tym problemu, nawet bramkarz.

odpowiedz
Pacho - 17.10.2019 / 07:42, *.chello.pl

@FOREVER LEGIA: piszesz 'ale' odnośnie zawodników przychodzących i ich formy. To tylko potwierdza o braku fachu u trenerów oraz presję kibiców na piłkarzy. Ale rzeczywiście przykład prezesa właściciela który jasno pokazuje że celem jest kasa a nie wynik sportowy też ma wpływ. Może nie głupim pomysłem było zatrudnianie psychologa. Sprowadza się do Polski cienkich piłkarzy albo pod względem charakteru albo umiejętności albo i tego i tego. Wyjątki można wymienić ale też były powody że udało się ich ściągnąć. Stary Ljuboja, młodziutki Radovic, zapuszczony VOO, młodziutki Duda. Ponieważ sztaby szkoleniowe Legii od dawna nikogo dobrze nie wyszkoliły to może przydałoby się popracować nad mentalnością. Z drugiej strony jak zawodnicy grają na konsolach w wolnym czasie to nie dziwię się że brak koncentracji na meczach. Pozdr.

odpowiedz
Wilanow - 16.10.2019 / 10:47, *.tpnet.pl

Nie rozumiem negatywnych komentarzy pod adresem Martinsa, przecież to nie on odpowiada za taktykę tylko trener, którego obecnie w Legii nie ma. Ciekawy był natomiast fragment jego wypowiedzi, że przy dośrodkowaniu w polu karnym jest tylko jeden zawodnik - można to odczytać jako krytykę ustawienia piłkarzy na boisku. Przecież Martins nie powie wprost, że Vukovic jest ignorantem bo straci miejsce w składzie.

odpowiedz
gazza - 16.10.2019 / 17:58, *.inetia.pl

@Wilanow:
Może ty nie znasz się na piłce ???
Czego tu nie rozumiesz ???
Zobacz ostatnie wyniki naszej Legii - Jeszcze czegoś nie rozumiesz ???
Jesteś tumanem czy pracownikiem klubu któremu płaca za wpisy tu...?!?
Martins to słaby zawodnik i nic nie wnosi jego gra do drużyny.
Nie wiem czy obejrzałeś choć jeden cały mecz w wykonaniu tego zawodnika...To obejrzyj a zrozumiesz...
Legia nigdy nei będzie wielka opierając się na tak słabych zawodnikach jak Cafu Martins Leiquinhas Novikowas...To będzie tylko średnia krajowa...a my walczymy zawsze o wyższe cele !

odpowiedz
Wilanow - 17.10.2019 / 09:25, *.tpnet.pl

@gazza: swoje inwektywy zachowaj dla siebie a tumanem określ kogoś z rodziny - to tyle tytułem wstępu. A teraz mam pytanie jeśli nie Martins jako defensywny pomocnik to kto za niego?

odpowiedz
eLka - 18.10.2019 / 12:55, *.tpnet.pl

@gazza: Martins słaby? hahaah znawca :)

odpowiedz
ark - 16.10.2019 / 08:54, *.cyfrowypolsat.pl

a co miał powiedzieć? że ch...a grają czy że im się nie chce? nie jest problemem defensywny pomocnik tylko człowiek od strzelania bramek (Nikolic wolny zawodnik)

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 16.10.2019 / 08:38, *.play-internet.pl

Zobaczycie,jak tylko wygrają z Lechem,to zaraz się zacznie opowiadanie bajek,że "Pokazaliśmy charakter,udowodniliśmy niedowiarkom,że potrafimy grać w piłkę,oraz,że nadal liczymy się w walce o najwyższe cele".I realny poziom gry znowu zostanie zaciemniony przez piłkarzy i "zaprzyjaźnione media",do czasu oczywiście,kiedy zaliczymy 2-3 porażki z rzędu,wtedy bowiem znowu wyjdzie przysłowiowy "Martins" i dokładnie-słowo w słowo powtórzy to,co powiedział w powyższym wywiadzie.I tak w koło Macieju,a karawana jedzie dalej-piłkarze zadowoleni,bo doskonale wiedzą,że następny mecz i tak zaczną w podstawowej jedenastce-wszak od umiejętności i zaangażowania ważniejsze są słowa prezesa kierowane przed każdym meczem-"Słuchaj Aleksandar-dzisiaj gramy następującym składem.........".A.V.też ma spokój,bo dopóki będzie tylko słupem,to jest nie do ruszenia,a prezes,jak to prezes-1-2 transfery w sezonie i śmiało może powiedzieć,że "Nie wiem,nie znam się-zarobiony jestem".I tylko kibiców szkoda,bo myślą,że im głośnie krzyczą"Nie poddawaj się......",tym lepiej Legia będzie grała.A przecież klub i kibice "grają o inne cele"-chociaż nie jestem pewien,czy niektórzy z NaS nie grają u Mioduskiego w drużynie.

odpowiedz
LewLegia - 16.10.2019 / 07:38, *.net.pl

,,Nie wiem dlaczego, nie rozumiem, nie umiem odpowiedzieć na to pytanie , - no i oto chodzi,że wy nic nie wiecie. no bo gdybyście wiedzieli to byście nie przegrywali i grali na poziomie. Masz odpowiedź, już wiesz dla czego przegrywacie?
Jak ci ludzie są przygotowani przez trenera skoro nic nie wiedzą jak?
Jaki to właściciel klubu, który też nic nie wie i reszta, która nic nie wie.
Hello ? ŻYJECIE ?

odpowiedz
Maciek - 16.10.2019 / 01:32, *.207.195

Przepraszam, mam problem ze zrozumieniem, ,,przetrwamy''? Legia? ? Warszwa? przd meczem w dodatku z Lechem ? czy możemy dać szansę jednemu z nas? Warszawiaków, fighterów, spadkobierców powstańczych tradycji? co to znaczy ,,przetrwamy''? półmetku nie widzimy jeszcze rozgrywek... czy wsród młodych chłopaków z Warszawy i Akademii nie ma zawodników z wolą walki umiejętnościami nie mniejszymi niż zaciąg zawodników którzy piszą o ,, wspólnym przetrwaniu''? to po co ci chłopcy trenują?

odpowiedz
KowaL - 15.10.2019 / 22:30, *.vectranet.pl

Tacy jak ten Martins to grają u mnie na Bródnie, i to na pęczki...

odpowiedz
Trampek - 15.10.2019 / 20:28, *.247.15

Nie od dziś wiadomo,że piłkarz udzielając wywiadu - świadomie nie powie to , czego oczekują kibice. Zasada podstawowa - na swojego chlebodawcę nie można złego słowa powiedzieć, przynajmniej do czasu jak długo jest się u niego. Tak trzeba odbierać każdy , nie tylko ten wywiad. Natomiast , ja w dalszym ciągu uważam,że LEGIA posiada potencjalnie najsilniejszy kadrowo skład piłkarski , pomimo celowego świadomie osłabienia. U innego trenera -/ nawet u jednego z dwóch, trzech krajowych trenerów / LEGIA byłaby dziś liderem z przewagą kilku / 7-9 / punktów nad kolejnym rywalem. A przy tym, nie byłaby osłabiona kadrowo w sposób celowy tak jak to się stało. Gołym okiem widać czego brakuje / i będzie brakować/ LEGII - przynajmniej do czasu zmiany trenera i jego wszystkich "pomagierów" niezależnie od ewentualnych ich zasług w przeszłości. Im szybciej to nastąpi, tym lepiej i z d r o w i e j dla klubu i jej kibiców, czego należy tylko życzyć wszystkim, którym rzeczywiście na sercu leży dobro klubu.

odpowiedz
jarekk - 15.10.2019 / 20:03, *.metrointernet.pl

Cały wywiad to nie wiem, nie rozumiem, jestem zarobiony. Szkoda czasu.

odpowiedz
Darek - 15.10.2019 / 19:50, *.t-ipconnect.de

Wywiadu udzielil krol srodka pola 0 goli i 0 asyst Andre Martins.
Zagrali 2 miesiece co 3 dni i caly czas sa przemeczeni.To co maja powiedziec pilkarze z klubow ktorzy graja co 3 dni caly rok?
Po prostu jak sie nie ma umiejetnosci to sie szuka tanich wymowek.Ale najwazniejsze ze druzyna jest tansza.Przeciez to nie wina jednego czy drugiego gamonia ze ktos mimo braku umiejetnosci chcial z nim podpisać kontrakt.
Obradowic jakos nie ma powodow by narzekać.

odpowiedz
dino - 15.10.2019 / 20:16, *.amazonaws.com

@Darek :
Ciekawe co na to piłkarze Premiership ktorzy graja bez przerwy zimowej na okrągło

odpowiedz
Kuba - 15.10.2019 / 20:35, *.t-mobile.pl

@Darek : Właśnie, na całym świecie profesjonalni piłkarze grają co parę dni, w kilku rozgrywkach (liga i puchar krajowy, reprezentacja kraju, plus Liga Mistrzów/Europy). A u nas tylko E-klapa i PP a oni zmęczeni, wycieńczeni. Polska piłka jest w tyle za europejską, to poczekalnia dla miernot z lepszych lig, a naszą kadrę narodową tak na prawdę trenują kluby Bundesligi, Serie A, itd.

odpowiedz
L Kibic L - 16.10.2019 / 07:11, *.chello.pl

@Darek : Może powinni zrezygnować z treningów żeby odpocząć bo i tak z nich nic nie wynoszą. To co się dzieje od jakiegoś czasu z naszą L to się w głowie nie mieści. Tak zaprzepaścić klub i wmawiać kibicom że jest wszystko OK. Nic nie jest OK Panie DM, nic.

odpowiedz
Hakon - 18.10.2019 / 09:54, *.plus.pl

@Darek : dlatego ci graja w eklapie a nie na zachodzie

odpowiedz
Tadek - 15.10.2019 / 19:49, *.vectranet.pl

Okaże się w sobotę czy to nie była kolejna paplanina o wyciąganiu wniosków w następnym meczu.

odpowiedz
dino - 15.10.2019 / 19:23, *.amazonaws.com

Zerżnął z wypocin prezesa po Dudelange

odpowiedz
Bolek z Otwocka - 15.10.2019 / 18:20, *.play-internet.pl

Kopacz który skończy w 4 lidze portugalskiej

odpowiedz
zDo(L)ny - 16.10.2019 / 23:12, *.play-internet.pl

@Bolek z Otwocka:
Że jak ? Gość zostawia zawsze serducho na boisku. Chyba nie oglądałeś meczów Legii w ostatnim roku... 4 liga? On ma sieknięte ponad 100 meczów w Sportingu, wiec o czym piszesz.

odpowiedz
Lesny Dziadek - 15.10.2019 / 18:11, *.play-internet.pl

Kolejne brednie. Zero ambicji, zero honoru. Rowniez niektorzy pilkarze pasuja do poziomu klubu. Masakra to wszystko.

odpowiedz
Hg - 15.10.2019 / 23:00, *.chello.pl

@Lesny Dziadek: spieprzaj dziadu

odpowiedz
Lesny Dziadek - 15.10.2019 / 23:44, *.play-internet.pl

@Hg: Zapomnialas Haniu dodac do nicku W...

odpowiedz
Hg - 16.10.2019 / 18:50, *.play-internet.pl

@Lesny Dziadek: spieprzaj dziadu

odpowiedz
tomiacab - 15.10.2019 / 18:06, *.virginm.net

mi wystarczy pierwsze zdanie Martinsa w tym wywiadzie. "Nie wydaje mi się, ze jesteśmy w kryzysie". A szkoda, bo to oznacza, ze taki jest wasz normalny poziom. Jak prezentujecie się w formie zwyżkowej, widzieliśmy w Warszawie pod czas meczu z rangersami. Smutne to. Wolałbym usłyszeć: "tak jesteśmy w ciężkim kryzysie szukamy opcji wyjscia z niego"

odpowiedz
Maciek - 16.10.2019 / 01:42, *.207.195

@tomiacab: brawo! męskie i managerskie podejście do oceny sytuacji i wyjścia z niej, a my słyszymy ten sam stek słowotoku który nic nie znaczy, i unikanie rozmowy na temat teogo co widzą wszyscy, a w w szczególności przewciwnicy

odpowiedz
gazza - 15.10.2019 / 17:57, *.inetia.pl

Nawet nie czytałem z nim wywiadu - Szkoda czasu !Po co czytać wywiad z nic nie znaczącym piłkarzem który na boisku zupełnie niczym, się nie wyróżnia a jego gra to jedno wielkie nieporozumienie !
Co mecz to widzę jego "popisy" - Przeważnie jest to ciągle to samo i wygląda tak - dostaje podanie w środku boiska - udaje mu się trochę podciągnąć z piłką - próba kiwnięcia przeciwnika - przeciwnik odbiera mu piłkę - co robi Martins - Przeważnie już leży i udaje zwijającego z bólu piłkarza niczym Nejmar...
Jaki pożytek ma z tego drużyna ??? Ano nic z tego nie ma...
kto nie wierzy niech sam sobie obejrzy popisy tego piłkarza w każdym meczu i zapewniam że w każdym mamy taką samą sytuację...
Polecam - Więcej trenować a mniej udzielać wywiadów !
Wywiady to powinni udzielać piłkarze wybitnie a nie żelowane buty...

odpowiedz
Adam - 15.10.2019 / 18:07, *.centertel.pl

@gazza:
Zgadzam się z Tobą w 100%
Koleś powinien być bardziej kreatywny A nie tylko leży i udaje kontuzję! Pozdrawiam

odpowiedz
Roma - 15.10.2019 / 18:43, *.plus.pl

@gazza: chyba przesadzasz, ale tak to już jest z piłkarzami : jednym się podoba, innym nie. Ja to o czym piszesz widzę inaczej - Martins odbiera w środku piłkę ( a nie dostaje ), udane kiwnięcie i od razu dostaje kopa po nogach. Podziwiam, że nie odechciewa się mu grać. To jest jeden z ciekawszych naszych zawodników, a że głupstwa opowiada, to po pierwsze - jest grzeczny i odpowiada na zadane pytania, a po drugie nie licz na to, że będzie krytykował trenera lub pseudoprezesa, bo po prostu nie chce grać w 3 lidze.

odpowiedz
Piwi - 15.10.2019 / 20:08, *.t-mobile.pl

@gazza: a ja przestałem czytać twoją wypowiedź po pierwszym błędzie interpunkcyjnym.

odpowiedz
gazza - 15.10.2019 / 20:43, *.inetia.pl

@Sobo(L)ew:
Pewnie nie jestem odosobniony ale właśnie przez takich kibiców jak Ty nasz klub jest teraz na 9 miejscu w tabeli i ma tyle porażek...No przecież nic się nie stało - Piłkarze grają rewelacyjnie a zwłaszcza Martins... - Takie wnioski można wysnuć z twojego debilnego wpisu i obrażania mnie...

odpowiedz
geds - 15.10.2019 / 22:11, *.chello.pl

@gazza:
czyli to przez kibiców jesteśmy na 9 miejscu?
zaczniemy jęczeć na forum tak jak ty to będzie łatwiej o gole?

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2019 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.