Podobał się Panu mecz z Łęczną?
Edward Trylnik: Średnio. Jestem zawiedziony, spodziewałem się korzystniejszego wyniku. Zwycięstwa po prostu. Ale liga jest coraz bardziej wyrównana, każdy przeciwnik jest trudny, na razie ciężko mówić o miejscu, które zajmiemy na koniec i naszych możliwościach.
A co się Panu podobało najmniej?
- Brak skuteczności. A właściwie to, że nawet sytuacji sobie nie stworzyliśmy.
To dlaczego Legia wzmacnia się obrońcami, a nie weźmie jakiegoś napastnika?
- Okres transferowy jeszcze się nie skończył. Przed sezonem ocena kadry trenerskiej była taka, że wystarczy nam napastników - doszedł Argentyńczyk Garcia, Marek Saganowski był w dobrej formie, stałe postępy robił Adam Cieśliński, mamy dwóch niezłych graczy w rezerwach... Do tego zawodnikiem Legii wciąż jest Stanko Svitlica. Niestety, w Wodzisławiu zdarzył się wypadek Saganowskiemu. Czerwona kartka z dnia na dzień wszystko skomplikowała.
A Svitlica lada dzień ma wyjechać...
- Jesteśmy na to przygotowani od dwóch miesięcy. Może odejść ze względu na sytuację finansową klubu i to, że on także tego chce. Kontrakt kończy mu się za rok i jego wyjazd jest pewnego rodzaju koniecznością. Ale nikt na siłę go nie wypycha.
Uda się go w końcu sprzedać? Sam zawodnik ma dosyć tego zawieszenia w próżni.
- Wszystko wskazuje na to, że Svitlica odejdzie. Klub z Dubaju to jedna z ewentualności. Jego przyszłość wyjaśni się na początku tygodnia. A z jego przygotowaniem do sezonu sprawa wygląda tak, że nie mógł pojechać do Francji, bo był kontuzjowany. Są na to wyniki USG. Nie mógł kopać piłki przez dwa tygodnie, dlatego został w Warszawie. Kontuzja przeszkodziła mu w normalnych treningach.
Jeśli odejdzie Svitlica, Legii zostanie dwóch napastników - Saganowski i Garcia. Cieśliński leczył kontuzję.
- Tak, ale właśnie wznowił treningi. Jeśli Stanko wyjedzie, mamy kogoś na jego miejsce. Napastnika z Bałkanów, doświadczonego, gotowego do grania. Jeśli Stanko zostanie, wystarczy nam napastników.
A tymczasem kontrakt podpisał kolejny obrońca...
- To zawodnik na przyszłość. Nie będzie na razie grał w Legii, wypożyczymy go. Dokąd? Jeszcze nie wiem. To perspektywiczny gracz. Za pół roku, za rok może być naszym podstawowym zawodnikiem. A Pan wie, że będziemy potrzebować obrońców. Jóźwiak i Zieliński mają już swoje lata, a Wojciech Szala ma wpisaną w kontrakt dość niską kwotę, za którą możemy go sprzedać. Musimy jakoś zabezpieczyć się na przyszłość.
Czy Legia będzie miała reklamę na koszulkach?
- Tak. Chcemy związać się z jakąś firmą na dwa, trzy lata. Negocjacje dobiegają końca.
Rozmawiał Robert Błoński
Wywiad
Spodziewałem się więcej
niedziela, 17 sierpnia 2003 23:42
Edward Trylnikźródło: Gazeta Wyborcza