Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Nadal nic nie wiadomo

czwartek, 21 sierpnia 2003 04:08
źródło: Gazeta Wyborcza

Nadal nie wyjaśniło się, w której lidze zagra w przyszłym sezonie Legia. MKS Pruszków czeka od kilku tygodni na powrót z Grecji prezesa zarządu i właściciela klubu. Tylko Polonia-Warbud może spokojnie przygotowywać się do sezonu.

W Legii wszystko miało być załatwione w zeszłym tygodniu. Hiszpańska firma Acciona (udziałowiec m.in. Mostostalu Warszawa) miała potwierdzić chęć utworzenia sportowej spółki akcyjnej i - w dalszej perspektywie - zainwestować w Legię co najmniej kilkaset tysięcy euro, co z kolei miało umożliwić tej drużynie występy w PLK. Tymczasem nadal nic nie wiadomo - wysłane do Hiszpanii dokumenty jeszcze nie powróciły. - Siedzę jak na szpilkach. Czekam na odpowiedź Hiszpanów. Proszę zadzwonić po południu - mówił wczoraj rano prezes Legii Witold Romanowski. Wieczorem odpowiedzi nie było. - Nadal czekamy - mówił zdenerwowany Romanowski.


Aby zagrać w ekstraklasie, Legia musi wpłacić do kasy PLK 500 tys. zł, czyli wykupić tzw. dziką kartę. Inne warunki to: przedstawienie gwarancji finansowych na 2 mln zł i przekształcenie się do końca roku w sportową spółkę akcyjną. Ewentualne zaangażowanie się w sponsorowanie klubu przez Accionę pozwoliłoby Legii na spełnienie wszystkich wymagań.


- Zebranie rady nadzorczej PLK, która zadecyduje o przyznaniu dzikiej karty, odbędzie się dopiero w połowie przyszłego tygodnia, 27, może 28 sierpnia - mówi prezes PLK Janusz Wierzbowski. - Oczywiście najlepiej dla Legii byłoby jak najszybciej udokumentować posiadanie tych pieniędzy i wpłacić 0,5 mln zł - dodaje. Wierzbowski nie zaprzeczył jednak, że być może stołeczny klub będzie miał czas na uregulowanie formalności nawet po 28 sierpnia.


Tymczasem koszykarze - nie wiedząc jeszcze, w której lidze przyjdzie im grać - przygotowują się do sezonu już od miesiąca (sezon I ligi zaczyna się 20 września, PLK - 12 października). Najpierw byli na obozie w Rudce, gdzie ćwiczyli głównie technikę i obronę, teraz trenują w Warszawie. W planach był wyjazd na drugi obóz do Pucka, ale został odwołany. - Mamy twardy orzech do zgryzienia - narzeka drugi trener Legii Robert Chabelski. - Od tego, w której lidze zagramy, uzależnione są przecież przygotowania i kompletowanie składu.


W składzie pozostali wszyscy zawodnicy, którzy kończyli poprzedni sezon - Kamil Sulima, Wojciech Leśniak, Dominik Czubek, Karol Dębski i Grzegorz Malewski - oraz grupa młodych wychowanków. Nie ma w Warszawie Andrzeja Sinielnikowa, który trenował z zespołem w Rudce (niedaleko od Białegostoku, gdzie mieszka). - Z Andrzejem jesteśmy w kontakcie. Jak tylko wyjaśni się sytuacja z ewentualnym sponsorem, od razu się u nas pojawi - zapowiada Chabelski.


Na treningach obecny jest Robert Michalski - syn byłego koszykarza Legii Marcina Michalskiego, który po zakończeniu kariery wyjechał do Francji. Poza nim z Legią trenuje także Paweł Stasiak - wychowanek Polonii Warszawa. 24-letni środkowy (210 cm wzrostu) dwa ostatnie lata spędził w USA, gdzie studiował na Washington State University i grał w NCAA. Po powrocie do kraju trenował na początku sierpnia z kadrą i był na testach w Baskecie Kwidzyń. - Czekamy na wiadomości z Hiszpanii. W tej chwili sami nie wiemy, który z tych zawodników u nas zostanie - mówi trener Legii Jacek Gembal.


Nie ma w Warszawie Tomasza Lipińskiego. Pod koniec zeszłego tygodnia wyjechał do Szwecji na testy i camp zorganizowane przez jeden z klubów tamtejszej ekstraligi.

Podaj ten news dalej: