fot. Michał
REKLAMA

NŚŚ: Klimat Mediolanu, czyli… kosa bez agresji

Michu

Za nami kolejne Derby Mediolanu. Derby, które przejdą do historii jako jedno z najbardziej emocjonujących spotkań w ciągu ostatnich lat, jak nie dekad. 6 bramek i 45 minut które totalnie odmieniły losy spotkania. Interiści pokonali Milan 4-2, przegrywając do przerwy 0-2. Wszystkiemu towarzyszył pełny stadion i oprawy z obu stron. Top sztuki ultras. Zapraszam do relacji.

Chcąc zrozumieć klimat panujący w stolicy Lombardii, należy porzucić wszelkie schematy wyniesione z polskiego podwórka. Nie dotyczy to zresztą tylko Mediolanu, ale też i wielu innych miast w Italii, opanowanych przez ultrasów. W samym Milano, fani obu ekip delikatnie mówiąc nie przepadają za sobą. Tyle tylko, że napięte relacje między Nerazzurrimi a Rossonerimi nie przekładają się na rękoczyny. Przynajmniej z zasady. Obie strony mogą się bluzgać od najgorszych ale nie kończy się to – poza pojedynczymi, skrajnymi i rzadkimi przypadkami – na jakiejkolwiek agresji fizycznej. Barwy Milanu i Interu mieszają się dosłownie wszędzie. Wygląda to dosyć kuriozalnie, ale mediolańczycy „taki mają klimat”. Inaczej sprawa wyglądała w latach 90’, gdzie funkcjonowały ekipy, które dziś nazwalibyśmy „sportowymi”. Były wjazdy, bójki i dużo walki na terenie miasta i okolic. Wszystko ukróciła skutecznie włoska policja.
Jak wiadomo, obie ekipy grają na jednym stadionie – Stadio Giuseppe Meazza znajdujące się w dzielnicy San Siro. W przypadku derbów raz stadion zdominowany jest przez czarno-niebieskich, raz przez czerwono-czarnych – zależnie od tego, kto jest w danym dniu formalnym gospodarzem. Niezmiennie, obie ekipy mają zawsze do dyspozycji swoje młyny, znajdujące się po środku trybun za bramkami. „Curva Nord” Interu ma „Secondo Anello Verde”, czyli drugi pierścień zielony (od koloru krzesełek). Milaniści tworzą natomiast młyn po przeciwnej stronie, na drugim stopniu „Secondo Anello Blu”, na popularnej „Curva Sud”. Reszta wejściówek dostępna jest dla wszystkich fanów, z opcją pierwszeństwa przy zakupie dla posiadaczy różnych kart kibica. Tak więc na jednej trybunie siedzą i jedni i drudzy. Dosyć ciekawie wygląda to, gdy na pierwszym poziomie są tifosi Interu z flagami, na środku młyn ma Milan, a nad nimi znów Interiści i ich barwy.

Przygotowania do meczu

Sam lot do Mediolanu jest dosyć prostą sprawą – tanie przeloty oferuje zarówno WizzAir jak i Ryanair. Sprawę skomplikowała jednak (jak zwykle) Lega Serie A. Oficjalny komunikat zawierał informację, że mecz odbędzie się albo w sobotę o 18:00 albo w niedzielę o 20:45. Mając możliwość wizyty tylko na jedną noc, musiałem czekać do ostatnich chwil, aż włodarze ligi zdecydują się w temacie „sobota czy jednak niedziela”. Wszystko zależało też od stacji TV transmitujących mecz. Lekko zniecierpliwiony zadzwoniłem do siedziby Serie A, a uprzejmy jegomość, władający angielskim, poinformował mnie że „na 99% niedziela o 20:45”. Do meczu 3 tygodnie, ceny nieco zdążyły wzrosnąć, ale i tak nie było źle. Za bilety w dwie strony dla dwóch osób zapłaciłem około 900 zł. Wliczając w to dodatkowo płatny bagaż do 10kg, opłaty administracyjne oraz możliwość wyboru miejsc w samolocie. Lot sam w sobie miałem do Bergamo – miejscowości oddalonej o centrum Mediolanu o około 30/40km. Nota bene Atalanta BC to jedna z większych kos obu mediolańskich ekip.

Sam zakup biletów był dosyć prosty - wszystko odbywa się online. Najpierw bilety kupić mogli „membersi” specjalnego klubu, którzy wykupują dodatkowe członkostwo. Następni w kolejce byli karnetowicze (Inter ma ich około 40 000), którzy mogli kupić wejściówki dla swoich „osób towarzyszących”. W dalszej kolejności posiadacze kart „Siamo Noi” (coś jak polska karta kibica) a na koniec pozostali fani. Otwarta sprzedaż uruchomiona została w grudniu i w momencie jej zainicjowania pozostało jeszcze około 20-30% biletów. Ceny od 100 euro po nawet 490 euro. Bilety zeszły wszystkie, ale dopiero kilka dni przed meczem. Wejściówki wystarczyło wydrukować albo zapisać w formie pdf na smartfonie. Pojemność Giuseppe Meazza to obecnie 75 000 miejsc, gdyż pozostałe 5 000 wyłączonych jest z powodów technicznych. W międzyczasie wynikło małe zamieszanie związane z koronawirusem. Klub poinformował, że w drodze wyjątku Chińczycy mogą zwracać bilety i zostanie im oddana gotówka. Generalnie wejściówek zwracać nie można, można tylko je przetransferować na inną osobę. Włoski rząd na tydzień przed meczem zamknął połączenia lotnicze z Państwem Środka. Co istotne, właściciele Interu to Chińczycy, a więc i włodarze Nerazzurrich spodziewali się delegacji fanów ze Wschodu.

fot. Michał Bartkiewicz fot. Michał Bartkiewicz

Dzień meczowy

W Bergamo zameldowałem się około 15:00 (mecz o 20:45) i od razu udałem się do autokaru wiozącego turystów do Milano Centrale. Na lotnisku w Bergamo można było zauważyć sporą rzeszę fanów Interu w barwach i pojedynczy osoby w czerwono-czarnych szalikach. Ubolewam nieco że nie udało mi się zobaczyć (z powodu goniącego czasu) „co działo się na mieście” w głównym punkcie Milano – czyli na Piazza del Duomo. Meldunek, przejazd, wypakowywanie bagaży i minęła 17:00. Aura nie sprzyjała spacerom – lał niezły deszcz. W hotelu wielu interistów z każdego zakątka Włoch jak i Świata. Nie brakowało też Rossonerich. Klimat totalnie luźny. Około 18:00 udałem się na San Siro, które leży kilka ładnych kilometrów od centrum Mediolanu. Z racji lekkiej kontuzji mojego współtowarzysza wybraliśmy drogę Uberem. I tu ciekawostka – Uber w Mediolanie istnieje tylko w prestiżowej opcji „Black”, więc podjechał pod nas… nowy Mercedes E-klasa. Koszt też był „niezły”, bo taki przejazd wynosi ok. 40 euro. Próżno szukać 15-letnich Octavii, które za symboliczną cenę przewiozą nas po całym mieście.

Pod stadionem było już sporo kibiców obu ekip. Totalny misz-masz jeżeli chodzi o barwy. Kibice wymieszani między sobą, dużo łączonych, okazjonalnych szalików, dużo neutralnych turystów w kombinacji „czapka Milanu, szalik Interu”. Dookoła San Siro jest masa ulicznych sklepików z gadżetami i food trucków, gdzie można kupić sporo specjałów włoskiej kuchni oraz piwo. Piwo wszechobecne jest zresztą wszędzie – nawet na samym stadionie są lotni „stewardzi-barmani”, przynoszący napoje. Kilkaset metrów od wejścia na „Curva Sud” zbierali się ultrasi Milanu, którzy w akompaniamencie rac, flag i bębna sławili pieśniami swój klub.

fot. Michał Bartkiewicz fot. Michał Bartkiewicz

Na samym stadionie tłoczno zrobiło się na około godzinę przed meczem. Wtedy też zaczęły się pierwsze wzajemne bluzgi. Repertuar był szeroki, choć dotyczył wyłącznie klubów – brak było wrzutów związanych z jakimikolwiek „wydarzeniami”. Trzeba przyznać, że melodyjność włoskich tifosi jest oszałamiająca. Na barierkach zawisły też flagi. W młynie interistów wiszą wyłącznie flagi ich ekip. Pojawiły się też barwy „Ultra Yomus”- ekipy Valencii, z którymi trzymają interiści. Nerazzurri wywiesili płótna „Irriducibili”, „Boys San”, „Pitbull”, „Brianza” i kilka innych. Milaniści w centralnym miejscu zaprezentowali „Curva Sud Milano”, choć nie zabrakło historycznych flag jak „Fossa dei Leoni” czy „Brigata Rossonere”. Przypomnijmy, że grupa „Fossa” nie istnieje odkąd stracili flagę na rzecz Juventusu w 2005 roku. Początkowo milaniści wywieszali flagę z transparentem, na którym widniały lata działalności grupy. Dziś bez niego, jako jedynie historyczne płótno.

Na 15 minut przed spotkaniem rozpoczęła się prezentacja obu drużyn, oprawiona efektami świetlnymi, co dało bardzo fajny efekt. W tym czasie fani Milanu, wykorzystując ciemność, tworzą fleszami od telefonów napis „Inter Merda”.

Po prezentacji interiści robią wstęp do oprawy, prezentując 3 duże transparenty. Trzeba pamiętać, że derby Mediolanu to najczęściej walka obu ekip na oprawy dotyczące wydarzeń historycznych. Interiści prezentują postać mediolańskiego wodza najeżdżającego na diabła. „Diavolo” to przydomek milanistów. Nerazzurri za swój symbol uważają węża, który jest jednym z symboli Mediolanu.
Curva Sud prezentuje w tym czasie „pop-artową” sektorówkę z napisem „Interista Zabetta”, co oznacza „Interista – plotkarz”. Milaniści zarzucali fanom Interu „nadmierną rozmowność” w kontekście ustaleń, które powinny pozostać w ścisłym gronie ultrasów. O co dokładnie chodziło, na ten moment nie udało mi się ustalić. Całość uzupełnia transparent „Od Boys SAN do Backstreet Boys”. Boys-Squadre d'Azione (SAN) to główna banda Interu.

fot. Michał Bartkiewicz fot. Michał Bartkiewicz

Podczas meczu doping z obu stron prowadzony był cały czas, ale nie da się ukryć, że nieco ustał – wszyscy skupiali się na wydarzeniach boiskowych. Inter wygrywając miał szansę wrócić na fotel lidera Serie A. W pierwszej połowie Milan strzela 2 bramki, co wywołuje totalne załamanie wśród fanów Nerazzurrich. Cieszy się Curva Sud i pojedyncze osoby wymieszane z interistami. Dość ciekawy był widok par, gdzie np. kobieta w szalu Milanu skacze z radości, a obok jej partner z barwami Interu załamuje ręce.

Na rozpoczęcie drugiej połowy Inter prezentuje sektorówkę z flagą Włoch oraz transparent odnoszący się do Dnia Pamięci o „Massacri delle foibe”, czyli masowych mordach partyzantów jugosłowiańskich przeciwko ludności włoskiej podczas II Wojny Światowej. Dzień Pamięci przypada w Italii na 10 lutego. Milaniści prezentują natomiast czerwone świece dymne. Podczas całego spotkania interiści kilkukrotnie odpalają race, które jak to Włosi mają w zwyczaju, kładą na ziemi.

Druga połowa… przejdzie do historii. Inter w 8 minut doprowadza do 2-2, a następnie podwyższa na 3-2, co wywołuje dosłownie eksplozje radości na trybunach. Ludzie się wywracają, tratują, skaczą, płaczą z radości. W ostatniej minucie Lukaku ustala wynik na 4-2 a stadion wybucha. Antonio Conte podchodzi do Curva Nord i nawołuje rękoma do jeszcze głośniejszego dopingu, milaniści wychodzą ze stadionu. Szał, po prostu szał. Jedni rozpaczają, drudzy skaczą z radości. Niesamowity widok. Inter zostaje liderem Serie A i wraca do walki o scudetto.

fot. Michał Bartkiewicz fot. Michał Bartkiewicz

Mecz i po meczu

Po meczu nie dzieje się już nic wartego odnotowania. Znów tłum jest w pełni wymieszany. Fani z Curva Nord bawią się jeszcze pod stadionem, świętując ważną wygraną. Następnego dnia wielu fanów chodzi po mieście w barwach. Ciekawie bywa w knajpach, gdzie jeden z kelnerów pozdrawia nas „Forza Inter”, drugi „Sempre Milan”, a trzeci… „Forza Juve” :) Gadżety Juve, Milanu i Interu są wszechobecne na każdym stoisku z pamiątkami. Od szalików, koszulek, poprzez filiżanki na kawę i breloki. W „Inter Store Milano” prawdziwe tłumy. Co ciekawe, podczas całych derbów praktycznie niewidoczna była policja.

Podsumowując, niesamowite przeżycie, niesamowity mecz, niesamowity klimat. Pełen fanatyzm, gdzie piłka traktowana jest jak religia. Derby przechodzą do historii, a już za kilka dni półfinał Coppa Italia, gdzie Nerazzurri podejmą Napoli.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

+dodaj komentarz
L jak Legia - 13.02.2020 / 13:17, *.gov.pl

Świetny opis, więcej takich !

odpowiedz
Roberto - 13.02.2020 / 12:35, *.play-internet.pl

Po co uberem, jak metrem z każdego miejsca można dostać się na San Siro za 2 euro?? I to nawet bardzo wygodnie, zawsze z kibicami Milanese

odpowiedz
Michu - 14.02.2020 / 16:28, *.com.pl

@Roberto: Masz rację, ale tak jak napisałem - podróżowałem z kontuzjowaną osobą, która musiała jak najszybciej usiąść, a nie stać w metrze :) Czasem tak bywa.

odpowiedz
Tym - 12.02.2020 / 18:45, *.virginm.net

Tylko ciekawe jak robia oprawe na 3 pierscienie trybun za bramka, jesli na dolnym siedza ci z interu, na srodkowym milan curva sud, i na gornym mieszanka.

odpowiedz
Michu - 14.02.2020 / 16:24, *.com.pl

@Tym: Jak Milan jest gospodarzem, to ma całą trybunę za bramką, jak Inter, to Inter ma całą trybunę za bramką. A po przeciwnych stronach jest mieszanka.

odpowiedz
Prawo(L)ny - 12.02.2020 / 18:40, *.centertel.pl

Co za pikniki . Że grają na jednym stadionie i jeszcze przed barwy pomieszane a nikt nie kroi ,strach pewnie pozwala. Jeszcze tylko podglądają se Janusze mecz i podopinguja trochę, kpina z prawdziwych kibiców

odpowiedz
Vuko - 13.02.2020 / 05:59, *.tpnet.pl

@Prawo(L)ny: młodyś to i głupi. Też taki kiefyś byłem

odpowiedz
tomek - 13.02.2020 / 11:07, *.warszawa.pl

@Prawo(L)ny: wytłumacz mi ewenement czemu tylko na piłce nożnej jest taki sajgon. na innych dyscyplinach ludzie potrafia miedzy soba siedziec i dopingowac swoja druzyne

odpowiedz
Chicken1916L - 13.02.2020 / 16:50, *.play-internet.pl

@Vuko: dlatego Polska piłka to takie dno. Młodzi są to nie rozumieją...

odpowiedz
Dreszcz - 12.02.2020 / 17:37, *.orange.pl

Byłem. Super mecz. Niestety Milan przegrywa na własne życzenie. Prawdą jest ,że kibice są totalnie wymieszani i razem wracają do domów metrem bez żadnych spin. Zupełnie inne klimaty niż u nas w kraju. Pod względem atmosfery miazga (stadion ma extra akustykę). Doping spontaniczny z przestojami. 1 połowa Milan o plusik lepiej nie tylko ze względu na wynik a po golach Inter zaczynał trochę bardziej szaleć z dopingiem. Oprawa Interu super wykorzystali całą trybunę za bramką i efekt był genialny. Polecam każdemu.

odpowiedz
oLaf - 12.02.2020 / 15:13, *.vectranet.pl

super, dzięki za relację, kiedyś się wybiorę!

odpowiedz
Wety - 12.02.2020 / 14:27, *.234.31

Jako ciekawostke nalezy dodac ze ekipa od flagi Pitbull jest zawsze ubrana w ciuchy polskiej firmy PitBull, tylko maja wlasne wzory plecow z herbem klubu

odpowiedz
saski - 12.02.2020 / 21:52, *.chello.pl

@Wety:

Fajnie, tak gejowo.

odpowiedz
Maciek - 13.02.2020 / 12:39, *.vectranet.pl

@saski: ale błysnąłeś ... jak g... w kiblu.

odpowiedz
123 - 12.02.2020 / 09:35, *.gov.pl

No i piknie.

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.