fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com
REKLAMA

Felieton

Słowo przed niedzielą: Cięcia

Qbas

Z powodu kryzysu związanego z koronawirusem kluby na całym świecie szukają oszczędności. Głośne przy tym stały się przypadki, w których piłkarze godzili się na obniżki zarobków, a nawet sami je proponowali. W Legii rzeczy wygląda podobnie, z tą różnicą, że zawodnicy nie przyjęli przedstawionych im rozwiązań cięć.


Przyjrzyjmy się najpierw jak rzeczywiście wygląda kwestia zgody na obniżanie pensji. Przykładowo w FC Barcelona gracze ponoć sami zaproponowali cięcia na poziomie 70 proc., a Bayern obniżył pensje piłkarzom o jedną piątą. W Polsce najgłośniej było o Śląsku, w którym zawodnicy mają otrzymywać od 15 do 30 procent pensji. W Pogoni Szczecin i Wiśle Kraków będzie to 50 proc. W większości innych klubów, również polskich, trwają rozmowy. W Realu Madryt do porozumienia daleko, podobnie w Valencii. W Premiership negocjowane są obniżki na poziomie 30 proc.

A w Legii? Jak donosi „Przegląd Sportowy”, klub chce zmniejszyć graczom wynagrodzenia o 50 proc., zgodnie z rekomendacjami rady nadzorczej Ekstraklasy S.A. Z tej połowy część by przepadła, a część została „zamrożona”. Z drugiej połowy należnych wynagrodzeń zamierza wypłacać góra 20 tys. zł. brutto, a wypłatę pozostałych pieniędzy wstrzymać do unormowania się sytuacji, czyli umieścić w „zamrażarce” nie wiadomo do kiedy. Miałoby to objąć okres czterech miesięcy – marzec, kwiecień, maj i czerwiec. Problem jednak w tym, że w 2020 r. legioniści otrzymali tylko jedną pensję (za styczeń).

Można przyjąć, że w Polsce piłkarze są generalnie przepłacani. Ale to nie do nich powinniśmy mieć o to pretensje. Spójrzmy najpierw na siebie. To my, naszym chorym, ocierającym o uzależnienie, przywiązaniem do Ekstraklasy, wiecznym przymykaniem oka na sportową bylejakość, godzeniem się na organizacyjną mierność, jesteśmy winni w pierwszej kolejności. To my również, płacąc za bilety, gadżety i abonament TV, nakręcamy koniunkturę na coś, na co mocno narzekamy, a co od paru lat co roku jest brutalnie weryfikowane w eliminacjach do poważnej piłki.

Jeśli więc do kogoś kierować zastrzeżenia, to do prezesów klubów, którzy zwykle źle te nasze pieniądze wydatkują, w dużej mierze przepalając je w piecu. Rok temu firma Deloitte opublikowała raport "Pieniądze leżą na boisku". Wynika z niego, że m. in. Legia przeznaczyła na wynagrodzenia ponad 80 proc. uzyskanych środków. Obecnie prezes twierdzi, że znacznie te procenty są o wiele niższe, ale w przypadku "Wojskowych" zbiorczo wielkie pieniądze zmarnowane na co najmniej kilkunastu nieudaczników od Chukwów, Hildebertów, Pasquatów, przez Iloskich, Mauriciów, Philippsów, aż po Agrów, Rochów, Medeirosów i Obradoviciów, w tym również prowizje dla menadżerów, czasem na mocno szemranych zasadach i przy udziale trenerów. Bezkosztowne nie były też zwolnienia tych ostatnich, a dość powiedzieć, że tylko w ostatnich 30 miesiącach pożegnaliśmy czterech szkoleniowców. Poprawiając to klęskami, a w najlepszym razie porażkami w eliminacjach europejskich pucharów, kosztami budowy ośrodka treningowego, dochodzimy do sytuacji, w której klub nie ma gotówki na bieżące funkcjonowanie. W związku z czym prezes Mioduski nie bardzo ma wyjście - zwalnia ludzi z administracji, klubowych mediów i sklepu (nawet ok. 40 osób), zmniejsza im pensje, wyciąga ręce po pieniądze do PZPN i szuka ich w kieszeni piłkarzy. W zasadzie to poniekąd naturalny efekt kryzysu i nie ma co się szczególnie czepiać.

Piłkarzom zarzuca się, że nie odkładają, że nie mają gotówki na kontach (a przecież często po prostu dużo inwestują, zabezpieczając się na przyszłość), a klub co? Czemu nie odłożył? Czemu doszło do sytuacji, gdy zawodnikom chce się odbierać dużo więcej niż przewidują rekomendacje Ekstraklasy S.A? Gdy Mioduski zostawał prezesem miał na klubowym koncie odłożone kilkanaście milionów złotych. Teraz, mimo sprzedaży graczy za ponad ok. 21 mln. euro, nadal są duże zobowiązania, nie tylko związane z kredytem na ośrodek w Książenicach. Zawodnicy o wszystkim doskonale wiedzą. Nie poprawia to więc ich zaufania do zarządu, jak również to, że w tym roku dostali tylko jedną pensję. Jak tu więc wierzyć, że odzyskają pieniądze z "zamrażarki"?

Przy czym paradoks opisywanej sytuacji polega na tym, że przecież piłkarze właściwie zgadzają się na obniżenie wynagrodzeń. Nie chcą jednak przystać na warunki proponowane przez zarząd. Pierwsze przekazy z Łazienkowskiej podsunięte zaprzyjaźnionemu dziennikarzowi zupełnie ten aspekt pominęły, postawiły ich w złym świetle, wystawiając na niewybredną krytykę kibiców. Tymczasem tak naprawdę trudno dziwić się zawodnikom, bo to na nich przekierowuje się odpowiedzialność za sytuację finansową, a przecież oni sami się w Legii nie zatrudnili, nie dali sobie wysokich kontraktów. Dlatego uważam szafowanie, również w przekazie wypływającym z gabinetów, hasłami o pazernych legionistach, którzy mają w poważaniu dobro klubu za niesprawiedliwe i krzywdzące.

I jasne, możemy mówić, że 20 tys. zł., gdy piłkarze nie świadczą pracy, to nie jest mało. Nie siedzimy jednak w ich portfelach, nie wiemy jak wysokie mają zobowiązania stałe, a z czego mogą zrezygnować. Nie wiemy też co myślą i jakie plany mają poszczególni gracze. Za niemądry populizm mam również pomysły o rozwiązywaniu kontraktów z niechętnymi na proponowane przez klub cięcia, bo to wiązałoby się pewnie z wysokimi kosztami, które klub musiałby ponieść, wliczając w to zapewne ciągnące się sprawy sądowe.

Co więc dalej? W mojej ocenie propozycja klubu jest rażąco niska. Koniecznym będzie jej zwiększenie, choćby dlatego że to zarząd jest na musiku. Jednocześnie dla większości piłkarzy Legia to miejsce pracy, którego nie traktują z sentymentem takim, jak, z nie do końca jasnych względów, chcieliby kibice by traktowali. Zdroworozsądkowo patrząc wystarczy przecież, że będą je szanowali i o nie dbali, jak się zwykle dba o swoją pracę. Nikt przecież nie chce jej stracić. Oni też.

Wierzę więc, że wkrótce obie strony dojdą do porozumienia. Bo, jak mówił Jan Winnicki, my się w tej sytuacji po prostu musimy trzymać kochani wszyscy razem. Solidarnie. Cześć!

Autor: Jakub Majewski

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (53)

+dodaj komentarz
olo - 14.04.2020 / 06:12, *.tpnet.pl

Ktoś kiedyś te kontrakty negocjował i oceniał wartość piłkarza, dlatego nie ma co się dziwić, że chcą gwarancji zarobków jak każdy pracownik. Sprawa renegocjacji kontraktów, to coś zupełnie oczywistego w obecnej sytuacji, która zaskoczyła wszystkich.Niestety nie zgodzę się z nagonką na działania klubu. Po pierwsze w życiu każdy popełnia błędy i za takie należy uznać nietrafione kontrakty kilku piłkarzy. po drugie autor zapomina, że budowa ośrodka, to przyszłość tego klubu i chyba wszyscy cieszymy się, ze jest na ukończeniu. po trzecie jak każda firma w dobie kryzysu Legia robi przegląd kosztów i stara się obniżyć koszty, co powoduje min zwolnienia w miejscach, które nie dają teraz przychodu ( niestety jest to koszt obecnej sytuacji ) Autor tekstu zapomina również o tym, ze klub, to taka firma, która bez przychodów nie jest w stanie funkcjonować zbyt długo i nie jest to zależne w takiej sytuacji od tego, kto takim klubem steruje ( przykładem niech będą kluby mocniejsze, które też ograniczają koszty.
Może i obecny sternik nie jest naszym idolem, ale kto by nim nie był z pewnością miałby mocny dylemat jak sobie poradzić. Wierzę w obecnego właściciela, bo jest to facet, który ma głowę na karku i dba o Legię, mimo kilku wpadek. Ufam, że jest to coś więcej niż tylko zachcianka bogatego na pokazanie się innym.

odpowiedz
Tomek Mokotów - 14.04.2020 / 08:14, *.play-internet.pl

@olo:

Autor o niczym nie zapomina, wystarczy czytać ze zrozumieniem. Nagonka na klub? Parę błedów Mioduskiego? Same błędy a krytyka jest uzasadnionia.

odpowiedz
olo - 14.04.2020 / 11:44, *.tpnet.pl

@Tomek Mokotów:
Chyba nic prostszego nie możesz zrobić, jak zgłosić się do zarządu z propozycją doradzania. Łatwo jest zarządzać kogoś kasą i wydawać wyroki nie znając sytuacji od wewnątrz. Każdy ma prawo zobaczyć w ogólnodostępnych raportach sposób zarządzania klubem i sposób wydawania pieniędzy oraz strukturę przychodów, może wtedy łatwiej jest zrozumieć działania właściciela.

odpowiedz
dawid91 - 13.04.2020 / 12:50, *.play-internet.pl

"To my, naszym chorym, ocierającym o uzależnienie, przywiązaniem do Ekstraklasy, wiecznym przymykaniem oka na sportową bylejakość, godzeniem się na organizacyjną mierność, jesteśmy winni w pierwszej kolejności. To my również, płacąc za bilety, gadżety i abonament TV, nakręcamy koniunkturę na coś, na co mocno narzekamy, a co od paru lat co roku jest brutalnie weryfikowane w eliminacjach do poważnej piłki." - I TO JEST CALE PODSUMOWANIE. Dlatego nie chodze na mecze, a tv w domu nie mam, bo nie mam zamiaru dokładać się do baranów kopiących się po czołach...z resztą nawet gdyby to był poziom Barcelony. Medyk za narażanie życia i robote po 12h ma płacone na bank mniej niż 10.000zł a jakiś cep ktory ma tylko trenowac i trzymac dietę zarabia 50-100 tys zł miesięcznie.To jest chore.

odpowiedz
Wawrzyn - 13.04.2020 / 23:10, *.vectranet.pl

@dawid91: cep przynosi wieksze zyski, ale tylko w ligach zarzadzanych wedlug rachunku ekonomicznego. Polskiej pilki to nie dotyczy, dlatego jestesmy takim zadupiem.

odpowiedz
Wawrzyn - 12.04.2020 / 22:30, *.vectranet.pl

Pilkarze sa przeplacani. Za tak niski poziom sportowy nigdzie by pewnie tyle nie dostali. Ale ktos ich w Legii zatrudnil, podpisal kontrakt i zagwarantowal tak wysokie stawki. Teraz probuje sie z tego wymiksowac. Czyli ten ktos tez w innym miejscu nie zagrzalby dlugo miejsca.
Zatem i pilkarze, i zarzad sa siebie warci. W tej sytuacji sa dwie opcje- albo malo sprytni (glupki), albo kretacze.
Jezeli obie strony sie godza na taki uklad, to tylko dla pieniedzy majac swiadomosc, ze nigdzie wiecej nie wyciagna.

Czyli teraz dla nas kibicow lepiej, zeby pilkarze nie ustepowali, zarzad zbankrutowal i klub zaczal funkcjonowac w innych realiach. Taki prawdziwy kryzys moze oczyscilby to bagno.

odpowiedz
L - 12.04.2020 / 19:43, *.chello.pl

Cała Legia zawsze razem... Legia to My.

odpowiedz
j - 11.04.2020 / 15:29, *.chello.pl

Co za brednie, to już szkoda komentować. Mediana wynagrodzeń w Polsce to ok. 4 tys. zł brutto, a dominanta to trochę ponad 2 tys. Do tego dochodzą obniżki lub wręcz zwolnienia związane z epidemią. I ludzie muszą żyć za takie pieniądze. Piłkarze dostają 20 tys. zł miesięcznie za NIC, podczas gdy zwykli pracownicy klubu są po prostu wyrzucani na bruk.
Jeśli zawodnicy tak dużo inwestują (w co wątpię) to niech renegocjują umowy inwestycyjne, a jak mieszkają w pałacach i nie stać ich na utrzymanie, to niech się zapożyczą - pieniądze obecnie są tanie. Przy takich zarobkach przecież będą mieli z czego oddać.

odpowiedz
Przemo - 11.04.2020 / 08:41, *.cyfrowypolsat.pl

Ludzie, ogarnijcie się i rozejrzyjcie się dookoła - na swoich znajomych. Ile osób (z pracujących legalnie) z dnia na dzień straciło pracę? Ile jeszcze straci, jak ich pracodawca ogłosi upadłość?

Pamiętajcie, że Legia może ogłosić upadłość (podobnie jak inne kluby). Będzie reset. Ile wtedy zarobią piłkarze? Piłkarze jednak są istotami rozumnymi i najlepiej wiedzą jaka jest sytuacja klubu. Skoro nie godzą się na obniżki, to albo sytuacja nie jest aż tak zła (np. uważają, że Mioduski dołoży) albo nie zależy im na Legii i na tym, aby ich pracodawca przetrwał.

odpowiedz
BRL - 10.04.2020 / 15:48, *.play-internet.pl

Winnicki nie mówił przypadkiem, że wzajemnie?

odpowiedz
Laguna - 10.04.2020 / 14:48, *.236.12

Podstawę zarobków w zawodowej piłce powinny stanowić premie za wygrane mecze. Za mistrzostwo, puchar, awans do LM czy LE. Podstawowa płaca powinna być na poziomie od 3 tys./mies. dla młodzieży wchodzącej do drużyny, do 10, góra 15 tys./mies. dla podstawowych zawodników. Wysokie premie za sukcesy przy stonowanych pensjach miesięcznych.

odpowiedz
(L)eve(L)64 - 10.04.2020 / 10:37, *.plus.pl

Ludzie co wy głupoty wypisujecie na temat uzdrowienia dotyczącego wynagrodzeń piłkarzy.
Posłużę się przykładem sławnego misia z filmu Miś. Nieważne, że miś słomiany i jego koszty będą astronomiczne.lm większe koszty tego misia tym więcej można na nim zarobić.
Wracając na nasze ligowe podwórko i pensje krajowych zawodników to im większe tym za większe pieniądze kupowani są pseudo grajkowie z zagranicy. Nie po to żeby podnieść wartość zespołu, klubu i umiejętności młodych, tylko po to żeby poszczególni managerowie nabijali sobie jak największą kasę. Tak jak w normalnej zwykłej korporacji jak nie idzie to się zwalnia szarych pracowników obniża się pensję, robi się wokół tego szum żeby kierownicy ,managerowie byli spokojny o swój tyłek.
W naszej kopanej zawsze najwięcej zarabiają pośrednicy robiąc każdego prezesa w balonach.

odpowiedz
NoToCo - 09.04.2020 / 22:10, *.tpnet.pl

@775: Jest jeden problem. Kto da gwarancje piłkarzom, że "zamrożone" pieniądze zostaną im wypłacone.Kto może stwierdzić obecnie, że epidemia skończy się w maju, czerwcu a nie w grudniu lub w przyszłym roku i będą się odbywały mecze z udziałem publiczności i będą jakiekolwiek pieniądze.
Pisanie na wyrost, że teraz niech zejdą z wynagrodzeń to zachowają miejsca pracy jest bez sensu. Sprzedaż Karbownika będzie chwilowym zastrzykiem poprawiającym finanse i co dalej.
To samo dotyczy pracowników klubu którym potrącono do czerwca 50 % pensji. Czerwiec się skończy i co dalej.

odpowiedz
775 - 10.04.2020 / 10:40, *.orange.pl

@NoToCo: Nikt nie da takiej gwarancji. Jedynym zabezpieczeniem jest te 20 tysięcy które dany piłkarz miałby wypłacane co miesiąc, na to klub obecnie stać. Na wypłacenie 100% wynagrodzeń obecnie nie ma szans i piłkarze powinni to zrozumieć póki jest jeszcze szansa chociaż na te 20 tysięcy miesięcznie. Zaraz może być tak, że porozumienia nie będzie, wypłaty nie będzie a klub za miesiąc złoży wniosek o upadłość i będzie pozamiatane. Jeśli chodzi o niewiadomy termin wznowienia gry, to właśnie o tym pisałem - nikt go nie zna. Prezes spółki widząc zagrożenie funkcjonowania biznesu może złożyć wniosek o upadłość, co zabezpiecza go przed odpowiedzialnością prywatnym majątkiem, i każdy myślący prezes mając kontrakty na kilka milionów których nie może opłacić zdecyduje się na taki krok. Mając jednak porozumienie zapewniające miesięczną spłatę na poziomie 20% tych kontraktów daje mu to znacznie większą swobodę i czas na przeczekanie, podjęcie działań które uchronią firmę przed upadłością. Swoją drogą nie wiadomo też jakie będą regulacje prawne po kryzysie w stosunku do kontraktów które nie były realizowane (piłkarze przecież nie trenują, nie grają) nawet nie z winy zleceniobiorcy.

odpowiedz
Bbk - 09.04.2020 / 18:16, *.amazonaws.com

Ja to tak widze
Karbo sprzedadza za 7 euro max plus bonusy ktorych i tak nie bedzie bo skonczy chlopak na lawce niema szns przebic sie do 11 w zadnym klubie z top 5 czy nawet 10
A te 7 banki rozejdzie sie na pensje dla kopaczy bo Legia musi za swoje glupie bledy kontraktowe zaplacic i tyle mam nadzieje ze ich to nauczy i nastepne kontrakty min 65% beda nizsze

odpowiedz
Po(L)ubiony - 09.04.2020 / 10:37, *.chello.pl

A może by tak nie kolektywnie, a indywidualnie do tego podejść? Dlaczego Antolovic czy Karbownik mają być traktowani tak samo jak Obradovic czy Agra? Na równych cięciach najlepiej wyjdą obiboki z wysokim kontraktami. To nie wpłynie dobrze na atmosferę. Obyśmy potem mieli drużynę, nie 11-tkę.

odpowiedz
babunia - 09.04.2020 / 01:31, *.centertel.pl

Medeiros akurat był niezłym przecinakiem. PS Zdrówka.

odpowiedz
L - 08.04.2020 / 21:47, *.orange.pl

Nie chcę nikomu zaglądać do portfela, ale mam nadzieję że obecna epidemia i kryzys który w nas uderzy bardzo mocno , zweryfikuje ,,patologiczne'' zarobki w piłce nożnej.
Zobaczcie ile zarabiają nasi Polscy lekkoatleci którzy osiągają sukcesy a ile wyżelowani chłoptasie w piłce noznej. I to tylko jeden przykład.
Mam nadzieję że epidemia zmieni wszystko na lepsze.

odpowiedz
Zzzz - 09.04.2020 / 07:46, *.chello.pl

@L: zawsze mnie bawi jak lekkoatletów boli dupa. Mało zarabiają bo nikt nie chce oglądać ich sportów. To proste. Z tego powodu mają też powszechne emerytury sportowe jeżeli coś osiągnąć na zawodach międzynarodowych.
W piłce są pieniądze bo po pierwsze jest popularna i dzięki temu - po drugie, są w niej pieniądze sponsorów.

odpowiedz
WETERAN - 09.04.2020 / 20:23, *.chello.pl

@Zzzz: No, widać, jak blade pojęcie masz o sporcie. Jeśli Ty się czymś nie interesujesz, nie znaczy, że jest to mało popularne i... tanie. W każdej dyscyplinie są gwiazdy zarabiajaće krocie i wyrobnicy. Tenis, golf, krykiet, bilard, koszykówka itd. Nasi kopacze nigdy nie osiagną ani ich klasy, ani kasy. Inne dyscypliny skutecznie weryfikują tandeciarzy, a piłka nożna - nie. I dlatego w naszej lidze istnieją (nie tylko w Legii) takie gwiazdy, jak..... (tu sobie wpisz nazwiska typu Agra, Kazaiszwili, Langil, Chukwu, czy Obradović. Dodać warto, że koszty, które generuje jeden piłkarz są dużo większe niż koszt utrzymania np. tenisisty.

odpowiedz
S(L) - 09.04.2020 / 21:09, *.chello.pl

@Zzzz: Ciekawe , sorry . Kompletne głupoty gadasz . Lekkoatletykę zapewne więcej ludzi ogląda niż piłkę . Porównując Igrzyska Olimpijskie i MŚ , można zaobserwować iż na igrzyskach jest znaczenie więcej kibiców (a wiodących postaci jest nieporównywalnie mniej niz w piłce nożnej ) . A co do kontraktów , piłkarz który zarabia po cięciach 20 tys., prezentując poziom ligi albańskiej to delikatnie mówiąc SKANDAL . Przynajmniej gdyby jeszcze grali w europucharach , a oni mają 7 porażek na 26 rozegranych z zespołami , które w większości by się nawet w lidze albańskiej nie utrzymali

odpowiedz
olo - 14.04.2020 / 06:21, *.tpnet.pl

@L: Każdy zarabia tyle, ile jest w stanie wynegocjować. Chyba nie można o to mieć pretensji. Dlaczego są takie różnice w zarobkach, to chyba wszyscy wiemy...MARKETING.
Przychodzi Ronaldo do Juventusu i sprzedają np. milion koszulek, jest kasa, jest reklama, są pieniądze. Wchodzi na stadion Anita Włodarczyk, bije rekord świata, sponsor daje kasę, ale zainteresowanie na świecie o 99% mniejsze, kto ma dać jej więcej kasy, jak na trybunach tylko 10 tys osób a media pokazują tylko moment bicia rekordu.
Sami nakręcamy tą spiralę chodząc na mecze a nie na stadiony/areny innych dyscyplin.

odpowiedz
MAK TAJSON - 08.04.2020 / 21:02, *.centertel.pl

Za 6 k ojro TYGODNIOWO ....BYM PO MECZU ,TRENINGU TRAWKE SZCZYG JESZCZE

odpowiedz
edze - 08.04.2020 / 20:57, *.chello.pl

Ja bym wypłatę ze środków z "zamrażarki" uzależnił od wywalczenia mistrza Polski i udziału w europejskich pucharach. Mieliby podwójną motywację: sportową i lojalnościową (aby zostać w naszym klubie minimum do jesieni). Mogą protestować, ale to Legia w tym momencie dyktuje warunki kontraktowcom, wątpie by ktoś dokonał wrogiego przejęcia ich kart w połowie rundy.
Z bandziorami ekonomicznymi, przez chciwość których zredukowano 40% personelu trzeba krótko.

odpowiedz
jezus - 08.04.2020 / 20:25, *.vectranet.pl

"a przecież często po prostu dużo inwestują" - co za brednie kochany autorze :) każdy kto nie jest idiotą doskonale wie, że oni przepieprzają ten hajs, na drogie i nikomu niepotrzebne fury, imprezy, drogie rzeczy etc. Malo który pilkarz tak nie robi, a jak ktoś jest turbo debilem to jest jego problem.

odpowiedz
oLaf - 08.04.2020 / 19:36, *.vectranet.pl

Qbas, nie rób sobie jaj 20 000zł na łebka miesięcznie (+kolejne np. 40 000 zł "w zamrażarce" na kilka miesiecy - wiadomo, że im Legia odda, to nie Widzew) to WSTYD tego nie zaakceptować przez piłkarzy!!!

Już nie mówię, że pielęgniarki tyle zarabiają w ROK a codziennie stykają się z koronawirusem ale nawet zwykli budowlańcy cały czas pracują na budowach!!!

A nasze lenie - piłkarze nie grają meczów, siedzą w domu z paczką czipsów i niunią na kolanach (wiem, wiem i rowerkiem obok) i chcą po 100 000 zł miesięcznie za nicnierobienie????

WSTYD !!!!

odpowiedz
singspiel - 09.04.2020 / 14:31, *.atman.pl

@oLaf: zdecyduj się: 20 tys, czy 100 tys, bo różnica spora. to zresztą kasa brutto, czyli ok 14 tys. i żadna pielegniarka nie zarabia 20 tys rocznie

odpowiedz
oLaf - 09.04.2020 / 19:29, *.vectranet.pl

@singspiel: zarabiają ok. 100 000zł a Miodek chce im dać po 20 000 i 30 000 "w zamrażalce" na kilka miesięcy, to chyba niezły "deal"??

Niektóre pielęgniarki zarabiają 20 000zł rocznie (netto , to fakt)., znam takie.

odpowiedz
singspiel - 09.04.2020 / 21:38, *.centertel.pl

@oLaf: strata połowy pieniędzy to niezły deal? czy kwitami z "zamrażalki" można gdzieś za coś zapłacić? rozumiem, że jeszcze nie zarabiasz i nie masz rodziny na utrzymaniu? na jakiej podstawie pracodawca (bez zgody pracownika) miałby obniżyć mu pensję? jak Miodek zamierza rozliczyć to z urzędem skarbowym? jak odprowadzić podatki od "zamrożonej" kasy? spróbuj odpowiedzieć sobie na te pytania.
ps. jak już pisałem, 20 tys brutto oznacza faktycznie jakieś 14 tys netto. resztę przy tych zarobkach pożerają podatki. jeśli tyle zarabiałaby pielęgniarka rocznie, miesięcznie oznacza to 1160 pln. naprawdę tyle zarabiają? czy tak ci sie tylko wydaje?
ps. 2 zaproponuj swojemu pracodawcy, żeby płacił ci 20 procent pensji, pozostałe 30 wypłaci ci "za kilka miesięcy". pasuje ci tak?

odpowiedz
Tomek Mokotów - 12.04.2020 / 23:37, *.chello.pl

@singspiel:

Bardzo prosto. Czy piłkarze wywiazują się z kontraktów? Nie. Czyli kontrakt moze zostać obniżony z pwodu:"niezawinionego braku mozliwości wykonania świadczenia". Żaden z nich pewnie nie jest na umowie o pracę.
Zresztą w wyniku przestoju w firmie pracodawca ma prawo obniżyć wynagrodzenia nawet na umowie o pracę.

Tylko, znając życie, nasi działacze piłkarscy podpisali takie kontrakty z kopaczami, że nawet nie upranie ich gaci na czas przez klub skutkuje karami...

odpowiedz
Darek - 08.04.2020 / 19:36, *.t-ipconnect.de

Zgadzam się w zupełności z jednym.Cała ta liga jest mocno przeplacana.Placimy za nic jak w poprzednim sezonie. Ogromne pieniądze za to że panowie piłkarze przegraja wszystko co mają do przegrania.Placimy za kompromitacje w rundach eliminacjyjnych do europejskich pucharow.
Kryzys dotknie cały świat. Wszystkie branże od góry do dołu. Od wielkich firm po prezesów,dyrektorów i na zwykłym Kowalskim kończąc.A piłkarze to nie święte krowy niech też odczują kryzys.
Komu się nie podoba to nie płacić przez 3 miesiece.Wtedy będą mogli rozwiazac kontrakt z winy klubu.Ciekawe kto ich teraz zatrudni?I da wiecej niż daje Legia?
W Polsce na pewno nikt.
Nikt nie siedzi w ich portfelach i nie wiemy jakie plany mają pilkarze.Tak samo można powiedzieć o każdym Kowalskim.Nikt nie siedzi w ich portwelach i nie wiemy jakie mają plany.

odpowiedz
Arek - 08.04.2020 / 19:33, *.master.pl

Skoro temat o cieciach to kiedy zatrudnimy prawdziwego trenera?

odpowiedz
666 - 08.04.2020 / 20:15, *.chello.pl

@Arek: Jest jeszcze ciecia osoba w państwie, mister koperta ze Szczecina, a propos tematu który zapodałeś.

odpowiedz
Sputnik 44 - 08.04.2020 / 20:26, *.cyfrowypolsat.pl

@666: skoro temat o cieciach to znakomicie się odnaleźliście chlopcy - jako tacy możecie wypowiadać się w roli ekspertów...

odpowiedz
666 - 08.04.2020 / 21:10, *.chello.pl

@Sputnik 44: To pewnie też powód dla którego ty się tu tak szybko zjawiłeś. Jako mega-ekspert.

odpowiedz
Arek - 09.04.2020 / 00:21, *.tpnet.pl

@Sputnik 44: przecież już po tych wpisach widać, że to tłuki. Trener lamusowi nie pasuje, bo drużyna na pierwszym miejscu. I gdzie tu logika? I taki pustak jeden z drugim włazi i mąci nie wiadomo po ch...j.

odpowiedz
Sputnik 44 - 08.04.2020 / 18:46, *.cyfrowypolsat.pl

Jesli Pudel rzeczywiście nie zapłacił za luty i marzec to za 3 tygodnie kopacze mogą składać jednostronne wnioski o rozwiązanie umów...

odpowiedz
Www - 08.04.2020 / 20:46, *.chello.pl

@Sputnik 44: Nie mogą bo nie wykonują pracy i nie ma tu znaczenia że to nie ich wina.

odpowiedz
edze - 08.04.2020 / 21:03, *.chello.pl

@Sputnik 44: I gdzie niby pojadą? W jaki sposób skoro nie można przekroczyć granic? A jeśli jest już to mozliwe to często z kwarantanną?
Do Szombierek Bytom przejdą?

odpowiedz
Squadron(L) - 08.04.2020 / 21:24, *.chello.pl

@Sputnik 44: Prawdziwy znafca z ciebie. Zamiast wypisywać te bzdury obejrzałbyś rano lekcje z TVP.

odpowiedz
Sputnik 44 - 08.04.2020 / 22:48, *.cyfrowypolsat.pl

@Squadron(L): no to wypowiedz się na temat hanysie i oświeć nas swoją mądrością.

odpowiedz
Zz - 08.04.2020 / 18:43, *.chello.pl

Ja się zgadzam z tym że muoduski nie jest poważny. Tak kopacze są przepłacani, tak wielu z nas ma problemy, ale propozycja która daje Legia jest nie do zaakceptowania. Piłkarze mają kontrakty i mogą wywalczyć należne im pieniądze prędzej lub później. Do tego zakładamy że ta panika z wirusem w końcu minie (czytaj pogodzimy się że wszyscy będziemy chorzy). Wtedy warto mieć zgrany skład.
Ja będąc piłkarzem bym się nie zgodził na takie warunki tym bardziej że dostali tylko jedna pensję - jak w takiej sytuacji można ufać pracodawcy? To że to norma w polskiej piłce to nie jest wytłumaczenie - plaża dopiero przed terminami lecencyjnymi. Podobno jesteśmy dobrze zarządzana korporacja...

Jestem pewien, że piłkarze zgodziliby się na na minus 50 procent bo sytuacja jest nadzwyczajna. Z założeniem że te pieniądze będą wypłacane regularnie do wznowienia rozgrywek.

A największe pretensje to powinno się mieć do ekstraklasy... Nie mieli funduszu kryzysowego... Gdyby odkladano chociaż 5 procent albo 10 kwoty s praw telewizyjnych jako fundusz na sytuacje wyjątkowe to klubom byłoby lżej. Środki do uruchomienia których wymagana byłaby zgoda wszystkich klubów. Nie gdy jakiś zadłużony upada, bo to żaden powód, ale np. właśnie wstrzymanie rozgrywek, niekoniecznie powodowane epidemia. Podobnie jakby np. są amolot z jakimiś piłkarzami się rozbił - te środki był by przekazane na odbudowanie klubu który zdarzeniem losowym stracił skład...
Ale po co lepiej wszystko przezrec w czasie dobrobytu tak jak te barany z PiS przezarly dobry czas kupując głosy socjalem

odpowiedz
775 - 08.04.2020 / 18:08, *.orange.pl

Czytałem to i z trudnością mogłem dobrnąć do końca. Prowadzenie dużej firmy, do jakich zalicza się Legia, to nie jest prowadzenie mikrodziałalnosci gospodarczej i rządzi się zupełnie innymi prawami. Tutaj nie robi się oszczędności, pieniądze są w ciągłym ruchu a inwestycje zwiększają wartość akcji spółki. Owszem, zakłada się, że plan roczny może nie zostać wykonany, firma może skończyć rok fiskalny na minusie, są na takie sytuacje odpowiednie reakcje. Nikt jednak nie mógł założyć, że firma stanie całkowicie na okres kilku miesięcy i tu jest pies pogrzebany. Kryzysy gospodarcze zniszczyły już niejedną "niezniszczalną" firmę, weźmy sobie dla przykładu PAN-AM czy Lehman Brothers. To były potęgi, jedne z najbogatszych firm, ich budżety roczne przekraczały budżety niektórych państw. I padły jak muchy, jedna po kryzysie paliwowym, druga po kryzysie kredytowym. Nie inaczej było z tysiącami innych firm. Obecny kryzys jest jednym z najbardziej nietypowych z jakim mieliśmy do czynienia od II wojny swiatowej, bo stanęło zupełnie wszystko. I tak jak nie jestem zwolennikiem Mioduskiego, tak mogę powiedzieć z całym przekonaniem: nie dało się zrobić nic aby się przed tym zabezpieczyć. Można tylko reagować a jedną z możliwych reakcji są renegocjacje najwyższych kontraktów, czyli kontraktów z piłkarzami. Ci jednak zdają się być na tyle niemyślący, że zamiast przyjąć ofertę i pomóc pracodawcy przetrwać, by następnie mogli wrócić do swojej pracy i znów zarabiać 100% to oni wolą wybrać opcję upadku pracodawcy i zostania z kompletnie niczym. Pazerność chyba przesłoniła instynkt zachowawczy tym panom. Na sprawę trzeba też spojrzeć trzeźwo: po kryzysie upadnie niejeden klub w Europie i na rynku transferowym będzie spory tłum, podaż mocno przewyższy popyt.

odpowiedz
WETERAN - 09.04.2020 / 00:10, *.chello.pl

@775: Ładnie to ująłeś. I słusznie. Autor sam już nie wie, czego chce. Dziesiątki razy unosił się na tych stronach, że grajki przepłacone i biorą kasę za nic, a teraz chce, żeby brali kasę za nic. Chorągiewka na wietrze. Dodać warto, że w całym świecie skończą się idiotycznie wysokie kontrakty, a u nas będzie to szczególnie widoczne. Zwłaszcza, że nie zanosi się na to, że jakikolwiek mecz odbędzie się jeszcze tej wiosny. No, chyba, że wielcy kopacze przeniosą się na Białoruś. Tam jeszcze kopią.

odpowiedz
L57 - 10.04.2020 / 18:07, *.chello.pl

@WETERAN: Tylko co za frajer zatrudnia grajków pokroju Obradović, a w przypadku DM i jego ekipy tych kwiatuszków było więcej. Obniżka wynagrodzeń ok, ale to co pan prezes proponuje to rozbój w biały dzień i złodziejstwo. Próbuje coś więcej ugrać na pandemii, bo alibi stworzyło się idealne.

odpowiedz
Kuba - 08.04.2020 / 18:03, *.t-mobile.pl

Wyobraźmy sobie, że niedługo kilka klubów ekstraklasy ogłosi upadłość, jest to nieuniknione Ja na miejscu prezesów bym tak zrobił, to o wiele łatwiejsze, niż zarządzanie w obecnym chaosie. Na horyzoncie jawią się procesy o odszkodowania, spory wewnątrz klubów, bo nikt takiej sytuacji nie przewidział. Światowy futbol musi się przewartościować, przemyśleć swoją przyszłość, bo dalsze trwanie w niebotycznych zarobkach piłkarzy to utopia.

odpowiedz
Kononowicz - 08.04.2020 / 18:02, *.t-mobile.pl

Nie będzie niczego.

odpowiedz
Radek - 08.04.2020 / 17:39, *.versatel.nl

To dzieki kibicom mają w ogóle z czego płacić.
Jak wygram w lotto - nie będe ich winił że przepuściłem całą wygraną

odpowiedz
bronek49 - 08.04.2020 / 17:38, *.chello.pl

bardzo dobrze jak sie nieudolnie prowadzi klub zatrudnia się byle jakich pilkarzy i trenerów z wysokimi kontraktami i dużo za nich przepłacajac to wszystko wina Moduskiego i ludzi którymi się otoczyl . Dziwne też że zatrudnia aż 700 osób a taki Lech 300 co w tej Legi robi tyle osób trudno zgadnąć , piłkarze też żyja beztrosko i niemożliwe żeby nie mieli na koncie odłożonej sporej gotówki

odpowiedz
Alan - 08.04.2020 / 16:57, *.t-mobile.pl

Dziwny jest ten artykuł naprawdę dziwny z jednej strony pretensje do kibiców o kupowanie biletów ( jak dla Mnie to ewenement na skalę światową ) a z drugiej strony 100 % winy Prezesa ( choć kto czyta tego autora to wie ze to u niego norma ) jakiś ewidentny problem jest z Panem Mioduskim po ktorym co by nie mówić zostanie jakaś spuścizna i to nie mala; Ośrodek w Ksiazenciach , no i jeszcze nazwiska przeplacanych piłkarzy no sory ale chciałbym znać nazwę klubu w którym czegoś takiego nie ma .....Kibice naprawdę mają własne rozumy i widzą co się dzieje dookoła i myślę że nawet takie pomocnicze artykuły dla zawodników tego nie zmienią bo przecież tu chodzi nie o to kto ile zarabia bo jak chcemy co rok MP to takie zarobki muszą być tylko o to ze taka kasa jest za nic nie robienie przez co cierpi klub który myślę dla nas wszystkich jest najważniejszy dla nas kibiców rzecz jasna.

odpowiedz
Baron - 08.04.2020 / 16:48, *.chello.pl

Mioduskim to jest taki cwaniaczek. Najpierw niech się wywiąże z obowiązku zapłacenia pensji za luty. A później niech siada do negocjacji i wymaga od piłkarzy

odpowiedz
Bartosz83 - 08.04.2020 / 16:42, *.lukman.pl

Wiadomo, że kibice Legii są wymagający. Klub był zmuszony sprowadzać drogich piłkarzy aby sprostać tym wymaganiom. Trzeba przyznać , że została stworzona dobra drużyna i trener też jest dobry. Moim zdaniem w naszej lidze za dużo płacą za przeciętniactwo. Wysoko nagradzane finansowo powinna być tylko pierwsza czwórka a reszta dostawać symboliczne kwoty. Problemem są zbyt duże pieniądze . Mam wrażenie ,że większość ligi wcale nie chce grać w pucharach, gdyż wie ,że do grupy i tak się nie dostanie a ryzyko kompromitacji duże. Lepiej zająć np. siódme miejsce i dostać niewiele mniej niż czołowy zespół z tytułu praw TV.

odpowiedz
Kasztan - 08.04.2020 / 16:25, *.plus.pl

Haha-wina kibiców że kopacze są przepłacani
Dobre sobie
A kto nawoływał do przechodzenia na mecze i zapełniania trybun?!
Niektórzy, w tym i ja, nawoływali do pustych trybun w reakcji na żenujący poziom piłkarski nieprzystający do płac, to byli linczowani!!!
I kto miał rację?!?!

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.