Radość legionistów po zdobyciu 16. Pucharu Polski w historii klubu z Łazienkowskiej - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Kartka z kalendarza: 8 maja

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com

Co działo się 8 maja? Legioniści mocno przybliżyli się do mistrzostwa w sezonie 2015/16. Siedem lat temu sięgnęli po Puchar Polski, a trzy lata wcześniej Paweł Brożek pogrążył warszawiaków. Dodatkowo 93 lata temu "Wojskowi" wygrali pierwszy mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej w historii klubu z Łazienkowskiej.

Mecze

Sezon 2015/16 Ekstraklasa: Legia Warszawa 4-0 Piast Gliwice
1-0 28’ Igor Lewczuk
2-0 45’ Guilherme
3-0 54’ Kasper Hamalainen
4-0 69’ Nemanja Nikolić

Skład Legii: Arkadiusz Malarz - Artur Jędrzejczyk, Igor Lewczuk, Michał Pazdan, Adam Hlousek - Guilherme (73’ Michaił Aleksandrow), Tomasz Jodłowiec (78’ Stojan Vranjes), Ariel Borysiuk, Kasper Hamalainen, Michał Kucharczyk (81’ Michał Masłowski) - Nemanja Nikolić
Trener: Stanisław Czerczesow

Spotkanie było ważne w kontekście mistrzostwa, gdyż oba zespoły miał po tyle samo punktów. Kibice zapełnili stadion po brzegi, a na wyjście piłkarzy była przygotowana oprawa. Na „Mistrzem Polski jest Legia”, w górę fani wznieśliśmy setki czerwonych, białych i zielonych flag. Po środku została rozciągnięta efektowna sektorowa przedstawiającą Boga w koszulce Legii, który składał palce w kształt litery „L” oraz anioła trzymającego dużą flagę na kiju w barwach naszego klubu. Całość dopełniła pirotechnika oraz transparent „Niech się dzieje wola Nieba”.

W 28. minucie piłka wpadła do bramki Piasta po sporym zamieszaniu w polu karnym. Okazało się, że ostatni futbolówkę dotknął Igor Lewczuk, więc do stoper wpisał się na listę strzelców. Później kilkakrotnie w naszym polu karnym gościli gliwiczanie, jednak warszawska defensywa grała tego dnia bardzo ofiarnie i pewnie. Tuż przed końcem pierwszej części meczu Michał Kucharczyk wypatrzył dośrodkowaniem Guilherme, który ze stoickim spokojem pokonał golkipera przyjezdnych. Po zmianie stron „Wojskowi” nie składali broni. Najpierw niezłą sytuację miał Kasper Hamalainen, jednak jego uderzenie obronił Jakub Szmatuła. Już po chwili ”Kuchy” świetnie wypatrzył Fina, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce. W 68. minucie w polu karnym padł Guilherme, a jedenastkę na bramkę zamienił Nemanja Nikolić. Deklasacja rywala! Później Węgier powinien jeszcze podwyższyć nasze prowadzenie, ale świetną interwencją popisał się golkiper. Tego dnia Legia była lepsza o kilka klas od zespołu z Gliwic. To zwycięstwo znacznie przybliżyło nas do upragnionego mistrzostwa.









Sezon 2012/13 Finału Pucharu Polski: Legia Warszawa 0-1 Śląsk Wrocław
0-1 3’ Michał Żewłakow (sam.)

Skład Legii: Wojciech Skaba - Artur Jędrzejczyk, Michał Żewłakow, Tomasz Jodłowiec, Marko Suler - Jakub Kosecki, Ivica Vrdoljak, Janusz Gol (33’ Daniel Łukasik), Tomasz Brzyski (74’ Miroslav Radović) - Wladimer Dwaliszwili, Marek Saganowski (88’ Dominik Furman)
Trener: Jan Urban

Zdobywcę Pucharu Polski w sezonie 2012/13 miał wyłonić dwumecz. W pierwszym meczu we Wrocławiu legioniści wygrali 2-0, a więcej o tamtym spotkaniu przeczytacie tutaj.

Trzeba przyznać, że Nieznani Sprawcy przygotowali oprawy takie jak na finał przystało. Na wyjście zawodników została zaprezentowana choreografia na trzy trybuny. Na dwóch utworzone zostały daty zdobycia przez Legię Pucharu Polski, zaś na Żylecie data "2013". Całość uzupełniały transparenty nad wejściami i pomiędzy trybunami. Po przerwie na trybunie północnej zaprezentowana została druga tego dnia choreografia - witraż ze sklejanych folii, przedstawiający herb Legii i warszawską syrenkę oraz hasła "Niepokonane miasto" i "niepokonany klub". Całość podświetliła skromna ilość pirotechniki. Warto odnotować, że fani Śląska rzucali racami w sektor rodzinny i na murawę.

Śląsk z początku grał bardzo wysokim pressingiem, co poskutkowało szybko zdobytym golem. Sebastian Mila przejął piłkę po błędzie defensywy, po czym dośrodkował ją w pole karne. Tam nieco nerwowo zareagował Michał Żewłakow, który głową wpakował futbolówkę do własnej bramki. W 15. minucie niezłą szansę miał Waldemar Sobota, ale trafił prosto w Wojciecha Skabę. Pierwsza połowa była bardziej pod dyktando Śląska Wrocław, a strata jednej bramki to najmniejszy wymiar kary. Po zmianie stron obraz gry znacznie się nie zmienił. Najgroźniejszą sytuację mieli przyjezdni. Piotr Ćwielong uwolnił się spod opieki obrońców i obił poprzeczkę warszawiaków. Skromne prowadzenie wrocławian utrzymało się do ostatniego gwizdka, taki wynik dawał nam szesnasty Puchar Polski w historii!









Sezon 2009/10 Ekstraklasa: Legia Warszawa 0-3 Wisła Kraków
0-1 16’ Paweł Brożek
0-2 47’ Paweł Brożek
0-3 70’ Paweł Brożek

Skład Legii: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Wojciech Szala, Inaki Astiz, Tomasz Kiełbowicz - Sebastian Szałachowski (71’ Jakub Kosecki), Tomasz Jarzębowski (71’ Adam Banasiak), Maciej Iwański, Ariel Borysiuk (59’ Marcin Smoliński), Maciej Rybus - Bartłomiej Grzelak
Trener: Stefan Białas

Z początku spotkanie stało na bardzo niskim poziomie. W 16. minucie Patryk Małecki dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie głową do bramki skierował ją Paweł Brożek. Następnie krakowianie uspokoili swoją grę, a legioniści do końca pierwszej połowy nie przeprowadzili żadnej groźnej akcji. Tuż po zmianie stron Rafał Boguski wyminął Wojciecha Szalę i Jana Muchę, gdy miał już przed sobą pustą bramkę spudłował z 7. metrów. Chwilę później „Wojskowi” przegrywali już 0-2. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z ostrego kąta głową na długi słupek uderzył Paweł Brożek, lotu futbolówki nie zdołał przeciąć żaden z warszawiaków i ta odbiła się od słupka, po czym wylądowała w bramce. W 70. minucie Paweł Brożek przypieczętował hat-tricka wygrywając pojedynek z Janem Muchą. To był nokaut i żenada…



Sezon 2003/04 Ekstraklasa: Legia Warszawa 2-0 Wisła Płock
1-0 48’ Jacek Magiera
2-0 77’ Piotr Włodarczyk

Skład Legii: Artur Boruc - Marek Jóźwiak, Jacek Zieliński, Dickson Choto, Tomasz Sokołowski II - Jacek Magiera (88’ Dariusz Dudek), Łukasz Surma, Aleksandar Vuković, Tomasz Sokołowski (82’ Tomasz Kiełbowicz) - Marek Saganowski, Piotr Włodarczyk (86’ Manuel Pablo Garcia)
Trener: Dariusz Kubicki

Gdy piłkarze byli w tunelu kibice „Wojskowych” zaprezentowali choreografię na 3 sektory, z folii aluminiowych, przedstawiającą legijną flagę "konfederatkę". Po chwili na jej środku pojawił się malowany herb Legii. W drugiej części spotkania została rozwinięta Wielka Flaga, a pod koniec meczu rozbłysły zimne ognie i race.

Z początku mecz nie należał do emocjonujących. W 21. minucie oko w oko z Arturem Borucem stanął Ireneusz Jeleń. Snajper płocczan uderzył, futbolówka minęła golkipera, jednak w ostatniej chwili Legię przed stratą bramki uchronił Dicskon Choto. Druga część meczu była już o wiele bardziej ciekawa i widowiskowa. Już kilkadziesiąt sekund po zmianie stron Tomasz Sokołowski II obił słupek bramki Wisły. Chwilę potem z zamieszania w polu karnym drużyny Płocka zwycięsko wyszedł Jacek Magiera, który skierował futbolówkę do siatki. W 77. minucie Marek Saganowski posłał piłkę do Piotra Włodarczyka, który zmieścił ją między nogami Pawła Kapsy. Było już 2-0! W 87. minucie w szesnastce gospodarzy padł „Sagan”, sam poszkodowany podszedł do wykonania rzutu karnego, jednak przestrzelił.







Rok 1927 Polska Liga Piłki Nożnej: Klub Turystów Łódź 1-6 Legia Warszawa
0-1 1' Józef Ciszewski
1-1 10' Aleksander Kubik
1-2 32' Marian Łańko
1-3 35' Henryk Czech
1-4 40' Marian Łańko
1-5 44' Józef Ciszewski
1-6 79' Marian Łańko

W Legii zagrali: Wacław Adamowicz, Antoni Amirowicz, Stefan Śliwa, Alfred Nowakowski, Teofil Terlecki, Marian Łańko, Franciszek Wójcik, Henryk Czech, Wacław Przeździecki, Józef Ciszewski, Karol Krawuś

Było to pierwsze zwycięstwo legionistów na najwyższym szczeblu rozgrywek w naszym kraju. "Wojskowi" wygrali wysoko z nieistniejącym już klubem mniejszości niemieckiej w Polsce. Dodatkowo trzy bramki w tym meczu zdobył Marian Łańko, co było pierwszym hat-trickiem w historii klubu z Łazienkowskiej.

Urodziny

8 maja 1995 roku w węgierskim mieście Bóly urodził się Dominik Nagy. Do Legii trafił zimą 2017 roku z węgierskiego Ferencvárosi TC. Po półtora roku wrócił do swojego byłego klubu na pół roczne wypożyczenie. Zimą tego roku Nagy ponownie wyjechał na wypożyczenie tym razem do greckiego Panathinaikosu Ateny. Dotychczas z „eLką” na piersi rozegrał 84 mecze i zdobył 13 bramek. Wraz z warszawiakami sięgał dwukrotnie po mistrzostwo Polski (2017 i 2018) oraz w 2018 roku po krajowy Puchar. Życzymy wszystkiego najlepszego! Dużo zdrowia i sukcesów.


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

+dodaj komentarz
mG - 08.05.2020 / 12:29, *.centertel.pl

Rewanż ze Śląskiem - oczy bolały, ale finalnie Puchar zdobyty ;)
Mecz z Piastem - Piast zmiażdżony i Mistrzostwo :)
Legia Staszka to była dobra ekipa, chociaż Piast deptał po piętach do końca.

odpowiedz
Milan - 08.05.2020 / 15:46, *.chello.pl

@mG: Bardzo mocna ekipa za Staszka to była, nie tylko pod względem sportowym ale także psychicznym. Zaraził ich pewnością siebie i wszczepił mentalność zwycięzców.

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.