Oprawa podczas meczu z Lechem Poznań - fot. Adam Polak / Legionisci.com
REKLAMA

Kartka z kalendarza: 18 maja

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com

Co działo się 18 maja? Siedem lat temu legioniści wygrali z Lechem po rzucie karnym, co mocno przybliżyło ich do mistrzostwa. 15 lat temu w samej końcówce zapewnili sobie awans do półfinału Pucharu Polski, a rok wcześniej mocno pokrzyżowali sobie plany w finale krajowego pucharu. 98 lat temu warszawiacy pierwszy raz zmierzyli się z ekipą z zagranicy.

Mecze

Sezon 2013/14 Ekstraklasa: Górnik Zabrze 2-3 Legia Warszawa
1-0 25’ Paweł Olkowski
1-1 42’ Tomasz Jodłowiec
1-2 58’ Michał Żyro
1-3 62’ Michał Kucharczyk
2-3 76’ Paweł Olkowski

Skład Legii: Dusan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Tomasz Brzyski - Michał Żyro (90’ Łukasz Broź), Ivica Vrdoljak, Tomasz Jodłowiec, Michał Kucharczyk (66’ Henrik Ojamaa), Ondrej Duda (86’ Daniel Łukasik) - Miroslav Radović
Trener: Henning Berg

Początek spotkania był wyrównany. Niestety w 25. minucie na prowadzenie wyszli zabrzanie, za sprawą strzału Pawła Olkowskiego. Po stracie gola defensywa Górnika z łatwością rozbijała nasze ataki. W 38. minucie warszawiacy stworzyli sobie groźną sytuację, jednak po uderzeniu głową Michała Kucharczyka futbolówka wylądowała na poprzeczce. Przed przerwą „Wojskowi” doprowadzili do wyrównania. Po wrzutce z rzutu rożnego Tomasza Brzyskiego najwyżej wyskoczył Tomasz Jodłowiec, który uderzeniem głową pokonał golkipera miejscowych. Po chwili gospodarzy ponownie przed stratą bramki uchroniła poprzeczka, tym razem trafił w nią Tomasz Brzyski. Po zmianie stron oba zespoły miały swoje szanse. Na szczęście po prawie godzinie gry Michał Żyro pięknym strzałem dał „Wojskowym” prowadzenie. Kilka minut później strzelec wcześniejszego gola dograł futbolówkę do Michała Kucharczyka, który z najbliższej odległości pokonał Pavelsa Steinborsa. Górnik coraz częściej atakował, przez co nadziewał się na kontry warszawiaków. W 76. minucie nadzieje miejscowym dał Paweł Olkowski, który mocnym uderzeniem pokonał Dusana Kuciaka. Później słowacki golkiper kilkakrotnie ratował swój zespół przed stratą następnych bramek. Ostatecznie legioniści wywieźli z Zabrza trzy punkty.





Sezon 2012/13 Ekstraklasa: Legia Warszawa 1-0 Lech Poznań
1-0 86’ Ivica Vrdoljak (k.)

Skład Legii: Dusan Kuciak - Bartosz Bereszyński, Artur Jędrzejczyk, Inaki Astiz, Jakub Wawrzyniak - Michał Kucharczyk (78’ Miroslav Radović), Ivica Vrdoljak (87’ Janusz Gol), Daniel Łukasik (62’ Dominik Furman), Jakub Kosecki - Marek Saganowski, Wladimer Dwaliszwili
Trener: Jan Urban

Z początku obie ekipy konstruowały akcje. Po 30 minutach gry błąd w defensywie popełnił Inaki Astiz, co wykorzystać chciał Rafał Murawski. Na szczęście Dusan Kuciak obronił strzał z ostrego kąta zawodnika Lecha. Po zmianie stron poznaniacy atakowali legionistów już na ich połowie, dzięki czemu kilkakrotnie sprawili kłopot defensywie gospodarzy. Po godzinie gry doszło do nieporozumienia pomiędzy Dusanem Kuciakiem a Jakubem Wawrzyniakiem. Błąd legionistów chciał wykorzystać Rafał Murawski, jednak jego strzał do pustej bramki w ostatniej chwili wybronił Artur Jędrzejczyk. Wreszcie inicjatywę przejęła Legia, która zaczęła napierać na obronę gości z Wielkopolski. Kwadrans przed końcem piłkę w bramce umieścił Wladimer Dwaliszwili, gol nie został uznany ponieważ Gruzin futbolówkę trafił ręką zamiast głową. W 84. minucie w szesnastkę Lecha wpadł Jakub Kosecki, po czym został bezpardonowo wycięty przez Matusza Możdżenia, który wyleciał z boiska. Do egzekwowania jedenastki podszedł Ivica Vrdoljak. Chorwat wytrzymał presję i dał legionistom prowadzenie! „Wojskowi” skromnie wygrali z Lechem Poznań, a ta bramka jeszcze na długo zapadnie w pamięci kibiców. Trzy oczka zapewniły im aż pięć punktów przewagi nad drugim „Kolejorzem”, a więc mistrzostwo było na wyciągnięcie ręki.







Sezon 2004/05 Puchar Polski: Legia Warszawa 2-1 Lech Poznań
1-0 17' Aleksandar Vuković
1-1 31' Zbigniew Zakrzewski
2-1 90' Tomasz Sokołowski II

Skład Legii: Artur Boruc - Wojciech Szala, Jakub Rzeźniczak (88' Dariusz Zjawiński), Tomasz Sokołowski II, Tomasz Kiełbowicz - Jacek Magiera, Veselin Djoković, Paweł Kaczorowski (53' Piotr Włodarczyk), Marcin Smoliński (53' Tomasz Sokołowski), Aleksandar Vuković - Marek Saganowski
Trener: Jacek Zieliński

Na obiekt przy Łazienkowskiej przyszło ok. 7 tysięcy kibiców Legii. Wyjściu piłkarzy z tunelu towarzyszyła oprawa. Na płocie przed odkrytą zawisł kilkudziesięciometrowy transparent z folii, przestawiający płomienie i napis "ULTRAS" w płomiennym klimacie. W sektorze "G" pojawiła się sektorówka przedstawiająca postać diabła. Na bocznych sektorach były foliowe flagi w barwach oraz mnóstwo pirotechniki, która podświetlała sektorówkę. Doping był fanatyczny do momentu, gdy do akcji wkroczył ówczesny dyrektor ds. bezpieczeństwa Stefan Dziewulski. Zabronił on zdjęcia transparentu i powieszenia w jego miejscu flag. Jego decyzja poskutkowała tym, że fani zabrali wszystkie płótna z płotu, a doping ustał. "Jak było lepiej, Dziewulski, jak było lepiej?" - retorycznie pytali kibice. Następnie na murawie lądowały race. Sytuacja wróciła do normalności, gdy Artur Boruc podbiegł pod trybunę i powiedział: "Pozwólcie nam pokonać Lecha".

W pierwszym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Polski padł bezbramkowy remis, ale ze wskazaniem na Legię jeśli chodzi o sam przebieg meczu. W pierwszych minutach w Warszawie przewagę mieli legioniści, co udokumentowali golem w 17. minucie. Świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Aleksandar Vuković, bez szans przy tym uderzeniu był Waldemar Piątek. Kwadrans później przyjezdni wyrównali. Futbolówkę w bramce z łatwością umieścił Zbigniew Zakrzewski. Taki rezultat gwarantował awans poznaniakom. Po zmianie stron gra nieco "siadła", jednak to legioniści stworzyli sobie pierwszą dogodną sytuację. Sam na sam z Waldemarem Piątkiem znalazł się Marek Saganowski, który niestety skiksował. W ostatniej minucie zapanował szał na stadionie przy ulicy Łazienkowskiej! Z rzutu wolnego w słupek trafił Tomasz Kiełbowicz, na szczęście piłka padła łupem Tomasza Sokołowskiego II, który zapewnił nam awans do półfinału krajowego pucharu.









Sezon 2003/04 Finał Pucharu Polski: Lech Poznań 2-0 Legia Warszawa
1-0 17’ Piotr Reiss
2-0 35’ Piotr Reiss

Skład Legii: Artur Boruc - Marek Jóźwiak, Jacek Zieliński, Dickson Choto, Tomasz Sokołowski II - Jacek Magiera (39’ Tomasz Jarzębowski), Łukasz Surma (79’ Wojciech Szala), Aleksandar Vuković, Tomasz Sokołowski (46’ Radosław Wróblewski) - Marek Saganowski, Piotr Włodarczyk
Trener: Dariusz Kubicki

Było to pierwsze spotkanie z finałowego dwumeczu. Władze Poznania zadecydowały, że kibice Legii nie obejrzą tego meczu na żywo. Miejscowi fani od początku nie zgadzali się z ta decyzją. Poznaniacy nawet pikietowali pod urzędem miasta, krzycząc: "Chcemy Legii". Ostatecznie lechici wpuścili około 200 fanów Legii na swoje sektory, a podczas meczu nie ubliżali przyjezdnym. Kibice obu ekip zaprezentowali kilka transparentów, które stanowczo nie zgadzały się zakazem wejścia na mecz warszawiaków.

Od początku to Lech był ekipą przeważającą, za to legioniści grali chaotycznie. W 17. minucie poznaniacy wyszli na prowadzenie. Najpierw Artur Boruc wybronił strzał Michała Golińskiego, jednak nie dał rady przy dobitce Piotra Reissa. Pierwszy strzał na bramkę Waldemara Piątka „Wojskowi” oddali dopiero po dwóch kwadransach. Próba Jacka Magiery była zupełnie niecelna. W 35. minucie piłkę w siatce ponownie umieścił Piotr Reiss, który oddawał strzał niemal na leżąco. Po zmianie stron ekipa ze stolicy prezentowała się nieco lepiej, jednak nie była w stanie zagrozić rywalom. Mecz zakończył się dwubramkową wygraną Lecha, co przybliżało ich do zdobycia pucharu.







Wydarzenia

18 maja 1922 roku legioniści rozegrali pierwszy mecz w historii z drużyną z zagranicy. "Wojskowi" w ramach sparingu zmierzyli się czechosłowacką Viktorią Żiżkow Praga. Warszawiacy na Agrykoli przegrali 2-9, a jedyne bramki dla Legii zdobyli: Zygmunt Koenigil i Zemanek.

"Beznadziejna gra bramkarza Suchodolskiego. Koenigil grał po kontuzji, najlepsi Stopa, Fleiszman i Misiński, z ataku Sobolta strzelec dwóch bramek, Suchodolski mógł obronić 5 bramek" - pisał "Tygodnik Sportowy" nr 56/22 z 26 maja 1922.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

+dodaj komentarz
Tetryk - 18.05.2020 / 14:36, *.171.7

Oj, pamiętam ten meczyk z 1922. Pepiki przywieźli sporo piwa i prawie żeśmy zgodę zrobili. Ale wpadły "białe kaski" i nas rozdzielili.

odpowiedz
stary zgred - 18.05.2020 / 22:47, *.play-internet.pl

@Tetryk: nie zgodę tylko układ, reszta się zgadza

odpowiedz
Przemko - 18.05.2020 / 11:03, *.netfala.pl

Dobrze pamiętam mecz Legia-lech w 2013 roku. Mecz, który w przypadku wygranej bardzo przybliżał Legię do mistrzostwa. Mistrzostwa odzyskanego po 7 latach. Byłem na sektorze 213 ze swoim już śp. Ojcem. Kiedy Ivica podchodził do piłki odwróciłem się, nie chciałem na to patrzeć. Po golu niezapomniana euforia. Wiadomo było, że Legia ma już mistrza na wyciągnięcie ręki.

odpowiedz
Dżon - 18.05.2020 / 09:06, *.centertel.pl

Mecz z 2004/2005 jeden z najgorszych jakie widziałem. Gol Sokołowskiego 2 dopełniał obrazu rozpaczy i poziomu gry. ( chociaż wolny OK)

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.