Oprawa podczas meczu z Jagiellonią Białystok 20 maja 2015 - fot. Mishka / Legionisci.com
REKLAMA

Kartka z kalendarza: 20 maja

Maciej Frydrych, źródło: Legionisci.com

Co działo się 20 maja? Dwa lata temu legioniści zdobyli mistrzostwo w Poznaniu. Trzy lata temu legijni koszykarze po czternastu latach wrócili do Ekstraklasy. Pięć lat temu "Wojskowi" zwyciężyli z Jagiellonią Białystok po golu zdobytym w doliczonym czasie gry. Warto dodać, że podczas meczu na trybunach działo się bardzo wiele.
Mecze

Sezon 2017/18 Ekstraklasa: Lech Poznań 0-2 (walk. 0-3) Legia Warszawa
0-1 9’ Domagoj Antolić
0-2 69’ Michał Kucharczyk

Skład Legii: Arkadiusz Malarz - Marko Vesović, Inaki Astiz, William Remy, Artur Jędrzejczyk - Michał Kucharczyk, Chris Philipps, Cafu (60’ Kasper Hamalainen), Domagoj Antolić, Sebastian Szymański - Miroslav Radović (72’ Adam Hlousek)
Trener: Dean Klafurić

Do stolicy Wielkopolski pojechały ponad 2 tys. kibiców Legii. Zwycięstwo w Poznaniu dawało legionistom upragnione mistrzostwo. Od pierwszej minuty „Wojskowi” chcieli narzucić rywalom swój styl gry. Już w 9. minucie wysoki pressing się opłacił, gdyż warszawiacy wyszli na prowadzenie. Miroslav Radović odebrał futbolówkę niedokładnie zagraną przez lechitę, po czym dograł ją do Domagoja Antolicia. Chorwat precyzyjnym strzałem pokonał Matusa Putnockyego. Dziesięć minut później zza pola karnego uderzył Darko Jevtić, jednak Arek Malarz wybronił próbę Szwajcara. Potem tempo spotkania „siadło”. Po zmianie stron obydwie drużyny toczyły walkę w środku pola. W 63. minucie Michał Kucharczyk próbował zaskoczyć poznańskiego golkipera, jednak ten popisał się skuteczną interwencją. Po chwili odpowiedział Lech, a dokładnie Christian Gytkjaer, który przegrał pojedynek z Arkiem Malarzem. W 69. minucie sporo miejsca przed polem karnym miał Michał Kucharczyk, który płaskim strzałem pokonał Matusa Putnockyego. Wielka radość w sektorze gości! Zawodnicy pobiegli do swoich fanów, aby świętować zdobytą bramkę. Spotkanie potrwało jeszcze zaledwie kilka minut, ponieważ kibice Lecha „Mieli k...a dosyć!!!”. Poznaniacy obrzucili murawę pirotechniką i na nią wtargnęli. "Wojskowym" został przyznany walkower, a więc oficjalnie mogliśmy powiedzieć... LEGIA MISTRZEM POLSKI.
Niestety opraw przygotowanych przez Nieznanych Sprawców nie udało się zaprezentować. Jedną z sektorówek mogliśmy zobaczyć po spotkaniu, przedstawiała zamaskowanego kibica uciszającego tłum i dwuznaczne hasło "MISTRZ NIE DO POZNANIA". Już przed spotkaniem wiadomo było, że jeśli Legia zostanie mistrzem, to ceremonia nie odbędzie się na obiekcie przy ulicy Bułgarskiej, a dopiero następnego dnia. Fani urządzili własną ceremonię i wręczyli swoim ulubieńcom medale oraz puchar. Następnie zawodnicy udali się do Warszawy, gdzie przywitała ich spora grupa fanów.











Sezon 2014/15 Ekstraklasa: Legia Warszawa 1-0 Jagiellonia Białystok
1-0 90+’ Orlando Sa (k.)

Skład Legii: Dusan Kuciak - Łukasz Broź, Jakub Rzeźniczak, Igor Lewczuk, Guilherme (46’ Bartosz Bereszyński) - Michał Żyro (63’ Ondrej Duda), Dominik Furman, Tomasz Jodłowiec, Michał Masłowski, Michał Kucharczyk (90’ Marek Saganowski) - Orlando Sa
Trener: Henning Berg

Na wyjście piłkarzy na całej Żylecie zaprezentowana została oprawa przygotowana przez Nieznanych Sprawców. Najpierw na środkowych sektorach rozciągnięto malowaną sektorówkę z hasłem "Legia albo śmierć" oraz dwiema czaszkami. Chwilę później, po odliczaniu, po obu jej stronach odpalonych zostało ponad 100 rac. W drugiej połowie na dolnym poziomie Żylety rozciągnięta została sektorówka "LEGIA", zaś nad nią rozwinięto foliowy napis w barwach naszego klubu "Legia Ultras". Po zjechaniu naszej sektorówki nad głowami legionistów powiewała do góry kołami sektorówka Jagiellonii - "The Best Fans Białystok". Hasło na malowanym transparencie zostało zmienione na "Illegal Ultras", a po odliczaniu na całej Żylecie pojawiło się dużo pirotechniki. Kilka minut później sektorówka Jagiellonii została porwana na strzępy. Warto dodać, że nie była to jedyna flaga białostoczan, która spłonęła tego dnia.

W 11. minucie oko w oko z Bartłomiejem Drągowskim stanął Orlando Sa, jednak portugalski snajper nie dał rady golkiperowi białostoczan. Później z dystansu uderzali Michał Kucharczyk i Tomasz Jodłowiec, jednak za każdym razem górą był bramkarz rywali. Pierwsza część meczu zakończyła się bezbramkowym remisem, jednak gdyby nie dobra postawa Bartłomieja Drągowskiego, wynik wyglądałby zupełnie inaczej. Tuż po zmianie stron w słupek trafił Rafał Grzyb. Była to jedna z niewielu stuprocentowych sytuacji Jagiellonii, ponieważ później ponownie w natarciu byli warszawiacy. W doliczonym czasie gry futbolówkę ręką we własnym pole karnym zagrał Nika Dżalamidze. Piłkę na jedenastym metrze ustawił Orlando Sa. Portugalczyk wytrzymał presję i zapewnił nam trzy punkty. Warto dodać, że nerwów na wodzy nie utrzymał Bartłomiej Drągowski, który po spotkaniu wielokrotnie pokazywał w strony trybun środkowy palec.











Wydarzenia

20 maja 2017 roku legijni koszykarze po 14 latach wrócili do Ekstraklasy. "Zieloni Kanonierzy" prowadzeni przez Piotra Bakuna i Roberta Chabelskiego pokonali po raz trzeci w finale play-off GTK Gliwice 74:65. Warto dodać, że sekcja koszykówki w 2010 roku stanęła na krawędzi i wtedy do akcji wkroczyli kibice oraz zawodnicy. Mottem było "Odrodzenie potęgi", a legioniści wspinali się po następnych szczeblach rozgrywkowych w Polsce. W 2017 roku wywalczyli awans do PLK, w której grają obecnie.









Urodziny

20 maja 1991 w stolicy Estonii, Tallinnie urodził się były zawodnik Legii Henrik Ojamaa. Na Łazienkowską trafił latem 2013 roku ze szkockiego Motherwell FC. Piłkarzem Legii był nieco ponad dwa lata, jednak w międzyczasie przebywał na wypożyczeniu w swoim byłym klubie oraz norweskim Sarpsborg 08 FF. Z "eLką" na piersi rozegrał 45 meczów, w których zdobył dwie bramki. Z warszawiakami sięgnął po mistrzostwo Polski w sezonie 2013/14. Aktualnie Ojamaa jest piłkarzem Widzewa Łódź. Wszystkiego dobrego.


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

+dodaj komentarz
Obiektywny - 21.05.2020 / 12:32, *.cyfrowypolsat.pl

Szybko zapomnieli o kompromitacji,dlatego

odpowiedz
Stary - 20.05.2020 / 18:29, *.orange.pl

A dlaczego nie wspominacie co stało się 20 maja 20 lat temu?

odpowiedz
Adi - 20.05.2020 / 18:38, *.orange.pl

@Stary: Żebyś miał zagadkę.

odpowiedz
Stary - 20.05.2020 / 18:52, *.orange.pl

@Adi: :-)

odpowiedz
PabLo - 20.05.2020 / 11:32, *.centertel.pl

Czy to nie ten mecz, po którym Michał Probierz miał pierd...ąć whisky ;-) ?

odpowiedz
Arek - 20.05.2020 / 14:54, *.tpnet.pl

@PabLo: dokładnie ten.

odpowiedz
Marian - 20.05.2020 / 11:03, *.plus.pl

Ojamma,to chyba rekordzista jeżeli chodzi o ilość klubów w których grał,trochę ich było z tego co pamiętam...

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.