Biblioteka legionisty: F_cking Polak

Bodziach, źródło: Legionisci.com

Arkadiusz Onyszko kojarzyć się może z antygejowskimi wypowiedziami, o których szczególnie głośno było swego czasu w Danii, problemów zdrowotnych na koniec kariery zawodniczej, a także ze stosowaniem przemocy wobec żony. Sportowo kojarzony jest przede wszystkim z duńskimi drużynami, w których spędził większość seniorskiej przygody z piłką. Mało kto pamięta, że przez rok był zawodnikiem Legii Warszawa. "W Legii nie pograłem, ale przynajmniej nieźle to wyglądało pod względem finansowym" - wspomina były bramkarz.

W książce wydanej na polskim rynku nakładem wydawnictwa SQN, bardzo dużo miejsca poświęca na sprawy prywatne - opowieści o żonie, rozejściu, dzieciach, kolejnych partnerkach itd. Dowiadujemy się także o jego piłkarskich początkach w Lublinie, Bydgoszczy, a także o tym jak prosił, by "uwolnić" się od Zawiszy. Wspomina o przeprowadzce do Legii, z której bardzo się cieszył, ale ten okres opisany jest zdawkowo. Na raptem paru stronach.

Kto spodziewał się obszernych wspomnień z szatni wielkiej Legii (z sezonu 1993/94), musi obejść się smakiem. Onyszko wspomina, że był wtedy młodym graczem i nie miał dostępu do legijnej starszyzny, którą dowodził Leszek Pisz. "(...) Ale i moja cierpliwość miała swoje granice. Gdy Leszek Pisz złośliwie mnie zaczepił, nie wytrzymałem. - Ty karakanie, jak ci zaraz przypier.... - odpowiedziałem" - opowiada w rozdziale "Legia", w którym jednak większość wspomnieć dotyczy jego przygód w Danii. W Legii przypadła mu rola drugiego rezerwowego, a podczas rocznego pobytu przy Ł3, zaliczył jeden występ.

"Szansę gry dostałem tylko raz, w Superpucharze Polski. Graliśmy w Płocku z ŁKS-em Łódź, wygraliśmy 6:4. Wszedłem na boisko w drugiej połowie, wpuściłem trzy bramki. Sprowokowałem też karnego, ale się zrehabilitowałem, bo obroniłem jedenastkę. Po meczu Marek Jóźwiak podszedł do mnie w autokarze i powiedział: - No i co młody? To jeszcze nie ten czas, musisz trochę poczekać.

Onyszko opisuje również pobyt w Barcelonie, bowiem znalazł się w kadrze reprezentacji Polski na igrzyska olimpijskie w 1992 roku. Wówczas był zmiennikiem Aleksandra Kłaka. Zanim wyjechał do Danii, grał jeszcze w Warcie, Lechu i Widzewie. Okres gry w Danii, ze sportowego punktu widzenia, opisany jest najbardziej szczegółowo. Dowiadujemy się również jak czuł się po powrocie do kraju w Wodzisławiu Śląskim, a także jak został potraktowany w Polonii, gdy okazało się, że ma poważne problemy z nerkami. Sprawy zdrowotne to kolejny wątek, który przewija się niemal przez całą książkę. O Legii niestety jest bardzo niewiele, więc kto spodziewał się smakowitych kąsków, musi zadowolić się niezwykle odkrywczym stwierdzeniem - "Janusz Wójcik i Paweł Janas - ileż wódki oni razem wypili! Jestem pełen podziwu, że ich wątroby wytrzymały takie dawki procentów".

Tytuł: F*cking Polak
Autor: Izabela Koprowiak
Wydawnictwo: SQN
Rok wydania: 2016
Liczba stron: 315

Więcej recenzji książek w dziale Biblioteka legionisty.


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

+dodaj komentarz
Matt - 06.08.2020 / 10:20, *.tpnet.pl

Co jeden to z książką. Asy futbolu, zmarnowane geniusze, osoby, którym środowisko uniemożliwiło zostanie numerem jeden na świecie. Po latach nagle wychodzi na jaw, że interesowała się nimi Barcelona, że jeden z najlepszych trenerów Europy chciał mieć ich u siebie. Większość tego typu książek to grafomania, dyrdymały wyssane z palca, gorzkie żale ochlapusów, którzy obwiniają wszystkich wokół tylko nie siebie. "Autobiografie", których nie potrafią nawet napisać samodzielnie.

odpowiedz
pnk - 06.08.2020 / 23:31, *.chello.pl

@Matt: Ta, najlepsza jest ksiażka Wójcika, w której kompletnie wyniki się nie zgadzają z prawdziwymi :D

odpowiedz
Zgred - 05.08.2020 / 14:05, *.orange.pl

Do Leszka tak się odezwał? Nie dziwne że długo nie pobyl tu u nas

odpowiedz
abc - 05.08.2020 / 13:38, *.plus.pl

Po co to komu? Prędzej przeczytałbym książkę lepszego bramkarza z Legii - Marijana Antolovicia

odpowiedz
Bodo70 - 05.08.2020 / 14:16, *.com.pl

@abc: Ten Antolović to był najdziwniejszy bramkarz, jakiego widziałem w koszulce z Elką. Momentami zachowywał się, jakby przysypiał na stojąco, praktycznie się nie rzucał. Bronił piłki, które trafiały w niego, odbijał je niczym bramkarz z ręcznej, a że był duży, to czasem coś wybronił. Zdarzały mu się też koszmarne babole. Nie wiem, kto wymyślił tego gościa, ale generalnie był to straszny niewypał. Najciekawsze, że Jóźwiak podobno dał mu taki kontrakt, w którym jego pobory miały rosnąć co sezon...

odpowiedz
ten sam - 06.08.2020 / 02:00, *.plus.pl

@Bodo70:

czytałem, że to był jakiś wałek z jego kontraktem dlatego Beret poleciał i nawet dostał zakaz stadionowy od Leśnego, a teraz Marijan gra w Glentoran w Irl.Płn.

odpowiedz
Bodyguart - 06.08.2020 / 07:14, *.centertel.pl

@Bodo70: czasem miał takie wyjścia poza 16 bez piłki

odpowiedz
Q - 05.08.2020 / 13:33, *.106.235

Nie będę dorabiał damskiego boksera który bił swoją żone i napewno nie przeczytam ani nie kupie ksiazki

odpowiedz
Adam - 05.08.2020 / 14:06, *.chello.pl

@Q: Faktycznie, było coś takiego. Zapomniałem o tym, średnio śledziłem karierę, a tym bardziej życie osobiste Onyszki. Cofam to co napisałem w swoim poprzednim komentarzu.

odpowiedz
Adam - 05.08.2020 / 13:11, *.play-internet.pl

Onyszko dobry wariat. Pamiętam, że miał jakieś kłopoty przez tę autobiografię z dziesięć lat temu.

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.