Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Felieton

Kupa dziada

piątek, 29 sierpnia 2003 11:45
Poll

Gdy po ostatniej kolejce ligowej Legii zabrakło punktu do występu w Pucharze
UEFA napisałem felieton, który wywołał oburzenie kibiców z innych miast. W
tamtym artykule napisałem m.in., że wystawianie pokonanego finalisty Pucharu
Polski w Pucharze UEFA to paranoja i pozostałość po dawnym Pucharze
Zdobywców Pucharów. Określiłem też w "krótkich" słowach kibiców i drużynę
Polonii po ostatnim meczu z GKS zremisowanym na prośbę kibiców. Sam też
życzę większości drużyn aby "grały na remis" - szczególnie podczas rozgrywek
ligowych, ale nie Legii! Nawet gdyby dzięki temu remisowi Wisła Kraków miała
spaść do drugiej ligi. Kibice Polonii uważali inaczej. No więc dobrze wyszło
na wasze. Legia nie zagrała w Pucharze UEFA zagrały obok mistrza i
wicemistrza Polski, trzeci - GKS i ostatnia w tabeli Wisła Płock. No i
oczywiście Polonia Warszawa ruszyła na podbój Europy w Pucharze INTERTOTO.


Niestety prośby o remis nie zdały się na nic w pojedynku z Tobołem
Kustanaj - drużyną z Kazachstanu przyjętemu do UEFA niecałe dwa lata temu.
Chcę podkreślić, że nie był to nawet mistrz Kazachstanu, ani zdobywca
Pucharu Kazachstan, ani nawet przegrany finalista Pucharu Kazachstanu. Nawet
jeżeli Polonii nie chciało się z nimi grać, a jej piłkarze przyjechali na
mecz prosto z balangi, to z drużynami z Kazachstanu nie moczy się 0:3 na
własnym stadionie. Jeżeli ten kurnik na Konwiktorskiej można w ogóle tak
nazwać.


Potem Wisła, która będzie wielka po wzmocnieniach zapowiadanych przez jej
prezesa dzień po odpadnięciu z Ligi Mistrzów. Może i będzie. Na pewno w
Pucharze UEFA będzie rozstawiona, także w drugiej rundzie. Dawno polska
drużyna nie zaznała takiego luksusu. Żadnej Parmy czy Valencii w drugiej
rundzie, jak bywało w ostatnich latach. Zobaczymy, czy Wisła uszanuje
chociaż swój własny dorobek, bo trzecią rundę Pucharu UEFA ma podaną na
tacy. Kto wie, może jeszcze spotka się z Anderlechtem, który zapewne dokona
wzmocnień przed rozgrywkami w Lidze Mistrzów. Zobaczylibyśmy co dały
wzmocnienia po obu stronach.


Groclin udanie zadebiutował w Pucharze UEFA, ale nie będzie rozstawiony
nawet w pierwszej rundzie. Sporo zatem zależy od losowania, ale obserwując
drużynę z Grodziska Wlkp sądzę, że wstydu nie będzie.


Na koniec nasze perły eksportowe Dospel i Wisła Płock. W historii Pucharu
UEFA tylko raz polska drużyna odpadła w rundzie kwalifikacyjnej. Dokonała
tego Pogoń Szczecin grając przeciwko Fylkirowi Reykiawik z Islandii. GKS
Katowice wyłożył się za to w rundzie wstępnej PZP ulegając Araratowi Erewań.
Zatem w dniu dzisiejszym Wisła Płock i Dospel Katowice "wyrównały" rekord.
Zagrały na remis i odpadły. Rok temu polskie drużyny wygrywały dwumecze w
rundzie wstępnej PUEFA różnicą nawet 10 bramek. Dzisiaj cała trójka razem
wzięta strzeliła tyle w sześciu meczach, tyle że z tego 6 bramek zdobył
Groclin.


Najbardziej boli gdy gówniana drużyna poczuje się mocna dzięki swojej nazwie
i nazwie kraju z jakiego przyjeżdża. Polskie kluby przyjeżdżające na Łotwę
czy do Macedonii budzą respekt. Nasze gwiazdy mogą się wreszcie poczuć jak
Barcelona w Warszawie czy Krakowie. Tylko że gdyby Barcelona odpadła z
Legią, to jej piłkarze i trenerzy nie mieliby chyba po co wracać do
Hiszpanii. To z resztą sprawa Dospelu i Wisły. Nie mój cyrk i nie moje
małpy. Ale już naszym wspólnym cyrkiem jest coś co nazywamy ligą.


Przede wszystkim gratulacje dla prezesa Listkiewicza za przerwanie w połowie
reformy polskiej ligi. Gdyby rok temu liczyła ona 12 drużyn, to ani Polonia,
ani Wisła Płock by w niej nie grały. Gdyby była podzielona na grupy, Dospel
walczyłby o utrzymanie, a nie robił z siebie pośmiewisko na Bałkanach. Ale
nie, w końcu idą wybory prezesa PZPN. Po co się narażać tak renomowanym
klubom? W końcu na ich mecze przychodzi tylu kibiców co na dobre mecze w
III-ciej lidze, ale co firma to firma. "Jak sytuacja się poprawi, w
ekstraklasie zagra znowu 16 drużyn".
Tylko? Ja proponuję 20 jak w Hiszpanii. A w Pucharze UEFA niech grają
przegrani półfinaliści i ćwierćfinaliści Pucharu Polski. Zresztą w Pucharze
Polski nie rozstawia się drużyn. Może więc Okęcie Warszawa pokona Gwardię
Warszawa, Legionovię, a w półfinale drugoligowe Zagłębie Lubin (to będzie
sensacja...). Potem w finale przegra z Groclinem, który akurat weźmie
mistrzostwo. I mamy pucharowy debiut przed własną publicznością jak w
Płocku, piątkę w plecy z wicemistrzem Wysp Owczych. Nie wiem jak długo
jeszcze takie kluby jak Wisła, Legia, Lech, czy Widzew będą się godzić na
prawie równe dzielenie jałmużny z C+. Szkoda, że Wisła i Legia nie mogą grać
poza granicami Polski, np. w Bundeslidze, pucharów by nie było, ale co
tydzień byłby wielki mecz.


Moja rada jest prosta. Panie Prezesie Listkiewicz, idź pan na całość! I tak
Was posuną. Lepiej dokończyć pozytywne zmiany w naszej piłce, które pan
rozpoczął i odejść z honorem jak Okuka z Legii, zamiast czekać jak
Kasperczak... aż któregoś dnia na prezes Telefoniki zwolni go z powodu
gorszego występu drużyny lub silnego kaca. Trzeba wrócić do koncepcji 12
drużyn w rundzie zasadniczej (mecz rewanż) i drugiej rundy grupowej
(mistrzowska i spadkowa). Puchar Polski jeżeli już musi niech będzie, ale
prawo do gry w PUEFA należy przyznać jedynie jego zdobywcy. Jeżeli zdobywca
PP zakwalifikuje się do PUEFA lub eliminacji LM dzięki swojej pozycji
ligowej, w jego miejsce powinna grać kolejna drużyna z ligi. Przegranemu
finaliście PP można wręczyć dyplom i dać pograć w Intertoto.


Na szczęście mam komu kibicować w Lidze Mistrzów. Partizan Belgrad to
drużyna z charakterem, zawsze walczą nawet jak na ich miasto spadają bomby.

Podaj ten news dalej: