Aleksandar Vuković - fot. Woytek / Legionisci.com
REKLAMA

Wywiad

Vuković: Liga Europy planem minimum? Potrzebujemy konkretnych wzmocnień

Woytek, źródło: Legionisci.com

W czwartek Aleksandar Vuković spotkał się dziennikarzami i udzielił obszernego wywiadu, w którym poruszył wiele istotnych dla drużyny tematów. - Jeżeli zakładamy, że dla nas Liga Europy jest absolutnym planem minimum, to potrzebujemy sobie zwiększyć szansę konkretnymi wzmocnieniami. Inaczej mówimy o tym planie tylko w kategoriach mocno życzeniowych - mówi Serb.

Zapraszamy do lektury.

Co trener czuł, patrząc na tych wszystkich kibiców w sobotę nad Wisłą?
- Akurat w tamtym momencie bardzo mocno dbałem o syna. Wykorzystałem tę okazję, żeby zabrać go ze sobą, a jest w takim wieku, że musi jeszcze nabrać trochę odwagi. Czułem się spełniony, ale jednocześnie wyczerpany. Przede wszystkim jednak dumny z tego, że widzę cieszącą się drużynę i kibiców, którzy radują się z naszego sukcesu. Duma i spełnienie to najlepsze słowa.
Skandowanie mojego nazwiska pojawiało się jeszcze, gdy byłem asystentem, więc to w sumie nie było nic nowego. Jestem u siebie, kilka fet przeżyłem i fajnie, że ta była trochę inna. Wszystko dobrze się skończyło, nikt nie wpadł do wody. Mam nadzieję, że to powtórzymy.

Dwanaście miesięcy temu, jeżeli pojawiały się okrzyki, to raczej były w innym tonie. Było to gdzieś z tyłu głowy?
- Nastąpiła odbudowa zaufania - to uznaję za nasz największy sukces jako drużyny i całego klubu. Postrzeganie tej drużyny jest zupełnie inne niż na początku sezonu. Zespół jest postrzegany jako ten, który jest wart zakładania tej koszulki, dlatego też ma duże wsparcie u fanów. Uważam, że na początku niesprawiedliwie zbyt mocno obrywaliśmy za to wszystko, co było wcześniej. Już od pierwszej porażki zaczęło się porównywanie do wcześniejszych lat, a skończyło na tym, że przegrana z Glasgow była przyrównywana do przegranych z Tyraspolem, Trnawą czy Dudelange i tak przedstawiana. To było dla mnie mocno krzywdzące, nieobiektywne i nie fair. Jeżeli bowiem ktoś widzi znak równości między europejskimi pucharami w tym sezonie i poprzednimi... przecież to nie ma porównania.
Opinie, że prezes się wykazał dużą cierpliwością, uważam za nadużycie. Ta drużyna nadspodziewanie szybko zaczęła funkcjonować, to graniczy z jakimś rekordem. Męczyliśmy się na początku sezonu, ale przeszliśmy 3 rundy. Dopiero 31 sierpnia był skład zbliżony do tego, o jaki nam chodziło. Od 1 września zaczęliśmy pracować w docelowym układzie, a już w październiku wszyscy chcieli mojego odejścia, choć zaraz później wszystko zaczęło funkcjonować. Uważam, że nie dało się tego zrobić szybciej i z taką małą liczbą strat.

fot. Hugollek / Legionisci.com
fot. Hugollek / Legionisci.com

Jak to jest z tymi pięćdziesięcioma mistrzostwami, których Legia ma za mało?
- Chciałem dobitnie podzielić się swoim ogólnym wrażeniem. Legia to klub z ponad stuletnią historią, o którym wszyscy mówią jak o największym w Polsce. To klub, który zawsze gra o trofea, a tych mistrzostw ma wg Wikipedii 14 a wg innych 15.

A według pana ile?
- Mamy ich po prostu za mało. O Legii tworzy się taką mitologię jak o Realu w czasach generała Franco, z tą różnicą że Real zdobywał masowo trofea. Tymczasem w czasach ustroju, który rzekomo promował okradającą wszystkich Legię, na Śląsku było 30 mistrzostw, a w Warszawie 4. Jako klub powinniśmy mieć tych mistrzostw o wiele więcej, tak jak to jest we wszystkich krajach świata, gdzie jeden czy dwa kluby górują. Tutaj jest specyficzna sytuacja i jest co nadrabiać. Dopiero po zmianie ustroju Legia zaczęła osiągać coraz lepsze wyniki.
Teraz jednak musimy patrzeć na siebie z pokorą i nikogo nie lekceważyć. Rok temu Piast zasłużenie zdobył mistrzostwo, bo wygrał 9 na 10 ostatnich meczów. Gdyby powtórzył ten niesamowity wyczyn w tym sezonie, to też by miał szanse na tytuł. Musimy z pokorą patrzeć na to, co nas otacza i wiedzieć, że są rywale, którzy mają prawo myśleć o wygraniu czegoś dla siebie.

Zgodzi się trener ze stwierdzeniem, że dwie wygrane z Lechem były bardzo istotne w tym sezonie?
- Niewątpliwie każdy ten pierwszy mecz z Lechem będzie kojarzył jako punkt zwrotny. Sytuacja w tabeli była nieciekawa, a w meczu Lech objął prowadzenie. Odwrócenie tego spotkania dało energię i stabilizację drużynie. Od tego momentu aż do ostatnich tygodni, w których zjechaliśmy nieco w dół i nie graliśmy tego, co chcemy i potrafimy, prezentowaliśmy się bardzo dobrze.
Drugi wyjazd do Poznania to była bardziej kwestia niewiedzy, co będzie po przerwie. Czas pokazał, jak ważne było to, że wstrzeliliśmy się z formą na sam początek i mogliśmy grać na obrotach zbliżonych do tych jak wcześniej. To nam pozwoliło trzymać Lecha na bezpieczny dystans i kontrolować sytuację. W innym wypadku teraz byśmy nie rozmawiali. Gdybyśmy pierwszy mecz po pandemii z Lechem przegrali, to ciężko byłoby zamknąć ligę tak wcześnie.

Ostatnie mecze były dla was trudne. Na konferencji trener wspomniał, że są sprawy, o których nie wszyscy wiedzieli. O co chodziło?
- Chodziło mi o to, że oprócz kontuzji, o których wszyscy wiedzieli, były takie, o których nikt nie wiedział. Mieliśmy Antolicia z „ruszonym” kolanem, Radek Cierzniak miał uraz pleców - niby wszystko było ok, ale nie do końca było wiadomo czy kontuzja nie wróci. Do tego doszło złamanie żebra Pekharta i gra na blokadzie. Ponadto Karbownik był na infuzji z powodu wyczerpania po meczu pucharowym w Krakowie. Krew z nosa leciała mu po meczu i na drugi dzień. To właśnie takie kwestie, które świadczą o tym jak dużo problemów mieliśmy oprócz kontuzji Vesovicia, Kante, Novikovasa i Sanogo. Tym bardziej brawa dla drużyny.

Tomas Pekhart powiedział, że chce grać na własną odpowiedzialność?
- Nigdy nie jest tak, że ryzykujemy zdrowie piłkarza za wszelką cenę. Zawodnik otrzymał informację od doktora, że nie będzie odczuwał bólu i zagrożenie jest takie same, jakby grał, będąc zdrowym. Wówczas w gestii zawodnika jest to, czy godzi się na przyjęcie blokady i grę w takich okolicznościach. Nie zmuszaliśmy go. Powiedziałem Tomasowi, że jak może dać sto procent na boisku, to może grać, a jak nie, to nie ma problemu - poszukamy innego rozwiązania i wygramy to bez niego. Cieszę się, że w ciągu całego sezonu zbudowaliśmy taką ekipę i atmosferę, że ta drużyna była gotowa na poświęcenia.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Rok temu w maju tego poświęcenia nie było?
- Nie pamiętam wówczas takich sytuacji. Nie chciałbym do tego wracać, bo już dużo o tamtym sezonie się powiedziało.

Które mecze w przekroju całego sezonu były takimi modelowymi, na których możecie się wzorować?
- Jednym z takich przykładów jest ostatni mecz z Cracovią. W meczu piłkarskim chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej kontroli, żeby być groźniejszym od rywala i zablokować mocne strony rywali. Ważne, by narzucać swoje warunki, stwarzać sytuacje i nie pozwalać przeciwnikowi na swobodną grę. To takie uproszczenie tego, co niektórzy szumnie nazywają filozofią. Mamy swoje założenia i one są o tyle przejrzyste, bo są powtarzalne. Chcemy tak funkcjonować na bardzo wysokim poziomie, wówczas będziemy mieli szanse na odniesienie sukcesu. Jednego konkretnego najlepszego meczu nie wybiorę, bo przez długi czas graliśmy dobrą piłkę. Wygrywaliśmy nasze mecze wyraźnie i zasłużenie. Nie tylko 7-0 z Wisłą było kontrolowane, ale także 1-0 w Gdyni. To jest coś, co jest powodem do optymizmu przed kolejnymi meczami.
Pozytywnym zaskoczeniem był dla mnie fakt, że przez długi czas trzymaliśmy zawodników w bardzo dobrej formie. Nawet pandemia tego nie zatrzymała. Po 2 miesiącach wróciliśmy i graliśmy tak, jakby nic się nie stało. Dopiero po meczu z Piastem coś zaczęło szwankować. Było widać, że wyczerpują się nam baterie, że jedziemy na rezerwie - jedni na większej, inni na mniejszej. Brakowało ludzi, którzy mogliby dać impuls.

Czy przesunięcie przerwy na kwiecień-maj zamiast standardowej w czerwcu-lipcu nie tworzy sytuacji takiej, że od sierpniowej Legii powinniśmy oczekiwać gry jak w październiku? Nawet trener mówił, że jesienią Legia zawsze gra lepiej.
- Na to pytanie nikt nie ma odpowiedzi, to będzie pierwsza taka sytuacja. Trudno się do tego odnieść, gdy idziemy w nieznane. Musieliśmy, tak jak wszystkie kluby na świecie, reagować na bieżąco na to co się dzieje. Staraliśmy się robić wszystko, by jak najlepiej wykorzystać ten czas i ugrać dla siebie najwięcej. Uważam, że teraz bardzo dużo da nam fakt, że szybciej zamknęliśmy ligę, niestety także kosztem odpadnięcia z pucharu. To jednak daje nam większą możliwość, by przywrócić piłkarzy do życia, by odpoczęli i odpowiednio się zregenerowali. Przygotowania nie będą długie, a dzięki temu wrócą z większą energią i większymi możliwościami podjęcia intensywnego wysiłku. Wierzę, że tak jak było do tej pory, będziemy potrafili zrobić coś pozytywnego, być w odpowiedniej formie i utrzymać ją do końca roku. Mam nadzieję, że nic już nas nie zaskoczy i do 20 grudnia będziemy grać w piłkę.

Za to wszystko zapłaciliście wysoką cenę w postaci kontuzji. W innych klubach tego nie było. Zadawaliście sobie takie pytania, skąd one się wzięły?
- Zadajemy sobie to pytanie. Uważam, że są nawet ludzie w klubie, którzy bardziej niż powinni się tym przejmują. Mocno to przeżywamy. Myślę, że dużo w tym zwykłego pecha. Sanogo jest zawodnikiem, który jest narażony niezależnie od tego czy jest pandemia, czy nie – ma powtarzalność w urazach. Kontuzja Novikovasa jest nietypowa. Natomiast pozostałe kontuzje to uraz stawu kolanowego u Vesovicia i złamane żebro Pekharta, czyli uraz mechaniczny związany z kontaktową grą. Nie szukałbym więc nie wiadomo jakich przyczyn. Prawda jest taka, że są zawodnicy, którzy są bardziej podatni na urazy. Oni muszą zrobić w życiu więcej, żeby uniknąć kontuzji. Dużo pracujemy nad tym. Cały sztab ludzi jest gotowy do prewencji albo do późniejszego reagowania. Mam nadzieję, że 29 lipca sytuacja kadrowa będzie wyglądała dużo lepiej. Dlatego też ostatnie dwa mecze ligowe gramy takim składem, by potem mieć jak największą liczbę zawodników do dyspozycji.

Myśl, że potrzebna jest szersza kadra pojawiła się teraz, czy już wcześniej w trakcie pandemii?
- W moim myśleniu zmieniło się nic z powodu urazów czy przerwy związanej z koronawirusem. W tym sezonie był pewien proces do zrobienia, aby drużyna się ukształtowała, udowodniła swoją wartość i pokazała, że potrafi osiągnąć cel. Natomiast wiedziałem od początku, że będzie następował dalszy proces rozwoju i musi to być on wspomagany transferami zewnętrznymi.


Dzień po meczu z Cracovią prezes Mioduski był trochę zaskoczony słowami trenera, że potrzeba 5-6 transferów. Złapał się za głowę, że to sporo.
- Mamy jasną i spójną wizję tego, co dalej trzeba robić. Ja rozumiem całą sytuację w klubie. Nie jestem trenerem, który zaczął od sprowadzania zawodników za grube pieniądze. Zacząłem od wyciągania z szafek ludzi odstawionych, na których nikt nie liczył. Dzisiaj często jest to deprecjonowane. Ci co są obiektywni, to zauważą. Teraz gdy mówi się o mocnej Legii, która musi zdobyć mistrzostwo, zapomina się kim byli na początku sezonu np. Karbownik, Antolić, Kante, Wieteska czy Majecki. Jak inne jest teraz postrzeganie tych zawodników. Sądzę, że niejeden zagraniczny trener chciałby inaczej podejść do tematu bramkarza, gdyby spotkał się z takimi oczekiwaniami w klubie rok temu, gdyby miał możliwość i chęć sprowadzenia bardziej doświadczonego bramkarza.
Cały czas rozumiem potrzeby klubu, ale chcę, żeby była jasność, na co nas stać w kontekście dalszych naszych planów. Jestem otwarty na to, by być trenerem, który mozolnie i spokojnie buduje coś, co można nazwać sukcesem w europejskich pucharach. Wtedy jednak trzeba dać sobie na to czas. Jeżeli jednak zakładamy, że dla nas Liga Europy jest absolutnym planem minimum, to potrzebujemy sobie zwiększyć szansę konkretnymi wzmocnieniami. Inaczej mówimy o tym planie tylko w kategoriach mocno życzeniowych.

fot. Hugollek / Legionisci.com
fot. Hugollek / Legionisci.com

Trener Czerczesow był chyba ostatnim, który tak konkretnie mówił, czego drużyna potrzebuje.
- Jak widzicie, czasu nie ma. To nie jest tak, że teraz są dwa tygodnie wakacji i miesiąc przygotowań. Dlatego powiedziałem o tym w momencie, gdy zdobyliśmy mistrzostwo Polski. Właśnie po to, żeby uświadomić ludzi. Wierzę w tę drużynę jak nikt, ale ta drużyna ma swoje limity. Nie powinniśmy mówić, że Liga Europy to plan minimum. To złe podejście i chcę, żeby była tego świadomość. Żeby była jasność, jeśli nikt nie dołączy do zespołu i będziemy w takim składzie, jak jesteśmy, to zrobimy wszystko, żeby awansować. Bądźmy jednak realistami, bo czasami mam wrażenie, że żyjemy w trochę niezrozumiałym świecie wrażeń, gdzie z jednej strony jest mnóstwo narzekań i wątpliwości co do potencjału polskiej piłki, a później, kogo byśmy nie wylosowali, to są ogórki do przejścia. Zupełnie nie współgra to ze sobą.
Po mistrzostwie Stanisław Czerczesow dzwonił do mnie, gratulował i kazał przekazać pozdrowienia wszystkim kibicom Legii. A że musi być tak jak on chce, więc przekazuję.

Cała szóstka trenerów dzwoniła?
- Ricardo Sa Pinto nie dzwonił. Ze wszystkimi pozostałymi mam kontakt. Trener Magiera był w klubie, Klafurić, Jozak i Hasi gratulowali. Stasiek mówi, że od każdego trenera zawsze czegoś się nauczysz. Od jednego jak coś robić, a od drugiego, jak nie robić. Z Ricardo był inny układ - zawsze jako trener asystent dostosowywałem się do tego, czego oczekuje pierwszy trener. Byłem mocno z boku i obserwowałem. Sa Pinto to dobry trener, z wieloma kwestiami na bardzo wysokim poziomie i ja z tego skorzystałem. On mógł skorzystać ze mnie tylko tyle, ile chciał - tak jak każdy poprzedni trener.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Czy nie miał pan obaw wówczas, że Sa Pinto może pana wypchnąć z klubu?
- Nie. Sytuacja była jasna, bo deklaracja wszystkich w klubie była taka, że to nie wchodzi w grę. W tamtym momencie już coś w tym klubie znaczyłem. Klub wiedział o mojej lojalności wobec wszystkich poprzedników, z którymi pracowałem. Jeżeli miałbym odejść, to tylko z powodu braku lojalności, a to nie wchodziło w grę. Gdyby do dzisiaj trener Sa Pinto tu był i wszytko układałoby się super, to pewnie szukałbym swojej drogi. Akurat wszystko złożyło się z ukończeniem kursu UEFA PRO i wtedy też wiedziałem, że to jest ten moment, żeby ruszyć własną drogą.

Trener Sa Pinto kręcił nosem, że pan jest w drużynie?
- Nie. Nasze relacje były bardzo w porządku. Nie było jakiejś wielkiej współpracy, nie byłem wykorzystywany w przygotowaniach do meczu, ale spokojnie do tego podchodziłem. Zawsze potrafię postawić się w pozycji innej osoby i nigdy się nie obrażam. Pomyślałem sobie, że ja też mogę iść na przykład trenować do Mołdawii i dostać asystentów stamtąd. Zrozumiałe jest to, że są trenerzy, którzy będą chcieli otoczyć się tylko swoimi ludźmi - to jest ich wybór. Ja na przykład bym tak nie zrobił. Skorzystałbym z pomocy, tak jak korzystał Czerczesow, Hasi, Jozak i Klafurić. Oni wszyscy widzieli w tym jakąś wartość dodaną, ale to kwestia podejścia.

Trudno patrzy się z boku, jak pierwszy trener odsuwa bramkarza, ma konflikt z Mączyńskim. Czy asystent może coś zrobić w takiej sytuacji?
- Reagowanie nie jest rolą asystenta. Trzeba wspierać decyzje pierwszego trenera, ewentualnie z nim rozmawiać i wymieniać argumenty. W tych powyższych sytuacjach rozmów nie było, były to suwerenne decyzje. Ja jestem dumny z tego, że mam kontakt ze wszystkimi trenerami, których byłem asystentem. Z Sa Pinto nie mam, ale mu krzywdy nie zrobiłem. Pomogłem mu tyle, ile chciał skorzystać. Nigdy nie pozwoliłem żadnemu zawodnikowi - a było kilku takich – by narzekał na temat Sa Pinto ze mną. To jest jedyna słuszna droga, bo wiedziałem, że chcę być pierwszym trenerem i nie chcę mieć asystentów, którzy myślą inaczej.

Będąc asystentem, miał pan dużo czasu na notatki, jakich błędów innych trenerów nie powielać...
- Do zawodu świadomie przygotowywałem się w ten sposób, że obserwowałem z boku. Możliwość spojrzenia na wszystko z bliska, a jednocześnie nie mieć ciężaru odpowiedzialności na sobie - dużo dla siebie wyciągnąłem. Podczas tego sezonu wiele razy miałem przed oczami sytuacje, które miały miejsce u poprzedników. Dzięki temu wiedziałem co zrobić, jak reagować. Jako przykład podam, że bałem się tego, iż będę miał taką sytuację jak Stanisław Czerczesow w końcówce sezonu. Myślałem, że być może będę musiał zluzować wszystkich najważniejszych zawodników na mecz w Gdańsku, po to, by na ostatni mecz z Pogonią mieć ich wszystkich gotowych. „Jędza” i „Wietes” byli zagrożeni kartkami, Igor miał kontuzję. Przegrana z Cracovią sprawiłaby, że pojawiłby się taki dylemat. Musiałem być na to gotowy i wiedzieć, że wszyscy dookoła będą mówić „co on robi?”, a on podejmuje jedyną słuszną i strategicznie ważną decyzję. W 2016 roku to była kontrowersja dla tych, co nie siedzą w tym i nie wiedzą, jaka jest sytuacja. Wówczas można było pojechać do Gdańska w silnym składzie, a i tak nie wygrać. Na dodatek stracić po drodze jeszcze kilku zawodników i do ostatniego meczu, który trzeba wygrać, podchodzić w eksperymentalnym składzie.
Takich sytuacji z różnymi trenerami przeżyłem bardzo dużo i teraz mam możliwość korzystać z tego doświadczenia. To moje szczęście i przewaga.
Jakby nie było, to także zasługa tego, jak często w Legii zmieniano trenerów. W krótkim czasie mogłem obserwować sześć różnych szkół trenerskich i spojrzeń na piłkę nożną. Trochę tak jakby ktoś chciał mnie wyedukować, jakby to była część dużego planu i strategii. „Trochę” jednak zbyt kosztowna, musiałbym ze 20 lat na to odkładać (śmiech).
Był taki moment w drużynie, że nie było sprawiedliwości. Jak patrzyłem z boku, to od razu rzucało się to w oczy. U mnie nie ma czegoś takiego, że zawodnik wraca, zrobi dwa treningi, Internet się zajara i od razu będzie grał w podstawowym składzie. Nie ma dla mnie żadnego znaczenia, że on jest kimś. Zawodnik musi zapracować na to, by znaleźć się na boisku. Tymczasem bywały sytuacje, że po miesiącu treningów w okresie przygotowawczym pierwszy mecz grał ktoś, kto trafił do klubu tydzień wcześniej. Widzę jak szatnia na takie coś reaguje - to normalna ludzka reakcja. Jak idziesz do popularnej kawiarni i chcesz wbić w kolejkę, to oberwiesz. Stań w kolejce i czekaj. Takich sytuacji, gdzie trener musi odpowiednio reagować, jest mnóstwo.

Jacy nowi zawodnicy mają przyjść do Legii? Czy chcecie stawiać na młodych Polaków, czy doświadczonych lub zagranicznych graczy?
- Transfery to szybka reakcja na dynamicznie zmieniającą się sytuację. Błędne jest patrzenie na rynek pod kątem tego, że np. chcę sprowadzić polskiego zawodnika i nie zakontraktuję dobrego zagranicznego, choć jest w danym momencie okazja. Oczywiście myślę o tym, by nie zachwiać proporcjami w drużynie, ale szczerze mówiąc, najważniejsze jest danie sobie szans na rozwój i pójście do przodu. Wówczas nie mam żadnych uprzedzeń ze względu na wiek czy pochodzenie.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Jakie więc są te priorytety? Lista zawodników jest przygotowana?
- Lista jest bardzo długa - od najdroższych do najtańszych. Mamy kilka priorytetów. Jednym z nich jest sprowadzenie klasowego bramkarza. Jesteśmy zadowoleni z Radka Cierzniaka, bo potwierdził w ostatnich meczach, że może drużynie pomóc, ale ma swoje lata i miał kontuzję, która wykluczyła go na 2-3 miesiące z gry. Gdyby powtórzyła nam się taka sytuacja, to zostaniemy z Wojtkiem Muzykiem, młodymi bramkarzami z akademii i Czarkiem Misztą, dla którego musimy pomyśleć, jakie wyjście będzie najlepsze. Ponadto potrzebujemy wzmocnienia w każdej formacji.

Dusan Kuciak to numer jeden na liście bramkarzy?
- Dusan jest dla mnie najlepszym bramkarzem w tej lidze, to nie ulega wątpliwości. Jest jednak zawodnikiem z ważnym kontraktem, także mówienie o nim w tej chwili jest gdybaniem. Jeżeli dzisiaj miałby kartę w ręku, to pewnie byłby już u nas. Sam nie jestem za tym, by za 35-letniego bramkarza płacić większe pieniądze, tym bardziej, że jak Legia się interesuje, to stają się one nierealne. Wiele więc wskazuje na to, że nie będzie to bramkarz z polskiej ekstraklasy.

Zimą mówił trener, że najgorsze co mogłoby spotkać drużynę w tamtym momencie, to odejście kilku podstawowych zawodników. Jak to wygląda teraz? Czy trener jest gotowy na to, że odejdzie kilku ważnych graczy?
- Bardzo liczę na to, że tak nie będzie. Nic nie wskazuje na to, że ta drużyna ulegnie diametralnej zmianie. Szkoda Marko Vesovicia, bo był arcyważnym ogniwem, a nie będziemy mogli na niego liczyć w tym roku. Kante, Novikovas i Remy powinni być do dyspozycji od początku rozgrywek. Naszą siłą i plusem powinno być to, że jako drużyna jesteśmy na innym etapie niż byliśmy na początku sezonu.
Jestem spokojny, choć wiadomo, że dużo mówi się o Karbowniku. Jeżeli pojawi się oferta nie do odrzucenia, to trzeba będzie się z tym pogodzić, bo taki mamy klimat. Liczę, że ten skład w 90 procentach się nie zmieni, że trzon drużyny zostanie. Zależy nam na tym.

Czy trener porozumiał się z prezesem, że Karbownik może odejść np. dopiero po eliminacjach, czy jeżeli pojawi się na stole 10 mln euro, to odchodzi teraz?
- Dziesięć baniek na stole? To nie teraz, a wczoraj (śmiech). To jest jeden z takich tematów, o którym nie ma co rozmawiać z prezesem, milczenie wystarczy.

A czy Karbownik jest gotowy na wyjazd?
- W moim odczuciu jeszcze jeden sezon w Legii byłby dla niego optymalny. Potwierdziłby swoją jakość i zrobił kolejny krok do przodu. Ponadto byłby bardziej gotowy na to, by szybciej poradzić sobie za granicą i nie czekać długo na swoją szansę. Ostatnio Partizan sprzedał zawodnika z rocznika 2001 do Monaco za 10 mln euro i on już jest na wypożyczeniu. Czyli są kluby, które stać na zakup zawodnika za niewyobrażalne dla nas pieniądze i na niego czekać. Karbownik to moje piłkarskie dziecko i jeśli chodzi o mnie, to nigdy bym go nie sprzedał, niestety realia są inne.

A kto z młodych może być takim kolejnym Karbownikiem?
- Maciej Rosołek jest takim moim dzieckiem, szczególnie po tym golu z Lechem. Rozwija się prawidłowo i liczę, że w następnym sezonie będzie odgrywał w zespole jeszcze większą rolę.

fot. Woytek / Legionisci.com
fot. Woytek / Legionisci.com

Czy zgadza się trener z opiniami, że Legia potrzebuje teraz gwiazd i nazwisk, czy wręcz przeciwnie?
- To jest tak jak z wcześniejszym pytaniem o młodych Polaków. Nie uciekam od tego tematu. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdybyśmy zatrudnili Roberta Lewandowskiego. Z prawdziwymi gwiazdami łatwo sobie poradzić, bo zazwyczaj są to ludzie, którzy prezentują odpowiedni poziom, są przykładem jak pracować i jak grać. Najgorzej jest z tymi, których wy najczęściej uważacie za gwiazdy, a oni z gwiazd mają tyle co i ja... Ważną rolę odgrywają finanse. Mocne nazwiska kosztują, więc trzeba być realistą. Pozostaje nam nie robić z naszych zawodników gwiazd, a robić gwiazdę z drużyny i jechać dalej.
Największym wyzwaniem będzie poradzić sobie z nowym systemem rozgrywek w Europie, choć my jako polska piłka ligowa możemy powiedzieć, że gorzej i tak być nie może. Zmiany nie są dla nas korzystne, bo może się trafić, że z przeciwnikiem pokroju KuPS czy Astomirotu zagramy tylko raz i to na wyjeździe. To będzie duże wyzwanie, by być gotowym na ten jeden mecz. Jeżeli nie podołasz tego konkretnego dnia, to można odpaść z pucharów, tak jak my na Cracovii. Nie ma możliwości na rewanż. Z kolei w rundzie ostatniej, w której przydałoby się zagrać jeden mecz i to najlepiej u siebie, akurat jest planowany dwumecz. Czyli z takim Glasgow gramy dwa mecze, a nie jeden. To dla nas bardzo niekorzystna sytuacja, ale musimy sobie z tym poradzić. Musimy zoptymalizować wszystko tak, aby w ten konkretny dzień drużyna była gotowa do awansu.

Czy powinna zostać wprowadzona możliwość pięciu zmian w meczu?
- Nie powinniśmy różnić się od reszty Europy i świata. Od początku mówiłem, że to jest mądre rozwiązanie. Nie traktujmy piłkarzy z taką pogardą i z takim brakiem szacunku, w stylu, że jak zarabiają, to niech grają. Skoro cały świat idzie w tym kierunku, to liczę na to, że doczekamy się tego w Polsce. Wówczas można by uniknąć jednej czy drugiej kontuzji.

Postrzega pan jako swój sukces fakt, że dwóch napastników odpalonych przez poprzednika stało się liderami, a Antolić wszedł na najwyższy poziom ekstraklasy. To wymagało chyba nie tylko treningów, ale także pracy mentalnej.
- Piłkarz bardzo szybko czuje wsparcie. Nie mam w szatni zawodnika, który by się bał być sobą. Strefa mentalna - każdy ma swobodę wyrażania siebie i wie, że jeżeli zasłuży, to będzie miał miejsce na boisku. Antolić nie gra dlatego, że ja postanowiłem robić inaczej niż Sa Pinto. Gra dlatego, że jest najlepiej grającym środkowym pomocnikiem w lidze. Potwierdza to z meczu na mecz, drużyna z nim w składzie gra zupełnie inaczej.

Ale w grudniu kończy mu się kontrakt...
- Nie ma wątpliwości, że chcemy przedłużenia. Liczę na to tak samo w przypadku Jędrzejczyka. To jest dwójka kluczowych ludzi dla drużyny. Dali drużynie w tym sezonie bardzo dużo i co najważniejsze, jeszcze dużo mogą dać. Czuję satysfakcję, że ci ludzie potwierdzili to, co przypuszczałem i w co wierzyłem. Od początku wiedziałem, choć na początku musiało to wyglądać tak, jak wyglądało, że dwójką naszych napastników będą Kante i Niezgoda. Pozostawała kwestia poczekania na nich. Kante grał w Pucharze Narodów Afryki, leczył kontuzję i nadrabiał zaległości. Jarek przez rok był trzymany w szafie i wracał do żywych. Ciężko mu to przychodziło, ale czekałem na niego aż do meczu z ŁKS-em, gdy odpalił. Żaden zagraniczny trener w życiu nie czekałby na Niezgodę, bo go nie znał i nie wiedział, na co go stać. Ja tylko skorzystałem z wiedzy, jaką miałem o tej drużynie. To są fajne sytuacje dla trenera.

fot. Mishka / Legionisci.com
fot. Mishka / Legionisci.com

Czy w nadchodzącym sezonie trener będzie mógł liczyć na Williama Remy'ego? Ten sezon miał właściwie stracony. Zagrał w ośmiu meczach, z czego w czterech na samym początku.
- Cały czas liczę, na Willy’ego. Bardzo dużo z nim rozmawiam i staram się, by zrozumiał. Poprzedni sezon zaczął jako podstawowy zawodnik, bo ma predyspozycje do tego, żeby grać w podstawowym składzie. Podstawowy warunek jest jednak taki, że musi być zdrowy i obecny na treningach. Liczę, że tak będzie, bo bardzo dużo pracuje nad prewencją. Czasami to kwestia pecha, że ktoś łapie kontuzję. Widzę, że bardzo się stara, robi dodatkowe rzeczy, które mogą mu pomóc nie być pechowym zawodnikiem. Ma jeszcze rok kontraktu z nami i chciałbym, żeby dużo dawał drużynie.

Luis Rocha miał świetną końcówkę, pokazał, że może być wartościowym zawodnikiem. Z kolei Paweł Stolarski miał gorszy moment. Co z nimi dalej?
- Luisowi na dniach kończy się kontrakt, ale świeża informacja jest taka: mam nadzieję, że przedłużymy z nim kontrakt o rok. Zasługuje na to nie tylko końcówką sezonu, ale całym swoim pobytem w Legii. To zawodnik, który będzie w stanie rywalizować na swojej pozycji z Mladenoviciem i być opcją do rotacji. Ponadto wiele dobrego można o nim powiedzieć jako o człowieku. Mam nadzieję, że na dniach będzie potwierdzone przedłużeniem kontraktu.
Paweł Stolarski jest naszym zawodnikiem z kontraktem. Przez najbliższe pół roku nie będziemy mieli Vesovicia, więc „Stolar” będzie rywalizował na prawej stronie i musi temu podołać. W tym sezonie miewał bardzo dobre i gorsze momenty. Od tego jak się zaprezentuje, tak często będzie miał szansę na grę.

Jakie najcenniejsze lekcje z ubiegłorocznych pucharowych doświadczeń pan wyniósł? Margines błędu jest bardzo mały. Trzeba szybko przygotować się do przeciwnika...
- Ubiegłoroczne doświadczenie może się przydać, ale największym naszym handicapem powinno być to, że jesteśmy zgraną drużyną. Wówczas dopiero w meczu z Atomitosem zaczęło się zazębiać. Mecze pucharowe są takie, że można być dużo lepszym – tak było, gdy dominowaliśmy u siebie z Atromitosem, a skończyło się 0-0. Ostatnio oglądaliśmy mecz Lech - Lechia w pucharze i nic nie wskazywało, że Lechia może awansować. To jest coś, z czym musimy sobie poradzić i liczyć na to, że będziemy tymi, którzy skorzystają z tego jednego meczu i jednej szansy.

SONDAJak oceniasz pracę Aleksandara Vukovicia na stanowisku trenera Legii?

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (72)

+dodaj komentarz
Skaut_czelzi - 19.07.2020 / 12:46, *.plus.pl

Jezeli bedzie 5mln jurków na transfery to może coś z tego będzie.
Na ekstralkase wystarczą 2-3 transfery i to raczej jakies uzupełnienia a nie żadne bomby.
Na europe mi się marzy muamer tankovic - chyba w zasięgu.
Do napadu cavani wiadomo, a jak się nie da skusić to moze przynajmniej jakis borja baston lub coś w tych klimatach... ;)

odpowiedz
Ebebenge - 19.07.2020 / 02:38, *.cyfrowypolsat.pl


Idealny byłby obrońca Yaya Banana oraz środkowy obrońca Pavlo Kuas

odpowiedz
Leśny Dziadek - 19.07.2020 / 00:08, *.centertel.pl

Jest kolejne wzmocnienie - Matiu Holownia wraca fo Legii.

odpowiedz
Wolfik - 19.07.2020 / 00:57, *.mm.pl

@Leśny Dziadek: Poważnie?

odpowiedz
Super Legia - 18.07.2020 / 23:16, *.amazonaws.com

Wszyscy bardzo cieszymy sie że Legia King! Mieliśmy szczéście że Crakusy zagrały słabiej a nasi szukali swojej szansy I wiedzieli o co walczá,lecz wszyscy wiemy że Vuko i jego asysténci to poziom średni i nie maje taléntu ...

odpowiedz
Arek - 19.07.2020 / 09:47, *.master.pl

@Super Legia: do poziomu średniego to jeszcze daleka droga

odpowiedz
Informator - 18.07.2020 / 23:07, *.centertel.pl

Rozważane jest wypożyczenie Mario Balotelliego do Legii.
To dopiero byłaby bomba.
Prawdziwy napastnik, z którym moglibyśmy wyprzedzić wszystkich o lata świetlne...
Pytanie czy wypali? sam piłkarz chciałby zmienić środowisko i powalczyć o ligę mistrzów.

odpowiedz
KowaL - 18.07.2020 / 22:29, *.vectranet.pl

Jakie wzmocnienia?! Ochłońcie ludzie... co najwyżej szrot bez kontraktów ściągną

odpowiedz
A może taki transfer??? - 18.07.2020 / 17:03, *.t-mobile.pl

Abdou Razack Traore będzie wolny za 2 tygodnie - kończy mu się kontakt w Turcji, W 14 meczach 4 gole i 4 asysty w lidze dużo mocniejszej niż nasza poza tym sprawdzony w ekstraklasie. Grał w Lechii.

odpowiedz
Arek - 18.07.2020 / 17:59, *.t-mobile.pl

@A może taki transfer???: ten pseudo kopacz? :D

odpowiedz
Pfff - 18.07.2020 / 23:09, *.centertel.pl

@Arek:
Znajdź lepszego znawco

odpowiedz
atmosferic - 18.07.2020 / 14:12, *.orange.pl

Eliminacje startuja w polowie sierpnia, doslownie za moment - nie wiem na co czeka Mioduski z tymi wzmocnieniami? Przeciez to nie ma czasu. Przeciez jeszcze sa przygotowania do sezonu...

odpowiedz
MARIO GOETZE JEST OBECNIE BEZ KLUBU !!! - 18.07.2020 / 13:27, *.com.pl

MARIO GOETZE jest bez klubu . Legia chociaż mogłaby spytać się o niego . Taki zawodnik na walkę o LM byłby jak dar z niebios . Nie uda się trudno , ale moje motto zawsze chociaż warto spróbować ...

odpowiedz
hahahahahahahahahhahahahahahahahahaha - 18.07.2020 / 14:05, *.master.pl

@MARIO GOETZE JEST OBECNIE BEZ KLUBU !!!: i kto go ma niby trenować ??

odpowiedz
SmiechNMaSali - 18.07.2020 / 15:51, *.t-mobile.pl

@MARIO GOETZE JEST OBECNIE BEZ KLUBU !!!: Panowie Schuerle rozwiazał kontrakt. Podobno nie chce już grać w piłkę, ale kto wie: Goetze, Schuerle ale nieeeeeeee u nas naspastdzior 33 letni z ławki rezerwowych Bukaresztu miałby robić różnicę. Śmiech na sali

odpowiedz
Jimmy L - 18.07.2020 / 10:33, *.d1-online.com

Ale jaja zapamiętajcie nie będzie żadnych transferów no chyba że w drugą stronę nie będze bo pieniędzy ni ma i jak na razie nie Będzie. Jest Akademia i mistrzostwo i to musi na ten rok wystarczyć . Nie można mieć wszystkiego
.

odpowiedz
Szymon1999 - 18.07.2020 / 08:36, *.play-internet.pl

Na legia.com sprzedaż otwarta biletów na mecz z Pogonią i ciągle jest ich dużo. Ostatni mecz wręczanie medali a My nie jesteśmy w stanie zapełnić 1/4 stadionu. ☹️

odpowiedz
... - 18.07.2020 / 12:16, *.t-mobile.pl

@Szymon1999: wyczłapane MP, przegrany PP i szybkie odpadnięcie z LE.. co tu świętować??

odpowiedz
Arek - 18.07.2020 / 14:49, *.tpnet.pl

@...: kropeczki zawsze muszą zasrać człowiekowi monitor. I to jest porażka dopiero.

odpowiedz
tomaszek67 - 18.07.2020 / 07:51, *.t-mobile.pl

Niklas Bendtner blisko Legii.
Będzie wymarzony napastnik
Wyprzedzimy wszystkich o lata świetlne!
A to nie koniec ofensywny transferowej
Psy sczekają karawana jedzie dalej!

odpowiedz
Krzeszczu - 18.07.2020 / 08:00, *.bredband2.com

@tomaszek67: Wymarzony? Sarkazm? To jest katastrofa a nie pilkarz. Jeszcze bardziej **ujowy niz chupa chips, sradiku i edek kaleka razem wzieci.
Mam nadzieje ze po prostu robisz sobie jaja.

odpowiedz
Iber - 18.07.2020 / 01:05, *.t-mobile.pl

W poniedziałek dzień transferowy.

odpowiedz
Na spokojnie liga mistrzów ! - 17.07.2020 / 23:52, *.t-mobile.pl

Boruc
Vesović - Jedza - Bochniewicz - Mladenović
Wszołęk - Antolić
Karbownik Gwilia Płacheta
Kante

odpowiedz
Porter - 18.07.2020 / 05:09, *.tpnet.pl

@Na spokojnie liga mistrzów !:
Bochniewicz? Ten pałąk z Górnika? W Legii nie łapałby się na ławkę.

odpowiedz
Hugon - 17.07.2020 / 23:25, *.vectranet.pl

Vuko- nic nie powiedziałeś o swoim asie Kulenowicu zapomniałeś dlaczego LEGIA odpadła z pucharów.

odpowiedz
1993 - 19.07.2020 / 21:19, *.centertel.pl

@Hugon:
Dokładnie tak.

A Pan Dziennikarz nie zapytał, to niewygodne przecież...

odpowiedz
ADAMOWICZ ALE NIE PAWEŁ - 17.07.2020 / 20:38, *.centertel.pl

Wzmocnienie na el.LM Artur Boruc
Aaaaaaaa dobre

odpowiedz
atmosferic - 17.07.2020 / 19:03, *.orange.pl

wypozyczony Mateusz Zyro gra w Stali Mielec dzis 2 bramki - mysle ze powinien dostac szanse w 1 druzynie.

odpowiedz
atmosferic - 17.07.2020 / 19:06, *.orange.pl

@atmosferic: a nie to michal zyro strzelil - sory

odpowiedz
Duże wzmocnienia Legii nie są tylko potrzebne - są - KONIECZNE !!! - 17.07.2020 / 17:26, *.com.pl

Pierwsze to w Legii powinien być napastnik , taki napastnik o którym można śmiało powiedzieć , że jest najlepszym w całej naszej lidze . To raz dwa potrzeba kogoś do kreowania gry , kogoś takiego kim był dla Legii OFOE , to dwa . Potrzebni są dynamiczni skrzydłowi , o takich walorach jak u Grosika , który umiałby pograć i rozpędzał akcje na skrzydłach . Tak patrząc na to jak Polska liga wygląda na tle piłkarskiej Europy to tak , tak Legii potrzebne są naprawdę duże wzmocnienia przed walką w rozgrywkach Europejskich , aby uniknąć kolejnych przerabianych już w Polskich zespołach jak i też Legii kompromitacji w początkowych rundach czy to Kwalifikacji LM , LE . Duże wzmocnienia Legii są konieczne .

odpowiedz
Robert - 17.07.2020 / 23:43, *.inetia.pl

@Duże wzmocnienia Legii nie są tylko potrzebne - są - KONIECZNE !!!:
No same odkrywcze rzeczy. Jaki jesteś mądry i kreatywny. Też się postaram - Lewandowski, Krychowiak - byle w formie , Glik - a niech tam, może dużo swojaków nie wwali, na bramkę jednak chyba Szczęsny , ten młodszy - mamy kręgosłup. Teraz go tylko obudować , kiełbasy do góry i jedziemy! Zły plan?

odpowiedz
xLSx - 18.07.2020 / 01:03, *.t-mobile.pl

@Duże wzmocnienia Legii nie są tylko potrzebne - są - KONIECZNE !!!:

Nikt do "kreowania gry" nie przyjdzie, Legia obecnie nie gra, nie będzie grać, ani nie powinna grać w oparciu o jednego zawodnika. Grosik? Serio? Chcesz mieć skrzydłowego - debila? Niech po prostu dobiorą ludzi którzy będą tu pasować, dotąd pokazali nieraz że warto im zaufać.

odpowiedz
SF - 17.07.2020 / 15:52, *.tpnet.pl

Powodzenia " LEGIO " w sezonie ligowym i europejskich pucharach 2020/2021 !!!

odpowiedz
Wojtek 73 - 17.07.2020 / 15:37, *.waw.pl

Jak trener Mistrza Polski 2020 może mówić o planie minimum i granie w Lidze Europy ,przecież to jest równoznaczne że on nie wieży w swoich piłkarzy nie wierzy w ich umiejętności i charakter walki. Słabe to trochę jest ja bym powiedział że plan minimum to jest wyjście z grupy grając już w Lidze Mistrzów. i dopiero można powiedzieć że to był plan minimum. Pozdrawiam serdecznie.

odpowiedz
Arek - 17.07.2020 / 23:17, *.tpnet.pl

@Wojtek 73: proponowałbym poćwiczyć czytanie ze zrozumieniem.

odpowiedz
Markus Merk - 18.07.2020 / 00:10, *.play-internet.pl

@Wojtek 73: W jakiej wieży, Vuko wierzy?

odpowiedz
xLSx - 18.07.2020 / 01:34, *.t-mobile.pl

@Wojtek 73:

Nie "nie wierzy" tylko wie że zespół trzeba wzmocnić, i wiedzą to też piłkarze. A dowiodła tego końcówka roku. Wzmocnienia oznaczają konkurencję, a ta oznacza że każdy z nich będzie lepszy, plus, że nie będzie np tylu kontuzji. Piłkarz nie ma prawa bać się konkurencji. Jak się boi, znaczy że sam siebie uznaje za słabego, i niech wyp...

odpowiedz
ON - 18.07.2020 / 23:00, *.chello.pl

@Wojtek 73: Jak na plan minimum to całkiem odważnie. O co Ci chodzi miał napisać że plan minimum to Finał LM. To jak wyobrażasz sobie plan maximum.

odpowiedz
tekken (L) - 17.07.2020 / 13:46, *.230.92

Vuko weź może tego Kiełba i Forsila nie ryzykujesz dużo. Kiełb da ci manewr na skrzydłach, a Forsil stałe fragmenty i rozegranie. Napastnicy to proponuje Imaza albo Prijo, bo Rado mówił, że by wrócił. Lepszych i zgranych nie znajdziesz raczej. A z tymi zawodnikami można by coś w Europie powalczyć.

odpowiedz
Wolfik - 17.07.2020 / 14:32, *.mm.pl

@tekken (L): Kolego rozmawiamy o wzmocnieniach gwarantujących realną walkę o grupową LE a Ty chcesz Kiełba sprowadzać albo Imaza.... To naprawdę lepiej już grać tymi, których mamy.

odpowiedz
tekken (L) - 17.07.2020 / 17:59, *.chello.pl

@Wolfik: Te moje propozycje są naprawdę bardzo przemyślane. Obaj zawodnicy reprezentują poziom na Legię i mają umiejętności, których nam brakuje. Nie muszą być zawodnikami pierwszego składu, a alternatywą. Jestem kibicem od wielu lat i obserwuje jak to wygląda, a więc co roku sprowadzamy piłkarzy zagadki przed pucharami i nie przynosi to nam sukcesu. Lepiej wziąć spróbować piłkarzy doświadczonych- niedrogich, sprawdzonych w naszej lidze. Vuko pewnie jeszcze ich dobrze wkomponuje. A kogo ty byś sprowadził?

odpowiedz
Krzeszczu - 17.07.2020 / 18:15, *.bredband2.com

@tekken (L): juz pierwszym zdaniem mnie totalnie rozwaliles.
Ps: jakies 2 tyg temu Wolfik i ja wymienilismy kilka wzmocnien/transferow/pilkarzy. I napewno nie byly to gwiazdy uzupelnien typu Kielb, Forsell itp. Moze jeszcze dolozyc Rasiaka, Drogbe, Van der Vaarta czy Yaya Banana? Tez beda swietnymi uzupelnianiami. Bo czego jak czego ale uzupelnien nam brakuje na podboj europy!

Cytujac klasyka: ja pyeer...le....

odpowiedz
tekken (L) - 17.07.2020 / 19:44, *.chello.pl

@Krzeszczu: Jakby wam to wyjaśnić. Ja patrzę kto co gra, a nie to co o nim mówią znafcy reporterzy. Oraz to co może dać Legii. Dodatkowo biorę pod uwagę nasze możliwości finansowe, które pewnie nie są wygórowane. Wielu piłkarzy w naszej lidze jest promowanych, ale to nie jest nasz poziom i na to trzeba mieć baczenie, bo często wszyscy trąbią, że ktoś jest zajebisty, a nie jest.To nie pier... tylko powiedz kogo proponujesz hehe?

odpowiedz
Krzeszczu - 17.07.2020 / 20:09, *.bredband2.com

@tekken (L): Jak by to tobie wyjasnic, bo w tym sie totalnie roznimy. Ty nalezysz do grupy bez ambicji, dla ktorych uzupelnianie skladu jest czyms wystarczajacym.
Ja naleze do grona dla ktorych istnieje tylko wzmocnienie druzyny.
Postaram sie to wytlumaczyc. Przemyslales jak to powiadasz uzupelnienie skladu Kielbem, Forselem i moze im podobnych. Forsell nota bene ktory juz dwa razy spadal z dwoma zespolami. Dla ciebie to ambicja i tymi zawodnikami mamy podbijac europe?

Ja to widze inaczej. Z wlasnego doswiadczenia ale i z wielu wielu lat w ktorych sledze sport, druzyny z ambicjami na tytuly, medale, sukcesy, nie uzupelniaja skladu ale sie WZMACNIAJA. To znaczy, ze my, Legia, jesli jus sciagnie kogos to ten ktos powinien byc (choc troszeczke) lepszy od tego co juz mamy. A wtedy nasze dzisiejsze gwiazdeczki beda same w sobie "uzupelnieniem". Bo przyszedl ktos lepszy. WZMOCNIENIE. Tylko tak mozna i trzeba budowac druzyne z ambicjami. Nie tylko na te wlasne podworko ale i na miedze za gleba. Ty i ja mamy zupelnie inne podejscia i zupelnie inne spojrzenie. Moim grzechem jest to ze ja odnosilem sukcesy. A ty jak wytlumaczysz te swoje nie za bardzo wygorowane ambicje?

odpowiedz
tekken (L) - 17.07.2020 / 21:07, *.chello.pl

@Krzeszczu: Nie odpowiedziałeś na moje pytanie. Nie nie należę do grupy bez ambicji, jakby tak było nie wypowiadałbym się na ten temat. Ja nie będę ciebie szufladkował na podstawie paru zdań.
Do sedna, wzmocnienia z zagranicy to często są niewypały. Dlatego uważam że lepiej stawiać na sprawdzonych w ekstraklasie piłkarzy (oraz wychowanków), zwłaszcza jak nie szasta się gotówką. Wiem również, że niestety często piłkarz z drugiej ligi hiszpańskiej w ekstraklasie robi różnice. Tylko, że takimi pucharów nie zawojujemy, bo na takich stać kluby z Czarnogóry, czy Macedonii.

odpowiedz
Krzeszczu - 17.07.2020 / 21:13, *.bredband2.com

@tekken (L): I tutaj sie z toba zgodze. Tzn ze nie zawsze potrzebne sa transfery z zagranicy. Albo inaczej, jesli sa przemyslane i nie sa jakby to powiedziec wiekszoscia skladu.
A w naszej lidze sa pilkarze ktorzy napewno podniesli by jakosc naszej druzyny, i nie sa to bynajmniej pilkarze pokroju Kielba.
Powtarzam, ambicja powinno byc wzmocnienie a nie uzupelnienie. Fakt, transfery takie pewnie kosztuja, ale powinnismy, tzn Miodek powinien, zadac sobie zasadnicze pytanie. Czy my w tej Europie chcemy grac, czy nie. Tam jest kasa. Ale zeby po nia siegnac to trzeba najpiera cos wylorzyc. Z glowa. Bo bez glowy Miodek juz szastal pieniedzmi i mnostwo tej kas w kibel wywalil.
W sporcie jak z sexem. Im wiecej wlozysz, tym wiecej wyjmiesz ;-)))

odpowiedz
tekken (L) - 17.07.2020 / 21:35, *.chello.pl

@Krzeszczu: Masz racje, ja wiem,ze pojęcie o piłce to masz. Ja uważam,że aby wskoczyć na wyższy poziom to musimy przytrzymać najlepszych piłkarzy i zacząć sprzedawać po 6-12 mln E jak na Bałkanach to robią. Skupywać najlepszych w ekstraklasie -oczywiście rozsądnie (obecnie nas nie stać bo idą na zachód). Jak będziemy rotowali non-stop i sprzedawali tanio to nic z tego nie będzie, a napewno nie osiągniemy nic w Europie.

odpowiedz
Krzeszczu - 17.07.2020 / 21:47, *.bredband2.com

@tekken (L): I po raz koljeny sie z toba zgodze. W zupelnosci. Napisales dokladnie to samo co ja nie raz przez kilka lat juz tutaj wypisywalem. Dlatego tez wlasnie nie powinnismy sie ogladac na pilkarzy jak Kielb, Forsell, czy np Tuczynski (lol) albo Kuciak. To nie ten kierunek.
Serdecznosci
(dzieki dla Jerza z Potoku za copyrights :-) )

odpowiedz
Wolfik - 17.07.2020 / 23:19, *.mm.pl

@tekken (L): Jak wspomniał Krzeszczu pisałem już o tym na forum. Ale ok, powtórzę. Widziałbym u nas: Przemka Wiśniewskiego z Zabrza (na pozycję ŚO), Michała Skórasia (na prawą stronę) oraz... I tutaj pewnie Ciebie zaskoczę powalczyłbym o powrót Miłosza Szczepańskiego (tak, wiem teraz kontuzjowany). Oczywiście byłbym za sprowadzeniem Bartka Białka z Lubina, ale ponieważ wiem, że zaraz Zagłębie zaśpiewa kilka milionów euro to zastanowiłbym się nad jego kolegą klubowym Patrykiem Szyszem lub młodym Buksą z Wisły.
To oczywiście moje życzenia. Na dzień dzisiejszy wiadomo, że Skórasia czy Szczepańskiego nie damy rady "wyciągnąć".

odpowiedz
Krzeszczu - 18.07.2020 / 07:53, *.bredband2.com

@Wolfik: @tekken(L): Wiem ze pomyslicie ze lekko odplynalem, ale ja bym to widzial tak:
Jesli mamy brac bramkarza to dla mnie Stipica z Pogoni. Eventualnie Hladun z Zaglebia L.
Wzialbym tez Bialka jako napastnika (i, pewnie wszystkich zadziwie ale jako napadziora nr 2 Bide z Jagi).
Podobnie jak Wolfik tez bralbym Wisniewskiego z Zabrza. I chyba tyle z naszej Ekstraklasy.
Postaralbym sie tez o Fredrika Holsta z Elfsborg IF, PO, (kontrakt do 2021.06, Elfsborg na razie ponad swoje mozliwosci w lidze) . I zeby nie czul sie samotny Augusta Erlingmarka (wyrozniajacy sie w IFK) i Emila Holm z IFK Göteborg, ktory to klub ma ogromne klopoty finansowe, kiepskie rezultaty ostatnimi 4-5 laty, a teraz nawet jest na ostatnim miejscu.
Wiec jak, odjechalem? :-)
Pozdro.

odpowiedz
tekken (L) - 18.07.2020 / 08:30, *.chello.pl

@Krzeszczu: @Wolfik: Teraz przynajmniej konkretnie poszło. Wiadomo każdy ma inne wizje budowy zespołu.Jeśli chodzi o bramkarzy to ok to są dobre typy. Ja wziąłbym także Boruca, ale nie wiem, czy to realne. Jeśli chodzi o obronę to budowałbym ją na obecnych wychowankach Legii+to co mamy obecnie, bo tu u nas obrodziło: Żyro, Nowotka, Bondarenko, Grudziński, Wieteska,Karbownik, Mosór. Jeśli chodzi o atak to Białek i Szysz popieram, to też są dobre typy, ale pewnie nam krzykną za nich dużo. Ligi szwedzkiej nie obserwuje - znając życie nasi pewnie tez niestety nie. Ciekawe, co nasi wykombinują, ja obstawiam,że znowu jakiś królik z kapelusza.

odpowiedz
Moro - 18.07.2020 / 10:34, *.virginm.net

@tekken (L): Nie pisz do niego w liczbie mnogiej. wolfik i krzeszczu to ten sam gość co wali od dawna z dwóch kont i sam sobie wtóruje, zawsze pojawia się w tych samych postach i słodzi sam sobie prowokując wszystkich i trolując, a w ten sposób pokazuje ze niby nie jest sam w swoim mysleniu. wolfik i krzeszczu zawsze razem, zwróć na to uwagę i ubliża komuś jak się z nim nie zgadza

odpowiedz
tekken (L) - 18.07.2020 / 16:32, *.chello.pl

@Moro: Najważniejsze, że wypowiedzi są merytoryczne, bo większość ludzi tu pisze coś, a nie ma swoich propozycji, jak polepszyć tylko jęczy.

odpowiedz
Wolfik - 19.07.2020 / 00:43, *.mm.pl

@Moro: Pojechałeś po całości....Rozczaruję Cię, nie jestem Krzeszczu. Znamy się na tym forum z Kolegą Krzeszczem od dawna, często tutaj wymieniamy poglądy i wiele razy się zgadzamy. Ale - jeśli rzeczywiście tak bardzo obserwujesz forum, powinieneś zauważyć, że nie zawsze mamy to samo zdanie. Generalnie ja raczej rozmawiam z tymi, których "nicki" mi coś mówią.
Tu tyle wyjaśnienia. A jeśli chcesz dalej wierzyć w "zielone ludki" czy fakt, że ja i Krzeszczu to ten sam człowiek, Twoja broszka. Ja w każdym razie niezły ubaw miałem.

odpowiedz
Wolfik - 19.07.2020 / 00:47, *.mm.pl

@tekken (L): Królika to może nie, ale znając stan klubowej kasy nie liczyłbym na kogoś w formie, z doświadczeniem w pucharach. Zresztą...do 30 ligi w Europie nikt szanujący się nie przyjdzie, nie czarujmy się - to nie szczyt marzeń.

odpowiedz
Krzeszczu - 19.07.2020 / 12:39, *.bredband2.com

@Wolfik: Kolego, ten moro to jeden z cieciow, podobnie jak ten malolat Srult Legia, ktory sie do mnie przyczepil jak rzep do psiego ogona. I jak tylko widzi moj nick to leje w gacie z podniety i zawsze cos barzgnie. Nigdy na tematy pilkarskie ani na temat Legii, natomiast nie szczerdzi obelg. Jest to po prostu internetowy troll i nie warto na takiego smiecia tracic czas i mu odpowiadac. Po prostu olej.
Pozdro.

odpowiedz
Moro - 19.07.2020 / 17:18, *.virginm.net

@Krzeszczu: a nie mówiłem?

odpowiedz
Arek - 17.07.2020 / 13:10, *.t-mobile.pl

Trenera potrzebujemy w pierwszej kolejności !!

odpowiedz
Nikolic - 17.07.2020 / 14:16, *.centertel.pl

@Arek: A Ty rozumu potrzebujesz

odpowiedz
Andrzej zwycięzca 20 - 17.07.2020 / 11:52, *.centertel.pl

3 rudnda el ligi europy max bo po 2 el ligi mistrzów odpadniemy

odpowiedz
Autor - 17.07.2020 / 11:46, *.t-mobile.pl

Ściągną kontuzjowanych i piłkarzy bez formy. Odbudują formę i i wyjadą. A LE to może będą 2 mecze.

odpowiedz
vadisodjidjiaofoe - 17.07.2020 / 11:30, *.247.191

"Czy trener porozumiał się z prezesem, że Karbownik może odejść np. dopiero po eliminacjach, czy jeżeli pojawi się na stole 10 mln euro, to odchodzi teraz?
- Dziesięć baniek na stole? To nie teraz, a wczoraj (śmiech). "
Hehe. Chwila szczerości.

odpowiedz
Wolfik - 17.07.2020 / 14:34, *.mm.pl

@vadisodjidjiaofoe: Cóż.. taka prawda :).

odpowiedz
vadisodjidjiaofoe - 17.07.2020 / 17:08, *.247.66

@Wolfik: Nie wiem czy nie psuje Miodkowi interesu takimi tekstami ;-)

odpowiedz
PYTANIE - 17.07.2020 / 10:53, *.centertel.pl

HEJ MIODUSKI GDZIE SĄ WZMOCNIENIA ???!!! Sprzedałeś Niezgodę i Carlitosa, a zostaliśmy z 4 w hierarchii Kante... na dodatek kontuzjowanym. O Pekharcie lepiej nie mówić bo to kolos na drewnianych nogach... jego zwrotność i szybkość jest taka jak Stefana Batorego w porcie.

odpowiedz
WETERAN - 17.07.2020 / 15:59, *.chello.pl

@PYTANIE: Napij się zimnej wody i zaczekaj na koniec rozgrywek.

odpowiedz
Krzeszczu - 17.07.2020 / 10:39, *.bredband2.com

Tylko loosersi gadaja o "planach minimum". Polscy eksperci i znawcy z tv tez o tym pieprza. Nigdy i nigdzie w czasie mojej kariery nie slyszalem o podobnej durnocie. Ani tez w ligach i innych klubach ktore sledze nie spotkalem sie z takim samym idiotyzmem jakim jest ten tak popularny w ekstraklasie i polskich klubach "plan minimum". Jest to chyba kolejny spadek po komunizmie, gdzie plany minimum byly na porzadku dziennym.

odpowiedz
Wolfik - 17.07.2020 / 14:29, *.mm.pl

@Krzeszczu: Zgadzam się w całości. Ów mityczny "plan minimum" to takie samo kretyńskie w Polsce określenie jak wybór "mniejszego zła". Zło to zło. Koniec kropka. Brakuje jeszcze słynnej "drugiej świeżości" Bułhakowa, bo ludzie mało czytają i po prostu o dziele "Mistrz i Małgorzata" mało kto wie.

odpowiedz
Krzeszczu - 17.07.2020 / 14:40, *.bredband2.com

@Wolfik: tak kolego, przyklady ktore przytoczyles maja tyle samo sensu co np amerykanskie ”military intelligence” albo merkel gwiazda porno lol ;-))

odpowiedz
Pab(L)o - 17.07.2020 / 10:19, *.lukman.pl

Bardzo dobrze słucha się Vuko, widać, że wie w 100% co robić i co się dzieje w tej Legii.
Lepszego trenera nie znajdziemy nigdzie.
Cieszę się, że ani przez moment w niego nie zwątpiłem.
Powodzenia

odpowiedz
... - 17.07.2020 / 17:05, *.t-mobile.pl

@Pab(L)o: hahaha.. padłem ze śmiechu

odpowiedz
Szefie - 17.07.2020 / 09:50, *.vectranet.pl

To już wiemy od dawna ,tylko jakość nie ilość ,

odpowiedz
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2020 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.